Forum IJ
Studenci, Kandydaci, Wykładowcy Instytutu Językoznawstwa UAM

Hydepark - DowCipy [UWAGA - brak cenzury! :) ]

Lord_Blizzard - Sob Sie 13, 2005 8:05 pm
Temat postu: DowCipy [UWAGA - brak cenzury! :) ]
Zarzucam tu parę dowcipasów, które mnie ostatnio rozśmieszyły i liczę że Wy zrobicie podobnie :) . Z góry uprzedzam, że brak tu cenzury i w ogóle nie biorę jakielkowiek odpowiedzialności za cokolwiek ;) . Treść zawarta w poniższych dowcipach bynajmniej nieodzwierciedla moich poglądów na niektóre sprawy (np. znowu mógłbym zostać posądzony o szowinizm :) ). Enjoy!


Idzie sobie Ibisz ulicą, nagle zaczepia go pewien chłopak i mówi:
- Mogę strzelić ci laskę!
Ibisz pełna konsternacja:
- Nie!
- Ale proszę, to moje największe marzenie!
- Weź spierdalaj!
- Proszę!
- No ok, chodź w brame.
Koleś klęczy przy nim i nagle z chujem w gębie:
- Ymeciaue...
- Co?
- Ymeciaue!
- Możesz wyraźniej!?
- Mamy cię!

***

Synek dresiarza wraca do domu po ostatnim dniu nauki w szkole:
- Jakie masz oceny? - inteligentnie zagaił ojciec dresik.
- Pięć pał... - ze smutkiem mówi mały.
- PIĘĆ? Będzie lanie, oj duuuże lanie!
Na to synek ucieszony:
- Wiem tatko, mam ich adresy...

***

- Jedz chlebek, synku.
- Ale ja nie lubię chlebka.
- Jedz, musisz być duży i silny.
- Po co?
- Żeby zarobić na chlebek.
- Ale ja nie lubię chlebka!

***

W dyskotece rozmawiają dwie osoby:
- Wspaniale tańczysz.
- Ty też.
- Wspaniale obejmujesz.
- Ty też.
- Wspaniale całujesz.
- Ty też.
- Mam na imię Darek.
- O Boże! Ja też.

***

Przychodzi żaba do lekarza i mówi:
- Coś mnie jebie w stawie - a lekarz na to:
- Podejrzewam raka.

***

Dlaczego kobieta ma jedną komórkę muzgową więcej od kury?
Żeby nie srała na podwurku

***

Czym sie różnicy kobieta od komara?
Komara nie trzeba głaskać po głowie jak ssie

***

Idzie se koleś na ryby. Siada sobie nad rzeczką, wyciąga sprzęty, zarzuca wędeczke i czeka. Gapi się w tafle i nagle słyszy z wody gdzies tam daleko ktoś krzyczy:
- Spierdalaj!
Zaciekawion nasłuchuje, rozgląda się, ale nic nie widzi. Dalej łowi, ale znowu słyszy:
- Spierdalaj!
No i znowu się jopi na rzeczke ale nie widzi nic. Łowi, łowi dalej i znów:
- Spierdalaj!
i widzi nagle, płynie koleś pontonem po rzeczce i wiosłuje patelnią. To krzycy do niego:
- Panie! A nie łatwiej wiosłem?!
A koleś z pontonu:
- Spierdalaj

***

Jechal sobie raz tramwajem Hipis. Patrzy...-wsiada Zakonnica. No to podchodzi do niej i pyta:
-Siostro, moze my bysmy cos tak..teges-majones..no wie siostra...
-Nie,nie! Ja nie moge! Ja sluby przed Bogiem skladalam...wykluczone!
Hipis jednak nie daje za wygrana:
-No, ale siostro! nikt sie nie dowie! nikt nie zobaczy!
-Nie, nie! W zadnym wypadku! - nie ugiela sie Zakonnica.
Tak wiec zmartwiony Hipis usiadl na tramwajowym krzeselku i zasnal...
Na ostatnim przystanku budzi go Motorniczy:
-Hipis!Hipis! Obudz sie! Ostatni przystanek! Wysiadac!
-Yhmy...
- Ale zaczekaj jeszcze, Hipis...Bo ja to slyszalem, ze ty tam z Zakonnica cos chciales...
-No tak..-odparl Hipis- ale ona cos sie zarzeka, ze sluby skladala, ze costam...
-Ale poczekaj, bo ja to slyszalem, ze ona zawsze o 12:00 na cmentarz przychodzi...To ty wez sie tam za jakiegos aniola przebierz, powiedz, ze cie Bog zeslal i wszystko da rade, zobaczysz.
-hmm...-pomyslal Hipis- nic do stracenia.
Tak wiec za rada Motorniczego, przebral sie Hipis za aniola, schowal sie za jakims nagrobkiem i czeka...Patrzy..12 godzina...a tu rzeczywiscie! Idzie Zakonnica!
Bardzo uradowany wiec wyskoczyl zza tego grobu i mowi:
-Siostro, siostro! Ja tu przyszedlem na ziemie tylko w jednym celu...-Po to aby cie wydymac...
Troche zarzenowana Zakonnica:
-Nie, nie! ja nie moge! Ja sluby przed Bogiem..
-Ale to wlasnie Bog mnie tu zeslal-ciagnal dalej Hipis/aniol- i ja mam na ziemi tylko ta jedna misje...
-Hmm..-odparla Zakonnica-skoro tak...no to dobrze...zgodze sie, ale tylko od tylu!
Zdziwil sie troche Hipis, ale co tam...zalezalo mu, to wszystko jedno..ok..
Stalo sie to co sie mialo stac.. i zadowolony Hipis zamaszystym ruchem sciaga przebranie i krzyczy:
-HAHA! TO JA - HIPIS!
a Zakonnica zamaszystym ruchem sciagajac przebranie:
-HAHA! A TO JA - MOTORNICZY!

***

Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie.
Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji,
podpiera sie
dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
- kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke...
- tutaj? jestes nienormalny.
- noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie...
- nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis sasiad i
mnie rozpozna...
- ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto...
- nie, a jak ktos bedzie wychodzil...
- no dawaj nie badz taka...´
- powiedzialam ci ze nie i koniec!
- no wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia
- nie!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej,
rozczochrana i mowi:
- Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske do cholery,
a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mowi ze
zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego domofonu bo jest kurwa 3 rano!

***

Jak odróżnić gatunki niedźwiedzia (metoda praktyczna).

Najpierw trzeba znaleźć niedźwiedzia, podejść do niego po cichutku i kopnąć
go w jaja, oczywiście z całej siły.

Następnie spierdalamy i teraz:

- jeśli spierdalamy a niedźwiedź nie goni nas to jest to miś pluszowy

- jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź wchodzi za nami to jest to
niedźwiedź brunatny.

- jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź zaczyna nim trząść tak, że
spadamy w jego łapska, to jest to niedźwiedź Grizzly

- jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź wspina się za nami i wpieprza
liście to jest to miś koala

- jeśli spierdalamy i nigdzie nie ma drzew to jest to niedźwiedź polarny...

A jak spierdalamy, a niedźwiedź zaczyna płakać, to jest to miś Kolargol -
największa ciota wśród niedźwiedzi

***

student weterynarii przychodzi na ostatni egazmin w sesji, profesor zadaje pytanie:
-czy można zrobić skrobankę krowie?
-nie wiem!- odpowiada
-niestety nie moge panu zaliczyć
Student mocno wkurwiony idzie do baru, siada, pije piwko, drugie, trzecie itd...
Barman pyta:
-coś z tobą nie tak koleś. co cie dręczy?
student na to: czy można zrobić skrobankę krowie?
barman wytrzeszcza oczy i mówi:
-nieźle sie wpierdoliłeś bracie!

Cuks - Wto Sie 16, 2005 9:47 am

You rock :lol:
Lord_Blizzard - Wto Sie 30, 2005 7:54 pm

Tej no co jest z wami? Nie słyszeliście ostatnio, albo nie wyzperaliście w necie, albo nie dostaliście mailem żadnych fajnych dowcipów? :roll:



> > Policjant pyta staruszke:
> > >>
> > >> * Wiek?
> > >>
> > >> * 86 lat
> > >>
> > >> * Czy moglaby pani opowiedziec swoimi slowami, co tu sie
> > >>
> > >> wlasciwie wydarzylo?
> > >>
> > >> * Siedzialam na lawce na tarasie przed domem, podziwiajac cieply
> > >>
> > >> wiosenny wieczór, kiedy przyszedl ten mlodzieniec i usiadl obok mnie.
> > >>
> > >> * Znala go pani?
> > >>
> > >> * Nie, ale byl przyjaznie nastawiony.
> > >>
> > >> * Co stalo sie po tym, jak usiadl obok pani?
> > >>
> > >> * Zaczal pocierac moje uda
> > >>
> > >> * Czy powstrzymala go pani?
> > >>
> > >> * Nie.
> > >>
> > >> * Dlaczego?
> > >>
> > >> * Bo odczuwalam przyjemnosc. Nikt nie robil tego od czasu,
> > >>
> > >> kiedy mój maz odszedl z tego swiata 30 lat temu.
> > >>
> > >> * Co stalo sie potem?
> > >>
> > >> * Zaczal piescic moje piersi.
> > >>
> > >> * Czy próbowala go pani powstrzymac?
> > >>
> > >> * Nie.
> > >>
> > >> * Dlaczego?
> > >>
> > >> * Mój Boze, dlaczego? Bylo mi tak dobrze, czulam ze naprawde zyje.
> > >>
> > >> Od lat tak sie nie czulam !
> > >>
> > >> * Co stalo sie pózniej?
> > >>
> > >> * Cóz, rozpalil mnie do czerwonosci, wiec rozlozylam nogi i zawolalam:
> > >>
> > >> "Bierz mnie, chlopcze, bierz mnie!"
> > >>
> > >> * I co? Zrobil to?
> > >>
> > >> * Nie, do diabla! Zawolal "Prima Aprilis!"
> > >>
> > >> I wtedy zastrzelilam skurwiela!

Cuks - Wto Sie 30, 2005 8:41 pm

to może taki:

-Mamusiu ja nie chcę braciszka!
-Przestań marudzić
-Mamusiu ale ja naprawdę nie chcę braciszka!!
-Jedz co Ci podałam..

-Małgosiu rozkracz się
-Kraaaaaaaa

-Co robi blondynka kiedy spada z konia?
-uderza się o szafkę, ubiera się i wraca do domu

Cuks - Wto Sie 30, 2005 8:46 pm

W zatłoczonym autobusie
- Mamo jestem w ciąży.
- Jak to?? Z kim??
- Nie wiem, nie mogę się odwrócić

Magda - Wto Sie 30, 2005 9:33 pm
Temat postu: z dedykacją dla zgreda ;P
Krasnoludki postanowiły popodgladać sierotke Marysie. Ustawiły się jeden na drugim, tak że ostatni mógł patrzeć przez dziurke od klucza i opowiadać jak sierotka się przebiera. Z racji, że krasnoludki podstrzymywały się nawzajem, podawały sobie wiadomość kolejno, jeden po drugim.
- co ro robi sierotka? - pyta stojący całkiem na dole
- co robi?
- co robi
- co robi..? - pytają kolejne krasnoludki krasnala stojacego najwyżej

- rozbiera sie - odpowiada krasnoludek
- rozbiera się
- rozbiera się
- rozbiera się... - podają kolejne

- i co?
- i co?
- i co?
- i co...?

- zdjęła bluzeczke... - relacjonuje krasnal
- zdjęła bluzeczke
- zdjęła bluzeczke
- zdjeła bluzeczke ..

- i co?
- i co?
- i co?
- i co...? - dopytują się podekscytowane krasnoludki

- zdjęła staniczek...! - podaje pierwszy
- zdjęła staniczek
- zdjęła staniczek
- zdjęła staniczek... - informują siebie szeptem krasnale

- i co?
- i co?
- i co?
- i co...?

- no i nic - stoi
- mi też!
- mi też!
- mi też! ...

kathleen - Wto Sie 30, 2005 11:00 pm

Poszła kobieta na rynek, a tam słyszy jak jeden z gości
krzyczy:
-Komary, komary, unikalne komary, jedyne 5 złotych sztuka!
Zdziwiona podchodzi i pyta:
- Panie, co pan tu za oszustwo ludziom wciska?! Komary po 5 złotych!
Oszalałeś pan czy co?
Facet na to:
Ależ proszę pani, to są specjalne, tresowane komary. Jak
pani kupi takiego jednego, weźmie do domu, położy się i wypuści
komara, to on zrobi pani tak dobrze, jak pani jeszcze przedtem nie
miała...
-Panie, żarty pan sobie robisz, tresowany komar, tez cos!
- Mowie pani, ze to szczera prawda, żaden kit. Zresztą jak się
pani nie spodoba, to za komara zwracam pieniądze.
Myśli kobieta, a co tam 5 złotych nie majątek, zobaczymy.
Facet
zapakował jej komara do słoika.
Baba leci w te pędy do chaty, rozbiera się kładzie na łóżku,
rozkłada nóżki, odkręca pokrywkę, komar wylatuje i siada na
żyrandolu.
Baba, cala napalona czeka, a tu nic! Wkurzona dzwoni do
>> faceta:
-Panie, co za kit! Miało być dobrze, a tu komar siedzi na
żyrandolu i nic. Co to za tresowanie?!
-Niemożliwe, coś musiała pani zrobić nie tak, za 5 minut do
pani przyjadę.
Facet przyjeżdża i patrzy, faktycznie - baba leży na łóżku z
rozłożonymi nogami, komar siedzi na żyrandolu...
Gość zrezygnowany, zaczyna rozpinać spodnie i mówi groźnie
do komara:


-Ostatni raz ci ku...wa pokazuje!!!

Lord_Blizzard - Sro Sie 31, 2005 8:07 pm

Hehehe, no nareszcie sie rozkręciło, o komarze nie znałem, dobry :spoko:

Lodówka zrobiła imprezę. Nazapraszała samych znajomych. wszyscy bawią się nieźle:
odkurzacz się nawciągał, kaloryfer już rozgrzany, kuchenka daje ostro w
palnik, pralka się rozkręca, w łazience wiatrak dmucha suszarkę, impreza
na całego. Gospodyni chodzi po mieszkaniu i rozdaje zimne drinki. Patrzy a
pod ścianą stoi smutny Trabant. Podchodzi do niego i mówi:
- ej trabant, a co Ty taki smutny stoisz i się nie bawisz? Masz tu
seteczkę walnij sobie to się od razu rozruszasz.- A trabant na to:
- nie mogę jestem samochodem

kathleen - Sro Sie 31, 2005 10:27 pm

no ba :] dzieki dzieki (nawiasem mowiąc jestem przyszła studentka nowogreckiej, to tak w ramach przedstawienia sie) i daje kolejnego joke'a :D

Do bacy wypasającego owieczki przyjeżdża pobliską drogą nowoczesnym samochodem ubrany w garnitur człowiek w średnim wieku. Po wyjściu z samochodu pyta:
- Baco, co tu robicie? Wypasacie owce?
- Tak, panocku...
- A baco, jak wam powiem ile macie tych owiec dokładnie, to dacie mi taką jedną, do upieczenia?
- Dobrze, panocku, domy...
Przyjezdny wrócił do samochodu, wziął laptopa, telefon satelitarny, połączył się z siecią, ciągnął dane z satelity, przetworzył, popracował chwile nad programem, który mu to policzył, i mówi:
- Baco, macie tu na tej łące 347 owieczek.
- Dobrze panocku..., to wybierzcie sobie jedną.
Przybysz wybrał sobie jedną, ładną, białą; baca mówi:
- Panocku, a jak ja wom powim, kim wy jesteście, to oddacie mi ją...?
- Dobrze, oddam.
- No panocku, to wy jesteście konsultant Unii Europejskiej do spraw rolnictwa.
- A skąd to wiecie, baco!?
- Ano tak: jeździcie drogimi samochodami, pchacie się gdzie was nikt nie prosi, zabieracie biedniejszym od wos i nic wiecie o mojej pracy! Oddajcie mi mojego psa!!!

Karla - Czw Wrz 01, 2005 11:52 am

No to ja też cosik dorzucam: :D

Siedzi dwóch kolesi w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube
karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesi
do drugiego:
-Stary, założe sie z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w
glace.
-No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy
sie odwraca, a kolś: Zbyszek, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy: Żaden Zbyszek, k****, dotknij jeszcze raz to Ci jebnę! - i sie odwraca. Na
to ten pierwszy koleżka do drugiego: Stary, zajebiście to rozegrałeś, ale idę z
tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
-No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace.
Łysy wkurwiony się odwraca, a koleś: Zbyszek, no k****, 8 lat w podstawówce, ze
3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Zbyszek no nie pamiętasz mnie?
Łysy: k****, nie bylem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przypierdole, że się
nie pozbierasz! Zaczyna sie podnosić, żeby jebnąć kolesiowi, ale dziewczyna
łapie go za rękaw i mówi: No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz
takiego cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i oglądajmy...
Łysy niezadowolony idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu i siadają..
Pierwszy koleś znowu do drugiego: Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle
to wymyśliłeś, ale idę o 1000 że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi. Idą do drugiego rzędu,
siadają za łysym i koleś wali łysego w glace. Łysy sie odwraca wkurwiony, a koleś:
-Zbyniu, to ja tam jakiegoś łysego w glace klepałem na górze, a Ty tu w
pierwszym rzędzie siedzisz!
****************************************************************
a tu hicior roku (ponoć autentyk) - Familiada:

Podaj rodzaj farby.
- Czerwona!
Wobec braku takowej odpowiedzi na tablicy Strasburger pyta kolejnego
zawodnika: -Podaj rodzaj farby. -Zielona!

Sport, w którym biorą udział zwierzęta.
Odp. - Walka jeleni na rykowisku...

Były premier.
Odp. - Rakowiecki

- Podaj rodzaj potwora.
- Kangur!

- Więcej niż jedno zwierze, to...
- Owca.
- Źle. Pytanie przechodzi na druga rodzinę. Więcej niż jedno zwierze,
to...
- Lama?

- Co robią koty?
- Skakają

Pytanie: Dokąd rodzice nie zabierają ze sobą dzieci?
Odp.: Do agencji towarzyskiej.

Pytanie: Jaka może byc bańka?
Odp. 1: Mydlana (braaaaawo)
Odp. 2: Bańka na mleko (braaaaawo)
Odp. 3: Bańka wstańka, taka zabawka.

- Miasto na F
- yyyyyyy.... FLORYDA!

- Nazwa przylądka?
- Przylądek Zdrój.

- Rodzaj kiełbasy?
- Szynka!

Pytanie: - Wymień zwierzę w paski...
Odpowiedź: - Biedronka!

Pytanie: Na czym można siedzieć?(Odpowiedzi na tablicy: na kanapie, na
krześle) Głowa rodziny: na FOSIE (mozliwe ze chodzilo sofe)

- Owoc z pestką
- Truskawka!

- Biblijna para?
- Zeus i Hera
**************************************************************
Trwa egzamin na studia prawnicze. Przewodniczacy komisji egzaminacyjnej
zadaje pierwsze pytanie kandydatowi:
- Dlaczego chce pan zostac prawnikiem?
- Tato, nie wyglupiaj sie...
**************************************************************
Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
- Synku chcesz orzeszka?
- Poproszę.
Na drugi dzień to samo, kierowca dostał orzeszka, ale mówi do babci:
- To niech pani też zje.
- Chłopcze, ja już nie mam zębów.
Trzeci dzień znowu:
- Synku chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
- Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
- Z Toffifee...
***************************************************************
Na polance w srodku Stumilowego Lasu siedzi Puchatek przy ognisku i
piecze kiełbaski. Przychodzi Klapouchy, wiec Puchatek go grzecznie
zaprasza, zeby sie przylaczyl. Klapouchy siada wiec przy ognisku,
razem sobie pieka te kielbaski, ale cos gadka sie nie klei. Wiec
Klapouchy, zeby rozluznic atmosfere, zaczyna sie Kubusiowi zwierzac, i mowi:
- Wiesz Puchatku, ja to własciwie nie lubie Prosiaczka...
Na co Puchatek:
-To nie jedz..
***************************************************************
Żona była niezadowolona z pożycia, więc poszła do seksuologa, żeby jej coś doradził. No to on opowiedział jej o seksie perwersyjnym. Żona wróciła do domu założyła najseksowniejszą bieliznę, miniówkę i czeka na męża. Kiedy ten wrócił z pracy ona już w przedpokoju staje przed nim i mówi:
- Drzyj ze mnie szmaty!
On popatrzał na nią jak na idiotkę i nic. Tylko zdejmuje płaszcz.
- Drzyj ze mnie łachy, powiedziałam!
No to mąż zdarł z niej wszystko. Kiedy żona stała już naga mówi do męża:
- A teraz mnie wypierdol.
Mąż otwiera drzwi i mówi:
- Wypierdalaj!
****************************************************************
Jaś pali trawkę w toalecie.Zaciąga się raz - światło gaśnie. Zaciąga się drugi raz - światło się zapala. Po kilku machach słyszy pukanie do drzwi:-Co ty robisz w tej łazience synku?!-Myję zęby, mamusiu.-Cztery dni?
****************************************************************
http://www.krassus.in.tarnow.pl/H_MEDYTACJE.html <== ciekieraut :wink:

kathleen - Czw Wrz 01, 2005 2:23 pm

*Marketing kobiecy*

1. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i
mówisz: "Jestem dobra w łóżku". To jest Marketing Bezpośredni.
2. Jesteś na imprezie z przyjaciółmi, widzisz atrakcyjnego faceta,
jeden z twoich znajomych podchodzi i mówi: "Tamta laska jest
świetna w łóżku". To jest Reklama.
3. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, prosisz go o
numer telefonu, następnego dnia dzwonisz i mówisz: "Jestem dobra w
łóżku". To z kolei jest Telemarketing.
4. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, rozpoznajesz go,
odświeżasz mu w pamięci znajomość i pytasz: "Pamiętasz, jak dobra
jestem w łóżku?" To się nazywa Customer Relationship Management
(CRM).
5. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, wstajesz,
poprawiasz ubranie i fryzurę, podchodzisz, stawiasz mu drinka.
Mówisz mu, jak ładnie pachnie oraz zachwycasz się jego garniturem.
Napomykasz, jak dobra jesteś w łóżku. To się nazywa Public Relations.
6. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzi i
mówisz: "Jestem dobra w łóżku", następnie pokazujesz mu jeden
sutek lub całą pierś. To jest Merchendising.
7. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, on podchodzi i
mówi: "Słyszałem, że jesteś świetna w łóżku" - to jest uznana
marka, czyli Branding.


*Marketing męski*

1. Podchodzisz do laski na imprezie i mówisz: "Jestem fenomenalny w
łóżku, potrafię spędzić całą noc kochając się bez przerwy." To
nazywa się Nieuczciwa Reklama i jest karane w większości krajów UE.
:lol:

Cuks - Pią Wrz 02, 2005 2:22 pm

Kawał o Kubusiu... jednym słowem? Zmarłam :lol:

"Biegnie potężny dzik przez las. Biegnie, drzewa się trzęsą, liście spadają, zwierzątka uciekają do swoich kryjówek. Dzik biednie dalej aż w końcu dobiega do chatki Kubusia Puchatka. Puka do drzwi, otwiera mu przestraszony Kubuś. Dzik odzywa się i mówi:
-Kubuś nie bój się!To ja prosiaczek. W wojsku byłem"

"Student wynajął mieszkanie. Ale wkrótce okazało się, że w mieszkaniu są myszy. Dzwoni po właściciela. Właściciel przychodzi a student do niego:
- W moim mieszkaniu są myszy
-eeeeeeee... nie wierzę. Co pan mi tu kity wciska
- Jak pan nie wierzy to ja udowodnię
Student wyjmuje ser z kieszeni kładzie na środku pokoju, no i po chwili właściciel patrzy i biegnie-jedna mysz, druga mysz, rybka, trzecia mysz. A właściciel na to
- Ożesz ty!Rybka
Student odpowiada
- No to skoro sprawę myszy mamy załatwioną to teraz sprawa wilgoci..."

wiśnia - Pią Wrz 02, 2005 3:54 pm

Mam nadzieję, że komuś się przyda lub chociaż rozśmieszy, tak jak mnie:

Usuwanie problemów piwnych

Symptom: Stopy zimne i wilgotne.
Błąd: Szklanka trzymana pod niewłaściwym kątem.
Działanie: Odwróć szklankę tak by otwarty koniec był zwrócony w stronę sufitu.

Symptom: Stopy ciepłe i wilgotne.
Błąd: Niewłaściwa kontrola pęcherza.
Działanie: Stan obok najbliższego psa i poskarż się na fatalną tresurę.

Symptom: Piwo niezwykle blade i bez smaku.
Błąd: Szklanka pusta.
Działanie: Znajdź kogoś kto postawi Tobie następne piwo.

Symptom: Przeciwległa ściana pokryta swiatłami.
Błąd: Przewróciłeś się w tył.
Działanie: Przywiąż się do baru.

Symptom: Usta pełne petów.
Błąd: Przewróciłeś się w przód.
Działanie: Zobacz wyżej.

Symptom: Piwo bez smaku, przód Twojej koszuli jest mokry.
Błąd: Usta nie otwarte albo szklanka przyłożona do złej części twarzy.
Działanie: Idź do łazienki, potrenuj przed lustrem.

Symptom: Podłoga rozmyta.
Błąd: Patrzysz przez dno pustej szklanki.
Działanie: Znajdź kogoś kto postawi Tobie następne piwo.

Symptom: Podłoga się porusza.
Błąd: Jestes niesiony.
Działanie: Dowiedz się czy jesteś niesiony do innego baru.

Symptom: Pomieszczenie wydaje się niezwykle ciemne.
Błąd: Bar zamknięty.
Działanie: Odszukaj adres domowy barmana.

Symptom: Taksówka nagle przymuje kolorowy wygląd.
Błąd: Konsumpcja piwa przewyższyła Twoje możliwości.
Działanie: Zakryj usta.

Symptom: Wszyscy patrzą w górę i uśmiechają się do Ciebie.
Błąd: Tańczysz na stole.
Działanie: Spadnij na kogoś o wygodnym spojrzeniu.

Symptom: Piwo jest krystalicznie czyste.
Błąd: To jest woda! Ktos próbuje Cie wytrzeźwić.
Działanie: Walnij mu.

Symptom: Ręce bolą, nos boli, umysł niezwykle czysty.
Błąd: Biłeś się.
Działanie: Przepraszaj każdego kogo widzisz na wypadek gdyby to był on.

Symptom: Nie rozpoznajesz nikogo, nie rozpoznajesz pomieszczenia w którym jesteś.
Błąd: Przyszedłeś na niewłaściwą imprezę.
Działanie: Sprawdź czy mają tu darmowe piwo.

Symptom: Twój śpiew brzmi fałszywie.
Błąd: Piwo jest zbyt słabe.
Działanie: Wypij więcej piwa aż Twój głos poprawi się.

Symptom: Nie pamiętasz słów piosenki.
Błąd: Piwo jest w sam raz.
Działanie: Graj na gitarze.

magdalinka - Sro Wrz 07, 2005 10:56 am

Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie.. publika
>
> szaleje:-jeszcze raz, jeszcze raz ,jeszcze raz!...
>
> no dobra to zaśpiewała.
>
> Skończyła a publika...jeszcze raz ..No i tak trzeci , czwarty piąty
> ...dziewiąty raz.
>
> ..W końcu już zrezygnowana do publiczności.- kochani ale ja już nie mam
> siły śpiewać...
>
> A publiczność...kurwa śpiewaj aż się nauczysz. :brawo:

Pinka - Pią Wrz 09, 2005 2:16 pm

Ej! ja to chciałam napisać :(
Cuks - Pią Wrz 09, 2005 9:23 pm

to o Biedronce nice :lol:
wiśnia - Sob Wrz 10, 2005 12:12 pm

To o murzynku też. :)
effi - Pon Wrz 12, 2005 12:50 am

:twisted: Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce.
Wygrał pedał. Sadysta mówi:
- To pewnie mnie przelecisz?
- Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił.
Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem:
- Obetniesz mi?
A sadysta na to:
- Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę...



:twisted: Głupi Kowalski zmarł i oczywiście trafił do piekła. Tam przywitał gobrDiabeł i oświadczył że Piekło jest teraz miejscem bardziej miłym i gościnnym i że może wybrać z 3-ech rodzajów tortur. Cykl każdych tortur trwa 1000 lat i może on wybrać dowolny rodzaj jako pierwszy. Kowalski poszedł z Diabłem do hallu gdzie za stopy powieszony był Jon i był tam biczowany łańcuchami. Kowalski kazał Diabłu minąć to miejsce. Dalej doszli do sali gdzie powieszony był Brian za ramiona i biczowano go batogiem uplecionym z ogonów kotów. Znowu Kowalski przecząco pokręcił głową. W końcu doszli do Józefa przywiązanego do ściany zupełnie golutkiego. Wspaniała kobieta robiła na nim seks oralny.
Kowalski rzekł: "Tak to jest miejsce gdzie chce zacząć."
Diabeł na to: "Jesteś pewny? To trwa aż przez 1000 lat, zdajesz sobie sprawę z tego?"
"Tak jestem pewien jest to miejsce."
"OK" powiedział Diabeł. Podszedł do pięknej blondynki, puknął ją w ramie i rzekł: "Tu jest twój zmiennik."

:okular:

alkaw1 - Pon Wrz 12, 2005 9:55 am

Spotykają się zoofil, pedofil, sadysta, nekrofil, masochista.
W trakcie rozmowy zoofil zaczyna marzyć:
-ach... gdybym tak mial kotka..
pedofil na to: no... ale takiego małego!
sadysta się wtrąca: nóżki i rączki bym mu powyrywał!
nekrofil: i wtedy on by umarł...
masochista: miiiaauuuuu....

Magda - Pon Wrz 12, 2005 10:59 am

alkaw1 napisał/a:
masochista: miiiaauuuuu....

:lol: dobre :brawo:

marta - Pon Wrz 12, 2005 8:11 pm

fajnie macie bo ja to np nigdy nie pamietam kawalow ktore uslysze!
Cuks - Pon Wrz 12, 2005 8:43 pm

Daję coś:

"Idzie trzech wariatów po torach. Jeden mówi:
-Ależ te schody długie
Drugi dodaje:
-I te poręcze tak nisko
Trzeci na to:
-O patrzcie winda jedzie!"

"Siedzi dwóch wariatów i mają dwa kotki. Ale jest problem-nie wiedzą jak je rozróżnić. Jeden mówi do drugiego
- To ja wyrwę mojemu tylną nóżkę
Jak powiedział tak zrobił. Ale, ale .. drugiemu tak się spodobało jak kotek skacze na jednej nóżce, że swojemu też wrywał tylną nóżkę. I znów ten sam problem. Pierwszy znów mówi do drugiego:
-To ja wyrwę mojemu drugą tylną nóżkę!
Ale kotem tak fajnie skakał na dwóch przednich nóżkach, że drugi zrobił to samo. Znowu kłopot.
-To ja wyrwę mu jeszcze dwie przednie nóżki!-powiedział pierwszy i co powiedział to uczynił
Ale, ale - kotek tak fajnie czołgał się na brzuszku, że drugi znów zrobił to samo. W końcu pierwszy zdesperowany mówi do drugiego:
- To może ja wezmę tego białego a Ty tego czarnego??"

alkaw1 - Pią Wrz 16, 2005 8:01 am

- Czemu w Titanicu obsadzili w głównej roli Di Caprio?
- Bo Bruce Willis wszystkich by uratował.


Facet pijak dzwoni do małżonki
- kochanie dzisiaj mamy bankiet w pracy więc możliwe że mnie przyniosą do domu troszkę później....


Facet na bani miał wypadek, wylądował połamany w szpitalu.
Przepytuje go agent z firmy ubezpieczeniowej:
- Proszę powiedzieć, jak to możliwe, żeby na prostej, pustej drodze mieć wypadek?
- Też nie rozumiem, jadę sobie spokojnie, nagle słupy zaczynają przebiegać drogę! No i jeden nie zdążył.


Jedno małżenstwo miało problemy z bezdzietnością. Postanowili więc pojechać do USA, do najlepszego specjalisty w tych sprawach. Mieli tylko jeden problem: żadne z nich nie znało angielskiego. Specjalista dał im jednak na migi znać, że się mają wziąć "do roboty" i to zaraz w gabinecie. Początkowo nieśmialo, ale po chwili rozkręcili się na dobre. Doktor przygląda się ze wszystkich stron i nagle woła "stop!" Idzie do biura i po chwili wraca z receptą. Po powrocie do kraju mąż poszedl do apteki prosząc o "Trytheotherhol".
- Co??? - pyta się aptekarka.
- Trytheotherol, tu pisze na recepcie - mówi facet.
- Niech no pan mi to pokaże - rzekła aptekarka.
- Aaa, pan to niewłaściwie przeczytał - tu pisze: Try the other hole.


Na plaży bawią się dzieci, słonko przygrzewa więc bez kostiumów.
Mała Asia przybiega do mamy z tekstem - Mamo ja też chcę mieć między nóżkami takie cos jak ma Jasio.
- cierpliwości córeczko, cierpliwości.

magdalinka - Pią Wrz 16, 2005 10:16 am
Temat postu: wydalo sie
RODZAJE kobiet;)

PANI SPOKO: "Bilety na walkę bokserską?! Naprawdę?! Och, kochanie... nie trzeba było..."
ZNANA TAKŻE JAKO: Szczęście, Nieoceniona, Kumpel, Mój Typ Babki, Przyjaciółka
ZALETY: miła, zgodna i pogodna
WADY: kiedyś może zmądrzeć...

STARA KŁAPACZKA: "Ty nic nie warty leniu! Jesteś zupełnie do niczego! Przez Ciebie zmarnowałam najlepsze lata mojego życia!!!"
ZNANA TAKŻE JAKO: Diabeł Baba, Pani Przykra, Zrzęda, Moja Stara, Cerber
ZALETY: przynajmniej zwraca na Ciebie uwagę
WADY: skrzeczy gorzej niż te drzwi co to miałeś w zeszłym tygodniu naoliwić...

WIECZNIE CHORA: "Och, moja głowa. Moja głowa. Moje stopy. Moje plecy. Mój cellulitis..."
ZNANA TAKŻE JAKO: Mięczak, Pani Obolała, Płaksa
ZALETY: jest przewidywalna...
WADY: ...niestety


PANI SZEF: "Stój prosto! Załóż inny krawat! Obetnij te kudły! Zarób wreszcie trochę grosza! No nie gap się tak na mnie!"
ZNANA TAKŻE JAKO: Sierżant, Pani Wiem-Wszystko, Kula u Nogi, Tak Jest Mamo
ZALETY: często ma rację...
WADY: ...no i co z tego?

WIECZNIE NIEZADOWOLONA: "No nie wiem... Chyba zmienię pracę, samochód, kolor włosów, dom..."
ZNANA TAKŻE JAKO: Pani Lubię Narzekać, No Nie Wiem, Ojejkujejkujejku
ZALETY: łatwo można zachwiać jej pewność siebie...
WADY: jeszcze łatwiej zrobi to ona Tobie...

KOBIETA BEZ ZAHAMOWAŃ: "HEJ! Mam super pomysł! Upijmy się i kochajmy się na trawniku przed domem! Już kiedyś to robiłam i było super!"
ZNANA TAKŻE JAKO: Pani Szybka, Dajka, Dobre Chwile
ZALETY: większy ubaw niż picie samemu!
WADY: nie można na niej polegać - często zjeżdża z klifów samochodem, jeśli wcześniej coś piła

SAMA POWAGA: "Nie widzę nic zabawnego w tych obrazkach? One na pewno mają rozśmieszać?!"
ZNANA TAKŻE JAKO: Pani Zero Ubawu, Zimna Ryba, Góra Lodowa
ZALETY: przyjaciele będą Ci współczuć
WADY: nie będziesz miał żadnych przyjaciół...

KOBIETA Z MARSA: "Mam nadzieję, że po mojej prezentacji tanecznej zrozumiesz co mi w naszym związku nie odpowiada."
ZNANA TAKŻE JAKO: Nawiedzona, świrnięta, Wariatka, Uzdolniona Artystycznie
ZALETY: da ci rozrywkę jakiej nigdzie nie zaznasz...
WADY: będzie czytać swoją poezję na głos...

IDEAŁ: "Jest mi z Tobą dobrze i akceptuję Cię takim jakim jesteś, mój Ty przystojny geniuszu. Myślę, że powinniśmy się kochać. TU I TERAZ!"
ZNANA TAKŻE JAKO: Ta Jedyna, Bogini, Boska, Cudowna
ZALETY: zabawna, inteligentna, wierna
WADY: nigdy jej nie spotkasz....

alabor - Pią Wrz 16, 2005 10:33 am

Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i
znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali
do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na
zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
- A dlaczego na Erewań?
- Innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont.
Jak nie pierd***ęło!!!
Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu
kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i
mówi:
- Ja pierd*lę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu???

alabor - Sob Wrz 17, 2005 6:15 pm

Janek zaprosił swoją mamę na obiad. W mieście, w którym studiował, wynajmował
małe mieszkanie, razem z koleżanką Justyną. Kiedy matka Janka odwiedziła go,
zauważyła, że współlokatorka syna jest wyjątkowo atrakcyjną dziewczyną.
Matka, jak to matka, zaczęła zastanawiać się, czy aby z tego ich wspólnego
mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Kiedy więc byli sam na sam, Janek oznajmił:
- Domyślam się, o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko
współlokatorami. Nic nas nie łączy.
Tydzień później Justyna stwierdziła, że w ich wynajętym mieszkaniu
brakuje cukiernicy. Zwróciła się więc do Janka:
- Nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką nie mogę
znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła. Jak myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki:

Droga Mamo,

Nie twierdzę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny... nie twierdzę
też, że jej nie wzięłaś. Faktem jednak jest to, że od czasu Twojej wizyty u
nas nie możemy jej znaleźć.

Kilka dni później otrzymał odpowiedź:

Drogi Synku,

Nie twierdzę, że sypiasz z Justyną... Nie twierdzę
również, że z nią nie sypiasz. Faktem jednak jest to, że gdyby Justyna
spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, Mama.

kathleen - Nie Wrz 18, 2005 1:34 pm

Spotyka nauczycielka swojego byłego ucznia i pyta go:
- A cóż TY kochany porabiasz w życiu?
- Wykładam chemię, pani profesor.
- Tak? A gdzie?
- W Tesco

alabor - Nie Wrz 18, 2005 6:04 pm

Żona z mężem w łóżku. Mąż kocha się jak w transie. Ona ma orgazm jeden, drugi,
trzeci, czwarty, piąty........ W chwili ekstazy pyta:
- Kochanie, co to się dzisiaj z tobą stało?
- A, co się miało stać? Zamyśliłem się.



Policjant rozwiązuje krzyżówkę. Wstrzymuje się przy haśle: "Największy ptak
na trzy litery". Chwilkę myśli, drapie się za uchem, po czym z dumą
pisze: ... "MÓJ"

kathleen - Nie Wrz 18, 2005 10:22 pm

Był sobie facet, niedorajda życiowa - żona go robiła w jajo, dzieci nie lubiły, kiepska praca, 20 lat bez awansu, bez pieniędzy itd,. dla kolegów popychadło. Któregoś razu idzie przez las - patrzy a na drodze siedzi mała żabka i mówi do niego: Znam Cie. Znam twoje problemy - wiem , że jesteś dobrym człowiekiem - pomoge ci. Idź do domu i zobacz jak będziesz żył od dzisiaj. Koleś się popukał w czoło i poszedł do domu. I o dziwo ...ZASKOCZENIE! Żona pięknie ubrana lata wokół niego, dzieci ciągną na spacer. Na drugi dzień w pracy propozycja awansu, kasa się sypnęła, koledzy na okrągło .... PIĘKNIE! Koleś aż nie może uwierzyć i myśli - musze pójść do tej żabki i jej podziękować! Idzie do lasu spotyka tą żabke i mówi: Tyle dla mnie zrobiłaś, jestem szczęśliwym człowiekiem, odmieniłaś moje życie! Co mogę dla Ciebie zrobić, może przynajmniej w małym procencie wynagrodzę ci tę uczynność. Żabka na to: -Przeleć mnie. A facet z zażenowaniem: -Ale jak,.... przecież ty taka mała jesteś, jak mam to zrobić? .....Żabka: -wiesz... mam ograniczone możliwości i nie zmienie się w 25 letnią, piękną, dorodną blondynkę z wielkimi cyckami.... Szczyt moich możliwości, to gdzieś... 12 lat. Facet: -Ok, niech bęedzie dwunastolatka. Żaba się w mig zmieniła w 12tke - facet ją przeleciał..."- I taka jest prawda Wysoki Sądzie, a nie to, co opowiada ta gówniara.



Syn wraca ze szkoły i zadaje ojcu pytanie związane z zadaniem domowym:
- Tato, co to takiego "alternatywa"?
- Hmmm... dokładnej definicji nie pamiętam, ale podam ci przykład: wyobraź sobie, że masz jedną kurę i jakiegoś koguta (może być od sąsiada) i ta kura znosi ci jajko. Możesz je zjeść na parę sposobów albo pozwolić, by wykluła się z niego jeszcze jedna kurka... Ona również będzie znosić jajka, które możesz zjeść lub oczywiście pozostawić do wylęgu. I tak dalej i tak dalej... Masz już synku ogromną fermę, 20 tysięcy kur, które znoszą jaja, a Ty je sprzedajesz do sieci hipermarketów, masz zabezpieczenie, więc bierzesz kredyty, unowocześniasz fermę, budujesz piękny dom, kupujesz Merca, inwestujesz i wszystko się kręci. Kury niosą jajka, ty zarabiasz, spłacasz kredyty i tak dalej... Aż tu pewnego dnia, po ulewnych deszczach pobliska rzeczka wylewa. W gospodarstwie masz pół metra wody, wszystkie kury się topią, samochód nie do użytku, a tu trzeba płacić kredyty... I jak to mówią synku - jesteś udupiony...
- No dobra ojciec, a gdzie tu alternatywa?
- Kaczki synu, kaczki...



- Dlaczego Lepper woli solarium od Słońca?
- Bo Słońce jest dla niego za daleko. A poza tym, Słońce zachodzi na Zachodzie, a Zachód jest podejrzany.

alabor - Pon Wrz 19, 2005 2:02 pm

Stoję sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze. Stoję
sobie .... stoję... Nagle zauważam przy drugiej kasie, wpatrzoną we mnie i
uśmiechającą się się DO MNIE blondynę.
Ale jaką blondynę! Mówię Wam Karaiby, słońce, plaża, Bacardi...!

Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak uśmiechały, gdy przytaszczyłem
do akademika, na drugi dzień po imprezie, skrzynkę zimnego piwa. Ale to
było 10 lat temu...
Ta jednak uśmiechała się do mnie przyjaźnie nawet bez piwa. Jakaś taka
znajoma mi się przez chwilę wydała ale nie mogłem sobie przypomnieć
skąd... Pewnie podobna do jakiejś aktorki...

Powoli budził się we mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy. Mieszanka
adrenaliny i testosteronu wypełniały mój organizm. To one kazały mi bez
zastanowienia zapytać:
- Przepraszam, czy my się skądś nie znamy?
Wypadło nawet nieźle. Lala połknęła haczyk. Jej reakcja była szybka,
uśmiech bez zmian:

- Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci...

Mówi się, że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować nie
gorzej od komputera. Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z
najlepszymi. Po chwili miałem wydruk.
Zawsze używam gumek. Zdrada małżeńska jest już sama w sobie wydarzeniem
szargającym nerwy szanującego się mężczyzny. Po co ją jeszcze dodatkowo
komplikować? Mój komputer pokładowy przypomniał mi tylko trzy przypadki,
które były odstępstwem od tej zasady.

Koleżanka z pracy, na szczęście tak brzydka, tak że sama jej twarz była
najlepszym zabezpieczeniem. Koleżanka żony z pracy, na szczęście po takim
alkoholu, że mi nie do końca ... tego...
Jest Pozostała tylko jedna możliwość. kiedy mogłem sobie strzelić
dzidziucha na boku. Nie omieszkałem podzielić się tą radosną nowiną z
matką mojego nieślubnego dziecka i setką kupujących przy okazji:

- Już wiem! Pani musi być tą striptizerką, którą moi koledzy zamówili na mój
wieczór kawalerski przed 8-ma laty Pamiętam, że za niewielką dodatkową
opłatą zgodziła się pani wtedy robić TO ze mną na stole w jadalni na
oczach moich klaszczących kolegów i tak się pani przy tym rozochociła, że
na koniec za darmo zrobiła im pani wszystkim po lodziku!!!

Zaległa całkowita cisza. Nawet kasjerki przestały pracować. Wszyscy
wpatrywali się na przemian we mnie i w czerwieniącą się coraz bardziej
ślicznotkę. Kiedy osiągnęła kolor znany w kręgach muzycznych jako Deep
Purple wysyczała przez śliczne usteczka:
- Pan się myli! - Karaiby zastąpiła Arktyka.- Jestem wychowawczynią pana
syna w 3b...

Lord_Blizzard - Pon Wrz 19, 2005 5:48 pm

Idzie sobie trzech narkusów: jeden na fecie, drugi na kwasie, a trzeci zbakany. Nagle napotykają mur chiński. Myślą co by tu zrobić.

Pytają się tego na fecie:
-Co ty byś zrobił?
-Ja tak się rozpędzę że jak przypierdole w ten mur to to się rozleci na kawałeczki!

Pytają się tego na kwasie:
-Co ty byś zrobił?
-Ja tak podejdę, wniknę w ten mur i wyjdę z drugiej strony!

Pytają tego zbakanego:
-Co ty byś zrobił?
-Ja bym coś wszamał...

Jacol - Pon Wrz 19, 2005 6:39 pm

Poszedl maly Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w pierwszym
rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do
Jasia i pyta:
- Jak masz na imie?
- Jasiu.
- A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
- Nie.
- A czy ty jestes tulowiem krowy?
- Nie.
- A wiec Jasiu, ty jestes dupa wolowa HAHAHA! (zasmial sie szyderczo Klaun
Szyderca).
Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial wszystko tacie, na co ten mu mowi:
- Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial.
- Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek Mistrz Cietej
Riposty.
No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek Mistrz Cietej
Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzedzie i czekaja na wystep Klauna
Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arene i zaczyna swoj znany wystep.
Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
- Spierdalaj !




I tak na deser www.spierdalaj.org

marta - Pon Wrz 19, 2005 11:24 pm

to ja moze cos w zwiazku z wyborami:
Przyszedł na pocztę Roman Giertych wypłacić pieniądze z konta, ale zapomniał dowodu. Kasjerka tłumaczy:
- Nie mogę wypłacić pieniędzy, dopóki nie udowodni mi Pan swojej tożsamości.
- No jak to? Ja jestem Roman Giertych, Liga Polskich Rodzin, komisja śledcza...Niech się Pani zapyta kogo bądź!
- Ponieważ nie ma Pan przy sobie dowodu, niech Pan w jakiś inny sposób potwierdzi swoją tożsamość - zgadza się kasjerka.
- A niby w jaki sposób? - pyta zdziwiony.
- Kilka dni temu w takiej samej sytuacji był poseł Lato. Zagrał z naczelnikiem w piłkę i wypłaciłam mu pieniądze bez problemów, poseł Gabriel Janowski odtańczył kazaczoka sejmowego i także otrzymał przelew bez dowodu...Niech Pan także coś wymyśli...
Roman Giertych podrapał się po głowie, zamyślił się, zapadł w siebie z wyjątkowo nawet jak na niego inteligentnym spojrzeniem. Po dłuższej chwili odzywa się do kasjerki:
- Wie Pani, same głupoty mi w tej chwili przychodzą do głowy...
- Wspaniale pośle Giertychu! Wspaniale!!! Wypłacić Panu w drobnych czy bez różnicy?

marta - Pon Wrz 19, 2005 11:26 pm

i jeszcze to:
Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł
> >> > > >> niestety
> >> > > >> mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca.
> > Po
> >> > > >> dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek
> >> > > >> wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie
> >> > > >> "specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku
> >> > > >> zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach
> > dzieci.
> >> > > >> Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
> >> > > >> - Dzień dobry, madame, ja jestem...
> >> > > >> - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do
> >> > > >> środka.
> >> > > >> - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani,
> >> specjalizuję
> >> > > >> się
> >> > > >> w dzieciach...
> >> > > >> - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i
> > po
> >> > > >> chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
> >> > > >> - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się
> > zupełnie
> >> > na
> >> > > >> mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze
> >> > > >> dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w
> > fotelu
> >> i
> >> > z
> >> > > >> pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na
> >> > > >> dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
> >> > > >> "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i
> >> > > >> Harry\'emu
> >> > > >> nic nie wychodziło..."
> >> > > >> - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. -
> >> kontynuuje
> >> > > >> fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli
> >> > strzelę
> >> > > >> z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że
> >> > > >> będzie pani zadowolona z rezultatu...
> >> > > >> Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija
> >> dalej:
> >> > > >> - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas
> >> > roboty,
> >> > > >> człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i
> >> > > >> wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi
> >> wierzyć,
> >> > > >> że
> >> > > >> rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
> >> > > >> Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
> >> > > >> - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne
> > bliźniaki!
> >> > > >> Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi
> > przy
> >> > > >> współpracy...
> >> > > >> - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
> >> > > >> - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do
> >> > parku.
> >> > > >> Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron,
> >> > > >> żeby
> >> > > >> zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko
> > wyobrazić:
> >> > > TRZY
> >> > > >> GODZINY
> >> > > >> ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak
> >> > > >> głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się
> >> > > >> spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się
> > wkurzyłem,
> >> > > >> kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
> >> > > >> - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan
> >> > > >> powiedzieć,że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
> >> > > >> - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak
> > hartowana
> >> > > >> stal...
> >> > > >> No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać
> > do
> >> > > >> roboty.
> >> > > >> - STATYW ?
> >> > > >> - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest,
> >> > > >> żeby
> >> ją
> >> > > >> stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera,
> >> ZEMDLAŁA!!!!

alabor - Wto Wrz 20, 2005 11:19 am

Przychodzi Jasiek do spowiedzi:
- Proszę księdza uprawiałem sex oralny.
- O ciężki grzech. A z kim?
- Nie mogę księdzu powiedzieć .
- Może z Kryśką od Zarębów?
- Nie
- A może z Kaśką od Kowali?
- Nie
- Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
- No naprawdę nie mogę proszę księdza.
- To może z Zośką od Graboszy?
- Nie
- Idź, nie dam Ci rozgrzeszenia.
Wychodzi chłopak z kościoła - czekają na niego kumple:
- I co? Dostałeś rozgrzeszenie?
- Nie. Ale mam parę namiarów.

Pinka - Sro Wrz 21, 2005 12:21 pm
Temat postu: ACH CI MĘŻCZYŹNI- ACH TE KOBIETY........
Mężczyźni są jak...
• ślimaki - bo mają rogi, ślinią się, wloką a na dodatek myślą, że dom należy do nich.
• alarm samochodowy - bo robią dużo hałasu, a nikt tego nie słucha.
• delfiny - mówi się, że są inteligentni, ale nikt tego nigdy nie udowodnił.
• jabłka - bo są soczyści, ale niedojrzali.
• autobusy - jeden odjeżdża, drugi przyjeżdża.
• grzyby - bo jest wiele okazów, ale ani jednego prawdziwka.
• tusz do rzęs - bo spływają zaraz po okazaniu uczuć.
• reklamy w telewizji - bo ani jedno słowo z tego co mówią, nie jest prawdziwe.
• gazeta - bo są otwarci i bez zahamowań.
• wino - bo im starsi tym lepsi.
• zwierzęta - bo bałaganią, brak im wrażliwości i bywają agresywni, ale fajnie się ich "mizia".
• cukierki - trzeba ich spróbować.

A prawdziwi mężczyźni są jak dinozaury - już nie istnieją ;)


Kobiety są jak:
•liść mięty - im więcej się go ugniata, tym bardziej pachnie
• złocona pigułka - miła dla oczu, gorzka dla ust
• bmw - piękne, szybkie i dużo trzeba na nie wydać
• dowcip - im delikatniejszy, tym lepszy
• Microsoft Windows- ma dużo błędów i często się zawiesza
• książka - przeglądając je zawsze się na coś natrafi
• róża - po to ma kolce, by je owijać płatkami.
• lilia - subtelny nie ośmieli się jej dotknąć, ale przyjdzie osioł i ją zeżre
• świeże źródło - pochylasz się nad nim, widzisz w nim twarz, pijesz, aż ci dech zapiera
• kartka papieru - anioł pisze z jednej strony, diabeł z drugiej, papier przebija, słowa się mieszają i robi się bigosik, którego nie można ani przeczytać, ani strawić
• cebula - człowiek płacze jak ją je, a jednak je
• pocisk karabinowy - pustoszy kieszeń, rani serce i wychodzi bokiem.


:lol:

magdalinka - Sro Wrz 21, 2005 12:38 pm
Temat postu: Plus dla Pinki
Dokładnie tak a nie inaczej jest z tymi naszymi "facetami" :brawo:

Co powinieneś dać mężczyźnie, który ma wszystko?
- Kobietę, która pokazałaby mu, co z tym zrobić.

A dlaczego mężczyzni wybieraja inteligentne kobiety?
- Bo przeciwieństwa sie przyciągaja;)

Pinka - Sro Wrz 21, 2005 12:56 pm

hehehee
Lord_Blizzard - Sro Wrz 21, 2005 4:37 pm
Temat postu: Re: ACH CI MĘŻCZYŹNI- ACH TE KOBIETY........
Pinka napisał/a:
Kobiety są jak:
(...)
• pocisk karabinowy - pustoszy kieszeń, rani serce i wychodzi bokiem.


To było inaczej:
Najniebezpieczniejszy pocisk na świecie - kobieta:

Wpada w oko, zawraca w głowie, rani serce, staje w gardle, dziurawi kieszeń i wychodzi bokiem. A czasem masz ją w dupie :) . Coś tam jeszcze było, ale już nie pamiętam.

małgoś - Sro Wrz 21, 2005 8:04 pm

ojj.. znowu szowinizm z Ciebie wycieka!!!!
kathleen - Sro Wrz 21, 2005 8:06 pm

Dopiekło facetowi życie , postanowił się powiesić....
Zmajstrował stryczek , przymocował go do żyrandola , wlazł na stołek , wsadził głowę w stryczek , patrzy
a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi !
- Co się ma wódka zmarnować ? - pomyślał sobie
Wysunął głowę ze stryczka , przystawił stołek do szafy , patrzy , a tam jeszcze całkiem spory niedopałek leży !
-O - pomyślał - i życie zaczyna się układać !

małgoś - Czw Wrz 22, 2005 2:05 pm

Pewnego dnia zajączej złowił złotą rybkę. Rybka, jak to złote rybki mają w zwyczaju rzekła:
- Zajączku wypuść mnie to spełnię trzy twoje życzenia!
- Dobrze - odpowiada zajączek - wypuszczę cię ale, jak spełnisz trzy pierwsze życzenia misia, które wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego.
- No co ty, zajączku! Chcesz oddać swoje życzenia misiowi?!!! Rybka nie kryła zdziwienia.
- Tak, to moje ostatnie słowo - stanowczo rzekł zajączek.
- Zgoda! Odrzekła złota rybka.
Jakis czas później miś budzi się ze snu zimowego, przeciąga się leniwie i mruczy zaspanym głosem: Sto ch..ów w dupę i kotwica w plecy, byle była ładna pogoda!

małgoś - Czw Wrz 22, 2005 3:38 pm

W mieście otwarli dom publiczny. Jasio przychodzi do taty i pyta sie go:
•Tato, a co robią w tym domu publicznym?
Tato speszony próbuje wymigać sie od odpowiedzi mówic:
•To taki dom gdzie robią dobrze zapieniądze.
Jasiu zapamiętał, a za dwa dni dostał od mamy pieniadze. I tak sobei myśli "Hm... Pójdę do tego domu, i zobaczę jak tam dobzre robią"
Poszedł, zadzwonił, otwarła mu panna lekkich obyczajów i pyta sie:
•Czego sukasz chłopczyku?
•Tatuś mi powiedział ze tu robia dobrze za pieniadze i ja też bym chciał
Kobieta zaprowadziała go do kuchni, posmarowała 3 kromki nutellą, Jasiu zjadł, podzekował i wróciła do domu. W domu rodzice sie go pytaja
•Jasiu, gdzie byłes?
•W tym domu publicznym
•Co???? Co ty tam robiłeś????
•Tatuś przecież powiedział mi ze tam robia dobrze za pieniadze to poszedłem. Dwie zmogłem, ale trzecia to już tylko wylizałem.

alabor - Czw Wrz 22, 2005 7:58 pm

Noc poślubna. Nowomąż dopiera się do panny niemłodej, co to trzy razy
zamężna była.
- Bądź ostrożny. To jest mój pierwszy raz - ostrzega panna.
- Jak to "pierwszy raz"?! Przecież miałaś już trzech mężów!
- Niby tak. Ale: mój pierwszy mąż był psychologiem i lubił
tylko o tym rozmawiać. Mój drugi mąż był ginekologiem i chciał tylko
na to patrzyć. A mój trzeci mąż był filatelistą... O, Boże! Jak ja
za nim tęsknię!

Cuks - Pią Wrz 23, 2005 8:40 am

Siedzi student w kawiarni i ogląda nowiutki dyplom ukończenia studiów. Podchodzi do niego kelner i pyta się:
- Kupiłeś?
- Dlaczego od razu kupiłeś? - woła oburzony student. - Dostałem w prezencie od przyjaciół.


Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazujac na klatke,
ktora jest przykryta tak, ze widac tylko nogi ptaka.
- Nie wiem - mowi student.
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.
Student podciaga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie.



Trzy kobiety (żony) urządziły sobie domową imprezkę, na której nie stroniły od alkoholu. Po paru drinkach zaczęły porównywać swoich mężów do samochodów. Pierwsza mówi:
- Mój mąż jest w łóżku jak Porsche! Szybki, wygodny, nie do zajeżdżenia, po prostu najlepszy!
Druga mówi:
- Mój mąż jest jak BMW! Również szybki, komfortowy, bardzo dobrze trzyma się drogi! Cacko!
Na to trzecia:
- A mój jest jak Polonez.
Pierwsza i druga zaskoczone pytają się, co jest przyczyną tak niskiej oceny?!
- Bez ssania nie pojedzie!

Lord_Blizzard - Pią Wrz 23, 2005 4:28 pm

Taaa, basha ostatnio lansowałem na gadu, a linka dostałem od Havanki :* . Warto poczytać, niezła beka. Ale tu pod tym linkiem nie ma wszystkich, klikajcie tam na górze na 'losowo'.

***

Wchodzi wiagra do baru:
-Wszystkim stawiam!

***

Idzie dwóch studentów, patrzą a na ziemi leży jakaś kartka.
-Tej, zobacz co to jest?
-Nie wiem, xerujemy!

Kosia - Pią Wrz 23, 2005 5:04 pm

Profesor mówi do studenta:
- Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach.
- Niech da mi pan szansę!
- Przykro mi.
- A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł spowrotem na ziemię, da mi pan 3?
- Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!!!
Jednak po dłgich namowach profesor zgadza się. Student, ku ździwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi:
- A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" spowrotem na sufit, dostanę 4?
Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno ździwiony bierze się za wpisywanie oceny.
- A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę?
Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to:
- Nooooo, niech zostanie czwórka.

alabor - Pią Wrz 23, 2005 5:23 pm

Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiście - za brak
postępów w nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoły -
też żydowskiej. Po kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych
powodów. Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie zostało
ani jednej żydowskiej szkoły, w której by już Abramka nie znali,
został więc umieszczony w katolickiej.
Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim
wspaniałym chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle]
najlepszym uczniem w szkole.
Tata po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
- Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym
uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBĄ ZROBILI?
- Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu
zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan
przybity do krzyża i powiedział:
- "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem".
I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki.

alabor - Sob Wrz 24, 2005 4:49 pm

Wkrótce po starcie samolotu syn blondynki rozpiął pasy w swoim
fotelu i zaczął biegać pomiędzy pasażerami Jeden z nich mówi do
blondynki:
- Niech pani zwróci uwagę synowi, żeby tak nie hałasował
- Jasiu, idź pobiegać na zewnątrz

Magda - Nie Wrz 25, 2005 12:16 pm

Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
1) Od jutra nie piję
2) Od jutra się uczę
3) Dziękuję, nie jestem głodny

W auli wykładowej siedzi dwóch studentów. W pobliżu usiadła ekstra panienka. Jeden z nich postanowił ją poderwać. Napisał na kartce : "Masz ładną nogę" i podrzucił do niej. Panienka się uśmiechnęła i odpisała : "Drugą też mam ładną". Koleś zaraz napisał "To może się umówimy między pierwszą a drugą?". Rzucił i w trzy minuty później wyszedł z panienką z auli. Student który został, też upatrzył sobie niezłą kobiałkę i dawaj ten sam numer: "Ładną masz nogę" "Drugą też mam ładną" "To może się umówimy między trzecią a czwartą" Panienka się oburzyła, coś napisała, rzuciła i wyszła. Student czyta: "Między trzecią a czwartą to ty się umów z krową!"

Idzie dwóch studentów ulicą i widzą kawałek kartki leżącej na chodniku. Jeden się pyta drugiego: - Co to jest? A drugi odpowiada: - Stasiu, nie wiem, ale kserujemy!

Bóg postanowił sprawdzić we wrześniu, co też porabiają studenci. Zesłał więc na ziemię anioła, ten posprawdzał i wraca z raportem: - Studenci medyka się uczą, studenci uniwereka piją, studenci polibudy piją. Następną kontrolę zrobił w listopadzie: - Studenci medyka ryją, studenci uniwereka zaczynają się uczyć, studenci polibudy piją. Styczeń: - Studenci medyka kują, aż huczy, studenci uniwereka ryją, studenci polibudy piją. Początek sesji. Anioł wraca z ziemi i mówi: Panie Boże, studenci medyka ryją dzień i noc, studenci uniwerka ryją dzień i noc, studenci polibudy się modlą. A Bóg na to: - i ci właśnie zdadzą!

Na jednej z uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zależało na wcześniejszym terminie, ale też nie przygotował się jak należy. Profesor, zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił się do oczekujących na egzamin: - Przynieście siano dla osła. - A dla mnie herbaty! - dodał egzaminowany

Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi: - Kiełbasa! - Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?! - No przecież mówię, że kiełbasa. - Proszę wyjąć. Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego: - Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?!

W knajpie rozmawiają studenci: - A byłeś na liście Schindlera? - To Schindler puścił listę? Kiedy??

Ostatni egzamin poprawkowy miało do zdania dwoje studentow, On i Ona. Profesor u którego zdawali egzamin chciał ich poprostu spławić, zadał więc im bardzo proste pytanie: - Z jakiej tkanki jest zbudowany członek męski? Ale aby się dobrze zastanowili dał mi 15 minut czasu, na odpowiedź. Po upływie tego czasu pyta się: - Więc jak ? Co mi pani powie? Studentka mowi: - Sędze że z tkanki kostnej. Profesor: - A pan co mi powie? Student: - Ja sądze że z tkanki mięśniowej. Profesor: - Hm, no tak pan zdał, a pani się tylko zdawało!

Uniwersytet, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dać ostatnią szansę: - No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No więc niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno. Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi: - Pięć tysięcy osiemset czterdzieści dwa! - A skąd pan to wie!? - pyta profesor. - Aaaaa panie profesorze, to już jest drugie pytanie ...

Z życia studenta: Proszę o zgłoszenie się na okresowe badania krwi i kału celem oszacowania ile procent studentów ma naukę we krwi a ile w dupie ..

Profesor mówi do studenta: - Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach. - Niech da mi pan szansę! - Przykro mi. - A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł spowrotem na ziemię, da mi pan 3? - Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!!! Jednak po dłgich namowach profesor zgadza się. Student, ku zdziwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi: - A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" z powrotem na sufit, dostanę 4? Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno ździwiony bierze się za wpisywanie oceny. - A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę? Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to: - Nooooo, niech zostanie czwórka ...

Egzamin z zoologii: - Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka. - Nie wiem - mówi student. - Jak się pan nazywa? - pyta profesor. Student podciąga nogawki. - Niech pan profesor sam zgadnie.

calderon - Nie Wrz 25, 2005 1:11 pm

Autentyczna historia, aż zgroza bierze... śmieszne wydawało nam się tylko przez chwilę :|

X (on) i Y (ona) mieli koło u faceta. Aby zaliczyć, trzeba mieć 20pkt. Y, głupia (i strasznie brzydka w dodatku) ma 17 i dostaje 3-, X ma 19 i dostaje 2. X wnerwiony idzie do wykładowcy zapytać, co jest grane. A facet na to: "Musisz zrozumieć, ona jest tak potwornie głupia, że aż żal mnie zdjął i za uśmiech jej postawiłem".

alabor - Nie Wrz 25, 2005 2:24 pm

Wróciły dzieci z wakacji na wsi. Jedno z nich opowiada:
- Mamusiu, widzieliśmy taaaką grubą świnię, jeszcze grubszą niż ty!
Matka posmutniała i zaczęła popłakiwać. Widząc to podeszło młodsze z nich,
córeczka, i mówi:
- Nie płacz mamusiu, to nie prawda - nie ma grubszej świni od ciebie...

kathleen - Pon Wrz 26, 2005 2:15 pm

- Stefan, Ty jesteś taki mądry... Mógłbyś mi w końcu dokładnie wytłumaczyć jaka jest różnica między Jarosławem a Lechem Kaczyńskim?
- Widzisz Zofio, Jarosław jest jak zwykły banan. Lech - to Czikita.




-Tato w radiu puszczali piosenkę "Długość dźwięku samotności". Co ten tytuł oznacza?
- Prawdopodobnie masturbację, synu.

vinovich - Nie Paź 02, 2005 10:52 am

Z opowieści autentycznych ( nie moich, broń Boże ;) ) :
Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon
Morskiego Oka. Dotarliśmy pod ścianę. Nasz instruktor (jako,
że bylismy przygotowani na wyprawe pod kazdym wzgledem) zaproponował,
żebyśmy sobie strzelili po jednym - "żeby nam sie ściana trochę położyła - będzie się lepiej wchodzić". Towarzystwo nie namyślało się długo, zaczeliśmy "kłaść ściany" dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć jedna
po drugiej i skończyło się na kompletnym uboju. Gdy grupa ocknęła
się równo ze świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji - instruktora... I tutaj następuje wersja GOPR-owców:

"Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu, a tu jakiś facet na
środku drogi idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się
liną..."

alabor - Czw Paź 06, 2005 2:36 pm

Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego. Już jest przed domem i nagle wyrżnął twarzą w gałąź.
Zezłościł się strasznie i postanowił, że ją zetnie - ma przecież w domu piłę.
Wchodzi do domu i od progu woła do żony:
- Gdzie piła??
Żona wychodzi z kuchni z deka przestraszona i mówi:
- Ja nie piła, ja nie piła...
- Pytam się, kur...a, gdzie piła!! - groźnie syczy mąż.
- U sąsiada... - żona piszczy
- A czemu dała??
- Bo piła....

taehanminguk - Sro Paź 19, 2005 3:34 pm
Temat postu: LEKCJA ANATOMII
profesor anatomii pyta sie studenta na egzaminie czy czlonek meski to miesien czy kosc? student bez namyslu odpowiada :miesien.

to samo pytanie profesor zadaje studentce czy czlonek meski to miesien czy kosc?
studentka mysli mysli po czym odpowiada :jest to kosc...

po chwili profesor wychodzi z sali i oglasza wyniki:STUDENT ZDAL A STUDENTCE SIE ZDAWALO...............

Lord_Blizzard - Pią Paź 21, 2005 10:07 am

Dowcip prof. Wołyńskiego:

What says a vampire-doctor?
-Necks, please
:vampir:

Cuks - Pią Paź 21, 2005 8:39 pm

słyszałam .. jakoś nie zachwycił :P
Kosia - Pią Paź 21, 2005 9:44 pm

A dowcip prof. Łobacz?
Budzi się Jasiu rano i widzi kałużę krwi. Wstaje, patrzy,a tu ranne kapcie.

*** Nie powiem, żeby mnie to jakoś bawiło, no ale cóż, prof. wie lepiej :wink:

Cuks - Sob Paź 22, 2005 12:38 pm

ah - ten kawał to znałam to są kawały typu "Przechodzi facet koło betoniarki i go wkręciło"

Przypomniał mi się jeden kawał ale nie jest za dobry
"W lesie zakazano załatwiać potrzeby fizjologiczne, porządku pilnował miś-strażnik. Idzie zajączek po lesie, minął już polankę i .. jak mu się zachciało to aż zaniemógł. Ale mówi "Dam radę" i idzie dalej. Daleko nie zaszedł no i musiał zrobić. Patrzy a zza krzaków wychodzi miś-strażnik. Zajączek szybko swoją kupkę wpakował w rączki, stoi i gwiżdże
-Co tam masz? - pyta miś-strażnik
-A nic.. motylka
-No to pokaż
-Eeee.. to taki zwykły motylek
-Pokazuj!!
Zajączek otwiera łapki i mówi
-Patrz skurczybyka!! Ale się zrąbał!"

Wiem wiem.. bez komentarza :P

eMi - Sob Paź 22, 2005 1:33 pm

Lord_Blizzard napisał/a:
Dowcip prof. Wołyńskiego:

What says a vampire-doctor?
-Necks, please
:vampir:


wolynski to nie profesor, nie szafuj tytulami, to nie liceum, gdzie sie trzeba bylo odzwyac do nauczycieli per profesor...

Kurtz - Nie Paź 23, 2005 1:34 pm

wolynski to nie profesor, nie szafuj tytulami, to nie liceum, gdzie sie trzeba bylo odzwyac do nauczycieli per profesor...[/quote]

Profesor, nie profesor, z dużej litery napisac wypada.

Lord_Blizzard - Nie Paź 23, 2005 1:35 pm

Ja tam sie nigdy nie orientuje który wykładowca ma profesora a który magistra, w sumie i tak mam te tytuły głęboko w pompie. Zresztą skąd wiesz o którego z Wolynsky Brothers mi chodziło? ;) (obaj nie mają profersora?)
Kurtz - Nie Paź 23, 2005 2:26 pm

Obaj to magistrzy (-rowie?).
Jacol - Nie Paź 23, 2005 3:26 pm

Magistrzy jest formą zdecydowanie częściej używaną i zdaje się być poprawną (doktor - doktorowie?!). Chyba, że to jakiś wyjątek:)
Cuks - Nie Paź 23, 2005 8:07 pm

Siedzi wódź indiański przy ognisku. Siedzą z nimi jego synowie i razem palą fajkę pokoju. Nagle pyta się najstarszy z synów:
-Tato dlaczego nazwałeś mnie Wschodzące Słońce?
-Bo zostałeś poczęty o wschodzie słońca
Siedzą dalej. Po pół godzinie odzywa się średni syn
-Tato, dlaczego nazwałeś mnie Zachodzące Słońce?
-Bo zostałeś poczęty o zachodzie słońca
Siedzą i palą dalej. Mija pół godziny, godzina. Nikt się nie odzywa. Mijają kolejne dwie godziny aż w końcu wódz pyta się najmłodszego syna
-A dlaczego Ty nic nie mówisz Pęknięta Gumo??

alabor - Pon Paź 24, 2005 10:48 am

W pewnej rodzince byl taki zwyczaj, ze rodzice co dwa, trzy dni
wyjezdzali do znajomych na noc, wiec jedyny syn mial cala
chate wolna przez caly wieczor i noc. Wiec skwapliwie z tego
korzystal sprowadzajac sobie swoja dziewczyne i razem figlowali
korzystajac z nieobecnosci starszych.
Az pewnego pieknego dnia znajomych nie bylo w domu
i rodzice z kwitkiem wrocili z powrotem i przylapali
mlodych w lozeczku.
Chlopak przylapany na "goracym" uczynku pomyslal sobie:
- O, cholera, mam za niedlugo mature, mialem dostac samochod,
uwazali mnie za takiego porzadnego. A tu co?
Dziewczyna sobie mysli:
- Aj, mialo byc fajnie, mial mnie przedstawic rodzicom, mialo byc
milo, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnia kurwe poznali.
Ojciec sobie mysli:
- Moja krew! Dobrze synku, dobrze, calkiem niezla dupa!
A serce matki:
- Jak ta szmata nogi trzyma! Przeciez mu niewygodnie!

eMi - Pon Paź 24, 2005 10:51 am

Lord_Blizzard napisał/a:
Ja tam sie nigdy nie orientuje który wykładowca ma profesora a który magistra, w sumie i tak mam te tytuły głęboko w pompie. Zresztą skąd wiesz o którego z Wolynsky Brothers mi chodziło? ;) (obaj nie mają profersora?)


obaj maja mgra

Kosia - Pon Paź 24, 2005 8:56 pm

Rozmowa przez telefon:

- Jakie są pańskie poglądy polityczne?

- Moje poglądy poli... Proszę chwilę zaczekać, muszę uspokoić

synów... BENITO! ADOLF! Uspokójcie się!
********
Prawnik

U prawnika:
- Jaką opłatę muszę wnieść, żeby otrzymać od pana fachową poradę?
- 1000 złotych za trzy zagadnienia.
- Hmm, to troszeczkę drogo, nie uważa pan?
- No może troszeczkę. A jakie jest pańskie trzecie pytanie?
********
W szkole pani nauczycielka zadała dzieciom pracę domową - wymyśleć
jakiśfajny kolor. Jasiu cały dzień się zastanawia, myśli, kombinuje...

- Mam! Kanarkowożółty!

Ale myśli sobie - Małgosia jest najlepszą uczennicą, jak ona też
wymyśli kanarkowożółty? Trzeba do niej zadzwonić. Jak pomyślał tak
zrobił.

- Cześć Małgośka, jaki kolorek sobie wykombinowałaś ?

- Kanarkowożółty.

- Aha... no to cześć...

Jasiu lekko podłamany, ale cóż tu robić, myśli nad innym kolorem.

- Bladoniebieski! Tak! Bladoniebieski! Ale zadzwonię jeszcze do
Mikołaja, bo może się powtórzyć cała sytuacja.

- Yo Miki! Jaki kolor zapodajesz?

- Cziekierap Dżony! Bladoniebieski!

- Uuuu... no to strzałka.

Jasio lekko podłamany, ale nagle olśnienie:

- Krwistoczerwony! Extra, krwistoczerwony to jest to!

Cały dzień chodzi powtarzając "krwistoczerwony","krwistoczerwony"...

Przed snem - "krwistoczerwony". Rano - krwistoczerwony". Całą drogę do

szkoły powtarza sobie "krwistoczerwony" , "krwistoczerwony".

Nadszedł czas lekcji. Pani zwraca się do uczniów.

- Mieliście zadanie domowe, to może Małgosia.

- Kanarkowożółty.

- Ślicznie. Mikołaj?

- Bladoniebieski.

- Piękny kolor.

W tym momencie otwierają się drzwi do klasy, w nich staje Dyrektor z

małym murzynkiem.

- Drogie dzieci to jest Dżordż i w ramach wymiany uczniów będzie u nas

przez miesiąc.

- To może Dżordż wymyślisz na poczekaniu jakiś kolor? - sugeruje pani

nauczycielka.

- Hmmm! Krwistoczerwony?

- Wspaniale Dżordż. Jasiu, twoja kolej.

- Jebany czarny.

magdalinka - Sro Paź 26, 2005 11:00 am

Kaczyński przedstawia swój program w sejmie, kolejno wymienia postulaty
"...chciałbym stworzyć 3 mln mieszkań, ograniczyć inflację, ale jednocześnie
zwiększyć wydatki publiczne, wprowadzić nieodpłatne kształcenie dla
wszystkich studentów, 2 krotnie zwiększyć emerytury i renty a jednocześnie
ograniczyć dziurę budżetową ..(...)" Nagle wypowiedź przerywa głoz z sali :
- Panie Kaczyński, tak to tylko Panu w Erze dopasuja

alabor - Sro Paź 26, 2005 4:01 pm

Klasyfikacja babć w autobusach (i innych środkach komunikacji publicznej):
* Babcie łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
* Babcie akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i biegną do krzesła, co sił w nogach.
* Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2 miejsc siedzących.
* Babcie wilki - atakują wataha, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń.
* Babcie lokomotywy - jak siedzisz w autobusie, staja nad Tobą i zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz, co jadła kilka godzin temu...
* Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich przejściu.
* Babcia "Last Minute": nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi twardo do samego końca i podrywa dupsko i przebija się do wyjścia jak kula armatnia dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynają (na jej przystanku) wsiadać do transportera.
* Babcia "Predator": najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz spore dystanse do przystanku, ale już w busie czy tramwaju nie jest w stanie przejść tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kimś młodszym i terroryzuje go.
* Babcie - siatomioty: Wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew.
tramwaju), czujnym zwinnym okiem namierzając pozycję wolnego krzesła oraz najbliższego kasownika. Po przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji (chodzi o trójwymiarową symulację ruchu współpasażerów w najbliższych 10 sekundach nałożoną na plan przestrzenny krzesło-kasownik-własna pozycja) rzuca siatą w stronę wolnego krzesła a sama kasuje bilet. Po czym z godnością zdejmuje siaty z siedzenia, żeby rozgościć się na wcześniej zarezerwowanym miejscu

Lord_Blizzard - Sro Paź 26, 2005 4:31 pm

alabor napisał/a:
Klasyfikacja babć w autobusach


Terrible but true... :/

reindeer - Czw Paź 27, 2005 5:49 pm

Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje się jego dziewczyna.
- Co robisz kochanie?
- Odchodzę od ciebie.
- Ale dlaczego?????
- Bo jesteś pedofilem!!!!
- Mocne słowa jak na ośmiolatkę.
---------------------------------------------------------------------------
W pierwszej klasie szkoły podstawowej, podczas lekcji biologii, pani
pyta dzieci:
- Jakie dźwięki wydaje krowa?
Małgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę:
- Miauuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy?
Jasio podnosi rękę.
- No Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Na ziemię skurwysynu, ręce na głowę i szeroko nogi.

alabor - Pią Paź 28, 2005 3:32 pm

Turysta pyta bacę podczas przejażdżki kolejką linową:
- Baco! A co by było gdyby ta lina pękła?
- A to by było ze trzeci raz w tym tygodniu.

Nemesis - Wto Lis 01, 2005 11:53 pm

Ustny z anatomii. Zdają on i ona.
Prof.: Jaki narząd u człowieka może większyć swój rozmiar dwukotnie?
Ona: penis
On: źrenica
Prof.: Gratuluję. Panu: zdanego egzaminu, pani: chłopaka.

Inny egzam, podobno tez z anatomii :-/
Prof.: a jaki narząd jest symbolem miłości?
Student: A u mężczyzny czy u kobiety?
Prof.[wzdycha]: No tak, za moich czasów było to poprostu serce...

alabor - Czw Lis 03, 2005 2:24 pm

W poczekalni siedziala kobieta z dzieckiem na reku i czekala na doktora.
Gdy ten wreszcie przyszedl, zbadal dziecko, zwazyl je i stwierdzil, ze bobas wazy znacznie ponizej normy.
- Dziecko jest karmione piersia czy z butelki - spytal lekarz
- Piersia - odpowiedziala kobieta
- W takim razie prosze sie rozebrac od pasa w góre. Kobieta rozebrala sie i doktor zaczal uciskac jej piersi. Przez chwile je ugniatal, masowal kolistymi
ruchami dloni, kilka razy uszczypnal sutki. Gdy skonczyl szczegolowe badanie, kazal kobiecie sie ubrac i powiedzial:
- Nic dziwnego, ze dziecko ma niedowage. Pani nie ma mleka!
- Wiem - odpowiedziala - jestem jego babcia, ale ciesze sie, ze przyszlam

Lord_Blizzard - Sob Lis 05, 2005 3:02 pm

Wiadomości.

Ostatnio nastąpiła całkowita zmiana hierarchii w świecie zwierząt:
- Kaczor rządzi
- Lisa słuchają miliony
- Lew siedzi

marta - Pon Lis 07, 2005 11:08 pm

Dwóch generałów - desantowiec i czołgista, przechwala się, który ma
odważniejszych żołnierzy, w końcu jeden z nich mów
- no dobra, to ja Ci pokażę, że umnie, w desancie są najodważniejsze chłopaki, patrz:
- Szeregowy!
podbiega jakiś koleś, salutuje i krzyczy -Tak jest!
-Widzicie ten czołg?
-Tak jest!
- Powstrzymajcie go własnym ciałem!
- Pojebało Cię? Przecież by mnie kurwa zmiażdżył!
A Generał obraca się do kumpla i mówi
- Niezłe co? Jaką odwagę trzeba mieć, aby tak odpowiedzieć generałowi


i cos co od kumpla dostalam...

> Stoję sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze. Stoję sobie... stoję... Nagle zauważam przy drugiej kasie, wpatrzoną we mnie i uśmiechającą się się DO MNIE blondynę.
>
> Ale jaką blondynę!!! Mówię Wam!!! Karaiby, słońce, plaża, Baccardi...!
> Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak uśmiechały, gdy przytaszczyłem do akademika, na drugi dzień po imprezie, skrzynkę zimnego piwa.
>
> Ale to było 10 lat temu... Ta jednak uśmiechała się do mnie przyjaźnie nawet bez piwa. Jakaś taka znajoma mi się przez chwilę wydała ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd... Pewnie podobna do jakiejś aktorki...
>
> Powoli budził się we mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy. Mieszanka adrenaliny i testosteronu wypełniały mój organizm. To one kazały mi bez zastanowienia zapytać:
>
> - Przepraszam, czy my się skądś nie znamy?
> Wypadło nawet nieźle. Lala połknęła haczyk. Jej reakcja była szybka, uśmiech bez zmian:
> - Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci...
>
> Mówi się, że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować nie gorzej od komputera. Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z najlepszymi. Po chwili miałem wydruk.
>
> Zawsze używam gumek. Zdrada małżeńska jest już sama w sobie wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się mężczyzny. Po co ją jeszcze dodatkowo komplikować? Mój komputer pokładowy przypomniał mi tylko trzy przypadki, które były odstępstwem od tej zasady.
>
> Koleżanka z pracy, na szczęście tak brzydka, tak że sama jej twarz była najlepszym zabezpieczeniem. Koleżanka żony z pracy, na szczęście po takim alkoholu, że mi nie do końca ... tego...
>
> Jest!!! Pozostała tylko jedna możliwość. kiedy mogłem sobie "strzelić" dzidziucha na boku. Nie omieszkałem podzielić się tą radosną nowiną z matką "mojego" nieślubnego dziecka i setką kupujących przy okazji:
>
> - Już wiem!!! Pani musi być tą stripteaserką, którą moi koledzy zamówili na mój wieczór kawalerski przed 8-ma laty!!! Pamiętam, że za niewielką dodatkową opłatą zgodziła się pani wtedy robić TO ze mną na stole w jadalni na oczach moich klaszczących kolegów i tak się pani przy tym rozochociła, że na koniec za darmo zrobiła im pani wszystkim po lodziku!!!
>
> Zaległa całkowita cisza. Nawet kasjerki przestały pracować. Wszyscy wpatrywali się na przemian we mnie i w czerwieniącą się coraz bardziej ślicznotkę. Kiedy osiagnęła kolor znany w kręgach muzycznych jako "Deep Purple" wysyczała przez śliczne usteczka:
>
> - Pan sie myli! - Karaiby zastąpiła Arktyka.- Jestem wychowawczynią pana syna w 2b...

Pinka - Wto Lis 08, 2005 7:36 pm

alabor napisał/a:
Babcie łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
* Babcie akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i biegną do krzesła, co sił w nogach.


Dziś trafiłam na MIX wyzej wymienionych. O malo nie zostałam stratowana.koszmar.

A tymczasem rodzaje szefów:

Szef-pedał mówi:
- Ja Pana zaraz wypieprzę!
Szef-niepedał:
- Nie będę się z Panem pieprzył!
Szef-superpedał:
- Ja was wszystkich wypieprzę!
Szef-superpedał-czarodziej:
- Jak ja was wszystkich wypieprzę, to nawet nie będziecie wiedzieli, kiedy!!!

Lord_Blizzard - Sob Lis 12, 2005 2:27 pm

Anegdotka (w sensie, że na faktach). Brachol mi opowiadał jak stał na przystanku i był świadkiem takiej sceny:

Stoi dresiarz z dziewczyną i podchodzi do nich drugi dresiarz (ziomek tego pierwszego) a ten pierwszy na to:

-Siema, to jest moja nowa świnia Beata. :doh:

Larofan - Sob Lis 12, 2005 2:32 pm

Lord_Blizzard napisał/a:
-Siema, to jest moja nowa świnia Beata. doh


! ! ! LMAO ! ! !

kathleen - Wto Lis 15, 2005 8:32 pm

Lord_Blizzard napisał/a:
Anegdotka (w sensie, że na faktach). Brachol mi opowiadał jak stał na przystanku i był świadkiem takiej sceny:

Stoi dresiarz z dziewczyną i podchodzi do nich drugi dresiarz (ziomek tego pierwszego) a ten pierwszy na to:

-Siema, to jest moja nowa świnia Beata. :doh:



A propo textów dresiarzy o dziewczynach.. Też na faktach. Stoi dwóch dresów, koło nich przechodzi fajna blondynka. jeden do drugiego mówi :

"Tej, dobra dupa z ryja" :?

wojjy - Pią Lis 18, 2005 4:19 pm

Plaża, morze, piękna pogoda. Na kocyku wspaniała laseczka posuwistymi,
erotycznymi wręcz pociągnięciami smaruje swoje idealnie opalone ciało. W
bliskim sąsiedztwie tego "zjawiska", na rozpostartym ręczniku leży z
przymkniętymi oczami facet w średnim wieku. Gdyby nie coraz bardziej
zwiększające się gabaryty jego slipek, można by uznać, że śpi i kompletnie
nie zwraca uwagi na dziewczynę. Tym zachowaniem myli panienkę, która
zerkając na niego widzi tylko jego opuszczone powieki i już bez żadnych
zahamowań wkłada rękę w stringi, kładzie ją na "swymłonie" i półgłosem mówi:
- Ty mój skarbie największy, ty moja pieszczoszko. Mamusia pamięta, że
wszystko ma dzięki tobie. I mieszkanie i samochód i spore oszczędności.
Chcesz się wykąpać ? Już idziemy do wody.
Wstała i pobiegła w stronę morza.
Facet otwiera oczy, unosi się na łokciu i spoglądając w kierunku swojego
przyrodzenia warczy :
- Słyszysz , ku**a, słyszysz ? A ja przez ciebie straciłem willę, dobrze
prosperującą firmę i Mercedesa 600. I jeszcze muszę płacić alimenty w trzech
różnych miejscach kraju. Chciałbyś się z nią wykąpać, co ? - tutaj przekręca
się na brzuch - A piasek bydlaku żryj





Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym Piotrem.
Ten mówi:
- Niestety, przyjacielu... Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie
zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz...
Oszukiwałeś mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych.
Twoja kara będzie polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć
lat z obrzydliwą, otyłą i paskudną babą, ze wszystkimi małżeńskimi
obowiązkami włącznie.
Jeśli ci się uda, wejdziesz do nieba...
Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w
niebie, wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr
przeznaczył.
Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego przyjaciela, idącego z
naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla, że w porównaniu z
nią kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen nastolatka.
- Czołem, stary... Jak to się stało, że urzędujesz z taką paszczurą?!
- Hm, no wiesz... zmarło mi się niedawno... Święty Piotr powiedział mi, że
popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób
fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę odpokutować,
przeżywając pięć lat na Ziemi z tym mięchem, które widzisz...
Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali sobie
wspomagać się nawzajem w biedzie.
Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli wspólnego znajomego, idącego ulicą
w towarzystwie kobiety pięknej jak marzenie, o boskiej figurze, seksownej
jak wszyscy diabli.
- Hej, stary! Rany bosskie, skądżeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?
- Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona leżała
koło mnie.
Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć: piękną kobietę, cudownie
prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks... Nie wiem tylko,
dlaczego zawsze, kiedy się skończymy kochać, ona odwraca się do ściany i
mruczy coś jak:
"j...bany podatek dochodowy od osób fizycznych..."







Oddzial terenowy Centralnego Biura Sledczego, Nowy Targ. Dzwoni telefon.
-- Centralne Biuro Sledcze, slucham...
-- Kciolem podac, co Jontek Pipcius Przepustnica chowie w sagu drzewa marychuanem.
-- Dziekujemy za zgloszenie, zajmiemy sie tym.
Nastepnego dnia w obejsciu Przepustnicy zjawia sie grupa agentow CBS.
Rozwalaja stos drewna, kazdy klocek przecyzyjnie rozszczepiaja
siekierka, ale grassu ani sladu. Po kilku godzinach, wymamrotawszy
niewyrazne przeprosiny, odjezdzaja.
Stary Przepustnica patrzy w zadumie to na droge, ktora odjechali, to na
stos drewna. Nagle slyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi do
chalupy, odbiera.
-- Hej Jontek! Stasek mowi. Byli u ciebie z Cebeesiu?
-- Ano byli. Tela co pojechali.
-- Drzewa ci narabali?
-- A narabali.
-- Syckiego nojlepsego we dniu urodzin!

Lord_Blizzard - Wto Lis 22, 2005 4:17 pm

Bracia i siostry,
Jestem ksiedzem i niedawno dostalem prace w kosciele na stanowisku Marketing Assistant w parafii. Ksiadz proboszcz kazal mi sie zajac projektem MOC (Marketing Oriented Church) czyli Swiatynia Zorientowana Na Uslugi Rynkowe (SZNUR), ktory to projekt zastapil SZPAGAT (Swiatynia Zarzadzana Przez Autonomiczne Gremium Autorytetow Teologicznych), i jest wstepem do aktualnego w czasach globalizacji zadania LINA (Legion Internacjonalistycznych Namiestnikow Arcykaplanstwa). Mamy dosyc obszerne bazy danych wiernych (ks..dobrodziej chodzil po koledzie z laptopem w tym roku) oraz siec akwizytorow (prawo jazdy + znajomosc branzy), ktorzy obecnie zajmuja sie glownie dystrybucja oplatkow. Wg mnie istnieje szansa dotarcia z nasza oferta do wiernych w drodze marketingu bezposredniego - mailingu. Moin zadaniem jest przystosowanie oferty naszego kosciola do obecnych czasow. Sam mam kilka propozycji, ale jestem jednak amatorem i wole sie skonsultowac z prawdziwymi fachowcami w dziedzinie marketingu. Jezeli mozecie cos do tego dorzucic, bardzo prosze - mam na utrzymaniu trojke dzieci, a czwarte jest w drodze i bardzo mi zalezy na tej robocie.

1. Do konca miesiaca odpust zupelny TYLKO 99 zl !
2. Jutro komunia o smakach paprykowym, cebulowym i bekonu - tylko u nas!
3. Przy zamowieniu czterech wesel - jeden pogrzeb gratis
4. Tylko u nas ! Woda swiecona pH 5,5 ! Nie zawiera konserwantow. Dla pierwszych 100 wiernych nasz czerwony kubek.
5. Posezonowa obnizka pokuty. Do 20 % mniej za grzechy ciezkiel
6. Zapraszamy na koncert muzyki POPowej. Wystepuja: kaplani z cerkwi prawoslawnej..
7. Nowoscl Pogrzeby rodzinne! Dzieci do lat 7 - bezplatnie! Mlodziez pod opieka doroslych - 50% bonifikaty!
8. Zestawy glosnomowiace i hands-free do spowiedzi.
9. Karta Master uprawnia do 20% znizki przy tacy w naszej sieci!
10. Ostatnie namaszczenie - przeciw zmarszczkowe z ceramidami.
11. Posypujemy glowe popiolem ekologicznym. 100% recycled. Ozone friendly.
12. Wielki konkurs - zdrapka w naszej parafii! Kup obrazek, amoze pojedziesz na Hawaje.


***


Żydzi mają ukamienować Magdalenę. Nagle wychodzi przed nich Jezus i mówi:
- Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
Nagle leci kamień i TRACH... w Magdalenę!
Jezus odwraca się i mówi:
- Matko, jak ty mnie czasami denerwujesz...


***

Siedzą dwie zakonnice pod rozgwieżdżonym niebem. Spoglądają na gwiazdy i jedna mówi:
- Widzisz Zofio, one świecą i my świecą.



***

Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym
będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś:
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz.
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orla - przyjmuje
wyzwanie Jaś.
- A z trzema ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla i puścił
pawia.
- A z czterema ptakami, cwaniaczku ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym
puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa.
- A z pięcioma ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym
puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa


***

Srodek nocy - trzecia nad ranem.
Do domu powraca zmeczony, po libacji z kolegami mezczyzna.
Otwiera drzwi cichutko, delikatnie skrada sie w przedpokoju,
zeby tylko nie obudzil zony. Nagle slychac zgrzyt zegara,
wysuwa sie kukulka i kuka 3 razy.
- O, Cholera - mysli zaniepokojony mezczyzna
- Ale wiem co zrobic - dokukam jeszcze 8 razy i zona nawet jak sie obudzila,
bedzie myslala, ze wrócilem o 11:00.
Jak postanowil, tak zrobil, i zadowolony z siebie polozyl sie spac.
Rano budzi go zona .
- Kochanie, musisz dzisiaj wczesnie wstac
- A po co? Przeciez dzis sobota.
Musisz wstac i oddac nasz zegar do naprawy
A co sie stalo?
Cos jest nie w porzadku z kukulka?
- Wyobraz sobie zakukala w nocy 3 razy, potem zachichotala szyderczo, pare razy beknela, dokukala 8 razy, puscila baka, zaryczala jak wól i poszla do lazienki sie porzygac

squark - Pią Lis 25, 2005 9:38 pm

Na fakcie o dresach, koleznka byla swiadkiem: Dziewczyna siedzi na kolanach dresiarza. On do niej "Zajebalem sie w Tobie w huj" a ona szczesliwa rzuca mu sie w ramiona - to sie nazywa romantyzm, chlopcy uczcie sie!!:)
************************************************************
Dzieci ida przez pole minowe i weslo wymachujac raczkami na 3 metry

Larofan - Pon Lis 28, 2005 4:59 pm

gdybym nie mial stycznosci z ludzmi z innych czesci polski ktorzy mi zwrocili uwage na roznice gwarowe to bym nigdy w zyciu nie wpadl na to co to znaczy 'bekowe' :)
calderon - Pon Lis 28, 2005 6:44 pm

A nigdy nie słyszałeś "kręcić sobie bekę z czegoś/kogoś" ? :) Albo "ale beka"? Ja z Pomorza jestem, a znam :)
Larofan - Pon Lis 28, 2005 7:05 pm

no wlasnie nie :) na imprezie integracyjnej sie nabijalismy z roznych gwar i tam wyszlo ze nie znam okreslenia 'beka'
wiśnia - Wto Lis 29, 2005 4:13 pm

Ja też nie znam.. ;/ U nas na Południu nie ma takich zwrotów.. 8)
kathleen - Pią Gru 02, 2005 11:23 pm

Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Pierwsze uderzenie
żony i piłka rozbija okno domku stojącego obok pola. Mąż trochę się
zdenerwował:
- Mówiłem, żebyś uważała, a teraz trzeba będzie tam iść, przepraszać i może
nawet zapłacić.
Idą do domku i pukają do drzwi. Miły głos mężczyzny zaprasza do środka.
Wchodzą. Rozbite szkło, zniszczona stara waza i siedzący na kanapie facet.
- Czy to wy zbiliście szybę?
- Przepraszamy bardzo.
- Właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie
kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić trzy życzenia. Nie obrazicie się, jak
spełnię wam po jednym, sam zostawiając sobie jedno na koniec?
- Nie, tak jest świetnie - mówi mąż. - Chciałbym dostawać milion dolarów co
roku.
- Nie ma problemu. Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A ty,
młoda kobieto?
- Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie. Z najlepszą służbą na
świecie.
- Mówisz, masz - odpowiada dżin - Do tego obiecuję ci, że do żadnego z nich
nikt się nigdy nie włamie.
- A jakie jest twoje życzenie, dżinie? - pyta małżeństwo.
- Ponieważ tak długo byłem uwięziony, nie marzę o niczym innym, jak o seksie
z tobą - zwraca się do kobiety.
- I co ty na to, kochanie? - pyta mąż.
- Mamy tyle kasy i domy... Ja się zgadzam.
Żona kolesia idzie z dżinem na pięterko... Całe popołudnie kochają się. Dżin
jest wręcz nienasycony. Po czterech godzinach nieustannego seksu dżin złazi
z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
- W jakim wieku jesteście?
- Oboje mamy po 35 lat.
- Pieprzysz... 35 lat i wierzycie w dżina?!

alkaw1 - Sob Gru 03, 2005 10:29 pm

Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym
Piotrem.
Ten mówi:
- Niestety, przyjacielu. Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie zostaniesz
wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz. Oszukiwałeś
mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych. Twoja kara będzie
polegała
na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat z obrzydliwą, otyłą i
paskudną babą, ze
wszystkimi małżeńskimi obowiązkami włącznie. Jeśli ci się uda, wejdziesz do
nieba.
Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w
niebie,
wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr przeznaczył.
Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego przyjaciela, idącego z
naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla, że w porównaniu z
nią
kobieta naszego bohatera była niczym nastolatka.
- Czołem, stary. Jak to się stało, że urzędujesz z taką paszczurą?!
- Hm, no wiesz. zmarło mi się niedawno. Święty Piotr powiedział mi, że
popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób
fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę odpokutować,
przeżywając pięć lat na Ziemi z tym mięchem, które widzisz.
Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali sobie
wspomagać się nawzajem w biedzie.
Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli wspólnego znajomego,
idącego ulicą w towarzystwie kobiety pięknej jak marzenie, o boskiej
figurze,
seksownej jak wszyscy diabli.
- Hej, stary! Rany boskie, skądżeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?
- Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona leżała
koło
mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć: piękną kobietę,
cudownie
prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks. Nie wiem tylko, dlaczego
zawsze, kiedy się skończymy kochać, ona odwraca się do ściany i mruczy coś
jak:
cholerny podatek dochodowy od osób fizycznych.

Lord_Blizzard - Nie Gru 04, 2005 11:23 am

alkaw1, to już było i to na tej stronie :/

***

A wiecie jak się musi przebrać gej gdy chce iść na paradę równości?
- NIE DO POZNANIA.

Cuks - Pią Gru 09, 2005 6:41 pm

Stary kawał jak świat ale napiszę:

"Dlaczego niektóre słonie mają czerwone oczy? - żeby mogły się schować w jarzębinie.
A widzieliście kiedyś słonia w jarzębinie? nie... no widzicie jak się dobrze skubane chowają"

marta - Sob Gru 10, 2005 1:53 am

dowcipy na antenie RM (czyli Radia Maryja)
- Zmieniłeś rybkom wodę w akwarium?
- Po co? Przecież jeszcze poprzedniej nie wypiły.

Miś prowadził sklep
w Tatrach. Przychodzi do niego zajączek i prosi chleb z górnej półki. Wściekły miś przystawia drabinę i zdejmuje ten chleb. Następnego dnia historia się powtarza, więc trzeciego dnia miś, widząc zajączka, już sam wszedł na drabinę, a ten mówi: Poproszę masło z dolnej półki.

Matka w ZOO do syna
- Nie zbliżaj się do niedźwiedzi polarnych, bo się przeziębisz.

Scena w ZOO
- Kiedy będzie pan karmił małpy?
- A co? Już pani jest głodna?

zgredol - Sob Gru 10, 2005 4:09 pm

dlaczego dziewczyny maja nogi :?:

zeby nie zostawialy sladow jak slimaki :lol:

Jacol - Sob Gru 10, 2005 4:24 pm

to żeby zostać w temacie

Żona do męża:
- Kochanie, rżniesz mnie jak zwykłą dziwkę, powiedziałbyś chociaż ze dwa słówka...
- Dupa wyżej!

Live is brutal :)

Sobota wieczór, maź siedzi przed TV i ogłada sobie mecz popijając piwko.
Wraca Żona z zebrania feministek i mówi do męża rozkazującym głosem:
- Od dzisiaj pierzesz, zmywasz naczynia, sprzątasz, robisz wszystko a ja
siedzę i mam mieć wszystko na gotowe!!!
Mąż na to:
- A jak nie to co!?
Żona:
- To nie chce cię widzieć!
I nie widziała go 1 dzień, 2 dni, 3 dni.........
na czwarty dzień już go troszkę widziała............
- jak jej opuchlizna z oczu zeszła...

pp - Sob Gru 10, 2005 4:38 pm

Zatrzymuje dwóch naćpanych studentów taksówkę
- Zawiezie pan trzech do akademika?
- Czemu trzech, przecież jest was dwóch?
- A to co pan z nami nie pojedzie?

Cuks - Sob Gru 10, 2005 4:57 pm

Podobają mi się teksty typu
"A co to szkółka niedzielna Tomka Sawera?"

"Przechodzień pyta wędkarza
-Biorą?
-Biorą. Nawet plecak mi zabrali"

"Szkot miał wypadek samochodowy. Krzyczy
- Mój samochód, mój samochód
Na to lekarz:
- Panie, niech pan się nie martwi o samochód, stracił pan lewą rękę!
-Mój zegarek!!!! - krzyczy zrozpaczony Szkot"

marta - Nie Gru 11, 2005 1:14 am

Profesor uwielbiajacy zagadki pyta się studentki w czasie egzaminu:
- Prosze powiedziec, jaka jest roznica pomiedzy studentem uniwersytetu, studentem politechniki, a tramwajem?
- Pomiedzy studentami, to nie ma zadnej roznicy, a pod tramwajem, to jeszcze nie lezalam.

- Gdzie kojarza się dobrane pary?
- W akademiku! Przed pierwszym kazdego miesiaca studentka jest gola, student ma dlugi.

i jescze cos.. satre ale jare:

O trzeciej nad ranem do profesora dzwoni telefon. Zaspany profesor odbiera i słyszy głos w słuchawce:
-Czy pan spał.
Profesor odpowiada tak. Na to głos w słuchawce:
- A my się jeszcze kurna uczymy.

Lord_Blizzard - Pon Gru 12, 2005 12:39 am

GG: O wyższości matury nad Hutą i Galmur nad Danonem


Przedstawiam poniżej udostępniony w Internecie zapis rozmowy pewnego studenta II roku SGGW z pewną "intelygentną" maturzystką...



ROZMOWA 1

Karolinka (21-01-2003 10:44)
czesc

Aman (21-01-2003 10:45)
no siemasz,a znamy sie ze tak sie zapytam?

Karolinka (21-01-2003 10:46)
w sumie to nie

Karolinka (21-01-2003 10:46)
ale moze pogadamy...

Aman (21-01-2003 10:47)
ale to szybko bo mnie głowa boli bo mam kaca

Karolinka (21-01-2003 10:47)
czemu jestes dla mnie niemiły

Aman (21-01-2003 10:47)
eee tam wydaje ci sie

Karolinka (21-01-2003 10:47)
a jak masz na imie

Aman (21-01-2003 10:47)
masz napisane w katalogu

Karolinka (21-01-2003 10:4
ja jestem Karolina

Aman (21-01-2003 10:4
super

Karolinka (21-01-2003 10:4
jedbak mialam racje jestes bardzo niemily

Aman (21-01-2003 10:49)
nie może być

Karolinka (21-01-2003 10:50)
w każdym razie,puszczam Ci to plazem moze zaraz sie rozkrecisz i bedziesz
fajny

Aman (21-01-2003 10:50)
daj mi wódki to będe fajny

Karolinka (21-01-2003 10:50)
pijesz?

Aman (21-01-2003 10:50)
ja nie pije...ja łykam

Karolinka (21-01-2003 10:51)
a co porabiasz na codzień?

Aman (21-01-2003 10:51)
no przeciez już wiesz

Karolinka (21-01-2003 10:51)
ale jakto?

Aman (21-01-2003 10:52)
o boze no takto

Aman (21-01-2003 10:52)
nierozumiesz

Karolinka (21-01-2003 10:53)
pytam sie co porabiasz na codzien a ty ze pijesz,to pytam sie jakto

Karolinka (21-01-2003 10:53)
tak mozna sobie zycie marnowac

Aman (21-01-2003 10:54)
jesteś z MONARU czy z MARKOTU a zresztą to i tak jeden chuj

Karolinka (21-01-2003 10:55)
jesteś wulagrny

Karolinka (21-01-2003 10:55)
czy nie wiesz ze przy kobietach sie nieprzeklina?

Aman (21-01-2003 10:56)
przy mnie nie ma zadnej kobiety

Aman (21-01-2003 10:56)

Karolinka (21-01-2003 10:56)
ja jestem

Aman (21-01-2003 10:56)
aha

Karolinka (21-01-2003 10:57)
a uczysz się czy pracujesz?

Aman (21-01-2003 10:57)
pracuje w hucie na 3 zmianę

Karolinka (21-01-2003 10:51)
niemożliwe

Aman (21-01-2003 10:51)
możliwe,jestem robolem i pracuje w kotłowni

Aman (21-01-2003 10:51)
i jem chleb ze smalcem na drugie sniadanie

Karolinka (21-01-2003 10:5
ty jakis popierdolony jestes

Aman (21-01-2003 10:59)
ale z ciebie komplemenciara

Karolinka (21-01-2003 11:01)
nie urazilo cie to?

Aman (21-01-2003 11:01)
a co ty jakies eksperymenty przeprowadzasz?jakas jehowa jestes czy co?

Karolinka (21-01-2003 11:01)
nie jestem

Karolinka (21-01-2003 11:02)
a wiesz w tym roku mam mature

Aman (21-01-2003 11:03)
i mam ci pogratulowac czy co?a wogole co to mnie obchodzi

Karolinka (21-01-2003 11:03)
a ty masz mature?

Aman (21-01-2003 11:04)
nie,ale mam za to honde civic

Karolinka (21-01-2003 11:05)
a to mój ulubiony samochod

Karolinka (21-01-2003 11:05)
a jaka masz?a przewieziesz mnie?

Aman (21-01-2003 11:06)
tak na masce,tylko powiedz na których pasach bedziesz przechodzic

Karolinka (21-01-2003 11:06)
to nie bylo smieszne

Karolinka (21-01-2003 11:06)
ale no jaką masz

Aman (21-01-2003 11:06)
czarną

Karolinka (21-01-2003 11:06)
o jejku mi chodzi o model silnik ile ma zawiasów

Aman (21-01-2003 11:07)
czego ile ma ?!

Karolinka (21-01-2003 11:07)
ojej no tych zaworów pomylilo mi sie

Aman (21-01-2003 11:07)
wez skad ty mieszkasz wogole

Karolinka (21-01-2003 11:0
w pruszkowie a co?

Aman (21-01-2003 11:0
a nic to wszystko wyjaśnia

Karolinka (21-01-2003 11:09)
co wyjaśnia?

Aman (21-01-2003 11:09)
i ty chcesz zdac mature tak?to nie wroze ci rewelacji

Karolinka (21-01-2003 11:10)
jakto?

Aman (21-01-2003 11:10)
to chyba cie przerasta,nie myślałaśo tym żeby zostać krawcową?

Karolinka (21-01-2003 11:11)
miałam takie mazenia w dziecinstwie nawet,bo szylam ubranka laką

Aman (21-01-2003 11:12)
ooo no popatrz to trzeba było zrealizować palny z dziecinstwa... ja
chcialem
pracowac w hucie na 3 zmiane i pracuje

Karolinka (21-01-2003 11:12)
nie wieze ci z tą hutą pewnie pracujesz na promocjach w supermarkecie i
sie
tego wstydzisz

Aman (21-01-2003 11:16)
oj widzez e zazdroscisz mi tej pracy w hucie,ale ją dostają tylko wybrańcy
w
końcu to prestiżowa fucha

Aman (21-01-2003 11:16)
a na promocji to pewnie sama pracujesz

Karolinka (21-01-2003 11:17)
a skąd wiesz?

Aman (21-01-2003 11:17)
z nienacka

Karolinka (21-01-2003 11:17)
jakto

Karolinka (21-01-2003 11:1
co to takiego

Aman (21-01-2003 11:1
oj naprawde myślenie jest przyszłością,a ja u ciebie tej przyszłości
niewidze

Karolinka (21-01-2003 11:19)
ucze sie najlepiej w klasie

Aman (21-01-2003 11:19)
myśle że w Specu to nietrudne zadanie

Karolinka (21-01-2003 11:20)
zazdrość przez ciebie przemawia,ze ja za pol roku bede miala mature,a ty
nie masz

Aman (21-01-2003 11:22)
podziwiam twoją wiare,no ale w końcu wiara czyni cuda...

Karolinka (21-01-2003 11:22)
ale o co ci chodzi

Aman (21-01-2003 11:23)
no własnie o to

Aman (21-01-2003 11:24)
popracuj nad soba,

Karolinka (21-01-2003 11:24)
ty lepiej popracuj

Karolinka (21-01-2003 11:25)
bo bez matury jest sie w dzisiejszych czasach zerem

Aman (21-01-2003 11:25)
co ty sie tak do tej matury przypierdolilas-bedziesz pierwsza osoba w
rodzinie ktora dopóścili do tego egzaminu?

Karolinka (21-01-2003 11:26)
moj tata ma

Aman (21-01-2003 11:26)
to przekaż mu odemnie gratulacje

Aman (21-01-2003 11:26)
a o mamie coś nie wsponiałaś

Karolinka (21-01-2003 11:26)
no bo mama nie ma

Aman (21-01-2003 11:27)
no to już wiem po kim jestes taka zdolna

Karolinka (21-01-2003 11:27)
ide nie bede z tobą gadać,




ROZMOWA 2


Karolinka (15:30)
po co znowu umieszczasz gdzies moje rozmowy ty idioto jeden i wogole nie
mysl sobie ze ci wierze ze pracujesz w mleczarni

Aman (15:31)
moglabys najpierw powiedziec dzień dobry albo cześć słonko a nie odrazu
mnie tu wyzywasz

Karolinka (15:31)
jestes bezczelny

Aman (15:32)
ty lepiej ucz sie do tego polskiego na jutro

Aman (15:32)
a zreszta i tak ci nic nie pomoze

Karolinka (15:32)
nie mondrzyj sie ty debilu bezmaturalny

Aman (15:32)
co?

Karolinka (15:33)
hujów sto

Aman (15:34)
no nie wiem co powiedziec...taka wulgarna dziewucha z ciebie...no zupełnie
jak pani Lucyna u nas w mleczarni

Karolinka (15:34)
nie pierdol mi z tą mleczzarnią

Karolinka (15:34)
a nibyy gdzie w warszawie masz mleczarnie

Aman (15:35)
pracuje w Danonie na Woli na redutowej

Karolinka (15:35)
tam robią jogurty i danonki !

Karolinka (15:35)
a nie mleko

Aman (15:36)
ale to jest Mleczarnia

Karolinka (15:36)
nie to DAnone

Aman (15:36)
okej niech ci bedzie

Karolinka (15:36)
wiedzialam ze oszukujesz ty kretynie ty

Aman (15:36)
no jeszcze ulzyj sobie troche

Aman (15:36)
w koncu jutro czeka cie oblanie polskiego

Aman (15:36)
wiec trudno moja starta

Karolinka (15:37)
spadaj sam bys oblał

Karolinka (15:37)
a ja zdam na pewno

Karolinka (15:37)
wszystko umiem

Aman (15:37)
a co całego twista przeczytałas ?

Karolinka (15:3
jaki ty głupi jesteś ja tego nie czytam
Karolinka (15:3
teraz jest filipinka modna

Karolinka (15:3
widzisz nawet trendó nie znasz

Aman (15:3
no a jak mam znać jeżeli pracuje na 7 piętrze w mleczarni

Aman (15:3
a wcześniej w hucie na 3 zmianie

Karolinka (15:39)
nie oszukuj

Karolinka (15:39)
ty taki cfaniaczek jestes wiec ja mysle ze tym jestes sprawdzaczem biletów
w
metrze

Aman (15:40)
o boze

Aman (15:40)
a skad ty masz takie pomysl co?

Aman (15:40)
w bravoo girl bylo

Aman (15:40)
?

Karolinka (15:40)
a czytasz?

Aman (15:40)
no proste

Karolinka (15:41)
oo to fajnie wiesz ze ja tez

Aman (15:41)
to super

Karolinka (15:41)
wiem

Karolinka (15:41)
a jak ci sie podobal ten test "czy ukrywasz w sobie gwiazde"

Karolinka (15:41)

Aman (15:42)
wyszło mi że niedługo dostane medal na targach wymiona 2003

Karolinka (15:43)
jak to

Karolinka (15:43)

Karolinka (15:43)
hnieprawda

Karolinka (15:43)
nie bylo tak

Karolinka (15:43)
mi wyszlo ze jestem troche podobna do Kristiny Agilery

Karolinka (15:43)
i mam cos w sobie z Riki Martina

Aman (15:43)
masz penisa?

Karolinka (15:43)
o ty chamie ty jeden

Karolinka (15:43)
swinio jedna

Karolinka (15:44)
co ty sobie myslisz

Karolinka (15:44)
mam taki program do gadu gadu

Karolinka (15:44)
i widze ze masz internet przez astercity

Karolinka (15:44)
i ja do nich zadzwonie i podam im twoj numer

Aman (15:45)
ta podaz im ip i co dalej

Karolinka (15:46)
po 1 podasz sie pisze tak a po drugie podam im gadu gadu numer

Karolinka (15:46)
i zobaczysz a nie jakies ip

Karolinka (15:46)
nie mysl sobie ze mnie oszukasz

Karolinka (15:46)
i zobaczysz

Aman (15:46)
co zobacze

Aman (15:47)
to jak z tym Ricky Martinem?

Karolinka (15:47)
a wals sie

Aman (15:47)
no co masz z niego

Karolinka (15:47)
gówno

Aman (15:4
a to ciekawe bardzo

Aman (15:4
a masz coś z Britney?

Karolinka (15:4
nie twoja sprawa

Karolinka (15:4
spadaj

Karolinka (15:4
zobaczysz juz dzwonie

Karolinka (15:4
pod 0800114114

Aman (15:4
to milej rozmowy

Aman (15:4
pa

Karolinka (15:49)
juz masz przewalone


ROZMOWA 3




Karolinka (21:59)
ty glupku ty no i co muwiles ze nie zdam matury ustnej a ja juz na
studiach
jestem

Aman (22:00)
mowisz ze wsadzili cie do zakladu zamknietego i wmowili ze jestes na
studiach?

Aman (22:00)
buhahaha

Aman (22:00)
a na ustnym co miałaś francuski?

Karolinka (22:00)
jestes debilem i mi zazdroscisz

Karolinka (22:01)
a laski to tym am robisz w tej hucie swojeje

Aman (22:01)
nie pracuje w hucie

Karolinka (22:01)
no to w mleczarni

Aman (22:01)
nie

Karolinka (22:01)
to gdzie w rzeźni teraz?

Aman (22:02)
byłaś w sumie blisko jestem drwalem

Karolinka (22:02)
onie oszukuj ty debili glupi

Karolinka (22:02)
jak lasem jak w warszawie lasu nie ma

Aman (22:02)
co kurwa?

Karolinka (22:02)
drwalem

Aman (22:02)
boze

Aman (22:03)
i ty mowisz ze studiujesz....Boze widzisz a nie grzmisz

Karolinka (22:03)
ty prostaku pozbawionym matury

Aman (22:03)
wiesz co ty jestes gorsza niz Renata Beger

Aman (22:03)
a moze to twoja stara

Aman (22:03)
?

Karolinka (22:04)
jak smiesz mowic ze moja mama gra w filmach porno

Karolinka (22:04)
zobaczysz pobijom cie za to moi koledzy

Aman (22:04)
ee

Aman (22:04)
prosze przestan

Aman (22:04)
wiez ze brzuch mnie juz boli

Aman (22:04)
?

Karolinka (22:05)
to dobrze ty chuju

Aman (22:05)
to jakies nowe slownictwo bylo w Mojej Miss?

Karolinka (22:05)
nie kretynie

Karolinka (22:05)
w nowej miss dają fajny naszyjnik

Karolinka (22:05)
jak mozna takich rzeczy nie wiedziec

Karolinka (22:05)
trzeba byc ograniczonym

Aman (22:06)
no fakt w koncuu to ty masz mature i jesteś studenkom-jak sama napisalas w
opisie

Aman (22:06)
a ja tylko jestem robotnikiem

Karolinka (22:06)
a co niepodoba ci sie cos

Karolinka (22:06)

Aman (22:06)
powinnas napisac studenką

Karolinka (22:07)
ty mi tu nie mow jak mialam napisac bo ty matury nie masz

Karolinka (22:07)
a ja mam

Karolinka (22:07)
i nawet studiowac bede w WSHiP

Aman (22:0
niemoze byc

Aman (22:0
o cholera

Karolinka (22:09)
a wlasnie ze moze byc

Aman (22:09)
Wyższa Szkoła Hutnictwa i Prasy?

Aman (22:10)
moj kolega zenon ktory pracowal ze mna w hucie

Aman (22:10)
byl kierownikiem zmiany po tej szkole

Karolinka (22:10)
o ty debilu ty

Karolinka (22:10)
to jest Wyższa Szkoła Handlu i Prawników

Karolinka (22:11)
i jest na 1 miejscu w rankingu Filipinki

Aman (22:11)
o jak tak to przepraszam

Karolinka (22:11)
no to licz sie ze slowami

Aman (22:11)
a wiesz nawet nie wiedzialem ze takie gazety dla uposledzonych robią takie
rankingi

Karolinka (22:12)
sam jestes

Karolinka (22:12)
a robia

Karolinka (22:12)
trzeba wiedziec co czytac

Aman (22:12)
no tak

Aman (22:13)
a jedziez na obóz bravo w wakacje?

Karolinka (22:13)
jak to !

Karolinka (22:13)
to jest taki

Karolinka (22:13)
o boze a ja nic nie wiem

Aman (22:13)
no kurwa proste ze jest

Karolinka (22:13)
wyrażaj sie debilu

Aman (22:13)
ale ze nie wiesz ze jest

Aman (22:13)
wstyd Karolina wstyd

Karolinka (22:14)
ej no to powiedz mi co i jak to bende na topie wsrod kumpel

Aman (22:14)
taki swietny oboz

Aman (22:15)
w Ciechocinku tam gdzie dom zdrojowy

Karolinka (22:15)
ale to niemozliwe

Karolinka (22:15)
dlaczego ty wiesz a ja nie

Karolinka (22:15)

Aman (22:16)
no bo ja mam przed soba numer bravo ktory bedzie w sklepach za 2 tygodnie

Aman (22:16)
bo zenon ma znajomosci w redakcji

Karolinka (22:16)
ale jak to

Aman (22:16)
normalnie

Aman (22:16)
kurwa

Aman (22:16)
ma znajomosci

Aman (22:16)
i bedzie ten oboz

Aman (22:16)
bedzie kosztowal tysiac zloty

Aman (22:16)
powinnas pojechac

Karolinka (22:17)
jezu oczywiscie ze pojade

Aman (22:17)
no ja mysle

Aman (22:17)
ty bardziej że wyjazd sponsorowany jest przez Hute i Danone

Karolinka (22:17)
ty bydlaku jak mogles mnie oszukac

Karolinka (22:17)
na kogo ja teraz wyjde

Karolinka (22:1
na idiotke wyjde

Karolinka (22:1
wyslalam

Karolinka (22:1
kolezance smsa

Karolinka (22:1
zabije cie za to

Aman (22:1
nie wyjdziesz

Aman (22:1
nie martw sie

Karolinka (22:1
tak myslisz?

Aman (22:1
tak przeciez ty juz jestes idiotką wiec spokojnie nie martw sie kolezanki
to
zrozumieja

Karolinka (22:19)
wiesz co teraz zrobie

Aman (22:19)
nie wiem i nie chce wiedziec

Karolinka (22:19)
ale i tak ci powiem

Karolinka (22:19)
oskarze cie o oszczerstwa

Karolinka (22:19)
mam dowody

Aman (22:20)
ja proponuje zebys wystapila w progtramie "rozmowy w toku" w odcinku pod
tytułem "obóz którego nie było"

Karolinka (22:20)
ty śmieciu

Aman (22:21)
ja sie tylko tak zastanawiam dlaczego sie do mnie odzywasz przeciez mnie
nie
lubisz

Karolinka (22:21)
chce zeby cie zezarla zazdrosc ze ja jestem studenkom

Karolinka (22:21)
a ty nikim

Aman (22:22)
sluchaj ja mam pensji podstawoewej 1500 zl netto i za każde zrąbane 100
drzew dodatkowo bonus 300 zł oraz salami węgierskie a ty mówisz ze jestem
nikim

Aman (22:22)
!

Karolinka (22:22)
to gowno jest

Aman (22:23)
oj mylisz sie

Aman (22:23)
salami bardzo dobre

Karolinka (22:23)
ty kretynie

Karolinka (22:23)
co ci po salami

Karolinka (22:24)
jak ja po tej szkole bende handlowczynią

Aman (22:24)
e no zeby stać za ladą w warzywniaku to az musisz taka szkole konczyc

Aman (22:24)
no fakt w twoim przypadku chyba to konieczne

Karolinka (22:24)
jakis ty glupi

Karolinka (22:25)
ja bende robic biznesy w unii

Aman (22:25)
o uchowaj nas panie

Aman (22:25)
a wogole to glosowalas za unia czy przeciw

Aman (22:25)
?

Karolinka (22:25)
pewnie ze za unia bo bendom perfumy tańsze

Aman (22:26)
wiesz do tej pory bylem przeciwnikiem ale po twoim argumencie juz jestem
euroentuzjastą !

Karolinka (22:26)
no bo ty glupi jestes

Karolinka (22:26)
ty sie tą siekierą w glowe walnij

Aman (22:27)
ja bylem przeciw bo chlopakom hute zamkną,ale mi bedzie lepiej bo jak będą
zalesiać to będe mial wiecej bonusów

Karolinka (22:27)
gówno bedziesz mial

Aman (22:27)
wiesz co znudzila mnie juz rozmowa z toba

Aman (22:2
odezwij sie we wrzesniu opowiesz jak bylo na obozie bravo

Karolinka (22:2
spadaj

Karolinka (22:2
nie bedziesz mi rozkazywal


ROZMOWA 4



Karolinka (13:00)
ej jak ty robisz takie opisy na gadu gadu?

Aman (13:00)
o nie to znowu ty
Karolinka (13:00)
pytam sie
Aman (13:01)
mój tata pracuje w microsofcie i jest tez hakerem i udalo mu sie zrobic
takie cos

Karolinka (13:01)
ale jak

Aman (13:02)
a co ty tak nie wyzywasz mnie i wogole taka mila jestes?

Karolinka (13:02)
a co cie to obchodzi to moja sprawa

Karolinka (13:03)
ale powiedz jak sie robi te opisy

Aman (13:03)
no mowie Ci musisz napisac maiala do Microsoftu i wtedy moze ci pozwola
miec
taki opis

Aman (13:03)
bo narazie ja jako jedyny w polsce mam takie

Karolinka (13:04)
no wlasnie to ja bym byla druga

Karolinka (13:04)
a jaki jest mail do twojego taty

Karolinka (13:04)
?

Aman (13:04)
nie dam ci bo to tajne

Karolinka (13:05)
ale ja musze miec

Karolinka (13:05)
daj mi no

Karolinka (13:05)
co za cham

Aman (13:05)
a jak tam byłaś na obozie Filipinki?

Karolinka (13:06)
jaki ty glupi jestes

Karolinka (13:06)
ja teraz czytam Galmur

Aman (13:06)
Glazura i Marmur?a to polece panu Błażejowi tą gazete

Karolinka (13:07)
nie denerwuj mnie
Karolinka (13:07)
ja chce taki opis/
Aman (13:07)
a ja chce znowu w hucie pracowac !

Karolinka (13:0
ty nadal taki glupi jestes

Karolinka (13:0
!

Aman (13:09)
no proste

Aman (13:09)
ale za to mam nową prace

Aman (13:09)
jestem dozorcą w kostnicy

Karolinka (13:09)
ty świnio
Aman (13:10)
nie mow tak do mnie

Karolinka (13:10)
bo co mi zrobisz

Aman (13:10)
zgłosze Cie do Idola 3

Karolinka (13:10)
a coto

Aman (13:11)
to taki program w ktorych pytaja na wyrywki o było w ostatnim numerze
Galmur

Karolinka (13:11)
Ty kretynie nie oszukuj a pozatym Glamur a nie Galmur

Karolinka (13:11)
a pozatym wiem co to idol tylko cie oszukalam

Karolinka (13:11)
hahah

Aman (13:12)
sama napisalas Galmur
Aman (13:12)
faktycznie jestes bardzo sprtyna.normalnie powinni cie w tv zatrudnić
żebyś
prowadziła jakis program o pokemonach

Karolinka (13:13)
ty sam jetes jak pikaczu

Aman (13:15)
a co to jest?

Karolinka (13:16)
pikaczu to jest pokemon ty bencwale

Aman (13:16)
a skad mam wiedziec przeciez ja nie czytam Glamur ani innych takich super
gazet

Aman (13:16)
ale chyba zaczne

Karolinka (13:17)
no

Karolinka (13:17)
to se najpierw kup miss nowa

Aman (13:17)
okej ale to jak dostane wyplate bo narazie nie mam pieniedzy

Aman (13:1
ale niedlugo bede mial duzo

Aman (13:1
bo osatnio duzo pavulonu sprzedalem

Karolinka (13:1
co to jest?

Aman (13:20)
o boze nie wiesz

Aman (13:20)
przeciez to nowe batoniki

Aman (13:20)
napewno je reklamują w bravo

Aman (13:20)

Karolinka (13:23)
ooo

Karolinka (13:23)
to musze

Karolinka (13:23)
sobie kuic

Karolinka (13:26)
co jest

Aman (13:26)
nic nie jest mialem telefon od taty

Aman (13:26)
ze nie moge ci dac tego opisu

Karolinka (13:27)
jak to

Karolinka (13:27)
ja musze

Karolinka (13:27)
kurwa

Aman (13:2
o matko jaka ty zdesperowana

Aman (13:2
moze ci moj tata pozwoli ale powiedz jak wakacje

Karolinka (13:30)
bylam nad mozem bałytckim

Karolinka (13:30)
i jeszcze jade na oboz studencki

Aman (13:32)
a wiec jednak jedziesz na oboz Filipinki

Karolinka (13:32)
nie debilu

Karolinka (13:32)
to ZSP oboz jest

Aman (13:34)
Zawodowa Szkoła Prasowania?

Karolinka (13:36)
nie chce juz z toba gadac

Karolinka (13:36)
jestes straszny debil

Aman (13:39)
okej to czesc ale nie bedziesz miala opisu

Karolinka (13:39)
gówno niedlugo w dziale komputery w Glamur napewo bedzie

Karolinka (13:39)
i mam cie gdzies

Karolinka (13:39)
i bij strzale lamusie

Lord_Blizzard - Pon Gru 12, 2005 12:59 am

I jeszcze jedna rozmowa, tym razem inni bohaterowie :)


07:48:03 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



07:48:21 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie piisz do mnie na telefon



07:48:27 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

bo on mi zabrał



07:48:40 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

mam nadzieje że nie jest za późno



07:48:55 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

serce odezwij sie jak wstaniesz



07:49:04 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

bardzo prosze czekam



07:51:07 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie to bardzo ważne on sie zorientował żekogoś mam i jak wyślesz coś to będzie wiedział kto



07:57:29 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jestes



07:57:37 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

jestem



07:57:46 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

co zabral



07:57:50 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie wysyłałeś coś



07:57:55 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

na telefon



07:57:57 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

teraz



07:58:03 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

nie



07:58:08 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

to dobrze



07:58:13 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

zabrał mi



07:58:20 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



07:58:21 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

wlasnie mialem slac



07:58:26 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

posłuchaj



07:58:31 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



07:58:33 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

on wie coś



07:58:37 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ze



07:58:40 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie odbieraj



07:58:45 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

telefonu



07:58:56 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

z 505782482



07:58:58 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nawet jak to bedzie mój numer



07:59:02 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

tak serce



07:59:05 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ok



07:59:09 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

bo jak zabrał



07:59:16 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

to będzie wydzwaniał



07:59:17 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a czemu CI zabral



07:59:25 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

najgorsze jest to



07:59:29 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



07:59:38 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

że tam jest numer do bzyka



07:59:53 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kochanie



07:59:53 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

jak do niego zadzwoni



08:00:03 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kurwa mać



08:00:08 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

ja oszaleje



08:00:13 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

on mnie wykończy



08:00:38 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a dlaczego mu dalas tel.



08:00:46 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

serce



08:00:51 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:00:55 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

zabrał nie zayważźyłam



08:01:09 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kiedy dzis



08:01:10 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

poszłam po telefon a tu nie ma



08:01:16 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

tak rano



08:01:26 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

jak wychodził do pracy



08:01:27 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

naprawde



08:01:33 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a odda CI



08:01:34 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

serce nie żartuje



08:01:45 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

musi oddac



08:01:58 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ale popoludniu



08:02:13 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie zobaczymy



08:02:22 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

zobacz ile problemow



08:02:23 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

odezwe sie pierwsza TY nic nie pisz



08:02:31 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ok



08:02:35 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:02:40 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ



08:02:46 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

musze bzyka uprzedzic



08:02:51 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

i teraz tylko to się liczy



08:03:05 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

Kocham cie



08:03:12 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham bardzo



08:03:39 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kurcze troche problemow narobilas



08:04:03 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie chcesz zerwac kontakt zemną



08:04:12 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

nie



08:04:23 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

Kocham CIE



08:04:29 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

to nie dobijaj mnie bardziej



08:04:32 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

prosze



08:04:46 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ale komedie powstaja



08:04:46 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

bo ja już tu jestem wykończona



08:05:05 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

musze uprzedzic bzyka



08:05:13 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

musisz



08:05:17 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

i co ja mu powiem



08:05:33 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie wiem



08:05:55 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

to trzech nr. ma nie odbierac



08:06:03 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

tak



08:06:22 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

wez mi napisz



08:06:57 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie xxxxxxxxxx



08:07:08 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

xxxxxxxxxx



08:07:16 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

xxxxxxxxxx



08:07:29 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

poczekaj



08:07:33 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

ok



08:09:05 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

bzyku ma wylaczony tel.



08:09:11 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

ok



08:09:38 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ale nie wiem czy caly dzien bedzie mial



08:09:55 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

to jak on sie dowiedzial



08:10:21 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:10:25 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:10:29 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie wiem wie i już



08:10:41 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

tylko nie wie kto to jest



08:10:49 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ale z kad wie



08:11:00 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

może Dorota



08:11:22 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

Dorota mu powiedziala?



08:11:29 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie wiem serce



08:11:32 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a TY nie



08:11:52 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

poczekaj



08:12:00 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

ale jak CI mówiłam on się domyślał



08:12:55 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

i to mu przeciesz nie wystarcza



08:13:15 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

smsy wykasowalas jak zawsze



08:13:22 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

chyba tak



08:13:47 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

wiesz ze jest problem



08:13:54 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a co mowil



08:14:14 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

że mam kogoś i wie że byłam z nim w Krakowie



08:14:56 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

to z kad on to wie



08:15:37 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ktos musial CIE podkablowac



08:16:04 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie to tera jest nie ważne



08:16:17 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

ważne jest to żeby nie dzwonił do CIEBIE



08:16:35 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ



08:16:35 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tylko mi glupio bedzie jak zadzwoni do bzyka



08:16:45 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

wiem kochanie



08:17:16 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

bede sie tlumaczyc



08:17:20 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ



08:17:30 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kocham CIE



08:17:39 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie bardzo CIĘ kocham



08:18:01 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jak CI oda tel. to poinformuj



08:18:17 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

dobrze serce



08:18:27 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a wczoraj jak to bylo



08:18:48 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tam masz tesz nr. do domu do mnie



08:19:05 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

i kierunkowy jest



08:19:10 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

chyba tak



08:19:21 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

to juz wpadlismy



08:19:41 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jak zadzoni do mamy



08:19:47 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

do pracy



08:20:08 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a moja mama jest taka ze jeszcze mu pomoze



08:20:24 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:20:29 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:20:39 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

ja się boje



08:20:47 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

że CIĘ strace



08:20:47 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a ja



08:21:12 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ



08:21:26 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

co ja mam robic



08:21:42 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie rozumiem



08:21:47 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

z nami ?



08:22:11 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jak zadzwoni do mamy czy do domu



08:22:23 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jeszcze do bzyka



08:22:45 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

bo ja sobie rade dam



08:23:17 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kochanie a jaka byla rozmowa



08:23:26 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

wczoraj



08:23:31 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

co mowil



08:23:52 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jestes



08:23:57 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

jestem



08:24:04 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

co mowil



08:24:16 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

że wie o wszystkim



08:24:26 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

bo taki głupi to nie jest



08:24:45 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ale dokladnie



08:24:53 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:25:02 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

że wie że byłam w Krakowie



08:25:07 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

z kimś



08:25:12 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

to wie ze klikamy



08:25:13 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

i że mam kogoś



08:25:39 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie kocham CIĘ bardzo



08:25:48 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

wie ze klikamy



08:25:51 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie



08:26:21 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

wiesz ze teraz to i ja sie boje



08:26:41 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:26:48 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochasz mnie jeszcze ?



08:26:52 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jak zadzwoni do mamy albo do domu



08:27:07 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jeszcze do bzyka



08:27:35 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochasz mnie ?



08:27:41 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:27:49 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

daj mi spokuj



08:28:03 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

nie czas na przyjemnosci



08:28:07 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

co ?



08:28:30 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kurwa mysle teraz co tu robic



08:28:40 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

zeby bylo dobrze



08:28:56 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kocham CIE



08:29:21 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jestes



08:29:30 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

jestem



08:29:33 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ



08:30:05 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

i co teraz jak myslisz bedzie dzwonil



08:30:16 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie nie wiem



08:30:31 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

moze ja mam wiedziec



08:30:45 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

TY z nim jestes 11 lat



08:31:11 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

ale go nie znam z tej strony



08:31:30 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

najlepiej



08:31:45 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

boje sie tak samo jak TY



08:31:56 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:32:00 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:32:08 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

musimy wszystko przetrwać



08:32:21 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie wiem co mam CI napisać



08:32:45 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kocham CIE



08:32:54 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ bardzo



08:33:09 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:33:18 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

patrz z mojej strony nie ma zadnych problemow



08:33:25 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

jest mi tak słabo z nerwów



08:33:35 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

i musze to wszystko tolerowac



08:33:42 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:33:50 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

co mam zrobic



08:33:50 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kocham CIE



08:33:57 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

przeprosić



08:34:06 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

wiem że to nie wystarczy



08:34:10 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

serce



08:34:16 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ



08:34:55 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

myslalem ze wiesz co robisz wchodzac w ta milosc



08:35:10 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kocham CIE



08:35:29 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

wiem jestem zakochana



08:35:37 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

i kocham CIę bardzo



08:35:41 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

to teraz czasem sie nie daj wystraszyc



08:35:54 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

i sie nie wyprowadzaj



08:36:04 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie



08:36:22 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

musalas TY mu cos powiedziec



08:36:34 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

przyznaj sie



08:36:51 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie powiedziałam to co w niedziele



08:37:02 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

czyli



08:37:09 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ze masz kogos



08:37:17 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

że go nie kocham i mam kogoś



08:37:56 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

i z tad to wszystko wie



08:38:04 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

możliwe



08:38:12 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

chyba nie



08:38:16 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

i czekał cierpliwie



08:38:25 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

obserwował



08:38:31 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie wiem



08:38:31 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

na co



08:38:35 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

serce



08:38:41 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

CIEBIE



08:38:44 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie umiem myśleć



08:38:47 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

tak



08:38:49 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

mnie



08:39:35 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

mudl sie zeby tylko nie zadzwonil do mamy



08:39:47 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

może nie



08:39:49 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

bo wpadniemy oboje



08:39:56 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

wiem



08:40:19 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a moja mama jeszcze mu pomoze



08:40:37 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

i bede miec problemy



08:40:50 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:40:54 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:41:05 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

le on przecież nie będzie odrazu mówił



08:41:21 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

tylko będzie się orientował co to za numery



08:41:57 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

nic mi nie mow



08:42:11 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a odda CI napewno



08:42:17 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tel.



08:42:46 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:42:56 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

co mam nie mówić



08:42:56 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:43:30 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:43:35 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:43:41 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

mam się nie odzywać



08:43:49 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

do kogo



08:43:56 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

do CIEBIE



08:44:06 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

dlaczego



08:44:15 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

no nie wiem



08:44:15 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a nie chcesz



08:44:21 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

chce bardzo



08:44:30 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie rań mnie



08:44:39 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

mnie tylko masz teraz



08:44:46 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

właśnie



08:44:50 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ



08:45:40 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a mialem smsa akurat slac DZIEN DOBRY KOCHANIE JESLI MOZESZ ZAPRASZAM NA TLEN



08:45:56 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:46:01 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:46:01 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ



08:46:22 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:46:33 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

co tak ?



08:46:48 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

to po co robisz te problemy



08:47:22 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ja ich nie stwarzam



08:47:30 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

wiem



08:47:34 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:47:46 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kocham CIE



08:47:53 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ



08:48:16 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

i co teraz bedzie



08:48:25 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie wiem



08:48:28 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

serce



08:48:44 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

czekam aż przyjedzie z pracy



08:48:52 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

opowiedz mi wasza wczorajsza rozmowe



08:49:28 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

no powiedział mi lak to sobie wyobrażam



08:49:38 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

że mam kogoś i mieszkam z nim



08:50:07 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

gdzie mieszkasz



08:50:18 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

w sosnowcu



08:50:26 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

że mieszkam z nim



08:50:30 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

a mam kogoś



08:50:35 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

rozumiesz



08:50:39 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:51:06 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kurwa ile problemow



08:52:08 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

nie wiem juz co myslec mam



08:52:18 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

że co



08:52:33 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

o tym wszystkim



08:53:02 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ale przeciesz TOBIE lzej a to sie liczy



08:53:27 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ale ze ja teraz w stresie zyc bede to nic



08:53:41 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie nie mów tak



08:53:52 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

wiesz że kocham CIĘ bardzo



08:53:57 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak mowie jak jest



08:54:03 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

serce



08:54:08 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:54:17 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

przepraszam



08:54:24 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ



08:54:41 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

chyba wiesz że CIĘ kocham



08:54:53 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tylko to glupie jedno slowo nie zalatwia sprawy



08:55:07 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

co ?? ??????????????



08:55:12 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a wiesz co ja mysle



08:55:19 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

tak



08:55:50 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ze TY to celowo zrobilas



08:56:15 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

jak możesz tak myśleć



08:56:19 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

serce



08:56:38 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kochanie



08:56:42 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

tak



08:56:53 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a co ja mam myslec



08:57:10 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

wszystko jest dobrze



08:57:26 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

rozbilem malzenstwo



08:57:31 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jest ok



08:57:41 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie kocham CIę



08:57:49 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

czy to się nie liczy



08:58:00 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

co



08:58:07 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

ja zartuje



08:58:13 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

że CIĘ kocham



08:58:20 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kocham CIE



08:58:30 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie



08:58:35 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

tak



08:58:46 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

będzie dobrze



08:58:51 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

mam nadzieje



08:59:09 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

juz to slysze od dnia przyjazdu



08:59:52 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a jutro zadzwonisz z placzem i powiesz ze jestes bez mieszkania



09:00:14 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

nie nie zrobie tak



09:00:48 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

to z nastepnym problemem



09:01:04 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

wyslalas dzis totka



09:01:15 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

jeszcze nie



09:01:29 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jeszcze dzis piatek 13



09:01:41 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

no to super



09:01:53 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

bardzo



09:02:44 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

kochanie co ja mam robic



09:03:15 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jestes



09:03:20 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

jestem



09:03:38 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jakos ucichlas



09:04:18 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

a moze gdzies polozylas ten tel. i zapomnialas



09:04:28 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kochanie ucichłam bo mam wrażenie



09:04:38 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jakie



09:04:41 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

że chcesz zemną zerwać



09:04:49 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

dobrze myśle



09:04:54 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

nie



09:05:06 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

kocham CIĘ



09:05:22 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

jestem wsciekly na cala ta sytulacje



09:05:29 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

wiem



09:05:44 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

i masz prawo być zły



09:05:53 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

oczywiscie winnych nie ma



09:06:06 sloneczko-31 (sloneczko-31@tlen.pl)

ja jestem winna



09:06:36 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

i co ja mam myslec



09:06:44 Młody (mlody25-79@tlen.pl)

no powiedz



I krótki komentarz: sloneczko-31 ma 31 lat i dwoje dzieci; mlody25-79 ma 25 lat i jest kawalerem. Ich uczucie kwitnie do tej pory.......

calderon - Pon Gru 12, 2005 11:47 am

Cytat:
Karolinka (21-01-2003 11:06)
to nie bylo smieszne


A jakże, było w c**j śmieszne :lol: Ja wiem, jesteś taki elo ziom, bo wszystko z basha bierzesz, ty plagiatorze :D

Dla mnie na bashu wygrywa:

<amanda99> siemaaa, z kad klikaci??????
<Loki> z tond
<ramirez> z tamtond
<Vesuvio> Ze wszond.
<Dis> Z nienacka
<bercik> Z komputra
<amanda99> dziwne miasta
<amanda99> to nie ma rzadnych ziomkuw z wawy????

LMAO :lol:

..::Adzia::.. - Pon Gru 12, 2005 2:29 pm

Na bashu jest duuuuuzo fajnych textow :) Mnie rozsmieszyl np. ten :
<ryh> siedze sobie przed domem, po imprezie troszku zakrapianej
<ryh> i podjeżdża kumpel na skuterze w kasku
<ryh> staje mi pod domem... ja podchodze i sie pytam: co tam?
<ryh> a on mi coś bełkoce w tym kasku... ja sie pytam: co? a on: blbllbellblelb (bełkot:P)
<ryh> ja go caly czas nie czaje... i mu mowie: zdejmij ten kask urwa to moze cos zrozumiem
<ryh> on swoje caly czas: blelblellbleb
<ryh> juz kurwicy dostawalem... i mu dre morde: ZDEJMIJ KASK DEBILU!
<ryh> on uslyszal... zdejmuje ten kask tak jakby mu był za mały... ledwo go przez łeb przeciska... zdjął...
<ryh> ja patrze... a on cały obrzygany...
<ryh> no myslalem ze jebne... on nic nie gadal tylko do kasku rzygał... :/

Lord_Blizzard - Pon Gru 12, 2005 5:18 pm

calderon napisał/a:
Ja wiem, jesteś taki elo ziom, bo wszystko z basha bierzesz, ty plagiatorze


Tego wcale nie wziąłem z basha tylko dostałem linka (a link by do joemonster.com) ale nie przecze, że na bashu też mogło się to pojawić.
Nie ma sensu wklejać tu textów z basha bo trzeba by wkleić cały portal :) , po prostu kto jeszcze nie odwiedził, to obowiązkowo

<<<www.bash.org.pl>>>

i na górze po prawej na 'top'. Enjoy :]

P.S. I nie jestem plagiatorem! A ten post sam sobie zachęca do wyszukiwania i wklejania tu różnych śmiesznych rzeczy z netu, przecież np. nikt tych dowcipów sam nie wymyśla tylko gdzieś usłyszy/wyszuka/dostanie...

Larofan - Pon Gru 12, 2005 6:09 pm

Cytat:

9812487
16:31 witam

Larofan
16:31 ke?

9812487
16:31 jest sprawa

Larofan
16:32 ?

9812487
16:32 wysłałem koledze trojana. wpisuje jego IP i nic!

Larofan
16:33 ee..

9812487
16:33 co zrobić./

Larofan
16:34 primo: co to za trojan ; secungo - czy kolega go uruchomil ; terco - wlamanie trojanem bardzo latwo wykryc i przesledzic do zrodla.. administrator cie wyczuje

9812487
16:35 ccobra

16:35 a jemu huj w łep

16:35 sorki za to


to tak z reala.. nie skopiowane z basha :)

calderon - Wto Gru 13, 2005 10:37 am

Lordziu, co do tych plagiatów --> tam był lol na końcu :] NVM w każdym razie, dobrze że zapodałeś link do basha :D
Lord_Blizzard - Wto Gru 13, 2005 10:26 pm

Spox :]

Do spowiedzi przychodzi facet i mówi:
- Wybacz mi, ojcze, bo zgrzeszyłem, strasznie przeklinałem i to w niedzielę.
- No cóż, odmów trzy razy ,,Zdrowaś Mario'' i uważaj na swój język.
- Ale, ojcze, chciałbym wytłumaczyć okoliczności - otóż w niedzielę zamiast do kościoła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa. Już na pierwszym dołku nie wyszło mi uderzenie i posłałem piłeczkę między drzewa.
- I to cię aż tak zdenerwowało, że zakląłeś?
- Nie, okazało się, że piłeczka szczęśliwie upadła w miejsce, z którego można było oddać czysty strzał w kierunku dołka, ale gdy podchodziłem, nagle przybiegła wiewiórka, porwała mi ją i uciekła na drzewo.
- I wtedy właśnie zakląłeś?
- Nie, ponieważ zaraz potem wiewiórkę chwycił orzeł i odleciał.
- I wtedy użyłeś grubego słowa?
- Nie, nie, wiewiórka wypuściła piłeczkę, a ta spadła jakieś dziesięć
centymetrów od dołka.
- No i nie mów, k*rwa, że spierd*liłeś to uderzenie!?

***

Przychodzi blondynka do sex-shopu i mówi:
- Chciałabym kupić wibrator.
- Oczywiście, służe pomocą - mówi sprzedawca - mamy bardzo duży wybór!
Blondynka ogląda, przebiera, jednak żaden jej nie odpowiada, gdyż są - jak twierdzi - za małe.
Nagle mówi do sprzedawcy:
- Wie Pan co, chyba ten na górnej półce byłby dobry.
- Niestety nie mogę go Pani sprzedać - mówi sprzedawca - bo to jest mój termos!

***

- Co trzeba zrobić, aby kobieta krzyczała jeszcze godzinę po stosunku?
- Trzeba małego wytrzeć w nową firankę!

zgredol - Wto Gru 13, 2005 10:29 pm

dlaczego kobieta ma dwie dziury :?:

by mozna ja bylo nosic jak szesciopak :lol: :spoko: :twisted:

Larofan - Wto Gru 13, 2005 11:38 pm

odnosnie ksiedza:

Przychodzi facet do spowiedzi
-Ojdzie zgrzeszylem... zgwalcilem dziewczynke

+OH! to Straszne! ale spowiadasz sie.. musisz chciec byc lepszym czlowiekiem .. wysiwadczyles jej w pewnym sensie.. no.. przysluge... ma pierwszy raz za soba...

-Ale Ojcze to nie wszystko... zgwalcilem tez staruszke...

+Oh! Ale z drugiej strony.. starsza kobieta.. pewnie juz nie bylo jej dane doswiadczyc zblizenia... to takze w pewnym sensie przysluga...

-Ale Ojcze to takze nie wszystko.. zgwalcilem tez ksiedza z sasiedniej parafii..

+Tu jest twoja parafia! Tu jest twoj ksiadz!

Pinka - Nie Gru 18, 2005 12:26 pm

AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA MARYJKI:

sekta "rodzina Radia Maryja" ekskomunikowana już 5 lat temu, przestała się pozdrawiać wyrażeniem "Szczęść Boże", a na miejsce tego pozdrawiają się "Trwaj ojcze Rydzyku"




TELEWIZJA OJCA ZAKONNIKA RYDZYKA - DYREKTORA SŁAWNEGO RADIA "MARYJA" - WYSTARTOWAŁA NIEMRAWO. NIE ZAPEŁNIA TEŻ CAŁEJ RAMÓWKI. SPIESZMY ZATEM Z POMOCĄ, PODAJĄC KONKRETNE PROPOZYCJE CIEKAWYCH PROGRAMÓW!





PROGRAM TELEWIZYJNY NA DZISIAJ:

6.00 - Pieśń „Kiedy ranne wstają zo­rze". Wiadomości katolickie

6.15- Agrobiznes - bracia zakonni po­kazują, jak hodować zioła

7.00 – Plebania

7.30 - Ziarno - wykład ojca Dyrektora o sianiu roślin uprawnych

8.00 - Luz Maria - opowieść o życiu Maryi Matki Bożej (dziś gościnnie Jan Maria Rokita)

8.45 - Detektyw w sutannie

9.40 - Plebania

10.10 - Różańcowa lista przebojów - pieśni kościelnych i pielgrzymkowych

11.00 - Idol - wybory najprzystoj­niejszego księdza

12.00 - Gala piosenki religijnej

12.50 - Pielgrzymka Ojca Świętego na Marsa

13.20 - Zrób to sam - jak przerobić ogrodowego grilla na kapliczkę

13.50 - Wykrywacz kłamstw - ukry­ta kamera w konfesjonale

14.30 - Krzyżówki dla ministrantów- rozważania drogi krzyżowej dla służ­by ołtarza

15.00 - Podróże kulinarne - dziś pro­wadzący pokaże, jak przed mszą po­lową upiec opłatek nad ogniskiem

15.30 - Tele-sakro-sklep - wysyłko­wa, promocyjna sprzedaż dewocjona­liów

16.30 - Moda na sutannę - znany pro­jektant prezentuje nowe komże, orna­ty i habity

17.00 - Katoexpress

17.15 –Plebania

17.45 - Pod twoją obronę - program wojskowy

18.00 - Teleturniej „Jeden z dziesię­ciu" - księża walczą o najbogatszą pa­rafię (w programie m.in. zbieranie ta­cy na czas)

18.25 - Na dobre i na złe - telenowela z życia klasztoru

18.45 - Ale palma - audycja z nie­dzieli palmowych

19.00 - Wieczorynka - Kubuś Pucha­tek zostaje księdzem

19.30 - Wiadomości katolickie

19.55 - Wiadomości sportowe - dziś: wyścig pielgrzymek na Jasną Górę

20.00 - Modlitwa o ładną pogodę

20.10 - M jak Maryja, K jak Kościół

20.50 - Przygody Rabin Hooda (cz. 4) - Jak banici organizowali leśne oazy

21.30 - Zawsze po 21 – transmisja „Apelu jasnogórskiego"

22.00 - Święta Inkwizycja trwałym dziedzictwem zjednoczonej Europy- program publicystyczny

22.30 - Dwa światy - katolicka Pol­ska w bezbożnej UE - debata ojców redemptorystów

23.20 - Cela: nocny program o asce­tach

00.30 – Plebania

01.20 - Z kalendarzykiem na co dzień (tylko dla dorosłych!)

01.50 - Zakończenie programu modli­twą wieczorną

Pinka - Nie Gru 18, 2005 8:59 pm

A także nowa wersja Dekalogu:



Jam jest Ojciec Dyrektor twój, który cię wywiódł na plagi egipskie, w radio głupoli:
1. Nie będziesz miał Radiów cudzych poza moim.
2. Nie będziesz odbierał Radia mego bez wpłaty.
3. Pamiętaj aby w dzień święty rentę przysłać.
4. Czcij Ojca swego I Rozgłośnię swoją.
5. Nie zagłuszaj.
6. Nie cudzosłysz.
7. Nie przestrajaj.
8. Nie unikaj fałszywego świadectwa na antenie mojej.
9. Nie porządaj Maybacha Dyrektora swego.
10. Ani żadnej kasy, która Jego jest.

zgredol - Nie Gru 18, 2005 11:38 pm

hym, dowcipy mialy byc bez cenzury... a moj jakos zniknal w tajemniczych okolicznosciach... ;/

bylbym wdzieczny za wiadomosc na pw od sprawcy tegoz uczynku czymze to zawinilem :|

Marian007 - Pon Gru 19, 2005 11:34 am

moj kometarz do niego tez zniknal :P
zgredol - Pon Gru 19, 2005 6:05 pm

nic to, odpowiedzi od osoby odpowiedzialnej nie uzyskalem, zamieszcze wiec po raz wtory ow zarcik :]

jakie byly ostatnie slowa otylii do brata?

teraz to ja jestem sprite a ty jestes pragnienie...

Kosia - Pon Gru 19, 2005 7:15 pm

Ja nic nie usuwałam, ale w hydeparku jest mały tłumek modów, więc nie wiem jak reszta.
Pinka - Pon Gru 19, 2005 10:04 pm

Z "Od przedszkola do Opola" (autentyk):
Prowadzący:jak masz na imię?
dziewczynka, ok. 4 lat : Ania
- a czy twoi rodzice przyjechali z tobą?
- tak
- a gdzie siedzą?
- tam... (pokazuje paluszkiem)
- o brawo, witamy tatę i mamę. a czy masz w domu jakieś zwierzątka?
- tak, kotka.
- a jak tatuś woła na kotka?
- sierściuchu jebany.

calderon - Pon Gru 19, 2005 10:22 pm

Nie uwierzycie może, ale ja tą rodzinę znam. Realia wojskowego osiedla, z którego pochodzą, wychowały Anię na prawdziwego żołnierza :lol:
Lord_Blizzard - Wto Gru 20, 2005 11:17 am

15 rzeczy, które mozesz robic w centrum handlowym, w czasie kiedy twoja dziewczyna oddaje sie namietnie zakupom:

1. Wez 24 pudelka z prezerwatywami i wrzucaj po jednym do koszyków innych ludzi.
2. W dziale elektronicznym ustaw budziki tak, by dzwonily co piec minut.
3. Zrób smuge z soku pomidorowego prowadzaca do toalet .
4. Podejdz do jednego z pracowników i powiedz mu oficjalnym tonem: "Kod 3 w dziale AGD". Zobacz jak zareaguje .
5. Podejdz do okienka ratalnego i popros o raty na paczke M&M-sów .
6. Przesun znak "Uwaga. Mokra podloga!" na wykladzine .
7. Rozbij namiot w dziale kempingowym i powiedz innym klientom, ze ich wpuscisz pod warunkiem, ze przyniosa poduszki .
8. Kiedy ktos z obslugi spyta cie, czy moze ci jakos pomóc, zalkaj "Czy nie mozecie po prostu zostawic mnie w spokoju" i rozplacz sie .
9. Spójrz prosto w kamere ochrony i potraktuj ja jak lustro dlubiac sobie w nosie.
10. Ogladajac bron w dziale mysliwskim, popatrz na sprzedawce z lekkim obledem w oku i spytaj sie go grzecznie czy wie, gdzie mozesz kupic leki antydepresyjne .
11. Biegaj po sklepie z dziwna mina, nucac motyw z "Mission Impossible".
12. W dziale samochodowym pozuj na Madonne, uzywajac do produkcji stanika lejków róznej wielkosci
13. Ukryj sie za wiszacymi ubraniami. Kiedy klienci beda je przegladac, wykrzykuj "WEZ MNIE! WEZ MNIE!" .
14. Kiedy z glosników podawac beda jakis komunikat, upadnij na ziemie, przybierz pozycje embrionalna, chwyc sie za glowe i krzycz: "O nie, to znów te glosy!" .
15. Wejdz do przymierzalni i krzyknij naprawde glosno: "HEJ, papier toaletowy sie skonczyl!"

Lord_Blizzard - Wto Gru 20, 2005 11:18 am

Szklanka wódki (250 g) zabija około 1000-2000 komórek nerwowych w
> naszym mózgu. Komórki nerwowe się nie regenerują. Ludzki mózg składa
> się z około 3 miliardów komórek nerwowych, z czego używamy na co
> dzień około 10% z nich. Zatem około 2,7 miliarda komórek jest
> niepotrzebnych.
> Szklanka wódki zabija 1000 komórek nerwowych. Człowiek może bez
> obawy o swoje zdrowie wypić 2 700 000 szklanek wódki.
> Przeliczamy:
> 1 butelka (750 g) = 3 szklanki,
> zatem: 2 700 000 / 3 = 900 000 butelek.
> Zakładając, że maksymalny wiek przeciętnego alkoholika wynosi 55
> lat, a zaczyna on pić, powiedzmy mając 15 lat, to mamy 40 lat stażu.
> Przeliczamy lata na dni:
> 40 * 365 = 14600 dni picia.
> Jeżeli możemy wypić 900 000 butelek bez obawy o nasze komórki
> nerwowe to:
> 900 000 / 14 600 = 62 butelki wódki dziennie!
> Wniosek:
> Aby umrzeć z braku komórek nerwowych musielibyśmy pić po 20 butelek
> wódki na śniadanie, 20 - na obiad i 30 - na kolację...
> KAMIEŃ Z SERCA! GORZAŁKA DLA WSZYSTKICH!

Lord_Blizzard - Wto Gru 20, 2005 11:19 am

Jak doniosły nam nasze wtyczki z zarzšdu TV-Trwam z Torunia, z dniem 01.01.2006 uruchomiony zostanie nowy pakiet rozrywkowy w skład którego wchodzić będš następujšce programy:
TELETURNIEJE
"Różaniec z gwiazdami"
"Jaka to modlitwa?"
"Jeden z dwunastu"
"Szansa na odpust"
"Od Torunia do Opola"
"Intifada" lub "Diecezjada" lub â�žParafiadaâ�ť (jeszcze nie wybrano ostatecznego tytułu)
"Wielka Msza"
"Ananasy z mojej parafii"
"Miliard w Ambonie"
"Diecezja należy do ciebie!"
"Berety do mety"
"Jedno z dziesięciu przykazań"
"Najsłabsze ogniwo" - krótki poradnik z cyklu sam napraw swój różaniec
"Big Brother bitwa" - bonifratrzy vs. franciszkanie
"Śpiewajšce organy"
"O dwóch takich, co ukradli księżyc" - biograficzny
"Idź na całość" - czyli poradnik jak wypełnić przekaz pocztowy

TALK SHOW I REALITY SHOW
"Jestem jaki jestem" - reality show w domu o. Rydzyka
"Prałat Ja****ski Show"
"Co za adwent!"
"Z wizytš u Was" - program kolędowy.
"Parafia należy od Ciebie"
"Zakrystia - dokument jak powstaje msza"
"Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" - program Wielkiej Inkwizycji
"Miliard na tacy"
SERIALE
"Pensjonat pod Toruniem"
"Parafia na peryferiach" - serial
Nowa seria wzorowana na "Pierwszej miłości" - "Pierwsza Komunia"
"M jak modlitwa"
"Świat wg redemptorystów" - reż. Okił Khamidov
"Tata, a Ojciec Marcin powiedział... " serial edukacyjny dla rodziców
"Strażnik dekalogu" z Chuckiem Norrisem
"Sutannah" - serial obyczajowy
"Plebania" - a nie, przecież już jest...
PROGRAMY NOCNE
"Telesklep o. Łukasza"
"Liga Mistrzów - historia zakonu"
"Moherowe igraszki" - audiotele z nagrodami
"TRWAM - wkręca"
"Purpurowy kapturek" - bajka dla (starszych) dzieci
"Tygodnik Mocherowego Spokoju"
"Czarny pijar" - nowy magazyn detektywistyczny
"Moherowa landrynka"
PROGRAMY HOBBYSTYCZNE
"Podróże kulinarne siostry Alfredy - pieczeń licheńska"
"Moâ�� Hair" - program o najnowszych, światowych trendach w nakryciach głowy i fryzurach
"Darz Bóg" - program łowiecki - odcinek o polowaniu na jelenie.
"1001 rzeczy które można zrobić z moheru" - drzwi balkonowe
"Samo szycie" - kurs robienia moherowego beretu
"Siostro, po prostu gotuj" - program kulinarny siostry Eutanazji..
"Katechetyczne podróże Ojca Rydzyka"
"Wacha do Maybacha" - magazyn moto
PONIEDZIAŁKOWE MEGAHITY
"Lord of the rings - The Bishop"
"Moherowa podszewka"
"Allo, allo, kto się do nas dodzwonił?"
Koncert zespołu "The Redemptorists" - gościnnie Zbigniew Wasserman na bongosach
PROGRAMOWY INFORMACYJNE
"Inforeformacje"
"Telekuria"
"Pana rama"
"Purpurowe Forum" - program publicystyczny
"Ogłoszenia paranormalne"
"Tour de Częstochowa" - Studio Sport - relacja z wyścigu pielgrzymek
"Zaćmienie słońca nad Toruniem" - program popularno naukowy.
PROGRAMY DOKUMENTALNE
"Zbuntowany anioł" - historia Macierewicza
"Ministrant" - pierwszy krok kariery parlamentalnej
"Nowoczesna Genetyka - czy można braci bliźniaków połšczyć w jeden organizm?"
"Ziarno" - reportaż z Mennicy Państwowej
"Idź precz Darwin" - program o kreacjonizmie
"Z kamerš wśród kaczek" - film dokumentalny o historii najnowszej


P.S. sorry za 3 kolejne posty ale tak mi było dużo łatwiej...

Lord_Blizzard - Sro Gru 21, 2005 4:19 pm

Ojcze Microsofcie, ktoryś jest na dysku
Święć się Windows Twój
Przyjdź update Twój
Bądź Bugfix Twój
Tak jak w Windows, tako i w Office
MSNa naszego powszedniego daj nam dzisiaj
I odpuść nam nasze piraty
Jako i my odpuszczamy naszej Telekomunikacji
I nie wiedź nas do IBM
Ale nas zbaw od OS2
Bo Twój jest DOS i Windows i NT
Na wieki wieków
ENTER

Nemesis - Sro Gru 21, 2005 8:24 pm

Kosia napisał/a:
Ja nic nie usuwałam


Ja tez nie. Ten dowcip jest tylko absolutnie nie na miejscu, nie łamie zadnego regulaminu ;-)

Kosia napisał/a:
ale w hydeparku jest mały tłumek modów, więc nie wiem jak reszta.


A co, ciasno Ci? :-P :-P :-P

Lord_Blizzard - Pon Gru 26, 2005 2:14 pm

...Znalezione na forum (warto dodać żeńskie forum) w Cosmopolitanie. Nie no normalnie nadaje się to do "Żyłem w błogiej nieświadomości..." z tym, że to już nie problem 14sto latki. Z resztą przeczytajcie sami...

Wczoraj wieczorem zachciało nam sie kochać z moim chłopakiem i namawiał mnie do sexu analnego czego bardzo pragnełam. Niestety mu odmówiłam z uwagi na to, że nie czułam sie zbyt czysta w tym intymnym miejscu. Zatem Marcin zaczął mnie całować i pieścić jezyczkiem moją myszke. Po paru minutach doszłam do takiego podniecenia dostałam takich skurczy, że nie wytrzymując tego napiecia póściłam mu bąka prosto w twarz. I tu sie zrodził nie lada problem gdyż Marcin szybko uciekł i do dzisiejszego dnia sie do mnie nie odezwał. Co robić? dziewczyny pomóżcie jago tak bardzo kocham a tak sie wstydzę tego co wczoraj zaszło. Pozdrawiam z nadzieją uzyskania pomocy zrozpaczona Sabina.

Ale to jeszcze nic, bo jazdy się zaczęły po przeczytaniu komentarzy...

Istnieje możliwość, że jemu to się bardzo spodobało,a jednocześnie poczuł się nieco zaskoczony sytuacją i stąd jego nagła ucieczka. Myślę, że szuka kontaktu z Tobą i powinnaś mu pomóc. Spotkajcie się i zachowujcie naturalnie. Pomyśl, że on może ciągle nosić w pamięci zapach Twojego bąka. Czy to nie romantyczne?

Nie rozpaczaj Sabinko, tylko działaj. Oj, chyba dobrze ,że zrezygnowałaś
z seksu analnego, widać wyczuł pismo nosem i szuka fajnej, czystej pupci a nie z batonem krymskim skitranym wewnątrz. Hihihihihihi.

Możliwe, że jakieś odpryski poszły w biedny nosek kolegi, albo jest teraz piegowaty. BO TRZA MYĆ PUPĘ ZAWSZE I WSZĘDZIE BO NIE WIADOMO CO BĘDZIE.............

Sabinko jeśli go jeszcze spotkasz zaproponuj mu wspaniały sex analny a
jak juz do tego dojdzie to pierdz na niego ile wejdzie.Niech sie przekona co to natura. No tak... biednemu zawsze wiatr w oczy... Nie ma to jak poczuć wiatr we włosach!

Niezapomniane uczucie wolności! Saba! Jestes wielka! Ciekaw jestem czy
wrocil tez Twoj luby. Pewnie do tej pory docenia wyszukana won Twojego analnego wyziewu. Trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieje, ze Twoj lover wroci i nie bedziesz miec brazyliany w stylu - tutaj nazwa jak najbardziej adekwatna - "Przeminelo z wiatrem" Nawal mu na jego przyrząd...

SABINA:
1)UMYJ d**e NASTEPNYM RAZEM
2)JAK CHCESZ SIE ZJEBAĆ TO NIE NA RYJ FACETA
3)POWIEDZ MU ŻE JAK SIE NIE ODBRAZI TO MU upadniesz JESZCZE JEDNEGO KAPUŚNIAKA, TAKIEGO, ŻE MU OCZY WYJDĄ I PRZESIAKNA MU UBRANIA
4)NIE JEDZ WIĘCEJ KAPUSTY I GROCHUWY
5)KUP MU ODŚWIERZACZ DO POKOJU, CHYBA ŻE PIERDZISZ TYLKO W DOMU
6)O JAAAAAA pie...le, MUSISZ MIEŚ BARDZO zepsutego ROWA, JAK CI POWIETRZE SAMO SCHODZI

Myslę że oznaczenie 110 przy nicku, to nic jak ciśnienie 110 atmosfer z jakim wymsknąl się bączek, więc facio wylecial w kosmos i nic ziwnego że jeszcze nie wrócil. Zostal odrzucony w kosmos o miliony lat świetlnych. Myślę że powinnaś dziś wieczorkiem usiąść na parapecie i walnąć mega bączora aby polecieć w kosmos i poszukać go we wszechświecie, tylko uważaj na zielone lub brązowe ufoludki...

Wydaje mi się że w takiej sytuacji warto by bylo zaopatrzyć się w spinacz do wieszania bielizny. Przed minetą partner powinien za pomocą wspomnianego spinacza zabezpieczyć sobie nos. Tak na wszelki wypadek proponuję również zakupić stopery do uszu, co by bębenki nie popękaly)) Gogle narciarskie też są wskazane co by nie dostal partner wytrzeszczu oczu. Jedyny problem w calej sytuacji, to brak zabezpieczeń w przypadku puszczenia przez partnerkę bączora z kleksem.................

Mam pytanie z innej beczki, jaki byl dźwięk wspomnianego bączka, czy to byl taki cieniutenki strzal - prut albo piard albo sru, czy to byl jakiś mocniejszy dźwięk jak z porządnego Subwoofera w sylu BUUUMMMM-BASSSEEE,SRRRUU- BAAASSSEEEE?

Ciekawe sabinko czy twoj pierd byl smaku szamba czy tez zgnitego jajka, niewaze twojego chlopaka jeszcze pewnie trzyma jest tak nacpany tym
pierdem,ze cie nie pamieta.Doupierdzenia.

Dobrze że nie buchnęla bąka podczas dziurkowania bo by gościowi wybuchly jaja... hehe Ciężka sprawa...

Moim zdaniem chłopak powinien się cieszyć że wydobyłaś z siebie tylko pierda (hahaha) a nie popuściłaś czegoś większego...

Ten chłopak uciekł bo pewnie nie mógł sie nacieszyć czystym powietrzem i tym ze nie wyszedł od Ciebie z twarzą w gównie hahahaha!

No cóż... Nastepnym razem zrezygnuj z minetki bo jeszcze sama się zatrujesz...

Wiesz co? Na Twoim miejscu to ja bym się wstydziła powiedzieć o tym komu kolwiek... Naprawde podziwiam Cie ze umieściłaś swoją gafe w necie... Wysłałam tą strone wszystkim moim znajomym i zwijali się ze śmiechu tak samo jak i ja.
Dzięki za darmowy kabaret hahaha trzymaj się ....

Każdy lubi puszczać bąki. Ale ty nie masz a zatem:

1)Poćwicz troche mięśnie zwieracza, dzięki czemu będziesz sama decydować kiedy chcesz puścić baniacz
2) 3 razy dziennie stawiaj cegłe w kiblu bo wtedy będziesz opróżniona i nie będzie ci sie chciało puszczać purozaurów. Ponadto po kązdym postawieniu porcelanki będziesz się czuła lżej i będziesz miała lepsze samopoczucie
3) Jak juz musiałas zapuścić purozaura to mógł to być cichacz. Koleś by nie usłyszał piarda, a jak by poczuł smród to bys powiedziała że ci smierdzi "Orlando Bloom"(ktora jak sama napisałaś nie jest "zbyt czysta")
4) WALNIJ KLEKSA

Hmm...mam nadzieje droga Sabinko, że nie robiliście tego wtedy w pozycji 69, bo wtedy nos w zasadzie leży bezpośrednio na kakaowym oczku i w razie pierda to koleś ma zamiast nosa spadochron I jeśli z kleksem to na dodatek jeszcze deszcz meteorytów w zatokach. A tak generalnie to pierdzonko sie zdarza... Ale w twarz to przesada...

Mnie kiedyś dziewczątko pryknęło jak bzykałem ją od tylca... Aż mi jaja zawibrowały. Była z tego "kupa" śmiechu... ale jakbym dostał musztardowym w twarz to chyba bym sie nie śmiał...

Pozdro Sabinko i jak bedziesz miała jeszcze kiedyś ochote coś takiego zrobić to poprostu złap gościa za głowe i odciągnij z miejsca rażenia.

Nastepnym razem jak mu bedziesz pierdziala w twarz podstaw se pod d**e zapalniczke ale bedzie jazda... :p

Marian007 - Pon Gru 26, 2005 4:34 pm

Cytat:
Istnieje możliwość, że jemu to się bardzo spodobało,a jednocześnie poczuł się nieco zaskoczony sytuacją i stąd jego nagła ucieczka. Myślę, że szuka kontaktu z Tobą i powinnaś mu pomóc. Spotkajcie się i zachowujcie naturalnie. Pomyśl, że on może ciągle nosić w pamięci zapach Twojego bąka. Czy to nie romantyczne?


no naprawde to jest super romantyczne kazdy by chcial to przezyć :P :lol: :lol:

Cuks - Pon Gru 26, 2005 9:44 pm

mnie się zdaje że ktoś to wymyśla...
marta - Wto Sty 03, 2006 12:28 am

jedzie sobie blondynka ulica, az tu nagle samochod sie zepsul. zatrzymuje sie na poboczu, wysiada, otwiera maske, odrzuca swoje dlugie blond wlosy, poprawia spodniczke mini i zaglada pod maske (udajac ze wie o co tam chodzi). nagle podjezdza policjant i mowi do pochylajacej sie blondynki
- no prosze pani stoi pani na poboczu ale ja tutaj zadnego trojkacika nie widze
-bo trojkacik jest wydepilowany...

Pinka - Sro Sty 04, 2006 8:13 pm

Z życia wzięte:

Siedzimy sobie przy stole wigilijnym, ja + moja familia. Moj najmlodszy brat liczący lat 12 (o bardzo bujnej wyobraźni i wielu psotnych zdolnościach) bierze kawałek ryby i pyta się coś mamy na ucho. Ta spogląda na niego i odpowiada głośno:
- Kuba, ale nie rób tego prosze przy stole wigilijnym.
Kuba patrzy na nią ogłupiony i powtarza mamie pytanie na głos:
- Mama, czy w rybie nie ma ości?
Na co moja rodzicielka wybucha śmiechem. Gdy już się uspokoiła, tłumaczy nam, co zrozumiała za pierwszym razem: MAMA, CZY MOGĘ PIERDZIEĆ JAK NIE MA GOŚCI??

marta - Czw Sty 05, 2006 11:23 pm

Po przeszło czterdziestu latach pracy w zawodzie listonosza przyszedł czas na emeryturę. Okoliczni mieszkańcy na swój sposób, postanawiają podziękować mężczyźnie za wieloletnia prace. Kiedy przychodzi do pierwszego domu, otrzymuje czek na 100zl. W kolejnym domu dostaje pudełko kubańskich cygar, w trzecim - butelkę drogiej whisky. Kiedy dochodzi do czwartego domu, drzwi otwiera piękna, skąpo odziana blondynka. Zaprasza go do środka, zaciąga go do sypialni i tam uprawiają seks przez godzinę. Potem kobieta przygotowuje królewski posiłek, a na koniec podaje kawę z banknotem 10zl pod filiżanką. Zaciekawiony listonosz pyta blondynkę:
- To, co pani dla mnie zrobiła, było wspaniale, ale po co ta dycha?
Kobieta wyjaśnia mu:
- Zastanawialiśmy się z mężem, jaka niespodziankę panu zrobić w ostatnim dniu pracy i maż powiedział: "Pieprz go i daj mu dychę". No, a posiłek wymyśliłam sama!

Pinka - Sro Sty 11, 2006 4:49 pm

Czasem, kiedy jesteś smutny, nikt nie widzi twojego strapienia....
Czasem, kiedy płaczesz, nikt nie widzi twoich łez...
Czasem, kiedy jesteś szęśliwy, nikt nie widzi twojego uśmiechu...
Czasem, kiedy się śmiejesz, nikt nie widzi twojej radości...



Ale weź tylko pierdnij.. ;)

Marian007 - Pią Sty 13, 2006 12:50 pm

inteligentna rozmowa ojca z synem coprawda po angielsku ale pez problemu do zrozumienia :P

?A small father and son talk?

Q: Daddy, why did we have to attack Iraq?

A: Because they had weapons of mass destruction.

Q: But the inspectors didn't find any weapons of mass destruction.

A: That's because the Iraqis were hiding them.

Q: And that's why we invaded Iraq?

A: Yep. Invasions always work better than inspections.

Q: But after we invaded them, we STILL didn't find any weapons Of mass destruction, did we?

A: That's because the weapons are so well hidden. Don't worry, we'll find something, probably right before the 2004 election.

Q: Why did Iraq want all those weapons of mass destruction?

A: To use them in a war, silly.

Q: I'm confused. If they had all those weapons that they planned to use in a war, then why didn't they use any of those weapons when we went to war with them?

A: Well, obviously they didn't want anyone to know they had those weapons, so they chose to die by the thousands rather than defend themselves.

Q: That doesn't make sense. Why would they choose to die if They had all those big weapons with which they could have fought back?

A: It's a different culture. It's not supposed to make sense.

Q: I don't know about you, but I don't think they had any of those weapons our government said they did.

A: Well, you know, it doesn't matter whether or not they had those weapons. We had another good reason to invade them anyway.

Q: And what was that?

A: Even ifIraqdidn't have weapons of mass destruction, Saddam Hussein was a cruel dictator, which is another good reason to invade another country.

Q: Why? What does a cruel dictator do that makes it OK to Invade his country?

A: Well, for one thing, he tortured his own people.

Q: Kind of like what they do in China?

A: Don't go comparing China to Iraq. China is a good economic competitor, where millions of people work for slave wages in sweatshops to make U.S. corporations richer.

Q: So if a country lets its people be exploited for American corporate gain, it's a good country, even if that country tortures people?

A: Right.

Q: Why were people in Iraq being tortured?

A: For political crimes, mostly, like criticizing the government. People who criticized the government in Iraq were sent to prison and tortured.

Q: Isn't that exactly what happens in China?

A: I told you, China is different.

Q: What's the difference between China and Iraq?

A: Well, for one thing, Iraq was ruled by the Ba'ath party, while China is Communist.

Q: Didn't you once tell me Communists were bad?

A: No, just Cuban Communists are bad.

Q: How are the Cuban Communists bad?

A: Well, for one thing, people who criticize the government in Cuba are sent to prison and tortured.

Q: Like in Iraq?

A: Exactly.

Q: And like in China, too?

A: I told you, China's a good economic competitor. Cuba, on the other hand, is not.

Q: How come Cuba isn't a good economic competitor?

A: Well, you see, back in the early 1960s, our government Passed some laws that made it illegal for Americans to trade or do any business with Cuba until they stopped being
communists and started being capitalists like us.

Q: But if we got rid of those laws, opened up trade with Cuba, and started doing business with them, wouldn't that help the Cubans become capitalists?

A: Don't be a smart-ass.

Q: I didn't think I was being one.

A: Well, anyway, they also don't have freedom of religion in Cuba.

Q: Kind of likeChina and the Falun Gong movement?

A: I told you, stop saying bad things about China. Anyway, Saddam Hussein came to power through a military coup, so he's not really a Legitimate leader anyway.

Q: What's a military coup?

A: That's when a military general takes over the government of a country by force, instead of holding free elections like we do in the United States.

Q: Didn't the ruler of Pakistan come to power by a military coup?

A: You mean General Pervez Musharraf? Uh, yeah, he did, but Pakistan is our friend.

Q: Why is Pakistan our friend if their leader is illegitimate?

A: I never said Pervez Musharraf was illegitimate.

Q: Didn't you just say a military general who comes to power by Forcibly overthrowing the legitimate government of a nation is an Illegitimate leader?

A: Only Saddam Hussein. Pervez Musharraf is our friend, because he helped us invade Afghanistan.

Q: Why did we invade Afghanistan?

A: Because of what they did to us on September 11th.

Q: What did Afghanistan do to us on September 11th?

A: Well, on September 11th, nineteen men - fifteen of them Saudi Arabians - hijacked four airplanes and flew three of them into buildings, killing over 3,000 Americans.

Q: So how did Afghanistan figure into all that?

A: Afghanistan was where those bad men trained, under the oppressive rule of the Taliban.

Q: Aren't the Taliban those bad radical Islamics who chopped off people's heads and hands?

A: Yes, that's exactly who they were. Not only did they chop off people's heads and hands, but they oppressed women, too.

Q: Didn't the Bush administration give the Taliban 43 million dollars back in May of 2001?

A: Yes, but that money was a reward because they did such a Good job fighting drugs.

Q: Fighting drugs?

A: Yes, the Taliban were very helpful in stopping people from growing opium poppies.

Q: How did they do such a good job?

A: Simple. If people were caught growing opium poppies, the Taliban would have their hands and heads cut off.

Q: So, when the Taliban cut off people's heads and hands for Growing flowers, that was OK, but not if hey cut people's heads and Hands off for other reasons?

A: Yes. It's OK with us if radical Islamic fundamentalists cut off people's hands for growing flowers, but it's cruel if they cut off people's hands for stealing bread.

Q: Don't they also cut off people's hands and heads in Saudi Arabia?

A: That's different. Afghanistan was ruled by a tyrannical patriarchy that oppressed women and forced them to wear burqas whenever they were in public, with death by stoning as the
penalty for women who did not comply.

Q: Don't Saudi women have to wear burqas in public, too?

A: No, Saudi women merely wear a traditional Islamic body covering.

Q: What's the difference?

A: The traditional Islamic covering worn by Saudi women is a modest yet fashionable garment that covers all of a woman's body except For her eyes and fingers. The burqa, on the other hand, is an evil tool of Patriarchal oppression that covers all of a woman's body except for her Eyes and fingers.

Q: It sounds like the same thing with a different name.

A: Now, don't go comparing Afghanistan and Saudi Arabia. The Saudis are our friends.

Q: But I thought you said 15 of the 19 hijackers on September 11th were from Saudi Arabia.

A: Yes, but they trained in Afghanistan.

Q: Who trained them?

A: A very bad man named Osama bin Laden.

Q: Was he from Afghanistan?

A: Uh, no, he was from Saudi Arabia too. But he was a bad man, a very bad man.

Q: I seem to recall he was our friend once.

A: Only when we helped him and the mujahadeen repel the Soviet invasion of Afghanistan back in the 1980s.

Q: Who are the Soviets? Was that the Evil Communist Empire Ronald Reagan talked about?

A: There are no more Soviets. The Soviet union"" broke up in 1990 or thereabouts, and now they have elections and capitalism like us. We call them Russians now.

Q: So the Soviets - I mean, the Russians - are now our friends?

A: Well, not really. You see, they were our friends for many years after they stopped being Soviets, but then they decided not to Support our invasion of Iraq, so we're mad at them now. We're also mad at the French and the Germans because they didn't help us invade Iraq either.

Q: So the French and Germans are evil, too?

A: Not exactly evil, but just bad enough that we had to rename French Fries and French toast to Freedom Fries and Freedom Toast.

Q: Do we always rename foods whenever another country doesn't Do what we want them to do?

A: No, we just do that to our friends. Our enemies, we invade...

Q: But wasn't Iraq one of our friends back in the 1980s?

A: Well, yeah. For a while.

Q: Was Saddam Hussein ruler of Iraq back then?

A: Yes, but at the time he was fighting against Iran, which made him our friend, temporarily.

Q: Why did that make him our friend?

A: Because at that time, Iran was our enemy.

Q: Isn't that when he gassed the Kurds?

A: Yeah, but since he was fighting against Iran at the time, we looked the other way, to show him we were his friend.

Q: So anyone who fights against one of our enemies automatically becomes our friend?

A: Most of the time, yes.

Q: And anyone who fights against one of our friends is automatically an enemy?

A: Sometimes that's true, too. However, if American Corporations can profit by selling weapons to both sides at the same time all the better.

Q: Why?

A: Because war is good for the economy, which means war is good for America. Also, since God is on America's side anyone who opposes war is a godless unAmerican Communist. Do you understand now why we attached Iraq?

Q: I think so. We attacked them because God wanted us to, right?

A: Yes.

Q: But how did we know God wanted us to attack Iraq?

A: Well, you see, God personally speaks to George W. Bush and tells him what to do.

Q: So basically, what you're saying is that we attacked Iraq because George W. Bush hears voices in his head.

A: Yes! You finally understand how the world works, Now close your eyes, make yourself comfortable, and go to sleep. Goodnight.

Goodnight daddy.

Pinka - Pią Sty 13, 2006 6:16 pm

Słowotwórstwo :)

Cygan sprzedający płyty kompaktowe -> CD-ROM
obuwie Haliny -> halibuty
pojemnik ze zjawami ->koszmar
pożegnanie z chińskim specjałem -> Paryż
nowe pieniądze ->cassanova
człowiek z niedopałkiem -> mapet
dostawca propanu -> gazda
kot Pameli Anderson -> pampers
dwa wypalone papierosy -> parapet
płacz we dwoje -> parlament
aktorka grająca perfidne role ->grachamka
oddanie głosu kaczce ->tykwa
uciszanie mydła FA -> szafa
prośba o jałmużnę -> panda
amerykańska wybrakowana mapa -> Wytnij Houston
zaproszenie do spania -> Honolulu
roztańczony dezodorant FA -> fabryka


:)

Lord_Blizzard - Pon Sty 16, 2006 4:20 pm

Fragment dyskusji z forum http://ekipa.tlen.pl/forum dotyczący błędów w nowej wersji testowej Tlena:

superfly86
mały błąd w tekstach...
tlen mi pisze że "Odbiorca przerwał wysyłanie plików" kiedy to ja wysyłałem do kogos plik a odbiorce przerwał odbiór

Masol
Skoro przerwał odbiór, to jednocześnie przerwał wysyłanie...

andk
pofilozofujmy sobie jeszcze: odbiorca mógł przerwać u siebie tylko odbiór, co spowodowało przerwanie wysyłania u nadawcy, jednakże de facto nie on przerwał wysyłanie, bo on przerywał jedynie odbiór, a przerwanie wysyłania było jedynie następstwem tego przerwania i nie było głównym celem przerywania. wniosek: komunikat jest błędny.

maciekw
można prościej, odbiorca nie może przerwać wysyłania, ponieważ odbiorca [jak sama nazwa wskazuje] niczego nie wysyła, tylko odbiera, więc jak ktoś może przerwać coś czego nie robi?

andk
no o tym właśnie pisałem

superfly86
heh masol naucz sie czytac ze zrozumieniem napisalem dokladnie to co andk tylko inaczej

kkrzysiu
Jednak sprzeczając sie dalej można wywnioskować, że:
Odbiorca przerwał odbieranie pliku, ale za razem wysyłanie u wysyłającego, też przerwał, nie?

rincewind
nie, wysyłanie przerwało się w tym wypadku 'samo', ponieważ nie mogło być wysyłane gdy odbiorca nie chciał już odbierać pliku


Masol
Heh, to naucz się pisać tak, aby cię inni zrozumieli (pomijam już to, że cię od początku rozumiałem, tylko się z tobą nie zgadzam). I nadal utrzymuję, że nie macie racji Przerywając odbieranie przerywasz wysyłanie.

Są dwie opinie na ten temat i myślę, że ponieważ nie jesteśmy polonistami (no chyba, że ktoś z was jest, to zwracam honor) to dalsza dyskusja na ten temat nie ma sensu.

Pinka - Pon Sty 16, 2006 9:21 pm

A pro pos PEWNEJ dyskusji po kolokwium z fonetyki ;)


Puść bąka, a powiem ci kim jesteś...

Uwaga ! Osobom wrażliwym oraz tym które jedzą nie polecam, czytasz na własne ryzyko !

Ambitny: Zawsze jestes gotowy pierdnąć

Koleżeński: Lubisz wąchać czyjeś pierdnięcia

Niekoleżeński: Przepraszasz, wychodzisz i pierdzisz w samotności

Roztargniony: Nie możesz odróżnić swojego pierdnięcia od cudzego

Zaczepny: Pierdzisz zawsze głośniej niż inni

Dziecinny: Pierdzisz, a potem się śmiejesz

Sprytny: Pierdzisz i kaszlesz w tym samym czasie

Zarozumiały: Myslisz że zawsze możesz pierdnąć głośniej

Przyjacielski: Wąchasz czyjeś pierdnięcia i mówisz im co zjedli

Okrutny: Pierdzisz w łóżku i nakrywasz głowę żony kołdrą

Nieuczciwy: Pierdzisz i zwalasz na psa

Zawiedziony: Pierdzisz niesmrodliwie

Głupi: Uwielbiasz czyjeś pierdnięcia, i na dodatek myślisz że to twoje własne

Nierozsądny: Wstrzymujesz pierdnięcia godzinami

Malkontent: Narzekasz ze ludzie pierdzą w towarzystwie, ale gdy sam to robisz dajesz długie i nieciekawe wyjasnienia używając zawiłej terminologii medycznej

Masochista: Pierdzisz w wannie i próbujesz przegrysć bąbelki

Nieszczęsliwy: Nie możesz się spierdzieć

Umuzykalniony: Pierdzisz na każda nutę

Nerwowy: Wstrzymujesz pierdnięcia w połowie

Dumny: Myślisz, że twoje pierdnięcia są wyjątkowo przyjemne dla otoczenia

Sadysta: Po pierdnięciu w łóżku, poprawiasz sobie kołdrę

Naukowiec: Pierdzisz do butelek i szczelnie je zakorkowujesz

Wrażliwy: Pierdzisz i potem płaczesz

Wstydliwy: Czerwienisz się po każdym pierdnięciu




Przy okazji poszukiwań "bąkowej klasyfikacji" znalazłam to:

Podkołdernik jadowity -> Super zgrabna imitacja męskiego penisa
wykonana z lateksu

Czegóż to ludzie nie wymyślą :D

Larofan - Pon Sty 16, 2006 9:26 pm

nie no imitacjapenisa z lateksu o nazwie 'podkoldernik jadowity' rulzi...

a sprawdzilas cene? xD nie ma obrazka? taka intrygujaca nazwa :)

Pinka - Pon Sty 16, 2006 9:42 pm

Na specjalne życzenie Larofana :P


Podkołdernik Jadowity



hehhehe, dostępny w dwóch kolorach ;)

Larofan - Pon Sty 16, 2006 9:51 pm

"Ta 20 centymetrowa rozkosz zadowoli niejednego hobbistę lub hobbistkę seksu"

omg xD i czarny i 'bialy' :) a rozowych nie maja? :)

Pinka - Pon Sty 16, 2006 10:05 pm

może należałoby napisać prośbę do producenta :P
Pinka - Wto Sty 17, 2006 9:41 pm

Żonaty facio przyszedł do spowiedzi.
- Mam romans z pewną kobietą.
-A coś bliżej? - zaciekawia się ksiądz
- No spotykamy się ale tylko ocieramy się o siebie, jeszcze nigdy nie było penetracji
-Tarcie to jest to samo co włożenie! Odmówisz 5 zdrowasiek i dasz na ofiarę 100 zł.

Gostek odmówił modlitwę i kieruje się do wyjścia, a ksiądz cały czas go obserwuje. Wybiega z konfesjonału i krzyczy:
-Widziałem! Nie wsadził pan 100 zł na ofiarę!
- Ale potarłem stówką o puszkę. Sam ksiądz mówił, ze tarcie to to samo co włożenie!

:D

Larofan - Czw Sty 19, 2006 12:37 pm

po ile te dvd? xD
i czy maja plakaty w rozmiarze 200cm x 100cm ? :)

wojjy - Czw Sty 19, 2006 7:14 pm

Ponieważ Dział Dowcipów był i pewnie nadal jest najczęściej odwiedzanym i lubianym ze względu na to że są w nim tylko dowcipy, proponuję żeby posty z obrazkami wydzielić i układać w ramach jakiegoś innego tematu albowiem obrazki z czakiem, kakiem czy kaczakiem zgodnie z definicją słowa 'dowcip' - nimi nie są.
Tu niech będzie tylko działalność rdzenna - dobre, lepsze i gorsze dowcipy.

Marian007 - Czw Sty 19, 2006 8:03 pm

Ok szefie :)
Pinka - Pon Sty 23, 2006 9:42 pm

Bóg powiedział "idźcie i rozmnażajcie się" a nie: "zadawajcie głupie pytania"!!!



***


Jak się zdaje egzamin na pandę????

Panda

Panda


Panda

Panda


Pan da trójeczkę??

Pinka - Czw Sty 26, 2006 3:13 pm

Właśnie dostałam od kumpeli wierszyk:D

BECIPKOWE

U Krystyny pieknej, co ma nos zbójnicki,
W wannie się kłóciły z cipką oba cycki.
-My są duże ,piękne,w górze jak bociany.
Ty powiewasz w dole jak stare firany.
Broniła się cipka,chociaż słaba w gębie.
-Wy jesteście płaskie ,ja mam w sobie głębię,
-To na nas panowie najpierw kładą łapkę,
Dopiero na koniec łapią za kuciapkę.
Cycki były góra,bo je poparł tyłek.
Szydził z cipki dupek,brzuchomówca ,zgniłek,
-To z zazdrości dupo szydzisz dzisiaj ze mnie.
Bo to dzięki cipce pani jest przyjemnie.
-Cicho bądz,ty frędzlu-tyłek cipkę karci,
-Do mnie też trafiają gdy im się przyfarci.
Nagle cyce z tyłkiem razem oniemiały,
Bo Krystyna cipce daje banknot cały.
-Za co stówę bierzesz, zarośnięta szmato?
-Udział w becikowym--rzecze cipa na to!

Miska__ - Pią Sty 27, 2006 2:43 pm

Biegnie myszka po lesie i spotyka łosia. Podbiega do niego od tyłu,
patrzy i szepcze:
- Niesamowite!
Podbiega z przodu, patrzy i szepcze:
- Niepojęte!
Znowu obiega łosia, patrzy od tyłu i szepcze:
- Niesamowite!
I ponownie biegiem dookoła łosia. Patrzy od przodu i szepcze:
- Niepojęte!
I tak kilka razy. Łoś zdziwiony pyta myszkę:
- O co Ci chodzi myszko?
- Patrzę na Ciebie łosiu i nijak nie mogę zrozumieć: z takimi jajcami,
a takie rogi ?

kathleen - Nie Lut 05, 2006 5:47 pm

SESJA --> System Eliminacji Studentów Jeszcze Aktywnych
Larofan - Pon Lut 06, 2006 12:40 pm

roznica miedzy 6 i 7 jest kolosalna :) na 6 nie ma klopotu praktycznie zbey patrzec za tym grzybkiem a na 7 to pyka jak dziki i juz po paru switchach nic nie widze xD
Pinka - Sro Lut 08, 2006 1:35 pm

Szefów dzielimy na 5 grup:
1. Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.

Dlaczego ?

Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę..."
Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypierdolę".
Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę!"
Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy"
Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem".

and trochę szefa ekstra
Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypierdolę ! w kosmos gołymi rękami..."

reindeer - Sro Lut 08, 2006 5:58 pm

An Italian, French and Indian went for a job interview in England.
Before the interview, they were told that they must compose a
sentence in English with three main words: green, pink and yellow.
The Italian was first:
- "I wake up in the morning. I see the yellow sun. I see the green
grass and I think to myself, I hope it will be a pink day."
The French was next:
- "I wake up in the morning, I eat a yellow banana, a green
pepper and in the evening I watch the pink panther on TV."
Last was the Indian:
- "I wake up in the morning, I hear the phone "green... green...",
I pink up the phone and I say "Yellow"...


Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów. Gość
musi zademonstrować zdolności kota, wiec zadaje mu pytanie:
- Jak się nazywa drobny węgiel?
Kot odpowiada:
- Miał!
Potem facet pyta:
- Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika "mieć" w
trzeciej osobie rodzaju męskiego?
Kot znowu odpowiada:
- Miał!
Łowca talentów wyrzuca obu na ulice. Na ulicy kot wstaje,
otrzepuje się i mówi: - Może ja, ku*wa, mówiłem niewyraźnie?


Synek siedzi przy komputerze:
-Tato, co to znaczy HDD format completed?
-To znaczy, ze już ku*wa nie żyjesz!


Immigrant is being questioned a form in an immigration office:
- Sex?
- 3 times a week.
- No... I mean male or female?
- Doesn't matter."

Funicula - Nie Lut 12, 2006 7:36 pm

kathleen napisał/a:
Spotyka nauczycielka swojego byłego ucznia i pyta go:
- A cóż TY kochany porabiasz w życiu?
- Wykładam chemię, pani profesor.
- Tak? A gdzie?
- W Tesco


a nam to ostatnio wyszło w realu :P prawda Tuptuś?

Lord_Blizzard napisał/a:
Idzie sobie trzech narkusów: .... a trzeci zbakany.


ktoś mógłby mnie uświadomić? :help:

alabor napisał/a:
Klasyfikacja babć w autobusach (i innych środkach komunikacji publicznej):


Z zycia wzięte:
Studiujący w Polsce Afrykańczyk wsiada do tramwaju i zajmuje ostatnie wolne miejsce. Po chwili zauważa, że obok stoi dziewczyna w ciąży. Wstaje więc, aby ustąpić jej miejsca, ale wtedy na krześle siada jakaś babcia. Trochę niezadowolony mówi
"przepraszam ale ja ustąpiłem miejsca tej pani w ciąży"
Na to babcia:
"W naszym kraju, to się starszym miejsca ustępuje"
A on (nieźle wkurzony):
"A u nas się takie wiedźmy, jak pani - zjada!"

calderon napisał/a:
A nigdy nie słyszałeś "kręcić sobie bekę z czegoś/kogoś" ? :) Albo "ale beka"? Ja z Pomorza jestem, a znam :)

to coś w stylu naszego "kielczyć się" ?

Lord_Blizzard - Nie Lut 12, 2006 10:41 pm

Funicula napisał/a:
ktoś mógłby mnie uświadomić?


zbakany = znajdujący się pod wpływem marihuany


Funicula napisał/a:
to coś w stylu naszego "kielczyć się" ? [chodziło o stwierdzenie "bekować"]


Exactly.


Funicula, a nie dało się tych czterech postów w jednym zmieścić? Moderatora proszę o sklejenie :)

Funicula - Nie Lut 12, 2006 11:35 pm

Lord_Blizzard napisał/a:
Funicula, a nie dało się tych czterech postów w jednym zmieścić? Moderatora proszę o sklejenie


no bo one mi się po jednym nasuwały (w miarę czytania)

Nemesis - Pon Lut 13, 2006 11:46 pm

Lord_Blizzard napisał/a:
Moderatora proszę o sklejenie Smile


let's see what we can do :-P

A Ty, Sznuruś normalnie bedziesz miała cenzurowane te posty jak jeszcze gdzieś zobaczę Ty-Dobrze-Wiesz-Co. Zjechać ją w realu to mi na forum nawymyśla.... :(

Lord_Blizzard - Pią Lut 17, 2006 11:45 pm

Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył że słoń ma w nogę wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję", potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał
powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew. "Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobaczę!? pomyślał ratownik. Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne zwierzęta, także slonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń który patrzyl na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli. "Czyżby to ten słoń?" pomyślał "jest do tamtego taki podobny!". Po występie podszedł do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.
Okazało się że to nie był ten słoń.

***

Jezus siedzi pod krzyżem, popija browara. Nagle biegnie Tomasz i krzyczy:
- Jezu! Turyści!
- Dobra, przybijaj!

***

W pewnej wiosce mieszkal sobie gospodarz, ktory mial kurnik. Co noc do tego kurnika przychodzil sprytny lisek i pozeral jedna kure albo koguta, zalezy na co mial chrapke. I tak to trwalo miesiacami, az pewnego dnia gospodarz
schwytal liska i zapytal:
- Czy to ty wyjadasz stopniowo moj drob?
Na co sprytny lisek odpowiedzial:
- Nie!
A tak na prawde to byl on.

***

Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w milczeniu, aż John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi, wstajac lord John.
Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca, dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma.
Rozmowa nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym, wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
- Zimna jakaś!
Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
- No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje...

***

Dwóch prawników weszło do baru. Zamówili po drinku, po czym wyciagnęli z teczek po kanapce i zaczęli jesć. Natychmiast pojawił się przed nimi właściciel baru.
- Panowie, bez przesady,nie możecie tu jesć swoich kanapek.
Prawnicy wzruszyli ramionami i zamienili się kanapkami.

***

Pani przedszkolanka pomaga dziecku zalozyc wysokie, zimowe botki.
Szarpie sie, mecza, ciagna... Jest! Weszly! Spoceni siedza na podlodze, dziecko mowi:
- Ale zalozylismy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je sciagaja, morduja się sapia. Uuuf, zeszly. Wciagaja je znowu, sapia, ciagna, nie chca wejsc... Uuuf. weszly. Pani siedzi, dyszy a dziecko mowi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwezyly się oczy, odczekala i znów szarpie się z butami... Zeszly.
Na to dziecko:
- To buciki mojego brata i mama kazala mi je nosic...
Pani zacisnela rece mocno na szafce, odczekala az przestana się trzasc, przelknela sline i znów pomaga wciagac buty. Tarmosza sie, wciagaja, sila sie... Weszly.
- No dobrze - mówi wykonczona pani - a gdzie sa twoje rekawiczki?
- Mam schowane w bucikach...

***

Dyrektor firmy potrzebował nowego pracownika. Dał ogłoszenie do pracy, jego ludzie przeegzaminowali wcześniej kandydatów... aż zostało ich w końcu 4-rech najlepszych. Aby rzeczywiście wybrać najlepszego dyrektor postanowił
przeegzaminować ich osobiście. Wezwał więc ich do swojego gabinetu i posadził obok siebie. 1-wszego z nich spytał:
- Co według pana jest najszybsze na świecie?
Facet pomyślał chwilę i mówi:
- To myśl. Wpada do głowy, nic jej nie poprzedza po prostu jest.
- Świetnie - komentuje naprawdę zadowolony z odpowiedzi dyrektor. Zwraca się do 2-giego z tym samym pytaniem.
- Mrugnięcie - odpowiada kandydat - mruga się okiem cały czas a nawet tego nie zauważamy.
- Bardzo dobrze - mówi dyrektor i pyta 3-go. Ten miał więcej czasu więc starannie przygotował dpowiedź:
- No więc w domu mojego ojca jak wyjdzie się na zewnątrz budynku to jest tam taki mur. Jest na nim przycisk jak się go wciśnie to momentalnie zapala się światło na całej posesji. Nie ma nic szybszego niż włączenie światła.
- Doskonale! A pan? - pyta 4-tego kandydata.
- Według mnie najszybsza jest sraczka.
- Co?! - pyta zdziwiony dyrektor.
- Spokojnie, już wyjaśniam. Widzi pan przedwczoraj źle się poczułem i pobiegłem do kibla. Ale zanim zdążyłem pomyśleć, mrugnąć czy włączyć światło zesrałem się w gacie.

***

Był sobie facet, który dbał o swoje ciało.Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił cos z tym zrobić.
Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce. Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała cos wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.
- Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
- Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
- Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja kurwa nawet nie mogę przykucnąć!

***

Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolację. Zauważył, że kelner, który prowadzi ich do stolika, ma w kieszeni łyżki. Zastanowił się chwilę,
usiedli przy stoliku i wtedy zobaczył, że kelner od ich stolika również ma łyżki w kieszeni. A także inni kelnerzy na sali. Poprosił kelnera bliżej i pyta:
- Po co wam łyżki w kieszeniach?
- Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie ArturAndersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, że średnio co trzeci klient zrzuca
łyżkę ze stołu, przez co trzeba iść do kuchni i przynieść nową. Dzięki temu,że mamy łyżki pod ręką, zaoszczędzamy jednego człowieka na
godzinę, a wydajność wzrasta o 70,3%.
Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy rozporku cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do guzika, a drugi znika
wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta:
- Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co?
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy, jak pan. Ale tak ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan, mam go przyczepionego do... no wie
pan! Jak idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszek, dzięki czemu po oddaniu moczu nie muszę myć rąk i wydajność wzrasta o 30%.
Facet znów był zdziwiony, ale zaraz odkrył nieścisłość:
- Dobrze, rozumiem, że go pan wyjmuje łańcuszkiem, ale jak pan go wkłada z powrotem?
- Nie wiem, jak inni, ale ja łyżką

***

Pewien włamywacz planuje skok swojego życia.
Realizując swój perfekcyjny plan dostaje się nocą bez problemu na teren okazałego banku.
Po chwili stoi przed pokaYźnym sejfem. Z dziecinną łatwoością otwiera go i znajduje w ośrodku... - 2 jogurty. Szok jest wielki, więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez wahania. Bezzwłocznie udaje się do ... kolejnego sejfu licząc, że tam się obłowi. Po jego otwarciu zaskoczenie jest spore ale wtórne - w śorodku znajduje 12 jogurtów... Wchłania je i zastanawia się gdzie może podziewać się ta cała kasa...
Musi być w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem. Zawartooć: 30 jogurtów. Już nie głodny, ale z czystej chęci podreperowania własnego ego pochłania je wszystkie co do ostatniego. "Te cholerne banki też już nie są tym czym były kiedyśo" myoli sobie wkurzony włamywacz opuszczając z pełnym brzuchem budynek banku. Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek:
"Niecodzienne włamanie do Banku Spermy SA...

***

Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi:
- Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku!
- Ale ja nie jestem z Nowego Jorku...
- Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko!
- Ale ja nie jestem z Ameryki...
- To skąd pan jest?!
- Z Palestyny.
Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordował amerykanskiego psa.

***

Kobieta pyta inną kobietę w tramwaju:
- Proszę pani, ile przystanków jest do dworca?
- Dwa.
Kobieta przejeżdża dwa przystanki i upewnia się zwracając się do tej samej pani:
- Teraz wysiadam, prawda?
- Nie. Teraz cztery.

***

Pociąg. Przedział sypialny. Na górze koleś, na dole koleś. Nagle z góry -
prosto na twarz tego na dole - zaczyna lecieć gówno.
- Proszę pana, proszę się obudzić! Zesrał się pan!
- Nie śpię...

***

Wchodzi do domu mąż o trzeciej nad ranem, a tu stoi w przedpokoju żona i zaczyna:
- No wiesz, pijany i o trzeciej nad ranem wracasz do domu...
On jej przerywa i mówi:
- A kto powiedział o wracaniu?, po gitarę przyszedłem.

***

Podchodzi facet do kiosku ruchu i prosi o paczkę fajek.
Kioskarka mu podaje.
On patrzy, czyta: UWAGA! PALENIE TYTONIU POWODUJE IMPOTENCJĘ.
Facet oddaje fajki i mówi:
- Pani mi da takie z rakiem.

***

Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi:
Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka!
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku...
- No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy!
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku...
Samochód nadal powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje...
- No nie bądź taki ... wsiadaj! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy, cola i pudełko chupa-chups!
- Oj odczep się Tato! Kupiłeś Siene to musisz z tym żyć...

***

Morze Północne, lodowaty wicher hula jak cholera. Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy.
- W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki? - pyta jeden.
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku??
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem...

***

Jasio przybiega do mamy i mowi:
- Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos z pokojowka.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ja całowal, a potem dotykal... Potem poszli do gabinetu, rozebral ja i wsadzil...
- Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, zeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi zeby zaczął mowic.
Jasio:
- No wiec tatus całowal i dotykal pokojowke, pozniej zabral ja do gabinetu, rozebral i wsadzil... Wsadzil... Mamo jak się nazywa to co ssiesz szoferowi?


***

Król Lew postanowił wybudować na polanie dla swoich poddanych schronienie, ale to wymagało szeregu zezwoleń, wniosków i podań. Trzeba się było udać do Urzędu by tę sprawę załatwić, zwołał więc miejscową społeczność by wybrała przedstawiciela, zadecydowano więc by był to niedźwiedź, bo duży, silny i wzbudza respekt.
Po ośmiu godzinach wraca z urzędu, lew się go pyta co tam załatwił, a on mówi, że nic. Jak to nic! Ty taki wielki i nic?! Wydelegowano więc lisa, chytry i przebiegły i sprytu ma dużo, wraca po ośmiu godzinach i też nic. Lew mówi, to może wiewiórkę, taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna..., podobnie jak poprzednicy też nic nie załatwiła. No to koniec naszych marzeń orzekł Król Lew, a może ktoś na ochotnika? Zgłosił się osioł, wszyscy pękali ze śmiechu, przecież Ty nic nie potrafisz załatwić, ale osioł się uparł i poszedł. Wraca pod dwóch godzinach uradowany, z zezwoleniem w ręku, ogólne zdziwienie, królowi szczęka opadła. Pytają się więc jak to załatwił, a osioł na to:
- Gdzie otworzyłem drzwi to ktoś z rodziny...

***

Facet postanowił wybrać się z żółwiem do kina. Trzyma zwierzątko pod pachą, podchodzi do kasjerki i prosi o bilet.
- Poproszę jeden normalny i jeden ulgowy, dla żółwia.
- Przykro mi, ale to nie jest zoo, nie może pan wejść z żółwiem!
- Ależ to mały żółw, zachowuje się cichutko, przecież nikomu nie będzie przeszkadzał.
- To porządne kino, proszę nie blokować kolejki!
- Ależ proszę pani, kupię dwa normalne...
- Nie i już. Następny!
Facet odszedł jak niepyszny, za zakrętem wsadził sobie żółwia w spodnie i po chwili wrócił do kasy - pod pachą nie miał już
tylko pudełko z popcornem, w ręce kolę. Tym razem dostał normalny bilet bez większych problemów.
W środku seansu postanowił pozwolić biednemu zwierzęciu pooddychać trochę świeżym powietrzem - rozpiął więc rozporek,
aby żółw mógł w końcu wychylić szyję...
Rozmowa w tym samym rzędzie - kilka siedzeń dalej:
- Stary - widziałeś?
- Co?
- Ten facet tam - ma fiuta na wierzchu!
- No i co z tego? To erotyczny film - ty też prawie masz.
- No... ale mój nie wpieprza popcornu!

***

Szpital psychiatryczny. Do gabinetu lekarskiego wbiega pielęgniarka:
- Panie doktorze, ten symulant z pokoju 123 przed chwilą umarł...
- No, to tym razem przesadził!

Funicula - Nie Lut 19, 2006 11:35 pm

Nemesis napisał/a:
Lord_Blizzard napisał/a:
Moderatora proszę o sklejenie Smile


let's see what we can do :-P

A Ty, Sznuruś normalnie bedziesz miała cenzurowane te posty jak jeszcze gdzieś zobaczę Ty-Dobrze-Wiesz-Co. Zjechać ją w realu to mi na forum nawymyśla.... :(


:x A widzisz datę??!!
to zauważ że post był pisany zanim mnie zjechałaś za nazywanie Cię Tuptusiem

Lord_Blizzard - Pon Lut 20, 2006 10:40 pm

Na wydziale prawa student przychodzi na egzamin z logiki i bezczelnie pyta profesora:
- Pan się łapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiście, co za pytanie.
- To ja mam taką propozycję panie Profesorze. Zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity pysk.
- Dobrze. Niech pan pyta.
- Co obecnie jest: legalne, ale nie logiczne, co jest logiczne ale nielegalne, a co nie jest ani logiczne ani legalne?
Profesor nie znał odpowiedzi i postawił studentowi 5. Następnie woła swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedź. Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan panie Profesorze 65 lat i jest pan żonaty z 25 letniš kobietą, co jest legalne, ale nie logiczne. Pana żona ma 20 letniego kochanka, co jest logiczne ale nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej żony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne.


***

Spotyka się dwóch kolegów:
- Co ci sie stało?!
- Pies mnie pogryzł.
- Jak to?
- Wróciłem trzeźwy do domu i mnie nie poznał...

***

Klasa Jasia miała napisać wypracowanie z wątkiem historycznym, romantycznym, tragicznym i religijnym. Wszyscy piszą tylko Jasiu siedzi bezczynnie. Pani go pyta:
- "Jasiu dlaczego nie piszesz? Czy już skończyleś?"
Jasiu odpowiada że tak więc Pani prosi go o przeczytanie pracy. Jasiu czyta:
"O mój Boże! (wątek religijny) - powiedziała hrabina (wątek historyczny). Jestem w ciąży (wątek romantyczny), nie wiem z kim! (wątek tragiczny)."

***

Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Piotr - odparł nowy.
Szef sie skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufalość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku. Czy to jasne?! Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnął nowy - Nazywam sie Piotr Kochany.
- Dobra Piotrek, omówmy następną sprawę.

***

- Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi dziesięcioletni Jasiu do nauczycielki.
- Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.
- A kto lubi, będziemy uważać!

***

Baca wlecze do lasu zwłoki psa. Sąsiad zagaduje:
- A co to się stało, baco?
- Aaaa... musiołek go zastrzelić!
- To pewnie był wściekły, co???
- No, zachwycony to nie był!!!

***

W Moskwie gość ogląda prognozę pogody. Informują, że na Syberii są 60-stopniowe mrozy. Facet niedowierza i dzwoni do kolegi z wojska:
- Słuchaj, w telewizji mówili, że u was straszne mrozy...
- Eee, nie jest tak źle, minus 20, może 30...
- W telewizji podają, że minus 60!
- Eee, to chyba na dworze..


***

Późna noc, całe miasto śpi. Do mieszkania w bloku dzwoni domofon, raz i drugi, w końcu zaspany facet podchodzi i mówi:
- Czego?
- Przepraszam czy mógłby pan mi pomóc i mnie popchnąć?
- Panie jest 3 w nocy, niech pan zadzwoni po pomoc drogową
- Bardzo pana proszę, niech mnie pan popchnie to niedaleko...
Żona faceta mówi:
- "Idź pomóż człowiekowi".
Facet rad nie rad schodzi na dół. Ciemna noc a w dodatku mgła, nic nie widać, gościa nie ma, więc facet woła:
- Halo! gdzie pan jest?
- Tutaj - słychać z oddali, więc facet idzie za głosem ale nadal nie widać ani gościa ani auta, więc znowu:
- Gdzie pan jest?
- Tutaj
Facet idzie parę kroków i nic. W końcu zniecierpliwiony:
- Niech pan powie dokładnie gdzie jest!
- W parku, na huśtawkach...

***

Facet przespał się z najlepszą przyjaciółką swojej żony. Wstaje z rana i myśli jak wytłumaczyć swoją nieobecność żonie:
- Hmm, co tu zrobić? Przecież jej nie powiem...
Wtem wpadł na pomysł i mówi do kochanki:
- Masz talk?
- Mam.
Nasmarował ręce i poszedł do domu a żona standardowo pyta:
- Gdzie byłeś?!!!
- Wybacz Kochanie ale przespałem się z Twoją najlepszą przyjaciółką
- Nie kłam!!!! Pokaż ręce!!! Znowu byłeś na kręglach!!!

***

Wracający z imprezy studenci pytają taksówkarza:
- Zawiózł by nas pan do akademika za dychę?
- Nie.
- A za trzy, cztery?
- Dobra.
Dojeżdżają.
- Jesteśmy na miejscu - mówi facet.
- No to chłopaki... Trzy cztery! Dzięęękuuujeeemyy!

***

Spotykają się dwaj sąsiedzi na ulicy.
- Czy uprawiał sąsiad seks we troje? - pyta jeden.
- Jeszcze nie - odpowiada zapytany.
- A chce sąsiad?
- Oczywiście!
- To biegnij pan szybciutko do domu!

***

Hrabina tańczy z hrabią na balu, nagle puszcza bąka i mówi zmieszana:
- Chciałabym aby to zostało między nami.
- A ja bym jednak wolał aby to się rozeszło!

pp - Wto Lut 21, 2006 2:57 pm

Zajaczek i misiu robili sobie libacje, po ktorych zajaczek mega swirowal. Tak wiec misiu musial mu wpierdolic aby sie uspokoil. Tak dzialo sie przez 3 noce z rzedu. Czwartej nocy przed piciem zajaczek mowi: sluchaj misiu dzisiaj juz nie bede swirowal wiec mnie nie bij ok? Misiu postanowil sie powstyrzymywac. Nad ranem zajac wstaje, patrzy w lustro - znowu caly poobijany, pyta misia dlaczego gp zbil? Misiu na to: obrazales moja matke - znioslem to, plules na mnie - znioslem to, osikales mnie - znioslem to, ale jak nasrales do lozka, powbijales zapalki i powiedziales ze jezyk spi znami to tego juz nie znioslem.



Policjant przyszedł do księgarni, gapi sie na książki debilnym wzrokiem, gapi sie i gapi ....
Podchodzi sprzedawczyni:
-"Może w czymś pomóc?"
-"eeee, bo ja to bym chciał książkę, ale nie wiem jaką"
-"Polecam taką o logicznym myśleniu"
-"a co to?)
Sprzedawczyni zamyśliła się na chwilę i mówi:
-"dam panu przykład. Ma pan akwarium?)
-mam
-Z tego wnioskuje, logicznie myśląc, że lubi pan przyrodę. Lubi pan zwierzęta. Lubi pan czasem pojechać do lasu, na łono natury. Prawdopodobnie lubi pan tam pojechać z dziewczyną, czy żona. Z tego wnioskuję, logicznie myśląc, że lubi pan pobaraszkować z kobitką na łonie natury. Myśląc logicznie dochodzę do wniosku, że nie jest pan gejem.
-Super, biorem!
Wcvhodzi policjant do radiowozu, a drugi się śmieje:
-eee gupi, kupiłeś książkę?
Na to nasz policjant:
-eeee, to nie byle jaka książka. Ta jest o logicznym myśleniu. Dam ci przykład: Masz w domu akwarium?
-nie.
-To pedał jestes.


Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie.
Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera sie
dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
-kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke.. .
-tutaj? jestes nienormalny .
-noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie.. .
-nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albojakis sasiad i mnie rozpozna.. .
-ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto.. .
-nie, a jak ktos bedzie wychodzil.. .
-no dawaj nie badz taka...
-powiedzialam ci ze nie i koniec!
-no wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia .
-nie!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mowi:
-Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske do cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mowi ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego kurewskiego
domofonu bo jest 3 w nocy do cholery!


Szefowie najwiekszych browarow spotkali sie by porozmawiac o interesach. Szef Heinekena zamowil Heinekena. Szef Carlsberga zamowil Carlsberga. Szef Zywca zamowil Cole. Tamci nieco zdziwieni, pytaja sie:
- Dlaczego zamowiles Cole??
- Skoro wy nie zamowiliscie piwa, to i ja nie bede...



Trzech dresiarzy spotkalo sie przy piwie i gadaja o swych podbojach: 1 - Jak bylem na dicho to dziewczyna juz po 5 minutach gadala ze mna jak po 5 latach... 2 - e tam, ja ze swoja po tym czasie to juz sie za reke trzymalismy... 3 - U mnie to bylo tak. Siedze se w mojej bryce. Muza na full. Podchodzi paniena, wchodzi do samochodu, rozbiera sie, siada mi na kolanach i mowi: - Rob to co umiesz najlepiej. - I co, i co??? - No i zajebalem jej z dyni...

calderon - Wto Lut 21, 2006 5:37 pm

Jeżyk rządzi :D Ten dowcip pierwszy raz od ojca usłyszałam hehe :lol: musiałam mieć niezłą minę jak mi to mówił. A dowcip o lasce o 3 nad ranem już byyyył...
Lord_Blizzard - Wto Lut 21, 2006 7:48 pm

Kurde, nie pamiętam czy to już tu było - możliwe bo to stare, znalazłem przeglądając stare e-maile.



Wypowiedzi na antenie Radia Maryja:

1. Rozmowa na antenie Radia Maryja
- Boje sie potepienia, boje sie diabla, boje sie wszystkiego.
Wszedzie jest diabel i mowi do mnie. Juz mnie nawet ksieza nie
chca spowiadac....
- No nic. Zycie jest piekne, ale trzeba sie pchac do przodu .
Kulturalnie ,ale pchac! Alleluja!!

2. o.Rydzyk:
Ostatecznym celem homoseksualizmu jest walka z Kosciolem i
zniszczenie Kosciola.

3. o.Rydzyk
A ta prostytucja na drogach? Jakiez to wstretne. I popatrzcie,
kto sie kolo tych narzedzi diabla zatrzymuje. Popatrzcie...gory
miesa z hormonami -bo przeciez nie ludzie. Trzeba siać,
siać...tak, tak...zwierzeta z hormonami. A potem przychodza z
placzem do ksiezy.

4. o.Rydzyk
Wykosztowaliscie sie na te kielbasy, na te szynki na swieta, a
teraz co? Nawet na bilet nie macie, by pojechac do Czestochowy.

5.Telefon do Radia Maryja
Poszlam do ksiedza i żale sie, ze juz nie mam sily, bo przez
pietnasci lat zyje pod jednym dachem z pijakiem, a ksiadz
westchnal i powiedzial: Ty masz jednego pijaka, a ja mam ich
cala parafie.

6. Telefon do RM: Miałam do usunięcia ząb...i to madrosci.
Bardzo sie balam i poszlam do kosciola i modlilam sie: Panie
Jezu, co to bedzie, co to bedzie...?. I taka mi wtedy mysl
przyszla do glowy: to ja sie boje o bol zeba, a przeciez Jego na
tym krzyzu bardziej bolalo. No i zaczelam sie modlic i
ofiarowalam Jezusowi ten zab. Poszlam do dentystki, a Jezus mi
to wynagrodzil i wcale mnie nie bolalo.

7. ekspert RM
Masoni sa narzedziem szatana, a ich znakiem jest slonce.
Zwroccie uwage,ze ten znak staraja sie umiescic wszedzie. Na
przyklad w Polsacie sie ono pojawia i na butelkach
wody "Bonaqua" i jako logo parii UW. Zebysmy mieli
kilkaset takich ojcow Rydzykow w Polsce, to nie musielibysmy sie
bac masonerii.

8.o.Rydzyk
Polska stala sie krajem misyjnym dla pogan. Ich wyslannikami sa
prostytutki przy drogach. Siac...trzeba siac, siac, siac...

9.telefon do RM:
-Ja sobie taka modlitwe wymyslilam sama, Moge powiedziec?
-prosimy....
-Jak to dobrze, ze jestes ojcze Rydzyku, jak to dobrze ze Ciebie
ta mama urodzila, niepokalana.....

10. ekspert RM
Jest taka ksiazka dla dziecie pt."Doktor Dolitle".To jest
straszna ksiazka i na dodatek lektura. Ona rowna zwierzeta z
czlowiekiem, czyli rowna czlowieka ze zwierzeciem. To jest
doktryna masonska: swinia jest taka sama jak i ja.

11. telefon do RM
- Dzien Dobry, z kim rozmawiamy?
- Stanislaw Szanowski
- Szanowski?
- tak, tak
- Pieknie....

12. sluchaczka RM:
Pierwsze slowa, ktore uslyszalam na antenie Maria Radyja, to
znaczy Radia Maryja, to to, jak ojciec Tadeusz powiedzial, ze
katolik to ciapa. Bardzo mnie to uderzylo i wtedy po raz
pierwszy zaczelam myslec.

13. o.Rydzyk
Trzeba pic ziola, bo to nie chemia. Ale jak sie je pije na
przyklad o polnocy, stojac na jednej nodze, to juz wtedy zaczyna
sie okultyzm i diabel.

14.rozmowa na antenie RM:
- Niech bedzie pochwalona Maryja zawsze dziewica. Czy bede na
antenie?
- Juz pan jest na antenie.
- A co mi ksiadz za pierdoly opowiada, kiedy mam wlaczone RM i
tam teraz slysze ojca dyrektora!
- Bo jeszcze fale radiowe do pana nie zdazyly doleciec. I prosze
sie kulturalnie wyslawiac.
- Aha...

15. o.Rydzyk
Przyjezdzaja tu do Torunia ludzie i mowia "Jakie to sobie palace
buduja ksieza". A to jest ich dziadostwo - tych ludzi dziadostwo
i maly mozg. Zacofanie!

16.sluchacz RM:
Chcialem pozdrowic moja zmarla siostre. Zeby zawsze byla zdrowa.

17.o.Rydzyk
Mowia niektorzy, ze Ojciec Swiety jest konserwatysta. Pewnio, ze
jest, bo na tych biwakach rozmaitych jadal konserwy, bo je
lubi...

18.telefon do RM:
Postuluje wyrzucenie z nazwy telewizji Polsat liter: pol. Bo to
nie polskie. I co wtedy zostanie? Sat zostanie. I jak dodamy do
tego skrot od anteny, zobaczymy cala prawde - Sat-an!

19. ekspertka RM:
Telewizja i gry komputerowe moga byc przycyna masturbacji, ktora
bedzie pozniej przeszkadzala w tworzeniu wiezi rodzinnych.
Badania na calym swiecie wykazuja, ze masturbacja jest glowna
przyczyna rozwodow na calym swiecie.

20.przypadkowe wejscie na antene dziwekowca RM zdenerwowanego
odglosami remontu w rozglosni:
-Ku..a, ch..u, przestan wiercic. Jak ja, ku..a moge miksy robic
w takich, ku..a, pier....ch warunkach, co ch..a!

21.rozmowa na antenie RM:
- Jak to jest ojcze? Znajoma chodzila po domach i zbierala
pieniadze na RM i wpadla do piwnicy glowa w dol i teraz ma
wstrzac mozgu i cala poraniona jest...
- Moze zle zbierala...

22.rozmowa na antenie RM:
- Tu Radio Maryja, katolicki glos w Twoim domu. Sluchamy, kto do
nas sie dodzwonil?
- Tu...tu...Włodz... dz...dzi...mierz z No...ooooo...weg..
g...g..Sącz...cz.. cza..
- O, widze ze z Panem sobie nie porozmawiamy...

23. rozmowa na a.RM:
- Jestem ogromnie zbulserwowany tym, co sie dzieje...
- My tez, Panie Janie, ale mowi sie zbulwersowany..
- No wlasnie..jestem zbulserwowany..

24. Modlitwy na antenie RM:
- Sluchamy, RM...w czyjej intencji modlitwa?
- Ja bym chciala sie pomodlic za wszysktich oszustow, klamcow i
zlodzieji...no i oczywiscie za ojca dyrektora.

25. telefon do RM:
Czlowiek, ktory nie modli sie i nie slucha RM, jest jak to
bydle...

26. Ojciec Rydzyk: Patrze...lezy nieprzytomna staruszka.
Podchodze i pytam ja, co sie stalo? A ona: A co to pana
obchodzi?

27. rozmowy na antenie RM:
- Jest dzis u nas w rozglosni Marcin. Skad przyjechales?
- Z Bydgoszczy.
- A ile sie jedzie z Bydgoszczy do Torunia?
- Poltorej godziny.
- Jestes bardzo dzielny, Marcinie.

28. słuchaczka:
- Pojechalam na pilgrzymke na Wegry i widzialam, ze ksieza, co
byli z nami, kupowali w duzych ilosciach winiaki...
ojciec Jacek:- Mowi pani nie na temat dzisiejszej katechezy.

29. ekspert na antenie RM:
- Wezmy slowo "komputer". Wszystkie litery w tym slowie
przyporzadkujmy kolejnym liczbom w alfabecie, potem dodajmy je
do siebie i pomnozmy przez 6. Co otrzymamy? Otrzymamy 666. A
wiec komputer i internet to narzedzia diabla.

[ Dodano: Wto 21 Lut, 2006 19:54 ]
Tu to samo - możliwe, że już było - najwyżej usunę.

BABSKA LOGIKA :suchy:

Mężczyzna pije na umór, kobieta bywa zawiana.
Mężczyzna zdradza, kobieta przeżywa przygodę.
Mężczyzna rozwodząc się rozbija rodzinę, kobieta kończy związek bez perspektyw.
Mężczyzna wyżywa się na bliskich, kobieta odreagowuje stres.
Mężczyzna wrzeszczy, kobieta akcentuje swoje racje.
Mężczyzna katuje dzieci, kobiecie czasami puszczają nerwy.
Mężczyzna zaniedbuje rodzinę, kobieta realizuje się zawodowo.
Mężczyzna jest niezdarą, kobieta bywa zagubiona.
Mężczyzna jest skończonym chamem, kobieta bywa zmuszana do stanowczości. Mężczyzna jest pracoholikiem, kobieta dba o niezależność.
Mężczyzna się leni, kobieta regeneruje siły.
Męzczyzna kłamie, kobieta stosuje dyplomację.
Mężczyzna przepuszcza pieniądze, kobieta musi czasami coś kupić także dla siebie.
Mężczyzna, kiedy dobrze wygląda, jest narcyzem, kobieta jest po prostu zadbana.

[ Dodano: Wto 21 Lut, 2006 19:57 ]
Nowa edycja słownika jezyka polskiego.... dział "PRZEKLEŃSTWA" :)
KURWA
* o kurwa! - coś niebywałego ,niesamowitego.
* kurwa ja pierdole - w odniesieniu do sprawy przez nas rozpatrywanej
np:
- kurwa ja pierdole ,ale laska! - emocje pozytywne .
- kurwa ja pierdole wylałem piwo! - emocje negatywne.
* kurewsko - gł. w znaczeniu "bardzo" ,stosowane zamiennie
z "kurewnie"
- kurewsko piździ - bardzo zimno na dworze.
- kurewnie fajny szpil - bardzo fajna gra.
* wykurwiście - bardzo fajnie.
* kurwiszon - osoba obdarzona ogólną empatią otoczenia.
* kurwica - stan najwyższego emocjonalnego zdenerwowania
człowieka.
* do kurwy nędzy! - skrajne zdenerwowanie lub bliżej
nieokreślone miejsce (np. wypierdalaj do kurwy nędzy! ).
* skurwysyn -
1. W odniesieniu do osoby wyrażając swe negatywne nastawienie
do niej (ty skurwysynu ,skurwielu).
2. W odniesieniu do stanów wraz z przysłówkiem "jak"
oznacza "bardzo" (np: piździ jak skurwysyn - jest bardzo zimno).
* podkurwić - ukraść coś.
* zakurwić - patrz: podkurwić.
* zkurwić (się) - poddać się w stan upojenia alkoholowego.
* wykurwić - coś (wybić okno)
* nakurwić - się (poddać się w stan upojenia alkoholowego)
lub komuś (pobić kogoś)

CHUJ
* chujowo - zaistniała sytuacja nie napawa optymizmem.
* chuj wie - nikt nie zna odpowiedźi
* jak chuj - zazwyczaj używany w znaczeniu "bardzo"
(możliwe użycia ironiczne).
* chujaj się - odejdź człowieku.
* nima chuja we wsi - rzecz praktycznie niemożliwa do
wykonania.
* jak po chuju - coś poszło łatwo.
* ni chuj - nigdy ,nie da rady.
* śmierdzi chujem - zwrot do nielubianej osoby lub negatywne emocje w
odniesieniu do danej sytuacji.
* jak chuj strzelił - dokładnie.
* chujnia - stosowane gdy nie osiągniemy zamierzonego celu.
* chuj ci w oko - nie lubię cię ,nie masz racji.

PIERDOLIĆ
* pierdol się - najpowszechniej stosowany jako "nie masz racji".
* pierdole cię - gardze tobą.
* wypierdalaj - oddal się w bliżej nie określonym kierunku.
* spierdalaj - odejdź w szybkim tempie.
* pierdolisz! - gadasz głupoty.
* pierdolić to - nie przywiązywać do tego większej wagi.
* pierdolny - bardzo duży.
* o ja pierdole! - w odniesieniu do sytuacji godnej uwagi.
* pierdolnie - bardzo.
* podpierdolić - ukraść coś.
* zapierdolić - ukraść coś lub pobić kogoś.
* zpierdolić - zepsuć ,zniszczyć.
* wypierdolić - coś lub skądś (okno ,z domu).
* napierdolić - się (poddać się w stan upojenia alkoholowego) lub komuś
(pobić kogoś).

JEBAĆ
* jebaj się - odejdź ,odczep się.
* jebany - stosowany do osób których nie lubimy lub jako
określenie człowieka ,który dokonał niezwykłej rzeczy.
* wyjebaj się - patrz: jebaj się.
* podjebać - ukraść.
* zajebać - patrz: podjebać.
* zjebać - zepsuć ,zniszczyć.
* wyjebać - coś (wybić okno).
* najebać - się (poddać się w stan upojenia alkoholowego)
lub komuś (pobić kogoś).

INNE
* w pizde jeża! - coś niesamowitego.
* rozdupi mi ryj - nie może być!
* niema bata - ni chuja.
* nie wąsko - nieźle.
* twój stary! - twój tata ;)
* ciulaj się - nie masz racji.
* ciulej mi gałę! - również: nie masz racji lub: dokonaj aktu oralnego
na
mym narządzie płciowym.
* ciulów sto! - nie dowierzanie ,rzecz niesłychana.
* pałuj się - nie masz racji.
* Spierdalaj - oddal się na znaczną odległość starając się
iść raźnym krokiem .
* ni w chuja ni w cipke - coś nierealnego.
* pędź bizony - odejdź w pokoju.
* pompej liścia - nie interesują mnie twoje poglądy.
* Rozchujniacz - osoba o niebywałych zdolnościach.
* Chyba cię kurwa Chrystus opuścił - masz jakieś problemy?
* Nie wyjdzie ci to choć byś się zesrał na kwadratowo - nie
uda ci się.
* Dynia mnie napierdala - boli mnie głowa (znane również
jako: baniak mnie napierdala)
* Rozkurwi mi czerep - nie wierze!
* Ciągnij bigos do betlejem - nie wiemy co autor miał na myśli ;)

PRZYKŁADY NEOLOGIZMÓW ARTYSTYCZNYCH:
* chujowo pizga ,jebie deszczem i ogólnie śmierdzi chujem
tam - na zewnątrz pada ,jest zimno i pogoda nie nastraja pozytywnie.
* wypierdalaj ty skurwielu jebany bo jak ci przypierdole to
kurwa wyjebiesz w drzewo że ci chuj odpadnie! - lepiej odejdź.
* zapierdalaj po hajs, potem spierdalaj do monopola ,kup
browarów od zajebania i przypierdol sie nazat to sie skurwimy jak chuj -
idz po fundusze, zakup złocisty napój i przynieś go do nas to się nim
uraczymy.
* ja pierdole, czego kurwa do chuja wafla ty jebany skurwielu? - co
chcesz?
* ja pierdole kurwa! ten jebany, zpierdolony chuj mi sie kurwa zjebał do
chuja! - zepsuł mi się (komputer).
* kurwa ,jak żem wyjebał to myślałem że mi rozjebie czerep ,pizgało jak
po chuju - było bardzo zimno gdy wyszedłem.
* Ty jebany pierdolcu pojebało cie kurwa czy jak? - masz jakieś problemy
drogi kolego?
* Spierdalaj konusie zajebany bo jak ci przykurwie to sie zjebiesz z
pierwszym śniegiem chuju - odejdź bo użyję siły fizycznej.
* Kto z was ciule zkurwiałe widział moja jebana w dupe
hajsmonetka do chuja jego pierdolona mać? - czy któryś z was szanowni
koledzy widział mój portfel?

[ Dodano: Wto 21 Lut, 2006 20:00 ]
Takiego maila kiedyś dostałem:



Pewien bezrobotny starał się o stanowisko sprzątacza w
>
> Microsofcie.
>
> Dyrektor personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test zamiatanie
>
> podłogi,po czym stwierdza:
>
> - Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail, wyślę Ci formularz do
>
> wypełnienia,oraz datę i godzinę, na którą masz się stawić w
>
> pracy.
>
> Zrozpaczony człowiek odpowiada:
>
> - Nie mam komputera, ani tym bardziej e-maila...
>
> Wtedy personalny mówi mu, że jest mu przykro, ale ponieważ nie
>
> ma e-maila,więc wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie istnieje, więc nie
>
> może dostać tej pracy. Człowiek wychodzi przybity; w kieszeni ma tylko 10
> $
> i nie wie, co ma zrobić...
>
> Przechodzi koło supermarketu. Postanawia kupić dziesięciokilową
>
> skrzynkę pomidorów. Potem chodząc od drzwi do drzwi sprzedaje cały towar
>
> po kilogramie i w ciągu dwóch godzin podwaja swój kapitał. Powtarza
>
> te transakcje jeszcze trzy razy i wraca do domu z 60$ w
> kieszeni.Uświadamia
>
> sobie, że w ten sposób może z powodzeniem przeżyć. Wychodzi z
>
> domu coraz wcześniej, wraca coraz pózniej i tak każdego dnia pomnaża swój
>
> kapitał.
>
> Wkrótce kupuje wóz, później ciężarówkę, a po jakimś czasie
>
> posiada całą kolumnę samochodów dostawczych. Po pięciu latach mężczyzna
> jest
> właścicielem jednej z największych sieci dystrybucyjnych w Stanach.
>
> Postanawia zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny i
>
> wykupuje polisę ubezpieczeniową. Wzywa agenta ubezpieczeniowego,
>
> wybiera polisę i wtedy agent prosi go o adres e-mail, aby mógł
>
> wysłać mu propozycje kontraktu.
>
> Mężczyzna mu wtedy, że nie ma e-maila.
>
> - Ciekawe - mówi agent - nie ma pan e-maila, a zbudował pan to
>
> imperium? Niech pan sobie wyobrazi, czego dokonałby, gdyby go pan miał!
>
> Mężczyzna zamyślił się i odpowiada:
>
> - Zamiatałbym w Microsofcie
>
>
> Morał tej historii: - jeśli dostałeś tę historię przez e-maila,to znaczy,
>
> że jesteś bliżej sprzątacza, niż milionera...
>
>
> Miłego dnia!
>
>
> P.S. Nie odpowiadaj na tego maila. Poszedłem po pomidory...

[ Dodano: Wto 21 Lut, 2006 20:02 ]
W barze na szczycie wiezowca siedzi facet. Zamawia tequile, wypija ja
> jednym haustem, podbiega do okna i... wyskakuje. Ku zdumieniu wszystkich
> po paru
> minutach znowu staje w drzwiach baru. Od stolika wstaje inny facet,
> podbiega do niego i pyta:
> - Panie! Jak pan to zrobil?! Przeciez jestesmy z dwiescie metrów nad
> ziemia...
> - Wie pan co, ta tequila jest jakas dziwna, wypijam ja, skacze, pedze ku
> ziemi i jakis metr przed nia hamuje i laduje miekko. Prosze zobaczyc...
> Rzeczywiscie, jak powiedzial, tak zrobil. Jego rozmówca zaszokowany
> postanawia zrobic to samo. Wypija tequile, skacze przez okno i... ginie
> na miejscu.
> Wtedy barman przecierajacy leniwie szklanke mówi do pierwszego faceta:
> - Wiesz Superman, jak sobie popijesz, to wylazi z ciebie kawal
> skurwysyna.

wiśnia - Sro Lut 22, 2006 1:56 pm

W którym kraju jest najnowocześniejszy premier?
W Polsce - jedyny na świecie sterowany przez radio.

bateush - Sro Lut 22, 2006 6:08 pm

Polska to jest jedyny kraj na swiecie ,ktory ma kopie backupowa prezydenta.
Marian007 - Sro Lut 22, 2006 7:18 pm

jak się jednemu znudzi to się mogą zamienić :P
jestem ciekaw czy posiadają jakieś widoczne różnice

bateush - Czw Lut 23, 2006 11:56 am

Ktoś zapukał do burdelu. Burdel-mama otworzyła drzwi i zobaczyła schludnego, dobrze ubranego mężczyznę średnim wieku ..
- Czym mogę służyć? - spytała.
- Chce się widzieć z Natalką!- odparł gość.
- Prószę pana, Natalka jest jedną z najdroższych naszych panienek.
Może być jakaś inna...
- Nie! Musze zobaczyć Natalke! - zażądał gość.
Natalka podeszła do niego i powiadomiła go, że żąda 1000 dolarów za wizytę.
Mężczyzna bez wahania sięgnoł i podał jej dziesięć 100 dolarowych banknotów.
Oboje poszli do pokoju na góre, na godzinkę...
Następnej nocy przyszedł znowu i zażądał Natalki.
Natalka wyjaśniła mu, że bardzo rzadko zdarza się tutaj, żeby ktoś wracał druga noc z rzędu.... i że nie może dać mu znizki.
Stawka pozostala ta sama, 1000 dolarów.
Mężczyzna znowu wręczył jej gotówką i znowu poszli na pięterko...
Kiedy przyszedł następnej nocy, nikt nie mógł uwierzyć.
I znowu wręczył Natalce gotówkę, i znowu poszli na pięterko...
Kiedy minęła godzina Natalka spytała go:
- Skąd jesteś? Nikt wcześniej nie żądał moich usług trzy noce z rzędu...
- Z Filadelfii... - odparł mężczyzna.
- Naprawdę!? Mam tam rodzinę...- odrzekła.
- Tak, wiem... - odparł mężczyzna. - Twój ojciec umarł, a ja jestem adwokatem twojej siostry.
Ona prosiła mnie, żebym Ci przekazał Twoje 3000 dolarów spadku.....

Morał z tej historyjki:
Trzy rzeczy są w życiu pewne:
1. Śmierć
2. Podatki
3. I to że adwokat Cie wydyma....

[ Dodano: Czw Lut 23, 2006 12:15 pm ]
http://www.break.com/index/patiencechild.html jesli tak wygladacie to znaczy ,ze jestescie uzaleznieni od gier :P

Marian007 - Czw Lut 23, 2006 12:16 pm

Spotyka się Beduin na pustyni z białym. Biały ma papugę na ramieniu, a Beduin węża wokół szyi.
- Te, biały... - mówi Beduin - coś ty za jeden?
A on mu: - Polak.
- Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie w tej Polsce.
- A napijemy się od czasu do czasu
- A napijesz się jednego?
- A napiję!
- Ale wiesz, to taki ciepły, mocny bimberek, z bukłaka...
- Dawaj!
Wypił jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał. Polak wypił i nic.
- A trzeciego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał. Polak wypił i tylko rękawem otarł gębę...
- A czwartego!?
Wtedy odzywa się zniecierpliwiona papuga Polaka:
- I czwartego, i piątego, i szóstego też, i wpierdol dostaniesz i tego robaka Ci zjemy...




Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi:
- Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku!
- Ale ja nie jestem z Nowego Jorku...
- Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko!
- Ale ja nie jestem z Ameryki...
- To skąd pan jest?!
- Z Palestyny.
Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordował amerykanskiego psa.

bateush napisał/a:


[ Dodano: Czw Lut 23, 2006 12:15 pm ]
http://www.break.com/index/patiencechild.html jesli tak wygladacie to znaczy ,ze jestescie uzaleznieni od gier :P


kurcze sąsiedzi pewnie myśleli że kogoś mordują :P
najlepsze jest jak rozwalił klawiature i potem szukał "Esc" pod biurkiem :P

Larofan - Czw Lut 23, 2006 5:52 pm

Marian007 napisał/a:
bateush napisał/a:


[ Dodano: Czw Lut 23, 2006 12:15 pm ]
http://www.break.com/index/patiencechild.html jesli tak wygladacie to znaczy ,ze jestescie uzaleznieni od gier Razz


kurcze sąsiedzi pewnie myśleli że kogoś mordują Razz
najlepsze jest jak rozwalił klawiature i potem szukał "Esc" pod biurkiem Razz


tez zwrocilem na to uwage xD
tak wygladaja fani counter strike'a wlasnie :) niemieckie dzieci gez.. ja tez czasmai gadam do kompa dre sie na niego albo o cos ladnie prosze ale nigdy to tego stopnia co ten dzieciak przezywa jak go ktos rozwala xD

wiśnia - Czw Lut 23, 2006 5:58 pm

Larofan napisał/a:

ja tez czasmai gadam do kompa dre sie na niego albo o cos ladnie prosze


A słucha cię? :lol:

Marian007 - Czw Lut 23, 2006 6:13 pm

ale że też rodziców nie było w domu albo cuś przecież jakbym zobaczył takiego na żywo to odrazu w kaftan do świrów, do egzorcysty albo do zoo :P

ja jak mnie zdenerwuje komp to wale reset :P

bateush - Czw Lut 23, 2006 7:25 pm

Larofan napisał/a:
fani counter strike'a



czemu akurat CS`a?:P

Pinka - Czw Lut 23, 2006 7:27 pm

Marian007 napisał/a:
jak się jednemu znudzi to się mogą zamienić :P
jestem ciekaw czy posiadają jakieś widoczne różnice




Jarek nie mlaszcze jak się wypowiada....

marta - Czw Lut 23, 2006 9:22 pm

"Jarek nie mlaszcze jak się wypowiada...."- mistrzowski tekst! respect!
a tak swoja droga to logopeda wskazany dla najmniejszego i najbrzydszego panstwa swiata...

bateush - Czw Lut 23, 2006 9:25 pm

Gdzie mozna poprawic wyglad pary prezydenckiej?

<mnostwo enterow>:P

W photoshopie...


Co sie porobilo w krolestwie zwierzat.Kaczka rzadzi ,lisa sluchaja miliony a lew w wiezieniu.:P

[ Dodano: Pią Lut 24, 2006 4:09 pm ]
Na spotkaniu niemieckiej rodziny dziadek ogląda z wnuczkiem stare fotografie. Wnuczek co chwila pyta o jakaś osobę na zdjęciu:
-A kto to jest?
-To jest wujek Hans.
-A to?
-A to jest ciocia Helga.
-A ten pan na trybunie w mundurze i z takim śmiesznym wąsikiem?
-To jest bardzo zły człowiek, uczynił bardzo, bardzo dużo złego na świecie.
-Dziadku, a to chyba ty maszerujesz pod trybuną w pierwszym szeregu z podniesioną ręką? Chyba coś krzyczysz?
-Tak, tak..."Hola, hola zły człowieku...! Hola, hola!"

alkaw1 - Sob Lut 25, 2006 11:27 am

Chce założyć kurwa konto w tym jebanym banku.
- Co prosze??
-Powiedzialem, ze chce zalozyc kurwa pierdolone konto w tym jebanym banku! - Jak pan smie!
- Normalnie! Nie doslyszysz szmato ? Dawaj mi tu kurwa kierownika!
Kierownik, caly nabuzowany, bo juz wie czego sie spodziewac, pyta klienta:
- No wiec, o co panu chodzi!
-Powtarzam kurwa po raz trzeci, ze chce zalozyc chujowe konto w tym jebanym kurwa banku!
- A ile pan chce wplacic?
- 2 miliardy.
- I ta kurwa robila jakies problemy???

.........................................................

Chłopak w aptece kupuje prezerwatywy, przebiera w nich, dobiera rozmiary i po kolei wymienia różne smaki:
- Poproszę truskawkową, bananową, o i malinową też poproszę...
Na co stojąca za nim 80-letnia babcia:
- Panie!!! Będziesz się pan pierdolił czy kompot gotował??

...........................................................

Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje sie jego dziewczyna.
-Co robisz, kochanie?
- Odchodzę od ciebie...
-Ale dlaczego?
-Bo jestes pedofilem.
-Mocne slowa jak na dziewieciolatke.

...........................................................

Wraca zmeczony grabarz do domu, ledwie zywy, pada z nóg.
-Co ci Stefciu, ile miales pogrzebów dzisiaj? - pyta zona.
-Jeden, ale chowalismy naczelnika urzedu skarbowego - odpowiada grabarz.
-No i co z tego?
-No niby nic, ale jak go tylko zakopalismy, to zerwaly sie takie brawa, ze musielismy bisowac jeszcze 7 razy.

........................................................


Osiemnastoletnia dziewczyna przyszla do swojej matki i mówi jej,ze okres jej sie spóznia o dwa miesiace.
Przerazona matka pobiegla do apteki po test ciazowy, i po chwili wiadome jest ze dziewczyna jest w ciazy.
Zdenerwowana matka krzyczy:
-Co za swinia Ci to zrobila. Musisz mi powiedziec, chce go poznac.
Wiec dziewczyna pobiegla do pokoju i zadzwonila do znajomego.
Po pól godziny pod dom zajezdza nowiutkie Ferrari, z którego wysiada przystojny,elegancko ubrany gosc w srednim wieku.
Wszyscy siadaja przy stole i gosc mówi:
-Wasza córka mi powiedziała, o co chodzi, ja jednak niestety, ze względu na moja rodzine, nie moge sie z nia ozenic.
Jednak zapewniam Was, ze nie chce sie migac od odpowiedzialnosci, wiec jezeli urodzi sie córka to zapisze jej 3 sklepy i milion dolarów.
Jezeli to bedzie syn to dostanie 2 fabryki i milion dolarów.
A gdy urodzia sie blizniaki to dostana po 5 milionów dolarów. Jednak jezeli Wasza córka poroni...
W tym momencie wtraca sie ojciec, który od samego poczatku nie odezwal
sie slowem:
- To przelecisz ja jeszcze raz ?.

.................................................................

Pewien Amerykanin stoi na Highway'u w korku, nagle ktos puka w jego okno i mówi:
- Zbieramy pieniadze! Georg W. Bush zostal uprowadzony przez terrorystów, zadaja 6 milionów dolarów! Jesli nie dostana kasy to obleja go benzyna i podpala!
Kierowca na to: - Oh jeee. To bardzo powazny problem! Ile daja inni kierowcy?
Obcy na to: - Tak róznie, srednio 2-3 litry...

........................................................


Wpada facet do apteki i krzyczy:
- Ludzie! Przepuscie mnie bez kolejki - TAM CZLOWIEK LEZY I CZEKA!!!
Ludzie poruszeni przepuscili, facet podbiega do okienka
- Dwie prezerwatywy proszę !!

calderon - Sob Lut 25, 2006 1:09 pm

Ohmigod, po Tobie się dwóch pierwszych nie spodziewałam :? :P :D Trzeci już był... Ale dowcip z Bushem mnie zabił normalnie, sama bym się dołożyła ale niestety benzyny nie posiadam :lol:
alkaw1 - Nie Lut 26, 2006 5:24 pm

GARSC KOMENTARZY SPORTOWYCH (SZARANOWICZ I S-KA)

*Jeszcze trzy ruchy i Otylia bedzie szczesliwa *Ciagnij Olu, ciagnij Olenko....
*Gruchala jest taka, ze cieszy sie z kazdego pchniecia
*Rosjanki osiagnely szczyt w niewlasciwym miejscu, w niewlasciwym czasie i wlasciwie zupelnie niepotrzebnie
*W tej chwili, ze sie tak wyraze, zaliczonych mamy 17 zawodniczek
*Filimonow jest cudownie miekki, wspaniale pracuje udami
*No...motywacje reczna zastosowal przez klepanie
*Nie ma juz reki, nie ma juz nogi, zostal mu brzuch
*Takie ma wciagniecie, jakby go jakas wciagarka na te plotki wciagala
*Swiderski nawet gdyby sie rozmnozyl to nic nie pomoze, gdy go koledzy nie pokryja
*Ruch dwudziestu chlopa na rowerach powoduje ozywczy ruch powietrza
*Wiatr wieje im w plecy tzn. wieje im w twarz bo przeciez plyna tylem do przodu
*A teraz wychodzi rosyjski Gruzin polskiego pochodzenia
*Dunczycy doganiaja Rosjan, którzy scigaja Dunczyków
*Przepraszam, ze panstwa zanudzam, ale to bedzie ciekawe

.................................

Donald Tusk po smierci trafil do nieba. U bram niebios spotyka sw. Piotra, który go oprowadza po niebie.
Tuska bardzo zaciekawily zegary rozmieszczone w ogromnej ilosci po calym niebie. Pyta sie wiec sw. Piotra:
- Co to sa za zegary i czemu wskazuja rózne godziny?
- Widzisz Donaldzie - odpowiada sw.Piotr - kazdy czlowiek ma taki zegar, którego wskazówki przesuwaja sie do przodu z kazdym klamstwem. Z chwila urodzin zegar kazdego czlowieka wskazuje godzine 12. Widzisz tu na przylad jest zegar Matki Teresy, który wciaz wskazuje godzine 12.
- A gdzie sa zegary Kaczynskich ?
- Ich zegary robia za wentylatory w holu glównym....!

.................................

na koniec zabojczy filmik ----> WŁAM ROKU - polecam :P

http://www.joemonster.org...=getit&lid=2188

kathleen - Nie Lut 26, 2006 8:01 pm

Siedzi krowa nad rzeką i jara blanta. Podpływa do niej bóbr i pyta:
- Coś ty taka wesoła?
- Słuchaj bóbr, weź się sztachnij, od razu poczujesz się lepiej, słońce zaświeci jaśniej, będziesz zadowolony i radosny!
Bóbr zatem zaciągnął sie, ale że był niedoświadczony w te klocki od razu wypuścił powietrze no i nic nie zadziałało. Krowa zaczęła więc mu tłumaczyć:
- Bóbr, zróbmy tak: zaciągniesz się przepłyniesz rzekę w tą i z powrotem, wyjdziesz na brzeg i wypuścisz powietrze.
Bóbr za radą krowy zaczął płynąć, ale nie dał rady wrócić, wypłynął więc na brzeg, położył się. Nagle patrzy, podchodzi do niego hipopotam i mówi:
- Te, bóbr coś Ty taki radosny?
- Słuchaj, popłyń na drugi brzeg rzeki, tam stoi krowa, jara blanty, sztachniesz się, bedzie ci wesoło.
Hipopotam więc popłynąl, wychodzi na brzeg, a krowa w tym momencie zaczyna się wydzierać:
- Bóbr, kurwa, wypuść to powietrze!!!

marta - Pon Lut 27, 2006 7:13 pm

bateush napisał/a:
havanka napisał/a:
niech no Cię tylko dorwe



Umiesz jeszcze szybciej?:P


no ona tak szybko to tylko retsinke :drunk:

bateush - Sro Mar 01, 2006 11:20 am

Kiedy można powiedzieć, że masz naprawdę duży problem?
Kiedy w dniu Sądu Ostatecznego stoisz w kolejce do Pana Boga tuż za Matką Teresą, a Bóg mówi do niej:
- No cóż, córko, chyba wiesz, że można było zrobić nieco więcej.

bateush - Czw Mar 02, 2006 9:18 pm

http://42.pl/u/go0

Jestem ciekaw co sadzicie na ten temat;) Umieszczam to w Dowcipach bo uwazam ,ze to jest jak najbardziej wlasciwe miejsce

Marian007 - Czw Mar 02, 2006 9:37 pm

to nie jestem opętany bo nie przeczytałem ani jednej części :P
bateush - Czw Mar 02, 2006 9:51 pm

Ja widac naleze do sekty bo zdarzylo mi sie przeczytac wszystkie czesci.O juz mi rozki wyrastaja na glowie:P hmm ale czy to od tego to juz nie wiem;P
Lord_Blizzard - Pią Mar 03, 2006 11:49 am

bateush napisał/a:
Jestem ciekaw co sadzicie na ten temat;)


No i ja gdybym był na miejscu J.K. Rowling bym zaskarżył tych dwóch buców o zniesławienie. Głowa państwa nie stoi ponad prawem.

bateush - Pią Mar 03, 2006 11:57 am

Lord_Blizzard napisał/a:
No i ja gdybym był na miejscu J.K. Rowling bym zaskarżył tych dwóch buców o zniesławienie



No i na nia klatwe naloza;)

Lord_Blizzard - Pią Mar 03, 2006 12:09 pm

bateush napisał/a:
No i na nia klatwe naloza;)


Ja też umiem nieźle przeklinać ;)

***

O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie
płyty CD
porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera przez okno a
drukarkę utopiła w wannie.
Potem wróciła do sypialni, do cieplej pościeli i przytuliła się z
miłością
do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była
przeświadczona ,
ze już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość.
Zasnęła....
Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny....

***

W Polsce niemożliwe są zamachy bo:
- jak ktoś zostawi walizkę samą, to w 10 sekund ją ukradną, jak arab wyjdzie z mieszkania to dostanie w pierwszej napotkanej
bramie,
- zamachy na pociągi też nieprzejdą, bo maja takie opóznienia, że ciężko zsynchronizowac atak,
- rządu też raczej nie obalą bo i tak jego dni są policzone.
- organizacja zamachu wymaga współpracy jakiegoś (jakiś Polaków). A w takim przypadku Polak będzie miał swoje pomysły na zorganizowanie zamachu, podzieli się informacją z kumplami przy piwie, a przy okazji spróbuje opchąć semtex na stadione przy Bema, arabom zostawiając dla niepoznaki kilo marcepanu z plasteliną. Kupi tańsze wyposażenie bez VATu, sam spróbuje coś skonstruować. A na koniec nie przyjdzie na spotkanie, bo będzie mecz, poprzedniego dnia zapije albo żona go zamknie w pokoju.

***

Jasio kopie dól w ogródku. Zaciekawiony sasiad pyta:
- Co robisz??
- Kopie grób dla mojej zlotej rybki.
- Ale czemu taki duzy?
- Bo jest w twoim pierdolonymm kocie!


***

80-latek chce się kochać z żoną.
- Ale tylko z prezerwatywą, zaznacza żona.
- Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża, przekonuje mąż.
- Ale salmonella od starych jaj .

***

Kawał wędkarski:
- Biorą?
- Nie bardzo...
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- I co pan z nim zrobił?
- Wrzuciłem do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie wkurwiał.

***

Przychodzi króliczek do misia i mówi:

- Misiu.. mam do ciebie sprawę.
- No słucham Cię , mów ..
- No bo wiesz... mam fortepian .. i musze go wnieść na 10piętro w wieżowcu. i sam sobie chyba nie dam rady..
- Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi zarąbisty kawał, taki żebym się posikał ze śmiechu...
Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się... Misiu wciąga fortepian...1 piętro, i misiu mówi:
- No teraz opowiedz mi ten kawał...
- No dobra...
i opowiedział misiowi kawał... i misiu posikał się , ze śmiechu...i tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze... Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i zasapany powiedział:
- No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich...
- Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się posikasz, ale pękniesz i to nie tylko ze śmiechu...
- Ok, wal...
- To nie ta klatka..


***

>> Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat

> > > >>> Dziecko będzie

>> > > >>> > 5
>
>>> > > >>> > >
>>> > > >>> > > razy młodsze od matki
>>
>>>> > > >>> > > > Pytanie:
>>>> > > >>> > > > Gdzie jest ojciec? To zadanie jest do rozwiązania i nie

> > > >>> jest tak trudne,

>>> > > >>> > > na jakie wygląda. Nie patrz na rozwiązanie, można je

> > > >>> rozwiązać

>>> > > >>> > > matematycznie.
>>
>>>> > > >>> > > > Uwaga:
>>>> > > >>> > > > Pytanie "Gdzie jest ojciec" musisz dokładnie

> > > >>> przeanalizować.

>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > > Rozwiązania szukaj niżej...
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > > Jeszcze niżej...
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > > Rozwiązanie:
>>>> > > >>> > > > Dziecko ma dzisiaj X lat, a jego matka Y lat.
>>>> > > >>> > > > Wiemy, że matka jest 21 lat starsza od dziecka.
>>>> > > >>> > > > W następstwie:
>>>> > > >>> > > > X + 21 = Y
>>>> > > >>> > > > Wiemy również, że za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze

> > > >>> od matki.

>> > > >>> > Możemy
>
>>> > > >>> > > zatem napisać następujące równanie:
>>
>>>> > > >>> > > > 5 (X + 6) = Y + 6 Zastąpimy Y przez X i rozpoczynamy

> > > >>> rozwiązywać:

>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > > 5 (X + 6) = X + 21 + 6
>>>> > > >>> > > > 5X + 30 = X + 27
>>>> > > >>> > > > 5X - X = 27 - 30
>>>> > > >>> > > > 4X = -3
>>>> > > >>> > > > X = -3/4
>>>> > > >>> > > > Dziecko ma dzisiaj -3/4 roku, co jest równe -9 miesięcy...
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > > Rozumując matematycznie, można przez to dowieźć, że matka

> > > >>> jest w tym

>>> > > >>> > > własnie momencie BZYKANA!!
>>
>>>> > > >>> > > >
>>>> > > >>> > > > Rozwiązanie:
>>>> > > >>> > > > OJCIEC JEST NA MATCE
>
>> > > >>> >
>> > > >>> >
>> > > >>> > --

[ Dodano: Pią 03 Mar, 2006 12:15 ]


Cos dla Miski i innych pasibrzuchów:


Czekolada jest warzywem

Czekoladę pozyskuje się z ziaren kakaowca

Ziarno to warzywo.

Cukier pozyskuje się z buraków cukrowych.

One też należą do kategorii ‘warzywo’.

Czyli czekolada jest warzywem.


Idąc dalej – batoniki czekoladowe zawierają też mleko,
są, zatem dobre dla zdrowia.


Rodzynki, wiśnie, skórka pomarańczowa oraz truskawki otoczone czekoladą, zaliczają się do owoców, dlatego jedz ich tyle, na ile tylko będziesz mieć ochotę.


Czekolada jest dobra na stres:

Zauważ: "STRESSED" czytane od końca to: "DESSERTS" (desery)

bateush - Pią Mar 03, 2006 2:43 pm

Bóg po dość długim czasie postanowił przejść się po Ziemi. Wziął ze sobą aniołka i idą. Patrzy a tam koleś orze pole i się strasznie męczy.
Bóg: Czemu ten człowiek się tak strasznie męczy?
Anioł: Czyż nie powiedziałeś : "I w pocie czoła pracować będziesz"?
B: No tak... Ale ja żartowałem.
Idą dalej, dochodzą do szpitala, gdzie rodzi kobieta.
B: Czemu ta kobieta tak krzyczy?
A: Czyż nie powiedziałeś :"I w bólu swe potomstwo na świat będziesz wydawać"?
B: No tak... Ale ja żartowałem.
Idą jakiś czas i dochodzą niedaleko kościoła. Przed kościołem stoją mercedesy. W środku księża z klerykami śmigają kasą w powietrze, piją na umór i generalnie bawią się świetnie.
B: O! Tu mi się podoba! Co to za jedni?
A: To... generalnie... ekhm... to są ci co wiedzą, że żartowałeś...

Lord_Blizzard - Pią Mar 03, 2006 5:44 pm

Skradziono księdzu rower. Zatroskany zwraca się do kolegi z pobliskiej parafii o pomoc.
- W niedzielę na mszy zrób kazanie o 10 przykazaniach a gdy dojdziesz do 7 zwracaj uwagę kto z wiernych się zmiesza - na pewno to będzie On.
Po tygodniu dzwoni z zapytaniem o efekt kazania.
- Wiesz co - kazanie się udało, ale gdy doszedłem do 6 przykazania przypomniałem sobie gdzie go zostawiłem odpowiada ksiądz.

(żeby to skumać musiałem wpisać w google "10 przykazań" ;P )

***

Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku gdzieś w górach. On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie krzyczy:
- Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on poszedł narąbać jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
- Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po zapas drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
- Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
- Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?

***

- Słuchaj stary! Wczoraj jak jechałem z Twoją żoną samochodem, to opowiedziała mi taki dowcip, że spadłem z łóżka.

***

Mamo dzisiaj śniła mi się Marysia
-Nie szkodzi ja to wypiorę...

***

- Panie doktorze mój mąż ma problemy w łóżku, mógłby pan coś zrobić żeby znowu był jak byczek?
- Proszę się rozebrać
- Rozebrać?
- Tak, zaczniemy od rogów

***

- Dlaczego Kobiety się rano przeciągają po przebudzeniu?
- Bo się nie mogą rano po jajkach podrapać!

***

Problemy z potencją? Z wytryskiem? Od dzisiaj koniec Twoich problemów! Nasi wysokiej klasy specjaliści wydupczą i skończą za Ciebie!!!

***

Wchodzi Jas do lazienki, gdzie kapie sie mamusia:
Spogladając na jej wzgórek pyta:
• Mamusiu co to jest?
• Szczoteczka odpowiada mama.
Jaś na to:
• Ee, tatuś ma lepszą, bo na patyku.
Mama: • a skad wiesz?
Jaś na to:
• Widziałem jak tata sąsiadce zęby czyścił.

***

Porzucona kochanka wiejskiego lekarza rodzi córeczkę. Postanawia zemścić się na kochanku. Zawija noworodka w ręcznik idzie do domu lekarza, kładzie dziecko na stół.
• • Zrób z nią co chcesz • mówi i wychodzi.
W tym samym czasie dzwoni telefon. Lekarz jest wzywany na plebanię do ciężko chorego księdza. Bojąc się, aby dziecka nie znalazła żona zabiera go na plebanię. Podczas badania księdza wpada na 'genialny' pomysł.
• • Proszę księdza! To jest rewelacja światowa, ksiądz jest w ciąży i zaczyna poród.
Ksiądz gorąco prosi, aby lekarz nikomu tego nie rozpowiadał. Ten skwapliwie się godzi, rozcina księdzu brzuch wyjmuje zaropiały wyrostek robaczkowy, zszywa brzuch i zostawia dziecko. Minęło 18 lat.
• • Moje dziecko • mówi ksiądz proboszcz • muszę ci zdradzić wielką tajemnicę. •
• Ja się domyślam • mówi z uśmiechem dziewczyna • wujek wcale nie jest moim wujkiem, tylko ojcem...
• • Nie, moje dziecko. Ja jestem twoją mamusią, a ojcem jest ksiądz wikary...

***

Laboratorium z chemii. Studentka do koleżanki:
- Co robisz?
- Ekstrahuje...
- Naprawdę? Zrób mi dwa...

***

Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy - potwierdza student.
- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
- Ano, opieprzamy się - potwierdza student.
- O! Studiujemy... - rzecze policjant.
- Nieeee, tylko ja studiuję. - odpowiada student.

***

W knajpie rozmawiają studenci:
- A byłeś na liście Schindlera?
- To Schindler puścił listę? Kiedy??!

***

Młoda ortodoksyjna para Żydow przygotowuje się do ślubu. Poszli do rabina, aby zadać mu pare pytań.
- Czy to prawda, że kobieta i mężczyzna nie mogą ze sobą tańczyc?
- Tak to prawda - odpowiada Rabin - Z powodów moralności kobieta i mężczyzna mogą tańczyc tylko osobno.
- Nawet, jeśli są małżeństwem?
- Tak.
- A co z seksem?
- Będziecie małżeństwem, więc nie ma żadnego problemu.
- A możemy próbowac różnych pozycji?
- Oczywiście.
- Kobieta może być na górze?
- Jak najbardziej.
- Możemy to robić na pieska?
- Jeśli lubicie.
- A na stojąco?
- Na stojąco kategorycznie nie!
- Ale Rabbi, czemu na stojąco nie?
- Bo to może skończyc sie tańcem!

***

Żona do męża:
- Kochanie, rżniesz mnie jak zwykłą dziwkę. Powiedziałbyś chociaż ze 2 słówka...
- Wyżej dupę!

***

Nauczyciekla w szkole pyta dzieci, czy ktos zna jakies zdanie po niemiecku?
Wyrywa sie Jasiu:
- Ja znam!
- No to powiedz!
- Posztraffiam ffszystkichhh polakufff...

***

Mąż wraca do domu i od progu krzyczy:
- Kochanie trzafiłem "6" w totolotka.
Żona siedzi bez żadnej reakcji.
- No kochanie nie cieszysz się? Wygrałem w totolotka, będziemy bogaci.
A żona smutnym głosem:
- Mamusia mi zmarła.
A mąż na to:
- o kur*** KUMULACJA!!!

bateush - Pią Mar 03, 2006 6:14 pm

Ulubiencom Chucka Norrisa polecam wybrac sie do Empiku.Na poleczce "Top 20" lezy sobie niewinna ksiazeczka majaca tytul "Cala prawda o Chucku Norrisie"(albo cos takiego) w/w ksiazeczka ma jakies 80 stron i jest pelna wypowiedzi o chucku:P tak btw myslalem ,ze padne jak to zobaczylem;)
alkaw1 - Pią Mar 03, 2006 10:17 pm

>> > Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego w Nowym Targu, dzwoni
>> >
>> > telefon:
>> > - Słucham
>> > - Dobry.....kciołem podać,że Jontek Pipciuś Przepustnica chowie w stogu
>> > drzewa maryhuanę.
>> > - Dziękujemy za doniesienie, zajmiemy sie tym.
>> > - Kolejnego dnia zjawiają się na podwórku u Przepustnicy spragnienii
>> > sensacji agenci CBŚ, rozwalają drzewo, rąbiąc każdy kawałek na 2, ale
>> > narkotyków nie znaleźli. Wydukali do przyglądającego się ze zdziwieniem
>> > Przepustnicy "przepraszam" i odjechali.
>> > - Zdziwiony Przepustnica słyszy w domu dzwoniący telefon, idzie odebrać:
>> > - Słucham
>> > - Cesc Jontek....Stasek godo. Byli u Ciebie z cebesiu?
>> > - Byli, tela co pojechali
>> > - A drzewa Ci narąbali?
>> > - Ano narąbali
>> > - Syćkiego nojlepsego z okazji urodzin,hej!

.........

Powodowana nagłą potrzebą fizjologiczną zakonnica
> wchodzi do baru. W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co
> parę minut gaśnie światło i cała sala zaczyna wiwatować.
> Zakonnica podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie toaletę .
> > - Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić.
> > - Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica
> > - Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego
> jedynie listkiem figowym.
> > - Nie szkodzi - odpowiada zakonnica - nie będę patrzyć w
> jego stronę .
> > Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje
> standardowy barowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej
> wejście, przerywają rozmowy i zaczynają bić jej brawo.
> > Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana.
> > - Proszę pana, o co im chodzi, biją mi brawo, bo byłam w
> toalecie?
> > - Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas -
> odpowiada barman.
> > - Nadal nie rozumiem - mówi zaskoczona zakonnica.
> > - Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w
> barze gaśnie światło, a siostra tu zrobila prawie dyskotekę.

.......

>>> Czy znasz już nową wersję wierszyka o murzynku Bambo? Jesli nie, to
>>> proszę bardzo:

>>> Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
>>> czarną sukienkę ma ten koleżka.
>>> Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja
>>> kto godny chwały a kto wręcz kija.
>>> Leje na serce miód swoim gościom
>>> do adwersarzy zionie miłością.
>>> Żyda, Masona czuje z daleka
>>> wszystko w nim widzi oprócz człowieka.
>>> Glemp traci nerwy: "Rydzyk - łobuzie", Tadzio z uśmiechem nadyma
>>> buzię.
>>> Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie",
>>> to on rozkręca nową kampanię.
>>> Życiński prosi: "weź - odpuść sobie",
>>> a Rydzyk: "spadaj, co zechcę - zrobię".
>>> Rząd go popiera, prezydent chwali
>>> Lepper z Giertychem pokłony wali.
>>> Czuje się bosko jak w siódmym niebie
>>> do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
>>> A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje
>>> armię BERETÓW mobilizuje.
>>> Ich nie obchodzi, co sądzi prasa
>>> - że dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
>>> Mohery wielbią swego pasterza
>>> dla nich ważniejszy jest od PAPIEŻA!

............

Mama dała Jasiowi ostatnie 50 zł na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2
tygodnie) i mówi:
- Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu, ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu:
Matka na to:
- Jasiu {cenzura czuwa} co żeś zrobił ty baranie, natychmiast idź sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania, a sąsiadka w łóżku z jakims facetem.
Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy.
Jasiek w szafie do faceta:
- Kup pan misia.
- Spadaj chłopcze.
- Kup pan misia bo będę krzyczał.
- Masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij.
Jasiu dalej do gościa:
- Oddaj misia.
- Nie oddam.
- Oddaj, bo będę krzyczał.
Sytuacja powtarza się parenaście razy. Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał).
Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś, natychmiast do księdza idź się wyspowiadać!
Jasiek poszedł do koscioła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia,
- Spie####, już nie mam kasy.

Pinka - Pią Mar 03, 2006 11:05 pm

CYWILIZACJA :)

Wiesz, ze zyjesz w roku 2006, kiedy:
1. Niechcacy wprowadzasz haslo do mikrofalowki.
2. Od lat nie ukladales pasjansa prawdziwymi kartami.
3. Masz 15 numerow telefonow do twojej czteroosobowej rodziny
4. Wysylasz maile do osoby przy sasiednim biurku
5. Nie utrzymujesz kontaktu z rodzina i znajomymi, ktorzy nie maja maila.
6. Po dlugim dniu pracy odbierasz telefon mowiac nazwe firmy.
7. Kiedy dzwonisz z domu wciskasz najpierw 0.
8. Od czterech lat siedzisz przy tym samym biurku, a pracujesz dla trzeciej z kolei firmy.
10. Dowiadujesz sie z wiadomosci, ze zostales zwolniony z pracy.
11. Twoj szef nie umialby wykonywac twojej pracy.
12. Zatrzymujesz samochod pod blokiem i dzwonisz z komorki do domu,zeby ktos zszedl i pomogl ci wypakowac zakupy.
13. Kazda reklama ma na dole adres www.
14.Wychodzac bez telefonu komorkowego, ktorego nie uzywales przez ostatnie 20 lub 30 (lub 60) lat, wpadasz w panike i wracasz po niego do domu.
15. Wstajesz rano i wchodzisz na Internet, zanim wypijesz kawe.
16. Odwracasz glowe na boki, zeby sie usmiechnac.
17. Czytasz to i sie zasmiewasz.
18. Nawet gorzej; wiesz juz dokladnie, komu to przeslesz.
19. Jestes zbyt zajety, zeby zauwazyc, ze nie bylo punktu 9.
20. Przesunales strone do gory, zeby sprawdzic, ze nie bylo punktu 9.
A teraz smiejesz sie z siebie!

:spoko:

bateush - Pią Mar 03, 2006 11:16 pm

Prawdziwe fakty z życia
CHUCKA NORRISA

Chuck Norris policzył do nieskończoności. Dwa razy.
Jarosław Kaczyński robi to samo. Na palcach jednej ręki.

Teoria ewolucji nie istnieje. Tylko lista stworzeń, którym Chuck Norris pozwolił żyć.
Na polecenie Jarosława Kaczyńskiego.

W domu Chucka Norrisa nie ma drzwi. Tylko ściany, przez które przechodzi.
Jarosław Kaczyński nie przechodzi przez ściany. One się przed nim rozstępują.

Chuck Norris może podzielić przez zero.
Mimo to wie, że sam jest zerem. Świetnie wie, przy kim.

Chuck Norris zamówił big maca w Burger Kingu. I otrzymał.
Jarosław Kaczyński nie musi niczego zamawiać. Energię czerpie z kosmosu.

Niektórzy noszą koszulki z Chuckiem Norrisem.
Chuck Norris nosi koszulkę z Jarosławem Kaczyńskim.

Nie od razu Kraków zbudowano? Chuck Norris zbudował.
Dostał takie polecenie. Od Lecha Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński nie zajmuje się takimi drobiazgami.

Bóg rzekł: "Niech stanie się światłość". Chuck Norris na to: "Mówi się 'proszę'".
I gorzko tego pożałował. Nie zauważył stojącego obok stwórcy Jarosława Kaczyńskiego.

Chuck Norris gra w rosyjską ruletkę z całkowicie nabitym rewolwerem. I wygrywa.
Jarosław Kaczyński robi to samo z dwoma rewolwerami.

Chuck Norris zawahał się tylko raz w życiu - kiedy dostał propozycję objęcia stanowiska premiera. Wie, że jest lepszy kandydat.

Pinka - Sob Mar 04, 2006 1:34 pm

Dlaczego zwolniłem swoją sekretarkę ?? ?
Dwa tygodnie temu były moje trzydzieste (z hakiem)urodziny, ale jakby nikt
tego nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi
życzenia,może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet "cześć
kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Myślałem, że chociaż dzieci będą
pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani slowem. Kiedy
jechałem do pracy, czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko
wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu
poczułem się dużo lepiej - ktoś pamiętał.
Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziala: -
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy
gdzieś razem obiad?
Zgodziłem się. To była najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem.
Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i
wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka
powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień. Czy musimy wracać do biura?
- Właściwie to nie - stwierdziłem.
- No to chodzmy do mnie - zaproponowała.
U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona
zaproponowała:
- Czy nie masz nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w
coś wygodniejszego?
- Jasne - zgodziłem się bez wahania.
Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła.niosąc tort urodzinowy razem
z moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali "Sto lat" a ja kurwa
siedziałem na kanapie w samych skarpetkach!

Miska__ - Pon Mar 06, 2006 1:44 pm

Lord_Blizzard napisał/a:
Cos dla Miski i innych pasibrzuchów:


ciamciaczku chcesz mi jeszcze cos powiedziec zlociutki?? ;p
sie policzymy jeszcze!!!!

wiśnia - Pon Mar 06, 2006 2:32 pm

Jak wygląda Lech Kaczyński w spodniach Giertycha?
Wygląda przez rozporek.
:]

marta - Wto Mar 07, 2006 11:16 pm

Autentyczne dialogi pilotów

Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie
przed sobą...

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed
startem pozostałe dwa silniki.

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w
lewo...

Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
"Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz
nic nie pokazuje...." Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot
innego samolotu: "Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na
cysternę.

Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek...
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne...

Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...

Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.

Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował...

DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu
nieco za dużej prędkości przy podejściu.
Wieża San Jose: "American 751
skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda.
Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe"
na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby
zawrócić na lotnisko.


Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do
wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych
podczas lotu.
Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania
odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej
części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi
przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i
mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka
autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi
udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć, że QUANTAS jest
jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...

P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników

P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego
lądowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego
lądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie "utrzymaj wysokość" obniża lot 200 stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.

P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.

P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

P:3 karaluchy w kuchni.
O:1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł

Pinka - Wto Mar 07, 2006 11:50 pm

Grają dwie kaczki w okrety: - H5N1 - Trafiony, zatopiony

[ Dodano: Sro Mar 08, 2006 4:32 pm ]
na początek drobny żarcik in english :)

What do you get when you mix a bulldog and a shit-zu??





-> bullshit ;)




A ponizej przemówienie Renaty Begger na angielski :)

– Tall room!
– (Wysoka Izbo!)
– Welcome in the name of all penises of Selfdefence.
– (Witam w imieniu wszystkich członków Samoobrony.)
– Now it’s railway for me.
– (Teraz kolej na mnie.)
– It’s not fugitive of circumstances.
– (To nie jest zbieg okoliczności.)
– Look in my little-eye-bitches and concentrate a shit.
– (Spójrzcie w moje kurwiki i skupcie się.)
– I was a behind eyes student of Garden School Band!
– (Byłam studentką zaoczną Zespołu Szkól Ogrodniczych!)
– Don’t make stages and stop to tear yourselves.
– (Nie róbcie scen i przestańcie się drzeć).
– Selfdefence is a big party and ice is poor in Poland.
– (Samoobrona jest dużą partia, a lud jest biedny w Polsce.)
– The profits are flying into the hole.
– (Zyski lecą w dół.)
– It’s a huge grandfatherhood!
– (To jest ogromne dziadostwo!)
– Poland is a village killed by desks.
– (Polska jest wioska zabita dechami.)
– All politicians let the peacock out and take legs behind belt.
– (Wszyscy politycy puszczają pawia i biorą nogi za pas.)
– Do you divide my sentence?
– (Czy podzielacie moje zdanie?)
– But we are equal peasants and we will go out on people!
– (Ale my jesteśmy równe chłopy i wyjdziemy na ludzi!)
– I will animal to you.
– (Zwierzę wam się.)
– I will elephant behind them my on–ancestry.
– (Osłonię przed nimi mój naród.)
– I will stop their long–writers and feathers starting you-selling Polish earth.
– (Zatrzymam ich długopisy i pióra zaczynające wyprzedawać polską ziemię.)
- Our the-vodkas will show them where the pepper is growing!
– (Nasze dewotki pokażą im, gdzie pieprz rośnie!)
– They will overheat the wall with head, they will have a brain tire fire and the will sing slim!
– (Oni przygrzeją głową w mur, będą mieli zapalenie opon mózgowych i będącienko śpiewać!)
– Because we need Huge Orchestra Of Christmas Help and old good tenses again!
– (Ponieważ my znów potrzebujemy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i starych dobrych czasów!)
– But don’t boat yourselves I will make my afterbills with them without your helpful hand!
- (Ale nie łudźcie się, że zrobię z nimi swoje porachunki bez waszej pomocnej dłoni.)
– You must step on my hand!
– (Musicie pójść mi na rękę!)
– We must stop to divorce the facts and break down the first ice-creams!
– (Musimy przestać rozwodzić się nad faktami i przełamać pierwsze lody!)
– Without corpse!
– (Bez zwłoki!)
– I will take coffee on table and say without small garden: you must give us middles for our highway from Beeftown to Hell!
– (Wyłożę kawę na lawę i powiem bez ogródek: musicie dać nam środki na naszą autostradę z Wołomina na Hel!)
– It’s not after birds!
– (Jeszcze nie jest po ptakach!)
– But you must in our little businesses of movement!
– (Ale musicie kupować w naszych kioskach ruchu!)
– Buy our oh-small mountains, our white without and our boo–cancers.
– (Kupujcie nasze ogórki, nasz biały bez i nasze buraki.)
– I tower you will after–can us...
– (Wierzę, że nam pomożecie.)
– Thank you from the mountain.
– (Dziękuję z góry.)
– Stop to turn my head because shit is walking around me!
– (Przestańcie zawracać mi głowę, bo gówno mnie to obchodzi!)
– You want to make the profit on time!
– (Chcecie zyskać na czasie!)
– You should cut yourselves a nap in the Dug-Up or on Maybe Black and cut percentage feet.
– (Powinniście uciąć sobie drzemkę w Zakopanem albo na Morzu Czarnym i obniżyć stopy procentowe.)
– We need heritage of prices.
– (Potrzebujemy obniżki cen.)
– But I think it’s a pity of the west trying to make you divide our lottery coupon.
– (Ale myślę, że szkoda zachodu na próbowanie abyście podzielili nasz los.)
– You want to see coin paintings or listento the serious music concert, but you piss on Selfdefence.
– (Chcecie oglądać obrazy Moneta albo słuchać koncertu muzyki poważnej, ale olewacie Samoobronę.)
– It’s just a big eggs and shit of laugh!
– (To są wielkie jaja i kupa śmiechu!)
– But my on–ancestry is very expensive to me.
– (Ale mój naród jest mi bardzo drogi.)
– I will ou-help them without your grace!
– (Uratuje ich bez waszej łaski!)
– I will show them how to press the gay of gas and beside-hurry up!
– (Pokażę im jak nacisnąć pedał gazu i przyspieszyć!)
– Room with you!
– (Pokój z wami!)
– Balcerowicz must go!
– (Balcerowicz musi odejść!)

bateush - Czw Mar 09, 2006 2:11 pm

Troche nieaktualne ale za to smieszne:P


3 stycznia 2006 r. W akademickiej stołówce rozmawia trzech studentów.

- Ja Sylwestra spędziłem na "Kanarach". Mówię wam, super laseczki, kąpiel w morzu, drinki z parasolkami, cudo. - zagaja pierwszy

- A ja - przechwala się drugi - byłem w Alpach. Narty, dziewczyny zarumienione od mrozu, grzane wino do łóżka, cos wspaniałego.

- A co ty robiłeś? - pytają trzeciego

- A ja siedziałem razem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego gówna.

Jacol - Czw Mar 09, 2006 4:37 pm

Brawo Marta! Jako fana lotnictwa teksty te mnie po prostu zabiły :) )
Pinka - Pią Mar 10, 2006 4:54 pm

Lord_Blizzard napisał/a:
Pinka napisał/a:
szkoda tylko, że link do allegro już nie działa


Mi działa cały czas...



wszystko możliwe, że masz gdzieś w tymczasowych zapisane. U mnie wyswietla, że przedmiotu nieodnaleziono.

[ Dodano: Pią Mar 10, 2006 6:18 pm ]
Jaki jest twój ulubiony film z Chuckiem Norrisem???

"Chucksmisja"

"Przeminęło z Chuckiem"

"Chucki nie płaczą"

"Brzydkie Chuckątko"

"Dzielny wojak Chuck"

"Jurrasic Chuck"
"Stawiam na Chucka Norrisa"

"Mad Chuck"

"Posterunek przy ChuckStreet"
"Trzynasty wojownik Chuck"

"Trzy wesela i Chuck"

"U pana Chucka za piecem"

"Poszukiwania zaginionego Chucka"

"Latający cyrk Chucka Norrisa"

"Kariera Chucka Norrisa"

"Jak rozpętałem kopa z półobrotu"

"Czterej pancerni i Chuck"

"N jak Norris"

"Akademia Pana Chucka"

"Chuck Wszechmogący"

"Tam gdzie Chuck mówi dobranoc"

"Kochanie! Powiększyłem Chucka!"

"Chuck Norris i Fabryka Kopów z Półobrotu"

"Suma wszystkich ciosów"

"Epoka Norrisowa."

"Norris, a jak myślisz?"

"Quo Chuckis"

"Kto wrobił Chucka Norrisa"

"Sposób na Chucka"

"Piękna i Chuck"

"Władca Kzp. cz I Drużyna Półobrotu"

"Władca KzP. cz II Dwa Kopy"

"Władca KzP. cz III Powrót Chucka"

"Szeregowiec Chuck"

"Teksańska masakra Kopnięciem z Półobrotu"

"Wywiad z Chuckiem"

"Chuck jako śmiertelna choroba przenoszona przez KzP"

"Chucknokio"

"Siedemnaście kopnięć Chucka"

"Chuck story"

"Chuck story II"

"Ogniem i Chuckiem"

"RRR - kiedy Chuck miał kły"

"Hooligans" - (film dokumentalny o dzieciństwie Chucka)

"King Kong" (przygody 7-letniego Chucka w zoo)

"Chuck City"

"Kop nad kukułczym gniazdem"

"Zróbmy sobie Chucka"

"Poranek Chucka"

"Chuck sam w domu"

"South Chuck"

"Dzień Chuckowości"

"Chuck Fiction"

"Skazani na Chucka"

"Chuck’s Eleven"

"Chuck Zawodowiec"

"Chuck chrzestny"

"Milczenie Chucka"

"101 dalmatyńChucków"

I najnowszy film z Chuckiem Norrisem, przebój na tegoroczne Walentynki:

"Tylko mnie kopaj"

[ Dodano: Pią Mar 10, 2006 10:59 pm ]
I JESZCZE TO :)


http://video.google.com/v...9491&q=majewski


a pro pos mastercard :D

zgredol - Nie Mar 12, 2006 9:30 pm

w wietnamie amerykański żołnież wychodzi z krzaków i mówi do kolegi:
- słuchaj, tam jest zajebista wietnamka. mówie Ci - ciało miód, obrobiłem ją we wszystkich pozycjach!
- taaak? a robi loda?
- nie, głowy nie ma...

Pinka - Nie Mar 12, 2006 10:30 pm

Wiem, że nie wszyscy znają się na komputerach, ale niektóre zwierzenia serwisantów powaliły mnie na kolana. Poniżej kilka autentyków.


Klient: Mam problem z zainstalowaniem waszego oprogramowania. Mam dość stary komputer, i kiedy piszę INSTALL, wszystko co mi wyskakuje to komunikat "Bad command or file name".
Serwisant: Ok, proszę sprawdzić katalog A:. Proszę wejść w A: i wpisać DIR.
(Klient po kolei wyczytuje zawartość dyskietki, w tym także plik INSTALL.EXE.)
Serwisant: No tak... ten plik tam jest. Proszę jeszcze raz wpisać INSTALL.
Klient: Ok. (cisza) Nadal pojawia się "Bad command or file name".
Serwisant: Hmmm. Plik tam jest i to w odpowiednim miejscu... Czy Pan na pewno wpisuje I-N-S-T-A-L-L i naciska klawisz ENTER?
Klient: Tak, oczywiście. Spróbuję jeszcze raz. (cisza) Niestety, nadal jest Bad command or file name.
Serwisant: (bardzo skołowany): Czy jest Pan absolutnie pewien, że wpisuje Pan I-N-S-T-A-L-L i naciska klawisz z napisem ENTER?
Klient: No tak... Ale mój klawisz „N” nie działa i używam „M” zamiast niego... Czy to ma jakieś znaczenie?



Dzwoni facet (F) do serwisu (S):
F: Komputer nie reaguje na moje polecenia.
S: A co pan wpisuje ?
F: "Jaki jest dzisiaj dzień?", a on mi wypisuje: "Bad command or file name". Sprawdzałem w słowniku, to nie jest dzień.


Klient: Właśnie uploadowałem sobie od was program i on chce, żebym wyłączył komputer.
Serwisant: Jeśli Pan wysyła nam program to to jest upload. Jeśli pobiera Pan go od nas, to się nazywa download. Pobierał Pan program od nas, tak?
Klient: Przepraszam, od was..
Serwisant: Nic się nie stało, często się to myli. Kiedy pojawił się komunikat o wyłączeniu?
Klient: Jak tylko zainstalowałem program.
Serwisant: Jaki program?
Klient: [nazwa]
Serwisant: To normalne. Po prostu musi Pan zrestartować, żeby go zainstalować do końca...
Klient: Tego się właśnie bałem. Nie mogę restartować, więc jak mam się pozbyć programu?
Serwisant: Ale dlaczego nie może Pan restartować? Używa Pan teraz innego programu?
Klient: Tak, mam tu mnóstwo dokumentów i nie chcę niczego stracić.
Serwisant: Czy save’ował Pan te dokumenty?
Klient: Tak, ale nie mam drukarki, a nie chcę tego jeszcze raz pisać...
Serwisant: Proszę Pana, jeśli save’ował Pan te dokumenty, to po restarcie nic im nie zaszkodzi...
Klient: Jest Pan pewien? Na moim kalkulatorze jest inaczej...
Serwisant: (spokojnym głosem) Tak, jestem pewien. Ja często restartuję komputer.
Klient: (z ulgą w głosie) Dziękuję Panu! Dziękuję jak nie wiem co! Ten komunikat jest tu już kilka tygodni i nie wiedziałem co mam z nim zrobić. Czy żeby zrestartować muszę wyłączyć komputer?
Serwisant: Nie, nie musi go Pan wyłączać. Wystarczy go zrestartować. Czy mam Panu w tym pomóc?
Klient: Nie. To już zrobię sam – właśnie widzę odpowiedni guzik...



Klient: Czy sprzedajecie kości pamięci?
Serwisant: Jasne. Ile mega Pan potrzebuje?
Klient: 100!
Serwisant: Przykro mi, ale mamy 64...
Klient: (błagalnie) Panie, bądź Pan człowiek. Dorzuć Pan jeszcze z 26...



Klient: Nie widzę kolorów na monitorze.
Informatyk: Sprawdziła Pani połączenie monitora z jednostką?
Klient: Tak. Może muszę kupić nowy kartridż?
Informatyk: (ze strachem w głosie) Po co?
Klient: Może w monitorze skończył się tusz?
Informatyk: Eee, nie...
Klient: No to może coś jest nie tak z drukarką? W końcu to Lexmark...



Chciałabym wysłać do was fotki i chciałam się zapytać czy można wysłać to normalnie przez mejla czy trzeba wysłać to przez outlooka?

Z góry dzięki za odpowiedź
Pozdrawiam
K.



- Plose Pana to co ja mam wsinunć na tym waszym ustrojstwie?
- Cancel... przycisk cancel szanowna Pani...
- Konsel? Nie mam takiego przycisku...
- K A N S E L! MOŻE BYĆ C ZAMIAST K NA POCZĄTKU! CZERWONY PRZYCISK W PRAWYM GÓRNYM ROGU USTROJSTWA!!
- KANSEL? Ja tu mam SZANEL?
- SZANEL NAMBER FAJF?
- Co Pan mówi?...
- Eee... nic ... ŁOREWER wcisła Pani ten szanel w końcu?
- Wcisłam ... nic sie nie dzieje...
- Co Pani ma na wyświetlaczu?
- Na czym?
- Yhhh .. na tym ekraniku co się napiski wyświetlają...
- Nic nie mam... Nic się nie wyświetla...
- Mhm... a kiedy przestał działać wyświetlacz?
- Co przestało działać ?
- Ten ekranik ... kiedy przestał się świecić...
- A tak chyba od rana ... a proszę Pana...
- Tak?
- A jak nie ma u nas prądu od rana to to może być tego wina?
....
no comment .. a to dopiero 11:00 dochodzi...



Jestem serwisantem w pewnej firmie komputerowej w małym miasteczku. Któregoś znudzonego dnia wpadł jakiś kolo z pewnym zapytaniem:
- Czy są wałeczki filcowe do myszki?
Kierownik z wielkim zdziwieniem zapytał się:
-Co pan chce ?
On odpowiada:
- No wałeczki filcowe i ile kosztują, bo jak czyściłem swoją mysz to pospadały z tych plastikowych rureczek do ktorych dotyka kulka... (kolo miał około 40 stki).
Wszyscy z niedowierzaniem spojrzeli się na siebie, a kierownik wybuchając śmiechem:
- Nie, nie mamy dziś na stanie...



Więcej -> http://www.joemonster.org...=0&type=stories

calderon - Nie Mar 12, 2006 11:05 pm

To jest mało śmieszne... Ja pracuję latem w kafejce i takie rzeczy jakie niektórzy robią, to przechodzi ludzkie wyobrażenie. Dobrze, że mi jeszcze kompów nie popalili...

Moje:
Często przychodzą ludzie, klikają na ikonkę IE i jak wyskakuje about:blank, to pytają gdzie jest internet. Na co ja początkowo zdziwiona odpowiadałam, że mają włączyć przeglądarkę. Oczywiście byli oburzeni, że robię z nich debili. Jak podchodziłam obadać problem, to okazywało się, że mają w domu ustawioną stronę startową i nie wiedzą, jak używać przeglądarki bez takowej...

Często też nie wiedzą, jak włączyć IE, bo zwyczajnie nie ma ikonki na pulpicie tylko na pasku.

Przychodzi starsza pani i pyta mnie jak wejść na swoją pocztę. Takie rzeczy często się zdarzają, więc grzecznie ją pytam, gdzie ma założone konto. Pewnie odpowiada, że na o2. Włażę jej na stronę i każę się logować. [P]ani szczęśliwa, zajmuje się sobą i za 10 min. woła mnie z powrotem.
[P] "A bo tutaj nie ma moich maili. A w wysłanych to ja nic nie miałam".
Ja zonk.
[Ja] "Może ma pani inne konto na o2?"
[P] "Nie, nie mam."
Qrcze, o co chodzi?
[Ja] "A czy do tej skrzynki ma ktoś inny dostęp?"
[P] "Nie."
Pani zaczyna się denerwować, bo musi napisać do swojego banku. Ma straszne pretensje etc. I nagle przychodzi olśnienie: w domu korzystała z Outlooka...

bateush - Pon Mar 13, 2006 5:38 pm

Zdjecie - marzenie:

Teściowa na wycieczce w Toruniu karmi nad Wisłą łabędzie!!!

marta - Czw Mar 16, 2006 12:51 am

ja chcialam powiedziec ze bez sensu bo ten temat jest o dowcipach, do stronek internetowych jest oddzielny...
Lord_Blizzard - Czw Mar 16, 2006 1:38 pm

marta napisał/a:
ja chcialam powiedziec ze bez sensu bo ten temat jest o dowcipach, do stronek internetowych jest oddzielny...


Spox, już się tym zająłem, "Dylomowana Ochlejko" ;)


[ Dodano: Czw 16 Mar, 2006 21:29 ]


Niedźwiedź mówi:
- Jak ja zaryczę to wszystkie zwierzęta w lesie uciekają.
Na to lew:
- Jak ja zaryczę to wszystkie zwierzęta ze stepu uciekają.
Na to kurczak
- A jak ja kichnę to cały świat robi w gacie.


***

Idzie pewien Arab z żoną po pustyni, mąż oczywiście siedzi na wielbłądzie, a żona dźwiga za nim toboły. Maszerują tak dobre 2 tygodnie i w pewnej chwili mąż mówi do żony:
- Żono ty moja, idź do domu i przynieś mi linijkę i ołówek.
- Ależ mężu... Po co ci to? Do domu jest 2 tygodnie drogi.
- Nie dyskutuj ze mną. Idź do domu po to, o co prosiłem.
Żona posłusznie powędrowała do domu, a po 4 tygodniach w końcu dotarła do męża i mówi:
- Tu masz, mężu mój, ołówek i linijkę, o które mnie prosiłeś.
- Dobrze, a teraz, żono moja, narysuj mi na plecach szachownicę.
- Szachownicę? Ale po co?
- Nie dyskutuj, tylko rysuj.
Żona znów posłusznie narysowała na jego plecach szachownicę i mąż ponownie powiedział:
- Bardzo dobrze. A teraz podrap mnie w B7.


***

Zbliżają się urodziny kolegi celnika - dwaj jego kumple zastanawiają się nad prezentem:
- Może 50-calowego płaskiego Soniaka i kino domowe?
- Eeee, już ma takich kilka, nawet w kuchni i garażu...
- To może Merolka S-ke albo Beemke??
- Bez sensu! Jego żona i dzieciaki jezdżą takimi już od dawna!
- No to w takim razie... Wiem! Zostawmy go samego na zmianie w dniu urodzin!
- No kurwa, bez przesady!


***

Dylematy współczesnego świata

* Dlaczego słońce przyciemnia skórę, a rozjaśnia włosy?
* Dlaczego kobiety nie mogą umalować oczu z zamkniętymi ustami?
* Dlaczego nie ma takich tytułów w gazetach: "Wróżka wygrała w totka"?
* Dlaczego, żeby skończyć pracę w Windowsach trzeba nacisnąć na "Start"?
* Dlaczego sok cytrynowy jest robiony z koncentratu, a płyn do mycia naczyń z prawdziwej cytryny?
* Dlaczego człowiek, który inwestuje wasze pieniądze, nazywa się niszczyciel (broker)?
* Dlaczego nie ma pokarmu dla kotów o smaku myszy?
* Dlaczego Noe nie zabił tych 2 komarów?
* Po co sterylizowana jest igła przy wykonaniu kary śmierci przez zastrzyk?
* Dlaczego samoloty nie są robione z tego samego materiału, co czarne skrzynki?
* Skoro do teflonu sie nic nie przykleja, to jak przyklejono teflon do patelni?
* Dlaczego kamikadze nakładają kaski?
* Jaki jest synonim słowa "synonim"?
* Skoro Superman jest taki mądry, to dlaczego zakłada majtki na spodnie?
* Dlaczego w lodówce jest światło a w zamrażalniku nie?
* Kaczor Donald zawsze chodzi bez dolnej części garderoby, dlaczego więc jeżeli wychodzi spod prysznica to jest zakryty ręcznikiem?


***


Być prawdziwym facetem

Być facetem to jest proste... ale być prawdziwym facetem, to już wymaga trzymania się pewnych zasad....

1. Każdy facet, który przynosi kamerę na wieczór kawalerski może zostać legalnie ubity, a jego ścierwo ma zostać zjedzone przez współimprezowiczów.

2. Pod żadnym pozorem dwóch facetów nie może iść pod jednym parasolem.

3. Facet ma prawo płakać tylko w niżej wymienionych sytuacjach:
- w chwili gdy Angelina Jolie zaczyna rozpinać bluzkę
- po skasowaniu Ferrari swojego szefa
- kiedy twoja randka używa zębów

4. Facet musi wpłacić kaucję za swojego kumpla minimum w ciągu 12 godzin, chyba, że ów kumpel załatwił kogoś z jego rodziny

5. Jeżeli znasz innego faceta dłużej niz 24 godziny, jego siostra jest dla ciebie - NIEOSIĄGALNA. No... chyba, że się z nią później ożenisz.

6. Minimalny okres czasu przez jaki musisz czekać na innego faceta, który się spóźnia wynosi 5 minut. Maksymalny czas wynosi 6 minut.

7. Narzekanie na temat marki piwa jakie (ZA DARMO!!!) daje ci twój kumpel jest całkowicie zakazane. No chyba, że browar ma temperaturę pokojową, albo kumpel daje ci Karmi.

8. Żaden mężczyzna nigdy nie będzie kupował prezentu urodzinowego dla innego mężczyzny (de facto... nawet fakt pamiętania o samych urodzinach jest tylko opcjonalny).

9. Podczas oglądania meczu z innymi facetami dozwolone jest zapytanie o wynik, ale nigdy o to kto gra z kim.

10. Facet może "opaść" tylko i wyłącznie po doprowadzeniu kobiety do orgazmu. Jeżeli pozwalasz sobie na "opadnięcie" przy niej z innego powodu, to znaczy, że ta babka jest twoją żoną.

11. Drink "z palemką" (+ różne słomki... owocki... etc...) facet może wypić tylko na tropikalnej plaży... o ile poda mu go supermodelka w toplesie... i kiedy ów drink jest za darmo.

12. Facet nigdy nie zakłada stringów. Ani tych męskich ani... żadnych! NIGDY!!! Temat zamknięty!!!

13. Jeżeli facet ma rozpięty rozporek to jest to tylko i wyłącznie jego problem. Ty łosiu nic nie widziałeś! Nic!!!

14. Kobiety, które twierdzą, że "uwielbiają oglądać sport" powinny być traktowane jako szpiedzy, dopóki nie wykażą się doskonałą znajomością tematu oraz nie zjedzą co najmniej 1/4 kubełka KFC

15. Facet musi publicznie i z głębi serca wyrazić kondolencje z faktu tragicznej śmierci kota jego dziewczyny, nawet jeżeli to on sam polał kota benzyną i rzucił zapałkę.

16. Jeżeli komplementujesz "sześciopak" innego faceta... to obyś mówił o jego zdolności doboru piwa.

17. Zdania, które nie będą wymawiane podczas podnoszenia ciężarów w siłowni w obecności innego faceta:
- Tak dziecinko! Pchaj mocniej!
- No dalej! Zrób to jeszcze raz!
- Jeszcze jedna seria i lecimy pod przysznic!
- Niezły tyłek! Jesteś Koziorożcem?

marta - Pią Mar 17, 2006 4:57 pm

"neochlej" blizardzik "neochlej"![/quote]
Larofan - Pią Mar 17, 2006 11:43 pm

Cytat:
* Jaki jest synonim słowa "synonim"?

homosignifikant? :)

bateush - Sob Mar 18, 2006 3:23 pm

Po czym poznać, że już NIE jestes studentem

- O 6 rano wstajesz, a nie kładziesz się spać.
- Seks w pojedynczym łóżku sprawia Ci trudnosci techniczne.
- W lodówce trzymasz więcej jedzenia niż picia.
- Twoje fantazje o seksie z trzema kobietami o skłonno¶ciach lesbijskich naraz zostały zast±pione przez fantazje o
seksie z kimkolwiek.
- Nie zgłaszasz się już do testów nowych leków na ochotnika.
- Znasz każdego ze ¶pi±cych w twoim domu.
- Swoje ulubione melodie słyszysz w windzie w budynku, w którym pracujesz.
- Nie dostajesz już listów z pogróżkami z banku.
- Nosisz ze sob± parasol.
- Siedmiodniowe popijawy się już nie zdarzaj±.
- Nie chodzisz do supermarketu ze wszystkimi przyjaciółmi.
- Korzystasz ze stałych zleceń i kredytu w rachunku bież±cym.
- W domu działa ogrzewanie.
- Twoi przyjaciele zawieraj± zwi±zki małżeńskie i rozwodz± się, zamiast się po prostu spotykać i rozstawać.
- Płacisz rz±dowi co rok tysi±ce złotych.
- Zamiast 130 dni wakacji masz ich najwyżej 26.
- Dżinsy i pulower nie s± już eleganckim strojem.
- Dzwonisz na policję, bo te cholerne dzieciaki z mieszkania obok nie chc± ¶ciszyć muzyki.
- Wstajesz rano z łóżka nawet je¶li pada.
- Mycie się nie jest nudnym rytuałem.
- Starsi krewni nie krępuj± się opowiadaj±c przy tobie kawały o podtek¶cie seksualnym
- Nie masz pojęcia, o której zamykaj± najbliższ± budkę z hamburgerami.
- Ubezpieczenie samochodu jest coraz tańsze, a koszty utrzymania coraz wyższe.
- Pomysłów na drinki nie czerpiesz z do¶wiadczenia lokalnych włóczęgów.
- Nie odkładasz niedojedzonej pizzy do lodówki na póĽniej.
- Nie spędzasz połowy dnia na strategicznym planowaniu trasy wieczornej eskapady po knajpach
- Gdy jestes pijany nie czujesz już tego dziwnego pociagu do znaków drogowych.
- Nie przystoi Ci już spać w poczekalni dworcowej.
- Nie potrafisz już przekonać mieszkaj±cych z Toba do picia aż do rana".
- Zawsze wiesz, gdzie jestes, gdy się budzisz.
- Nie zdarzaja Ci się już drzemki od południa do 18.
- Ogień w kuchni nie jest już powodem do dobrej zabawy.
- Do apteki chodzisz po Panadol i cos na wrzody, a nie po prezerwatywy i testy ciażowe.
- Pamiętasz imię osoby, obok której się budzisz.
- ¦niadania jesz rankiem.
- W twojej kuchni nie mieszkaj± myszy ani szczury.
- Lista zakupów jest dłuższa niż zupka z kubka i szesciopak piwa.
- Masz i używasz odkurzacza.
- Łamanie prawa oznacza przekroczenie dozwolonej prędkosci o 10 km/h.
- Zamiast mówić "Już nigdy tyle nie wypiję" mówisz "Nie potrafię już pić tyle, co kiedys".
- Ponad 90% Twojego czasu spędzonego przed komputerem to zwykła praca.
- Nie eksperymentujesz już z zakazanymi substancjami.
- Już nie pijesz w domu przed wyjsciem do knajpy, żeby zaoszczędzić.


Sorry za kodowanie.

Alek - Pon Mar 20, 2006 10:44 pm

dodam do tego co napisał Blizzard
prawdziwy facet nie założy stringów i .... białych cienkich (nie wiem jaki to material) takich leciutkich przeweiwnych spodni, no i oczywiscie japonek-jest bardzo przykre gdy "w dni gorace gdy non stop swieci slonce" przechadzam sie po swiecie i moje oczy zostaja porazony tym widokiem.Ale sa 2 alternatywy albo zmkne oczy(i wpadne na kogos badz cos) albo puszcze bełta-i tak zle i tak niedobrze

Lord_Blizzard - Pon Mar 20, 2006 10:52 pm

Referendum na Białorusi:

"Czy nie masz nic przeciwko rządom Łukaszenki przez następne kadencję?

[ ] TAK, nie mam nic przeciwko
[ ] NIE, nie mam nic przeciwko


***

Co robimy przy bankomacie?

On:
1. Podjechać
2. Włożyć kartę
3. Wprowadzić PIN
4. Wziąć pieniadze, kartę i kwitek
5. Odjechać
Ona:
1. Podjechać
2. Poprawić makijaż
3. Zgasić silnik
4. Włożyć kluczyki do torebki
5. Wyjść z samochodu, bo za daleko zaparkowała
6. Znaleźć kartę w torebce
7. Włożyć kartę do bankomatu
8. Znaleźć w torebcę karteczkę z zapisanym wcześniej PIN-em
9. Wprowadzić PIN
10. Przestudiować instrukcję
11. Wcisnąć "Cancel "
12. Wprowadzić kod jeszcze raz, prawidłowo
13. Wziąć pieniądze
14. Wrócić do samochodu
15. Poprawić makijaż
16. Znaleźć kluczyki
17. Uruchomić silnik
18. Ruszyć
19. Zatrzymać się
20. Cofnąć
21. Wyjść z samochodu
22. Wrócić do bankomatu i zabrać kartę z kwitkiem (?#$%!?)
23. Z powrotem do samochodu
24. Włożyć kartę do portfela
25. Włożyć kwitek do torebki (^&*%$#$)
26. Zanotować na karteczce ile się wzieło i ile zostało
27. Zwolnić trochę miejsca w torebce, aby włożyć portfel do torebki
28. Poprawić makijaż
29. Wrzucić wsteczny bieg
30. Wrzucić jedynkę
31. Ruszyć
32. Przejechać 3km
33. Zwolnić ręczny ($#$^%!)


***

Było o pilotach, to teraz o szkiełach :)

Podsłuchane przez policyjną radiostację


- Podjedź na Poselską XX, tam jakieś dzieciaki rzucają petardy. Wytłumacz im, gdzie mają sobie je wsadzić.

- Tokarza 5. Jakiejś kobiecie wyrwali dziecko z wózka i bawią się w berka.

- 00 od 09: Przyślij mi tu grupę, bo na ulicy leży facet i wygląda, że mu coś strzeliło do głowy.
Co takiego!?
Nie znam się na tym, ale wygląda mi to na dwie kule kaliber 9mm.

- 07 do 00: Podjedź pod domy towarowe, tam czai się nasza obserwacja i biją ich chuligani
Trzeba im pomóc.
- Na Placu Zgody stoi czerwony Zaporożec z niemiecki znakami bojowymi, zobacz, co to jest.

- Oskar 210, chciałbym przypomnieć, że nie wolno używać słów przez stację!
To jak mam mówić?

- 03 do 3274: Czy mogę coś dla ciebie zrobić?
Przytul mnie czule.

- Oskar 31380: przed chwilą sprzed komisariatu skradziono radiowóz, oznakowany. Wygląda jak, jak każdy inny.

- Wał Miedzeszyński-Fieldorfa, tam jakiś nachlany łazi, samochodom w jeździe przeszkadza.
Nadaj mu kierunek.

- Ostrobramska przy P.C.O, na pasie zieleni leży.
Uuuu... ten pijaczek nie ma sił się ruszyć, tu trzeba trójek.
("trójki" - 3033 - policyjna Nyska do zbierania pijaków, zawozi ich do izby wytrzeźwień)

- Trójki? - Tak, zgłaszam się. - Podjedź i zabierz leżaczka do Betlejem.
No cóż, taki los taksówki bagażowej.

- Jagiellońska 42m, XXXX mają gwałcić, zdążyła przedzwonić.

- Przy mieszkaniu leży i śpiewa.
Może artysta?
Właśnie, 65 sprawdź, czy go do izby, czy na festiwal.

- Podjedź na 607, tam kolizja i winny jest, ale się nie zgadza, chce policji. Przynajmniej za 500
Zobacz tego pana XXXX i sprawdź, czy ma prawo jazdy.

- Pisz: 9 kwietnia, ul. Chałubińskiego, 1,5 promila, zabrane prawo jazdy i zaraz potem, w maju w Wołominie, 1.1 promila, zabrane drugie prawo jazdy.
Może ma fabrykę?

- Oskar 220, podaję komunikat za pojazdem: Mercedes pięćsetka, czarny, numer rejestracyjny XXXX, tym samochodem porusza się mafia z Wołomina.
No, no, nie mów tak, oni mają lepszą łączność z nami, niż my ze sobą.

- Podjedź Wiatraczna XX, tam jakiej kobiecinie wybili szybę i sprawcy ponoć są w parku i ona ci wskaże.
Wiatraczna w penetracji wynik negatywny. Pouczono: do szklarza.

- Kiedy wreszcie dowieziesz zatrzymanego do prokuratury? Tam czekają już 3 godziny!
Jak tylko pomocnik dowiezie mi benzynę tramwajem.
Gdzie stoisz?
Nie wiem, nigdy tu nie byłem.

- Przy Belwederskiej jest konkurs na najlepszego policjanta, bodajże z ruchu drogowego, tam są próby kierowania ruchem i korek się robi straszny!

bateush - Wto Mar 21, 2006 2:40 pm

Leci wróbel. Stęka, "kwęka", poci się ale twardo trzyma w dziobie antylopę.
Całą tą sytuację obserwują dwie wrony :
- Co on kurwa wyprawia ? - pyta jedna
- A wiesz, słyszałam, że ma trochę przejebane. Kukułka podrzuciła mu jajo krokodyla.

[ Dodano: Wto Mar 21, 2006 11:43 pm ]
Troche faktow z zycia Norrisa i Kaczynskiego;)

huck Norris policzył do nieskończoności. Dwa razy.
Jarosław Kaczyński robi to samo. Na palcach jednej ręki.



Teoria ewolucji nie istnieje. Tylko lista stworzeń, którym Chuck Norris pozwolił żyć...
...na polecenie Jarosława Kaczyńskiego.



W domu Chucka Norrisa nie ma drzwi. Tylko ściany, przez które przechodzi.
Jarosław Kaczyński nie przechodzi przez ściany. One się przed nim rozstępują.



Chuck Norris może podzielić przez zero.
Mimo to wie, że sam jest zerem. Świetnie wie, przy kim.



Chuck Norris zamówił big maca w Burger Kingu. I otrzymał.
Jarosław Kaczyński nie musi niczego zamawiać. Energię czerpie z kosmosu.



Niektórzy noszą koszulki z Chuckiem Norrisem.
Chuck Norris nosi koszulkę z Jarosławem Kaczyńskim.



Nie od razu Kraków zbudowano? Chuck Norris zbudował. Dostał takie polecenie.
Od Lecha Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński nie zajmuje się takimi drobiazgami.



Bóg rzekł: "Niech stanie się światłość". Chuck Norris na to: "Mówisz i masz"...
...i gorzko tego pożałował. Nie zauważył stojącego obok stwórcy Jarosława Kaczyńskiego.



Chuck Norris gra w rosyjską ruletkę z całkowicie nabitym rewolwerem. I wygrywa.
Jarosław Kaczyński robi to samo z dwoma rewolwerami.



Chuck Norris jest tak twardy, że słucha Mandaryny.
Jarosław Kaczyński jest tak twardy, że Mandaryna słucha jego.



Nie istniala inkwizycja. To byl Chuck Norris.
Nie istnieje koalicja. To jest Jarosław Kaczyński.



Chuck Norris jest niewidzialny dla radarów.
Jarosław Kaczyński jest niewidzialny dla Leppera.



Chuck Norris dogłębnie rozumie psychikę i logikę zachowania kobiet.
Jarosław udoskonalił tę sztukę na koty i inne zwierzęta.



Chuck Norris kopie się z koniem.
Jarosław Kaczyński dyskutuje z Romanem Giertychem.



Bóg chciał stworzyć świat w 10 dni. Chuck Norris dał mu 6.
A tak naprawdę 7, ale Jarosław Kaczyński powiedział, że w niedzielę się nie pracuje i Bóg się dostosował.



Chuck Norris ma dwie prędkości: Chodzenie i Zabijanie.
Jarosław Kaczyński decyduje, którą ma włączyć.



Kiedy Chuck Norris uprawia sex z facetem, to nie dlatego, że jest gejem. To dlatego, że skończyły mu się kobiety.
Kiedy Jarosław Kaczyński uprawia sex z facetem, to też nie dlatego że jest gejem. To dlatego, że chce bliżej poznać przeciwnika.



Chuck Norris potrafi trzasnąć obrotowymi drzwiami.
Jarosław Kaczyński potrafi zaskrzypieć wodnym łóżkiem.



Co Chuck ma pod brodą? Koleją pięść
Co Jarosław Kaczyński ma pod brodą? Pasek od spodni.



Tylko Chuck Norris potrafi polizać swój łokieć.
Tylko Jarosław Kaczyński potrafi pocałować klamkę stojąc wyprostowany.



Chuck Norris jest mistrzem półobrotu!
Jarosława Kaczyńskiego jest w ogóle pół!

Lord_Blizzard - Pią Mar 24, 2006 4:13 pm

Kobieta dzwoni do radia:
- Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski, zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. I mam w związku z tym gorącą prośbę:
- Proszę panu Stasiowi puścić jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!!

***

Pecet dla seniorów

Pewien producent komputerów chce w tym roku zawojować rynek modelem przeznaczonym dla starszej klienteli. Jego "PC dla seniorów" ma następujące właściwości:

1. Po każdym starcie pojawia się automatycznie na ekranie formularz w Word - Testament.doc

2. Monitor to solidna 42-ka w wersjach od - 6 do +6 dioptrii

3. W już zaistalowanej wersji popularnej gry "Polowanie na kaczki" ptaszyska można też karmić

4. Gra Minesweeper dostępna jest w dwóch wersjach: "Stalingrad" i "Normandia"

5. Głośniki są już fabrycznie ustawione na maksymalny poziom

6. Na wszystkie komponenty firma daje dożywotnią gwarancję

7. Stroną startową po wejściu do internetu jest w zależności od kraju www.radiomaryja.pl lub www.oma-sex.de

8. Myszka ma wmontowany stabilizator, który łagodzi niedogodności związane z chorobą Parkinsona

9. Jeśli we włączonym komputerze przez 15 minut nie dochodzi do kontaktu z klawiaturą, automatycznie powiadamiane jest pogotowie ratunkowe

10. Spłata komputera w ratach jest niestety wykluczona


***


Podanie o podwyżkę

Ja, niżej podpisany Penis, zwracam się o podniesienie wynagrodzenia z nastepujących powodów:

*Wykonuję pracę fizyczną.
*Pracuję na odpowiedzialnym stanowisku.
*Przede wszystkim pracuję głową.
*Pracuję także w weekendy oraz święta państwowe.
*Pracuję w zanieczyszczonym środowisku.
*Nie otrzymuję wynagrodzeń za nadgodziny i pracę zmianową.
*Pracuję w zaciemnionych warunkach, o złej wentylacji.
*Pracuję w wysokich temperaturach.
*Narażam się na niebezpieczeństwo chorób zawodowych.

Penis



Odpowiedź z działu kadr

W nawiązaniu do poruszonych argumentów informujemy, że uważamy je za całkowicie bezzasadne, ponieważ:

*Nie pracuje Pan w systemie ośmiogodzinnym.
*Ciągły Pana sen przerywają jedynie krótkie okresy twórczej pracy.
*Nie zawsze wykonuje Pan polecenia kierownictwa.
*Nie przebywa Pan w wyznaczonym miejscu, ale ciągle je zmienia.
*Za często robi Pan przerwy w pracy.
*Nie wykazuje się Pan inicjatywą i checią działania, która jest wymuszana presją i stymulacją kierownictwa.
*Zostawia Pan bałagan po zakończeniu zmiany.
*Zaniedbuje Pan zdrowie i wymogi bhp, nie zakładając odpowiedniej odzieży ochronnej.
*Unika Pan pracy jedną zmianą po drugiej. Czasami opuszcza Pan miejsce wyznaczone przed ustalonym czasem. I nade wszystko podejrzane jest to, że przychodzi Pan i wychodzi z pracy, taszcząc dwa podejrzanie wyglądające worki.


***

I na deser :)

Amerykański system sprawiedliwości

Poniżej autentyczne sprawy amerykańskiego systemu sprawiedliwości:


W 1994 roku wydarzyła się chyba najsłynniejsza sprawa o odszkodowanie -
pani Liebeck dostała
250tys.$, bo oparzyła się kawą w McDonaldzie.

Wcześniej:
- Przyznano odszkodowanie studentce, która zraniła się złamaną mydelniczką w trakcie odbywania stosunku pod prysznicem w akademiku.

- Blisko milion $ zarobił adwokat pani, która doznała rozstroju psychicznego pracując 30 lat wśród dużych Murzynów.

- Pewna studentka poczuła się zdyskryminowana, gdyż nie pozwolono jej (jako dziewczynie) zapisać się do szkolnej drużyny piłkarskiej. Sąd nakazał wypłacenie półmilionowego odszkodowania i przyjęcie jej do drużyny. Już na pierwszym treningu została poważnie kontuzjowana. Tym razem odszkodowanie było wyższe - sąd uznał bowiem, że uczelnia popełniła błąd nie informując, że gra w football może być niebezpieczna.

- Spore odszkodowanie uzyskała rodzina Wietnamczyka, który pokonał po pijanemu spore ogrodzenie celem oddania moczu - prosto na tory kolejki CTA, które są pod sporym napięciem; sąd uznał, że ostrzeżenie w języku angielskim nie wystarczy, gdyż człowiek może być analfabetą.

Z ciekawszych historii minionych lat to pani Walton z Delavare, która to wychodząc przez okno toalety w klubie upadła wyłamując sobie 2 zęby. Uzyskała niewiele, bo jedynie 12 tysięcy, gdyż sędziowie uznali, że chciała oszukać klub nie płacąc za toaletę, jednak w toalecie powinno być ostrzeżenie o możliwych skutkach wychodzenia przez okno.

Włamywacz, który zatrzasnął się w okradanym garażu został wprawdzie skazany za włamanie, jednak wystąpił o zadośćuczynienie za 8 dni przesiedzianych w zamknięciu pod nieobecność właściciela.

Carl Truman, złodziej kołpaków uzyskał tylko 70tys.$, gdy okradany przez niego samochód ruszył gwałtownie.

Najbardziej znany przypadek 2003 roku to Mr. Grazinski, który to po ustawieniu tempomatem prędkości w trakcie jazdy swoją furgonetką wyszedł do tylnej części samochodu zrobić sobie kawę - przed sądem przysięgał, że czytając instrukcję zrozumiał, iż tempomat to automatyczny pilot. Samochód uderzył w drzewo, zaś inteligentny właściciel uzyskał ponad 1,5 miliona dolarów.

Do dziś pewien Polak siedzi, bo przywiózł na Emergency kilkuletnią pasierbicę z krwotokiem - oskarżono go o próbę gwałtu. W więzieniu został zgwałcony przez współwięźniów - ale za to w USA odszkodowania jakoś nie przyznają.

W słynnym procesie O. J. Simpsona został on uniewinniony, gdyż policjanci nie dotrzymali obowiązujących procedur (w sprawie cywilnej wytoczonej przez rodzinę zamordowanej żony został skazany na zapłatę wielomilionowego odszkodowania za ten sam czyn).

W czerwcu 2003 facet dostał bezwględne dożywocie za oplucie policjanta - bo była to recydywa.

"Nic nie jest na tyle głupie, żeby wymiar sprawiedliwości nie mógł uczynić z tego precedensu i zasady prawnej służącej obywatelom."

Pinka - Wto Mar 28, 2006 2:35 pm

Ksiądz musi wyjść w czasie drogi krzyzowej i prosi kościelnego, aby ten poprowadził ja az niego. Mówi jednak, ze wróci i prosi, aby kościelny przeciagał drogę krzyżową. Gdy wraca, słyszy.
-Stacja 132, Pan Jezus idzie do Wojska

Lord_Blizzard - Wto Mar 28, 2006 6:29 pm

Pewnego dnia Jasiu wraca z podwórka do domu. Jego mama zauwżyła, że strasznie klnie. Pyta się go:
- Jasiu, a dlaczego ty tak klniesz?
- A no bo taka dziewczynka mnie nauczyła...
- Jaka dziewczynka?
- A no taka z czerwonym sweterkiem...
Nazajutrz mama wychodzi na podwórko, patrzy- jest dziewczynka z czerwonym sweterkiem. Podchodzi do niej i się pyta:
- To ty jesteś tą dziewczynką, która tak strasznie klnie?
- Ale... skąd pani wie?...
- A no... ptaszki mi wyćwierkały
- No to, k*rwa, pięknie. A ja je dzisiaj chlebkiem karmiłam!


***

Poznał chłopak dziewczynę. Po kilku spotkaniach ona zdecydowała się zaprosić chłopaka na obiad niedzielny do rodziny. W związku z tym, że chłopak pochodził z biednej rodziny i nie miał za wiele kasy, nie wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby dobrze się zaprezentować. Po chwili zastanowienia wpadł na genialny pomysł. Przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w połączeniu ze starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł do szopy, odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryty i... zamarł. Junak był cały zardzewiały. Już prawie się załamał, gdy wpadł na genialny pomysł. Wysmaruje go wazeliną... Jak pomyślał tak zrobił, junak świecił się jak psu jaja. W niedziele pojechał do dziewczyny, ona czekała na
niego przed wejściem i mówi:
- Słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy, po zjedzeniu obiadu nie wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystkie gary... No taka jest u nas tradycja.
Kaziu myśli: "niech będzie, no problemo, chyba ich porypało, jeżeli myślą, że ja, gość, będę mył te gary".
Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp. Obiad minął bez problemu, wszystkim smakowało, skończyli jeść i... cisza, nikt się nie odzywa. Ojciec myśli: "co ja się będę odzywał, robiłem na nockę, a teraz miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho". Matka myśli: "nom chyba ich poczesało, jeśli myślą, że się odezwę. Cały dzień gotowałam, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia jest tak urypana... Nie ma mowy siedzę cicho". Dziewczyna myśli: "Żeby tylko Kazik się nie odezwał..." Kazik myśli: "Porąbani, przyszedłem w gości i myślą, że będę gary mył???"
Minęła godzina i cisza. Kazik się wkurzył, wziął swoją dziewczynę, położył na stole, zdjął majtki i zerżnął.
Ojciec myśli: "a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja się tych garów nie chyce".
Matka myśli: "w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni, to mi się słabo robi".
Mija dwie godziny i cisza. Kazik się wkurwił, wziął matkę, położył na stół i ją zerżnął.
Ojciec myśli: "!#$% mać, przegiął pałę, ale ja to mam w dupie. Całą noc harowałem, a teraz będę garnki mył?"
Dziewczyna myśli: "Grunt, żeby się tylko Kazik nie odezwał".
Mijają trzy godziny i cisza ale... zaczął padać deszcz... Kazik podbiega do okna, patrzy a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany myśli:
"Huk, odezwę się."
- Czy macie może wazelinę???
A ojciec na to:
- To ja już może umyję te garnki...

***

Pijak wtoczył się do kościoła. Wszedł do konfesjonału (takiego dużego, w stylu amerykańskim),
usiadł, ale nic nie mówi. Ksiądz chrząknął kilka razy, żeby zwrócić na siebie uwagę. Pijaczek
dalej siedzi i nic. Ostatecznie ksiądz zapukał trzy razy w ścianę.
Pijak na to wymamrotał: "Nie masz, po co pukać. Tutaj też nie ma papieru".


***


Ojciec chrzestny mafii dowiedział się, że jego księgowy dokonał przekrętu na 10 milionów dolarów.
Księgowy jest głuchy. Uważa się, że to zaleta w takim miejscu pracy. Przede wszystkim obowiązki,
ponieważ i tak wszyscy twierdzą, że i tak ten niczego nie usłyszy i nie będzie zeznawał w sądzie.

Kiedy ojciec chrzestny poszedł pogadać z księgowym o zaginionych pieniądzach, zabrał ze sobą
adwokata, który znał język migowy.

Ojciec chrzestny pyta księgowego: "Gdzie te 10 milionów dolarów, które mi zaiwaniłeś?"
Adwokat, na migi, pyta księgowego, gdzie ukrył 10 milionów dolarów.
Księgowy odpowiada: "Nie wiem, o czym mówicie."
Adwokat mówi ojcu chrzestnemu: "Twierdzi, że nie wie, o czym mówimy."
Wtedy ojciec chrzestny wyciągnął pistolet kaliber 9 mm, przyłożył do klejnotów księgowego,
i mówi: "Spytaj go jeszcze raz!"
Adwokat pokazuje na migi: "On cię zabije, jeśli mu nie odpowiesz!"
Księgowy odpowiada: "OK! Wygraliście! Pieniądze są w torbie, zakopane za szopą,
z tyłu domu na podwórku mojego kuzyna Andrzeja, na Żoliborzu!"
Ojciec chrzestny pyta adwokata: "No, to co powiedział?"
Adwokat odpowiada: "Mówi, że nie masz jaj, żeby pociągnąć za spust."

bateush - Wto Mar 28, 2006 9:29 pm

Taki studencki dowcip ale dosc stary:P


W jednym z pokojów w akademiku trwa studencka balanga. Biesiadnicy raz po raz wznoszą toast:
-Za Wieśka, żeby zdał!
Po jakimś czasie w pokoju zjawia się Wiesiek.
-Ooo, Wiesiek! I co stary, zdałes?
-Zdałem, tylko jednej butelki nie przyjęli, bo miała obitą szyjkę...

Lord_Blizzard - Czw Mar 30, 2006 4:45 pm

Tak się zdarzyło, że umarły trzy blondynki i przyszło im stanąć przed obliczem świętego Piotra. Ten powiedział im, że będą mogły wejść do Nieba, jeśli odpowiedzą na jedno proste pytanie. Zapytał więc pierwszej z nich:
- Co to jest Wielkanoc?
- O, to proste. Wielkanoc to święto w listopadzie, kiedy odwiedzamy groby bliskich i modlimy się za zmarłych.
- Źle! - wykrzyknął św. Piotr i to samo pytanie skierował do drugiej blondynki.
- Wielkanoc to święto w grudniu, kiedy ubiera się choinkę, daje prezenty i świętuje narodziny Jezusa.
- Źle! -znów oburzył się św. Piotr i bez żadnej już nadziei powtórzył pytanie trzeciej z blondynek. Ta spojrzała mu w oczy i uśmiechnęła się pewnie.
- Wielkanoc, to chrześcijańskie święto, które zbiega się w czasie z żydowskim Świętem Paschy. Jezus i jego uczniowie spożywali ostatnią wieczerzę. Jeden z nich zdradził Chrystusa rzymianom, którzy później go ukrzyżowali. Wcześniej był poniżany i zmuszany do znoszenia różnych cierpień. Po śmierci, jego ciało zostało pochowane w pobliskiej grocie, do której wejście zastawiono olbrzymim głazem? Święty Piotr słuchał wszystkich słów kobiety z satysfakcją wyrysowaną na twarzy, tymczasem blondynka kontynuowała.
- ...Od tamtej pory, raz do roku głaz jest odsuwany, żeby Jezus mógł wyjść na zewnątrz i jeśli zobaczy swój cień, zima będzie trwała sześć tygodni dłużej....


***


Ile pali Maybach Ojca dyrektora ?

Trzy tace na sto kilometrów.


***

Czym się różni balon od prezerwatywy? - Gdy pęknie balon to jednego mniej, a gdy pęknie prezerwatywa to jednego więcej.

***

Dwóch zawianych facetów idzie ulicą. Nagle jeden z nich pyta się tego drugiego: - Ty, a właściwie to gdzie ty mieszkasz? Drugi odpowiada: Widzisz tamten blok pomalowany na brązowo? - Tak. - A widzisz tam na piątym piętrze, co się pali światło? - Tak. - To jest moje mieszkanie. A widzisz tą blondynę tam na balkonie? Tą z dużym cycem? - Tak. - To moja żona. Widzisz tego faceta, co ją od tyłu bierze? - Tak. - To ja.

***

Jaka jest najseksowniejsza kobieta na świecie? Odpowiedź: Nauczycielka, bo: 1. ma klasę 2. ma okres dwa razy do roku 3. stawia pałę w dwie sekundy 4. potrafi pieprzyć 45 minut bez przerwy

***

Facet podczas podróży samochodem poczuł, że chce mu się siu-siu. Przy drodze nie było żadnego parkingu i po dłuższym czasie gdy nacisk na ścianki pęcherza się zwiększał postanowił zatrzymać się przy drodze. Tak zrobił, wyszedł z samochodu i poszedł do lasu. Rozpiął rozporek i z ulgą zaczął siusiać. Po kilku chwilach mówi do swojego penisa "No widzisz kiedy ty chcesz to ja zawsze staję".

***

Wchodzi baba do tramwaju i sobie wzdycha: - Ale wielki tłok! Na co stojący obok facet odpowiada z dumą: - To mój!

***

Południe, czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy... Dziesiąte piętro, czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę, spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów...

Pinka - Pon Kwi 03, 2006 5:18 pm

Obecnie znana nam ze szkoły deklinacja poszerzona została o dodatkowe przypadki:

1. Mianownik - kto? co?
2. Dopełniacz - kogo? czego?
3. Celownik - komu? czemu?
4. Biernik - kogo? co?
5. Nadrzędnik - z kim? z czym?
6. Miejscownik - o kim? o czym?
7. Wołacz - o!
8. Intymnik - kto z kim?
9. Wygryźnik - kto kogo i dlaczego?
10. Łapownik - kto komu ile?
11. Przypierdolnik - komu? w co?
12. Przypierdolnik materialny - komu? w co? za ile?
13. Powodnik - dlaczego ja?
14. Dziwnik - he?
15. Rządownik - kwa? kwa?
16. Złodziejnik - komu? gdzie? ile?
17. Politycznik - koalicja? z kim? dlaczego? po co?
18. Powybornik - co ja q...wa zrobiłem?

zgredol - Pon Kwi 03, 2006 9:11 pm

Wygląda dżdżownica z ziemi, a tu obok druga.
- Dzień dobry!
- Co, dzień dobry !? Własnej dupy nie poznajesz ?!

Pinka - Pon Kwi 03, 2006 9:52 pm

Telewizja radziecka kręci film o dobroci Stalina.
Do Stalina podchodzi dziecko:
- Wujek! Daj cukierka!
Stalin:
- Spier.....!
W tym momencie kamera najeżdża na wielką planszę z napisem:
A MÓGŁ ZABIĆ!!!




Świstak mówi do Bogusława Lindy:
- Co ty k...wa wiesz o zawijaniu?



Z polowania wracają Rosjanie, ciągnąc za sobą niedźwiedzia. Zauważa ich Amerykanin i wskazując na misia pyta:
- Grizli?
- Niet, strelali!

[ Dodano: Sro Kwi 05, 2006 9:38 pm ]
Fragment autentycznego wykladu prof. Miodka na wydziale:))
Polonistyki Uniwersytetu Wrocławskiego:

"Kiedy się człowiek
potknie albo skaleczy, woła: "O kurwa!". To, lapidarne s łowo
wyraża jakże wiele uczuć, począwszy od zdenerwowania, rozczarowania
poprzez zdziwienie, fascynację, a na radosci i satysfakcji kończac.
Przeciętny Polak w rozmowie z przyjacielem opowiada np.: "Idę
sobie stary przez ulicę, patrzę, a tam taka dupa, że o kuuurrrwa."
Kurwa może również występować w charakterze interpunktora, czyli
zwykłego przecinka, np.: "Przychodzę kurwa do niego, patrzę kurwa,
a tam jego żona, no i się kurwa wkurwiłam, no nie?" Czasem kurwa
zastępuje tytuł naukowy lub służbowy, gdy nie wiemy, jak>się
zwrócić do jakiejs osoby płci żeńskiej ("chodz tu kurwo jedna!").
Używamy kurwy do charakteryzowania osób ("brzydka, kurwa nie
jest", "o kurwa, takiej kurwie na pewno nie pożyczę"), czy jako
przerwy na zastanowienie ("czekaj, czy ja, kurwa lubię
poziomki?").>Wyobrazmy sobie jak ubogi byłby słownik przeciętnego
Polaka bez prostej kurwy. Idziemy sobie przez ulice, potykamy się
nagle, mówimy do siebie: "bardzomnie irytuja nierównosci chodnika,
które znienacka narażaja mnie na upadek.> Nasuwa mi to złe mysli o
władzach gminy".> Wszystkie te i o wiele jeszcze bogatsze tresci i
emocje wyraża proste " O kurwa!", które wyczerpuje sprawę. Gdyby
Polakom zakazać "kurwy", niektórzy z nich przestaliby w ogóle
mówić, gdyż nie umieliby wyrazić inaczej swoich uczuć. Cała Polska
zaczęłaby porozumiewać się na migi i gesty. Doprowadziłoby to do
nerwic, nieporozumień, niepewnosci i niepotrzebnych naprężeń w
Narodzie Polskim. A wszystko przez jedna mała "kurwę". Spójrzmy
jednak na rodowód tego słowa.>"Kurwa" wywodzi się z łaciny
od "curva", czyli krzywa. Pierwotnie w języku polskim "kurwa"
oznaczała kobietę lekkich obyczajów, czyli po prostu
dziwkę.>Dzis "kurwę" stosujemy również i w tym kontekscie, ale
mnogosć innych znaczeń przykrywa całkowicie to jedno.> Można z
powodzeniem stwierdzić, że "kurwa" jest najczęsciej używanym przez
Polaków słowem. Dziwi jednak jedno - dlaczego słowo to nie jest
używane publicznie (nie liczac filmów typu "PSY", gdzie aktorzy
przescigaja się w rzucaniu "kurwami"), praktycznie nie słyszymy,
aby politycy czy dziennikarze wplatali w swe zdania
zgrabne "kurwy ".>Pomyslmy o ile piękniej wygladałaby prognoza
pogody wygłoszona w następujacy sposób:>"Na zachodzie zachmurzenie
będzie kurwa umiarkowane, wiatr raczej kurwa silny. temperatura
maksymalna ok. 2st. Celsjusza, a więc kurewsko zimno kurwa będzie.
Ogólnie, to kurwa jesień idzie.."

Jacol - Sob Kwi 08, 2006 12:43 pm

Facet złowił złotą rybkę. Oczywiście miał życzenie, itp. W końcu rybka mówi:
- Ok, twoje życzenie spełni się.
- Kiedy? - pyta facet.
- W nocy, gdy zaśniesz, wszystko się spełni.
Kiedy już spał, obudziło go stukanie do drzwi. Otwiera drzwi i widzi płonący krzyż na placu przed domem i sześć zakapturzonych, ubranych na biało osób. Przywódca grupy podszedł do niego, z liną w ręku i pyta:
- To ty chciałeś bujać się jak czarni?!

Lord_Blizzard - Nie Kwi 09, 2006 1:10 am

Jaki masz giętki język?

BĄK
Spadł bąk na strąk, a strąk na pąk. Pękł pąk, pękł strąk, a bąk się zląkł.

BYCZKI
W trzęsawisku trzeszczą trzciny, trzmiel trze w Trzciance trzy trzmieliny a trzy byczki znad Trzebyczki z trzaskiem trzepią trzy trzewiczki.

BZYK
Bzyczy bzyg znad Bzury zbzikowane bzdury, bzyczy bzdury, bzdurstwa bzdurzy i nad Bzurą w bzach bajdurzy, bzyczy bzdury, bzdurnie bzyka, bo zbzikował i ma bzika!

CHRZĄSZCZ
Trzynastego, w Szczebrzeszynie chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie. Wszczęli wrzask Szczebrzeszynianie: - Cóż ma znaczyć to tarzanie?!Wezwać trzeba by lekarza, zamiast brzmieć, ten chrząszcz się tarza! Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie, że w nim zawsze chrząszcz BRZMI w trzcinie! A chrząszcz odrzekł nie zmieszany: - Przyszedł wreszcie czas na zmiany! Drzewiej chrząszcze w trzcinie brzmiały, teraz będą się tarzały.

CIETRZEW
Trzódka piegży drży na wietrze, chrzęszczą w zbożu skrzydła chrząszczy, wrzeszczy w deszczu cietrzew w swetrze drepcząc w kółko pośród gąszczy.

CZYŻYK
Czesał czyżyk czarny koczek, czyszcząc w koczku każdy loczek, po czym przykrył koczek toczkiem, lecz część loczków wyszła boczkiem.

DZIĘCIOŁ
Czarny dzięcioł z chęcią pień ciął.

GORYL
Turlał goryl po Urlach kolorowe korale, rudy góral kartofle tarł na tarce wytrwale, gdy spotkali się w Urlach góral tarł, goryl turlał chociaż sensu nie było w tym wcale.

HUCZEK
Hasał huczek z tłuczkiem wnuczka i niechcący huknął żuczka. ? Ale heca... - wnuczek mruknął i z hurkotem w hełm się stuknął. Leży żuczek, leży wnuczek, a pomiędzy nimi tłuczek. Stąd dla huczka jest nauczka by nie hasać z tłuczkiem wnuczka.

JAMNIK
W grząskich trzcinach i szuwarach kroczy jamnik w szarawarach, szarpie kłącza oczeretu i przytracza do beretu, ważkom pęki skrzypu wręcza, traszkom suchych trzcin naręcza, a gdy zmierzchać się zaczyna z jaszczurkami sprzeczkę wszczyna, po czym znika w oczerecie w szarawarach i berecie....

sie - Czw Kwi 13, 2006 10:42 pm

Nie wiem czy gdzieś już tego nie było,ale napisze:

-name?
-Abuhabadi Safari
-sex?
-four times a week..
-No,no,no..male or female?
-male,female...sometimes camel..

bateush - Czw Kwi 13, 2006 11:33 pm

samopis.Tak dowcip stal sie rzeczywistoscia...

[ Dodano: Pią Kwi 21, 2006 10:27 am ]
Wstaje facet rano w poteznymi objawami syndromu dnia poprzedniego. Rozglada sie smutnym wzrokiem. W koncu przywoluje swojego psa.
Pies podbiega, wtedy facet nachyla sie nad nim, chucha mu prosto w nos i mowi:
- Szukaj.-

[ Dodano: Pią Kwi 21, 2006 10:49 pm ]
Po śmierci bankowiec trafia do raju. Niebiańskie wrota się otwierają a tam Lucyfer.
Gdzie jest św. Piotr? – pyta bankowiec.
-No cóż – fuzja!

Tylko niech nikt nie znajduje aluzji do postu zwiazanego z laczeniem IJ i IO;)

Lord_Blizzard - Sob Kwi 22, 2006 10:14 am

Skoro mowa o wejściu do raju...

Do nieba w jednakowym czasie dostali się o. Ryzyk i ks. Janowski: W bramie niebios wita ich uśmiechnięty św. Piotr z dobrotliwym wyrazem twarzy:
- Witajcie u bram niebios!! - rzecze święty - podajcie swoje imiona, a sprawdzę, czy jesteście godni wejść do raju.
- Ojciec Tadeusz Ryzyk.
Święty Piotr rozwija dłuuuuga listę, szybki rzut okiem i..
- Niestety, synu, ale nie ma Cię na liście.
- Jak to? - wybałuszył oczy Ryzyk - Przecież to niemożliwe. Byłem księdzem, autorytetm moralnym w kraju największego z papieży, codziennie miałem miliony słuchaczy...
- Przykromi bardzo, ale nic nie mogę na to poradzić... - odparł św. Piotr. - Twoje imię?
- ks. Henryk Janowski.
Chwila ciszy.
- Przykro mi, synu, ale Ciebie tez nie ma.
- Jak to? Przecież ja również byłem nisamowitym autorytetm moralnym w Polsce, walczyłem z wpłwyami innych narodów, mówiłem płomienne kazania.
Ludzie słuchali mnie w pełnym skupieniu...!
- Przykro mi bardzo, moi drodzy, ale skoro nie mam Was na liście, nic niemogę dla Was zrobić...
Zapanowała niezręczna chwila ciszy. Całą trójka niepewnie spogląda na siebie, po czym ks. Janowski wzruszył ramionami i powiedział:
- Chodź, Tadek, co będziemy z Żydem gadać...

***


Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:
- Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!
- Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!
Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:
- Ale ten pan ma krzywe nogi!
Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:
- Jasiu, ile mam ci powtarzać, że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira.
Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:
- Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach.


***


Do szkoły zaproszono fotografa i nauczyciel namawia dzieci, by każde kupiło odbitkę zdjęcia grupowego.
- Pomyślcie tylko, gdy już będziecie dorosłe, popatrzycie na fotografię i powiecie: "To Ania, teraz jest prawnikiem" albo "To jest Krzyś. Teraz jest lekarzem."
Na to cienki głosik z tyłu sali:
- A to jest nauczyciel. Teraz już nie żyje.


***

Poszedł facet przed Świętami wyciąć choinkę do lasu. Tak szukał i szukał, że w końcu zabłądził.
Chodzi więc po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z tyłu w ramię. Odwraca głowę, patrzy a tu stoi wielki niedźwiedź, piana z pyska mu leci i mówi:
- CO TU ROBISZ?
- Zgubiłem się - odpowiada facet.
- Ale czego się K***A tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź?
- Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże. - mówi gość.
- No to K***AAAA jaaa usłyszałeeeeem. Pooomooogłoooo ciii?


***


Za CNN: Luksemburg rozpoczął wycofywanie swego żołnierza z Iraku :lol:

calderon - Sob Kwi 22, 2006 3:30 pm

Stare, a dobre:

Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali? - Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.

***

Idzie policjant z psem, a z naprzeciwka jakis pijaczek:
- Co to za swinie prowadzisz na smyczy???
- To nie swinia, to pies - poprawia policjant.
- Nnnie do ciebie mowie...

***

Do Warszawy przyjechał japoński dziennikarz. Po tygodniu faksuje do redakcji:
"Ta Polska, to cywilizowany kraj. Mieszka tu dużo ludzi różnych narodowości. Są nawet Indianie, którzy biją się kijami bejsbolowymi z łysymi buddyjskimi mnichami w młodzieżowych strojach."

***

Przychodzi facet do lekarza, kładzie swą męskość na stole i milczy.
Zdziwiony lekarz pyta:
- Boli pana?
- Nie boli.
- To może za duży?
- Nie, wcale nie.
- A co, za mały?
- Nie. Nie jest za mały.
- To co w końcu?!
- Fajny, nie?!

***

Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucić spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wyskoczyła nad celem. Z wyjątkiem jednego... Dowódca: Skacz...
Jąkający się komandos: Nnnie...
Dowódca: Dlaczego nie?
Komandos: Bbbo jja nie chhhhcę...
Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!!
Komandos: Ttto idź...
Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest kompletnie.
- Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siła...
Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu:
- Nnnie, nnnie skkkoczczę...
W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchnąć go z samolotu.
Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu:
- Silny był - mówi dowódca.
- Nnno, chhhyba ccoś tttrenowaał

bateush - Sro Kwi 26, 2006 9:33 pm

Pokłóciły się okrutnie członki ciała. No bo kto niby ma być szefem?
- Toż jasnym jest, że ja - burknął mózg - to ja tu myślę i wszystko kontroluję.
- Bzdura! - zaprotestowały ręce - my tu robimy najwięcej - zarabiamy na wasze utrzymanie.
- Ech - westchnęły nogi - to nasza rola rządzić, to my decydujemy jaki kierunek obrać i dążyć w słusznym kierunku.
- My - odparły oczy - myśmy szefami - my wszystko widzimy i naprawdę nic nam nie umyka.
- Bzdura - odparł żołądek - to ja tu rządzę, wytwarzam wam wszystkim energię, ciężko pracuję i trawię. Beze mnie zginiecie...
- JA BĘDĘ SZEFEM - nagle odezwał się milczący dotąd tyłek - I JUŻ.
Śmiech ogólny, no całe ciało się nie może pozbierać.
- DOBRA - odpowiedział tyłek - jak tak, to STRAJK. I przestał robić cokolwiek.
Minęło kilka godzin.
Mózg dostał gorączki
Ręce się powykrzywiały
Nogi zgięły się w kolanach
Oczy wyszły na wierzch
Żołądek wzdęło i spuchł z wysiłku
Szybko zawarto porozumienie. Szefem został tyłek.

I tak to już jest drodzy moi.

Szefem może zostać tylko ten, co gówno robi !

Lord_Blizzard - Czw Kwi 27, 2006 10:41 pm

Uwaga, dzisiaj cięższe dowcipy, więc jak kto wrażliwszy to niech pominie tego posta :evil2:

Kowboj do swojego kumpla:
- Widzisz tego faceta który siedzi przy stoliku pod ścianą?
- Którego? Tam jest trzech facetów.
- Tego co pije whisky.
- Oni wszyscy piją whisky. O którego dokładnie ci chodzi?
- Tego w koszuli w kratę.
- No tak, ale wszyscy mają koszule w kratę.
- Poczekaj, zaraz ci pokażę.
Kowboj wyciąga spluwę i strzela do dwóch facetów przy stoliku. Zabici faceci spadają z krzeseł. Ten który został jest mocno przestraszony.
- Teraz juz widzisz o którego mi chodzi??
- No, a co?
- On mi się nie podoba. Chyba go zastrzelę.

***

Siedzi dwóch facetow w knajpie, rozmawiają i pija piwo, w pewnej chwili jeden pyta:
- powiedz mi Kaziu, czy ty robisz to z żona czasami w tą drugą dziurkę?
- coś ty, żeby w ciążę zaszła

***

- Nie ma bardziej kochającego zwierzęta człowieka niż Albin – mówi Rysiek.
- Ta...?
- Tak. Jak topi małe kotki, to tylko w ciepłej wodzie...

***

Wróciły dzieci z wakacji na wsi. Jedno z nich opowiada:
- Mamusiu, widzieliśmy taaaką grubą świnię, jeszcze grubszą niż ty!
Matka posmutniała i zaczęła popłakiwać. Widząc to podeszło młodsze z nich, córeczka, i mówi:
- Nie płacz mamusiu, to nieprawda - nie ma grubszej świni od ciebie...

***

Bogacz jedzie swoim luksusowym autem i spostrzega na trawniku biedaka jedzącego trawę, zatrzymuje pojazd i pyta go:
- Dlaczego jesz trawę?
- Bo jestem głodny.
- Przecież ta trawa jest zanieczyszczona spalinami, chodź do mnie ja Ciebie nakarmię.
- Ale ja mam dzieci i one są też głodne.
- To je też nakarmię.
- A ja mam jeszcze rodziców, i oni też są głodni.
- Dobrze, i dla nich starczy.
- Ale ja jeszcze mam 3 braci 2 siostry i 6 kuzynów...
- O nie! Takiego dużego trawnika to ja nie mam!

***

- O czym myśli zawałowiec przed stosunkiem?
- Co mu pierwsze stanie.

***
W szpitalu leży kobita w śpiączce. Pielęgniarka zauważyła, że gdy myje jej miejsca intymne wykres fal mózgowych się zmienia. Poinformowala o tym męża z propozycją że mógłby zastosować stymulację polegającą na seksie oralnym. Mąż początkowo miał opory, ale w końcu się zgodził. Wszedł do pokoju żony, a pielęgniarka obserwowała monitory. Nagle wykres stał się zupełnie płaski. Pielęgniarka wpada do pokoju, a mąż zapinając spodnie:
- Chyba się udławiła...

***

Podczas wycieczki do ZOO mały chłopczyk pokazując na wybieg pyta:
- Mamo co konikowi wisi pod brzuchem?
- To jest syneczku ch*j, którym konik pierdoli inne koniki jak mu się chce ruchać, ale nie pokazuj paluszkiem bo to nie jest kulturalnie.

***

Szły sobie dzieci przez pole minowe i machały rączkami w promieniu 100 metrów...

***

- Panie doktorze, jest pan pewien że żona jednak wyzdrowieje?
- Tak, z całą pewnością.
- Cholera, a zna pan może kogoś, kto trumnę potrzebuje?

***

- Stary, k*rwa , okazało się, że mój sąsiad był wampirem! ! !
- Skąd wiesz!?
- Jak mu wbiłem osinowy kołek w serce to od razu wykitował!

***

- Co zrobić jak się zobaczy epileptyka w wannie?
- Wrzucić pranie i proszek.

kathleen - Pon Maj 01, 2006 7:43 pm

z czatów


<Darayavahuš> idziemy podotykac paluszkami ksztaltne kraglosci, piescic ustami otwory pelne zyciodajnych sokow, postukac kijami w te okragle, piekne ksztalty i zaliczyc przynajmniej 3 rundy dzis wieczorem?
<Wonski> piwo i bilard?
<Darayavahuš> no :)

*****************************************************

<kubaaa> co robisz ?
<kambys> nic
<kambys> w pracy jestem


*****************************************************

<spooofffed> ej, badaj akcje
<spooofffed> ogladam se w nocy pornola, walac konia
<spooofffed> nagle matka wchodzi do pokoju
<spooofffed> jedyne co zdazylem zrobic to zmienic kanal
<spooofffed> no i moja matka zastaje mnie z "interesem" w reku patrzacego na przemowienie Lecha Kaczynskiego

****************************************************

<zaper> Kaśka idziemy do mnie uprawiać sex ?
<magda> Mam na imię Magda, a nie Kaśka ! :[
<zaper> I co z tego ? przecież nie o to pytałem...

***************************************************


<Z-Zibit> Tak sobie dzisiaj wczesnie rano wyszedlem z psem na spacer i (pod 'wpływem' przechodzacych obok panow) uswiadomilem sobie że Polska jest (na szczęscie) krajem gdzie jak widzisz 2 kolesiów spacerujących z wozkiem dziecięcym... to na pewno są to złomiarze

**************************************************

<schain> Platyna: jestes najpiekniejsza kobieta na ircu!
<Platyna> No fajnie.
<Platyna> ;]
<schain> Platyna: PRIMA APRILIS

**************************************************

bateush - Czw Maj 04, 2006 9:53 am

Mecz Polska - Brazylia.
Piłkarze Brazyli wchdoza do szatni. Patrzą - a tam tylko jedna koszulka dla Ronaldo. No to mowia mu - "Ronaldo, dobra bedziesz gral sam". Reszta druzyny poszla do pubu na piwo..
Ronaldo sam bez bramkarza niezle sie spisywal..
Reszta druzyna w pubie po jakims czasie wlaczyla telegazete zeby zobaczec jaki wynik - 0:1 dla brazyli (34' Ronaldo)
noto sie ciesza.. jakis czas pozniej patrza a tam koniec meczu i wynik 1:1 (83' Rasiak).
Nastepnego dnia spotykaja sie z Ronaldo i mowia:
- Ej, stary, czemu strzelili ci bramke? Przeciez tak dobrze ci szlo...?
- No wiecie panowie - odpowiada Ronaldo - w 46' dostalem czerwona kartke...

[ Dodano: Czw Maj 04, 2006 8:13 pm ]
Jakie jest najzimniejsze miejsce na ziemi?

Southampton, ludzie tam są tak zdesperowani że kupili opał za 2 miliony funtów

Lord_Blizzard - Czw Maj 04, 2006 11:58 pm

Facet domyślił się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał, aż wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić.
Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej!
Zszokowany facet mówi do taksówkarza:
- Chcesz pan zarobić stówę?
- Jasne! Co mam robić?
- Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieść nas oboje do domu.
Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział:
- Trzymaj pan ją!
A facet krzyknął do taksówkarza:
- To nie jest moja żona!
- Wiem, kurwa, to moja! Teraz idę po pańską!

***

1. Do końca miesiąca odpust zupełny TYLKO 99 zł!
2. Jutro komunia o smakach paprykowym, cebulowym i bekonu - tylko u nas!
3. Przy zamówieniu czterech wesel - jeden pogrzeb gratis.
4. Tylko u nas! Woda święcona pH 5,5! Nie zawiera konserwantów. Dla pierwszych 100 wiernych nasz czerwony kubek.
5. Posezonowa obniżka pokuty. Do 20% mniej za grzechy ciężkie!.
6. Zapraszamy na koncert muzyki POPowej. Występują: kapłani z cerkwi prawosławnej...
7. Nowość! Pogrzeby rodzinne! Dzieci do lat 7 - bezpłatnie! Młodzież pod opieką dorosłych - 50% bonifikaty!
8. Zestaw głośnomówiący i hands-free do spowiedzi.
9. Karta Master Biskupcheque uprawnia do 0,05% zniżki przy tacy w naszej sieci!

bateush - Pon Maj 08, 2006 7:14 pm

A man scanned the guests at a party and spotted an attractive woman standing alone.
He approached her and asked her name.
"My name is Carmen," she told him.
"That's beautiful," he said. "Is it a family name?"
"No," she replied, "I gave it to myself. It reflects the things I like most - cars and men. What's your name?" she asked.
"Beerfuck," he replied.

and what`s your name?:P

[ Dodano: Sro Maj 10, 2006 10:37 am ]
Stajnia Ferrari zwolniła całą załogę boksu. Decyzję podjęto po przejrzeniu dokumentacji dotyczącej grupy młodych, bezrobotnych Polaków z Berlina, którzy byli w stanie w ciągu czterech sekund odkręcić wszystkie koła od samochodu, nie dysponując przy tym żadnymi potrzebnymi narzędziami.
Team Ferrari uznał to za mistrzowskie osiągnięcie, jako że w dzisiejszych czasach o zwycięstwie lub przegranej w wyścigach Formuły 1 nierzadko decyduje czas pobytu w boksie i zaproponował im pracę. Projekt jednak zakończono równie szybko, jak go rozpoczęto: młodzi mechanicy, co prawda, zmienili wszystkie koła w ciągu czterech sekund, ale równocześnie kompletnie przelakierowali bolid, przebili numery silnika i sprzedali teamowi McLarena.

jaa - Pią Maj 12, 2006 8:04 pm

List Of Rules For Women During World Cup 2006

--------------------------------------------------------------------------------

LIST OF RULES FOR WOMEN DURING WORLD CUP 2006


1. From 9 June to 9 July 2006, you should read the sports section of the newspaper so that you are aware of what is going on regarding the World Cup, and that way you will be able to join in the conversations. If you fail to do this, then you will be looked at in a bad way, or you will be totally ignored. DO NOT complain about not receiving any attention.

2. During the World Cup, the television is mine, at all times, without any exceptions. If you even take a glimpse of the remote control, you will lose it (your eye).



3. If you have to pass by in front of the TV during a game, I don't mind, as long as you do it crawling on the floor and without distracting me. If you decide to stand naked in front of the TV, make sure you put clothes on right after because if you catch a cold, I wont have timeto take you to the doctor or look after you during the World Cup month.

4. During the games I will be blind, deaf and mute, unless I require a refill of my drink or something to eat. You are out of your mind ifyou expect me to listen to you, open the door, answer the telephone, or pick up the child that just fell from the second floor....it wont happen.

5. It would be a good idea for you to keep at least 2 six packs in the fridge at all times, as well as plenty of things to nibble on, and please do not make any funny faces to my friends when they come over to watch the games. In return, you will be allowed to use the TV between 12pm and 6pm, unless they replay a good game that I missed during the day.

6. Please, please, please!! if you see me upset because one of my teams is losing, DO NOT say "get over it, its only a game", or "don't worry, they'll win next time". If you say these things, you will only make me angrier and I will love you less. Remember, you will never ever know more about football than me and your so called "words of encouragement" will only lead to a break up or divorce.

7. You are welcome to sit with me to watch one game and you can talk to me during halftime but only when the commercials are on, and only if the halftime score is pleasing me. In addition, please note I am saying "one" game, hence do not use the World Cup as a nice cheesy excuse to "spend time together".

8. The replays of the goals are very important. I don't care if I have seen them or I haven't seen them, I want to see them again. Many times.

9. Tell your friends NOT to have any child related parties or gatherings that requires my attendance because:a) I will not go, b) I will not go, and c) I will not go.

10. But, if a friend of mine invites us to his house on a Sunday to watch a game, we will be there in a flash.



11. The daily World Cup highlights show on TV every night is just as important as the games themselves. Do not even think about saying "but you have already seen this...why don't you change the channel to something we can all watch??", the reply will be: "Refer to Rule #2 of this list".

12. And finally, please save your expressions such as "Thank God the World Cup is only every 4 years". I am immune to these words, because after this comes the Champions League, Italian League, Spanish League, Premier League, etc etc.

Thank you for your cooperation.
no i może ja sie nie znam ale gościu ma racje

Lord_Blizzard - Pon Maj 15, 2006 7:17 pm

Temat: Fw: List do Dr Oetker'a

>
> CUDNE kiedys tak było...... komuno wróć!!!
>
>>>>>> Ktoś może mieć gorszy dzień niż TY
>>>>>
>>>>> Dr OETKER!
>>>>>
>>>>> Miałem już dzisiaj nic nie pisać ale się wkurwiłem jak
>>> nigdy! Muszę
>>>>> odreagować, sory za błędy i ogólny chaos, ale mam to w
>>> dupie.
>>>>> Niech to chuj strzeli, jebany dr Oetker! No co mnie kurwa
>>> podkusiło,
>>>>> żeby kupić budyń z tej zjebanej firmy?
>>>>> Siedziałem sobie w domu, czytałem to i tamto, aż mnie nagle
>>> złapała
>>>>> ochota na budyń. A z pięć lat już tego gówna nie jadłem.
>>>>> No się wziałem ubrałem, pobiegłem do sklepu
>>>>> - Poprosze budyń.
>>>>> - Proszę.
>>>>> - Dziękuję.
>>>>>
>>>>> Szybki powrót do domu.
>>>>> Na opakowaniu napisane, że gotować mleko, potem wsypać,
>>> bla, bla, bla.
>>>>> Zrobiłem jak kazali.
>>>>> I co ?
>>>>> I wyszło mi kakao! Rzadkie jak sraczka. Tego się nie da
>>> jeść. Jak te
>>>>> pieprzone chamy mogą nazywać to coś budyniem i jeszcze
>>> chwalić się
>>>>> nową recepturą?
>>>>> Mam tego dość. Dość jebanej demokracji, kapitalizmu i
>>> calego tego
>>>>> ścierwa, które weszło do nas po '89 roku.
>>>>> Chce takich budyniów jak za komuny!
>>>>> W brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi
>>> wkurwiającymi grudkami!
>>>>> I kisieli też chcę! Niedawno na własne oczy widziałem jak
>>> moja znajoma
>>>>> PIŁA kisiel! Jak można pić kisiel? Czy nasze dzieci już nie
>>> będą
>>>>> pamiętały, że to należy wyjadać łyżeczką, do której
>>> wszystko się lepi
>>>>> i na koniec trzeba oblizać?
>>>>> Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one
>>>>> przeszkadzały?
>>>>> I mleko w butelkach i śmietana! A takie fajne kapsle
>>> miały...
>>>>> Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo są w tych cudnych
>>>>> opakowaniach zachowujących świeżość przez pincet lat? Ja
>>> chce wafelków w
>>>> sreberkach!
>>>>> I
>>>>> nie tylko prince polo ale i Mulatków!
>>>>> Jaki dziad skurwił się zachodnią technologią, dzięki której
>>> teraz
>>>>> wszystkie cukierki rozpływają się w ustach, a nie tak jak
>>> kiedyś,
>>>>> trzeba je gryźć!?
>>>>> No pytam sie, no!
>>>>> Pierdolę, mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc
>>> zdecydować
>>>>> się, na jaki mam ochotę! Kiedyś były tylko bambino w
>>> czekoladzie i
>>>>> wszyscy byli szczęśliwi, a jak rzucili casatte to ustawiała
>>> się
>>>>> kolejka na pół kilometra.
>>>>> Czy ktoś pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, kurwa,
>>> nie tak jak
>>>>> w waszych pierdolonych sklepach, napompowane powietrzem
>>> kruche gówna.
>>>>> Prawdziwe bułki są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej
>>> z
>>>>> prawdziwym masłem, które wyjęte z lodówki jest niemożliwe
>>> do
>>>>> rozsmarowania! O margarynie za komuny można było tylko
>>> pomarzyć, a jak
>>>>> była to taka chujowa, chyba "Palma" się nazywała.
>>>>> Wielkie pierdolone koncerny wyjebały na amen z rynku moją
>>> ukochaną
>>>>> oranżadę, którą za młodu gasiłem pragnienie. I jej młodszą
>>> siostrę -
>>>>> oranżadkę w proszku, której nikt nigdy nie rozpuszczał w
>>> wodzie, bo
>>>>> służyła do wyjadania oblizanym palcem. Nawet ukochane
>>> parówki mi
>>>>> zajebali, dziś już nie robi się takich dobrych jak kiedyś...
>>>>> W telewizji dwa kanały, na każdym nic do oglądania. Teraz
>>> mamy sto
>>>>> kanałów i też nic nie ma. Możemy wpierdalać pomarańcze,
>>> banany i
>>>>> mandarynki, a kiedyś jak przyszedłeś z czymś takim do
>>> szkoły, to cie
>>>>> "szefem"
>>>>> nazywali.
>>>>> Fast foodów też nie bylo i każdy żywił się w brudnych
>>> budach z
>>>>> hamburgerami napakowanymi warzywami, zapiekankami z serem i
>>>>> pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale. Buła,
>>> parówa,
>>>>> musztarda! Nic więcej do szczęścia nie potrzebowaliśmy.
>>>>> Kurwa pierdolona mać. A taką miałem ochotę na budyń!!!!
>>>>>
>>

[ Dodano: Sob 20 Maj, 2006 15:10 ]
Ona do niego:
- Nie będę się więcej z Tobą kochać.
- Dlaczego? Bo mam za dużego penisa?
- Raczej na odwrót.
- ?penisa dużego za mam bo ?dlaczego

[ Dodano: Sob 20 Maj, 2006 15:42 ]
- Wyłaź wreszcie z łazienki! Siedzisz tam dwie godziny!
- Ale kochanie... kąpiel, maseczka, makijaż, manicure - to zajmuje czas, a to wszystko dla ciebie!
- Dla mnie to możesz kanapkę zrobić, a teraz to ja idę mecz oglądać - dla ciebie, rzecz jasna.

***

Niewielki kościółek nad jeziorem Michigan w stanie Wisconsin.
- Chciałbym Wam, drodzy parafianie - mówi młody pastor - przedstawić sylwetkę Świętej Weroniki. Żebyście lepiej sobie uświadomili jak wspaniałą i czystą kobietą była Święta Weronika, posłużę się przykładem. Oto tu, w pierwszym rzędzie ławek siedzi ze spuszczonymi skromnie oczętami, wszystkim nam znana Dolores Steward. Wiemy jak dobrą, prawdomówną i uczynną jest osobą. Wiemy z jakim zaangażowaniem opiekuje się swoimi starymi rodzicami, a przy okazji wieloma starszymi ludźmi z okolicy. Wiemy, że uczestniczy we wszystkich charytatywnych akcjach organizowanych przez nasz kościół. To kobieta, która nie przejdzie obojętnie przy bezdomnym, która, choć nie zarabia zbyt wiele, zawsze rzuci dolara żebrakowi, której dobroć emanuje na wszystkich współmieszkańców a skromność może być tylko przykładem.
Wstań Dolores niech wszyscy Cię zobaczą...
- Otóż wyobrażcie sobie, moi mili że przy Świętej Weronice nasza Dolores to zwykła ku*wa...


***

- Dlaczego uciekł pan z więzienia? - pyta sędzia
- Bo chciałem się ożenić.
- No to ma pan dziwne poczucie wolności

marta - Sob Maj 20, 2006 11:49 pm

U seksuologa:
- Panie doktorze, jak uprawiać seks, żeby nie bylo dzieci?
- Wysłać je do dziadków.....


- Mamo, mamo jestem silny jak tata!
Też złamałem widelec!
- Kur.....a, następny debil rośnie...


Mamo, czy ja aby nie jestem adoptowany?
- Byłeś. Ale cię oddali...........

- Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jestes, skarbie?
- Nie, w aptece.


Człowiek nabiera doświadczenia z wiekiem.
Szkoda, ze jest to wieko od trumny.

Superoptymista - gość, który na cmentarzu zamiast
krzyży widzi same plusy.



- Panie doktorze, co mi Pan tu wypisuje?
- swiadectwo zgonu.

Jesli piękna, młoda kobieta prosi cię, niemłodego, przeciętnego
meżczyznę, abyś został na noc i na dodatek daje ci za to pieniądze, to znaczy, że
ona jest szefową firmy, a ty - nocnym stróżem.


Sekretarz komitetu powiatowego obdzwania okoliczne kołchozy:
- No jak tam idą żniwa?
- Ch......owo!
- Nie upiększajcie, mówcie jak jest!!!



trochę piłki nożnej:

- Dudek napisał SMS o treści "Trenerze, czy to prima aprilis?" i dostał odpowiedź: "Nie, Święto Lasu".

- Telefon milczy, co zrobi nasz Dudek? Znowu nerwowo podnosi słuchawkę, w telefonie cisza, no tak, jak mógł zapomnieć, znowu nie zapłacił rachunków, ach ten nasz Dudek .. nie pojedzie na mundial.

- "Dzwonili z Barcelony, z Bratysławy, trener z informacją, że nie jedziesz na MŚ i jakaś Krystyna z gazowni”.

- Zdziwi się Janas jak mu cło na granicy przywalą ... Za wywóz drewna.

- W czym Rasiak jest lepszy od Franka?
- W totolotka.

I teraz moja perelka:
Jaka jest różnica między IV RP a PRL?
- Za PRLu to rząd był w Londynie, a naród w Polsce...

alabor - Wto Maj 23, 2006 10:22 am

Bycie rodzicem odmienia życie. Ale rodzicielstwo zmienia się też wraz z kolejnymi pociechami. Oto kilka przykładów (od strony matki)

odzież ciążowa
1 dziecko: Zaczynasz nosić jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę.
2 dziecko: Jak najdłużej nosisz normalne ubrania.
3 dziecko: Odzież ciążowa to twoje normalne ubrania

przygotowania do porodu
1 dziecko: Nabożnie ćwiczysz oddech w każdej wolnej chwili.
2 dziecko: Nie ćwiczysz oddechu, bo wiesz, że i tak nic nie pomoże.
3 dziecko: O środki przeciwbólowe prosisz w ósmym miesiącu

ubranka dziecięce
1 dziecko: Pierzesz wszystkie, segregujesz kolorami i kładziesz w osobnym miejscu
2 dziecko: Sprawdzasz, czy ubranka są czyste i odrzucasz te z najciemniejszymi plamami.
3 dziecko: Chłopcy mogą przecież chodzić w różowym, nie [:>] ?

płacz
1 dziecko: Dziecko bierzesz na ręce przy najmniejszym kwileniu.
2 dziecko: Podnosisz dziecko, kiedy jego płacz może już obudzić to starsze.
3 dziecko: Uczysz trzylatka jak nakręcać mechaniczną kołyskę

smoczek
1 dziecko: Jeśli smoczek upadnie na podłogę, odkładasz go do momentu, aż można go będzie wygotować.
2 dziecko: Jeśli upadnie, myjesz go soczkiem z butelki.
3 dziecko: Jeśli wypadnie z buzi, ocierasz o koszulę i wciskasz z powrotem.

pieluchy
1 dziecko: Zmieniasz co godzinę, czy potrzeba, czy nie.
2 dziecko: Zmieniasz co 2-3 godziny w miarę potrzeby.
3 dziecko: Zmieniasz, kiedy rodzina uskarża się na smród, lub pielucha z zawartośćią dynda już w kolanach.

rozrywki
1 dziecko: Zabierasz dziecko na gimnastykę, pływalnię, czytanie bajek.
2 dziecko: Zabierasz dziecko na gimnastykę.
3 dziecko: Zabierasz dziecko do supermarketu i do pralni.

opiekunka do dziecka
1 dziecko: Po wyjściu dzwonisz do domu co najmniej pięć razy.
2 dziecko: Przed wyjściem przypominasz sobie, że masz zostawić numer, pod którym można cię złapać
3 dziecko: Kategorycznie zabraniasz dzwonić - chyba, że zobaczy krew.

połknięcie monety
1 dziecko: Biegiem do szpitala i żądasz prześwietlenia!
2 dziecko: Czekasz cierpliwie, aż moneta przejdzie.
3 dziecko: Potrącasz z kieszonkowego.

Pinka - Sro Maj 24, 2006 8:43 pm

Właśnie odrabiam sobie pracę domową z arabskiego i o mało z krzesłą nie spadłam czytając zdanie:

Czy potrzebujesz karabinu na pająki?


zaczynam sie zastanawiać jakie tam oni pająki mają...

cougar - Sro Maj 24, 2006 9:20 pm

Pinka napisał/a:
Czy potrzebujesz karabinu na pająki?


zaczynam sie zastanawiać jakie tam oni pająki mają...


To nie jest żart.
http://camelspiders.net/
Takie zwierzątko. Żyje sobie m.in. na pustyni w Iraku. Było o tym głośno czas temu jakiś. :)

Pinka - Sro Maj 24, 2006 9:42 pm

:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:


chyba zmienie odpowiedź w ćwiczeniu

Larofan - Sro Maj 24, 2006 9:46 pm

budzisz sie w nocy.. a tu na scianie.. miast pociesznego krzyzaka... widzisz takie cus...

ja osobiscie
a) od dzis staje sie arachnofobem
b) deklaruje na pismie ze nigdy przenigdy nie pojade w rejony zamieszkiwane przez tego 'deer killera' :)

Pinka - Sro Maj 24, 2006 10:39 pm

c) kupie sobie karabin na pająki :P
bateush - Sro Maj 24, 2006 11:05 pm

d) kupie sobie takiego pajaka zamiast psa obronnego:P
Jacol - Sro Maj 24, 2006 11:55 pm

Owo przemiłe zwierzątko to solfuga. Z tego co pamiętam to raczej trudno je dostać w Polsce, ale dla chcącego nic trudnego.
cougar - Czw Maj 25, 2006 12:06 am

Jacol napisał/a:
Owo przemiłe zwierzątko to solfuga. Z tego co pamiętam to raczej trudno je dostać w Polsce, ale dla chcącego nic trudnego.

Tak :) Ma kilkanaście różnych odmian, ta to tylko jedna z nich. Niesamowite historie o tym stworzeniu krążą. Na stronie, którą podałem jest naprawdę kilka interesujących i jeśli by im wierzyć, karabin byłby nieodzowny ;)

Lord_Blizzard - Czw Maj 25, 2006 11:12 am

Jacol napisał/a:
Z tego co pamiętam to raczej trudno je dostać w Polsce, ale dla chcącego nic trudnego


Ja bym poszukiwania rozpoczął na Bema ;)

zgredol - Czw Maj 25, 2006 9:46 pm

Lord_Blizzard napisał/a:
Bema

ale to nie jest teren podlegly Polsce. to ambasada Rosji :twisted:

alabor - Pią Maj 26, 2006 3:19 pm

Przychodzi facet do adwokata:
- Pamięta pan mecenasie ile milionów dolarów dostał koleś,
który wytoczył sprawę Marlboro za to, że zachorował na raka?
- Nooo... sporo... kilkadziesiąt.
- A ile dostał gościu, który oskarżył McDonaldsa, że po
hamburgerach roztył się jak świnia?
- Noooo... kilkanaście.
- Ja też chciałem wytoczyć sprawę...
- Komu?
- Polmosowi Lublin. Za te wszystkie brzydkie baby, które
przeleciałem po Żołądkowej Gorzkiej...


---------OooO---------

Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzaków wyskakuje wilk - stary zbereźnik i mówi:
- Ha Kapturku !! !!!!! Teraz cię pocałuję tam, gdzie jeszcze nikt cię nie całował !
Kapturek patrzy na niego i mówi:
- Chyba, kurdę, w koszyk

---------OooO---------

Podczas kursu na skałkach wspina się młoda adeptka razem z instruktorem.
Nagle dziewczyna zaczyna szukać ręką nerwowo... i mówi:
- Panie instruktorze, nie mam chwytu!
Instruktor uspokaja:
- Poszukaj, sprawdź po prawej. Po chwili dziewczę krzyczy uradowana:
- Mam! Mam szparę, cała ręka wchodzi!
- Ty się, kurna, nie reklamuj, tylko wspinaj!

Lord_Blizzard - Pią Maj 26, 2006 3:47 pm

A oto co się ostatnio przedarło przez mój filtr antyłańcuszkowy na Tlenie. Po prostu rzepa :/ :

Pan otworzyl drzwi do Nieba, zobaczyl mnie i zapytal:
Dziecko, jakie masz dzisiaj zyczenie? - Odpowiedzialem: - Panie,prosze
Cie, zaopiekuj sie osoba, ktora wlasnie czyta ta wiadomosc, jej rodzina i
jej przyjaciólmi. Zasluguja na to, a dla mnie sa oni bliscy.
- Milosc Boza jest jak ocean, widzisz gdzie sie zaczyna, ale nigdy, gdzie
sie konczy. Efekt tej wiadomosci rozpoczyna sie wlasnie teraz.
Anioly istnieja, ale czesto nie maja skrzydel, nazywamy je wiec
przyjaciólmi.
Przeslij te wiadomosc do swoich przyjaciól i cos dobrego przydarzy ci sie
jeszcze dzis wieczorem, do godziny 23:11. Cos, o czym chciales uslyszec.
To nie jest zart! Ktos do ciebie zadzwoni, aby porozmawiac o czyms, na co
czekasz,Przesli to kazdemu na liscie jezeli kochales i kochasz Jana Pawla 2
jesli nie, to nie narzekaj nigdy wiecej, ze swiat jest tak okrutny i
podly... Nie lubie lancuszków ale tego jednego nie przerwe.. wyslij te do
wszystkich osób które masz na liscie(DO MNIE TEZ) Jesli 3 powróca w ciagu
24h przezyjesz wspaniala przygode z osoba, która kochasz- jesli przerwiesz
stracisz ja

bateush - Pią Maj 26, 2006 3:49 pm

Jeszcze dzis wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z pozioma kreska w połowie wysokosci. Kreska ta zaniknęła w większosci stylów pisma maszynowego i komputerowego. Ale czy wiecie, dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów?
Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiał się na górę Synaj.
Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań, zszedł do swego ludu i zaczał odczytywać im donosnym głosem każde przykazanie.
Gdy doszedł do siódmego odczytał:
- "Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego",- na co z tłumu odezwały się liczne glosy:
- "Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!"

..::Adzia::.. - Pią Maj 26, 2006 10:03 pm

Lord_Blizzard napisał/a:
Jacol napisał/a:
Z tego co pamiętam to raczej trudno je dostać w Polsce, ale dla chcącego nic trudnego


Ja bym poszukiwania rozpoczął na Bema ;)


Ja doradzałabym Allegro :D

marta - Sob Maj 27, 2006 10:32 am

wy to swinie jestescie takie zdjecia to ocenzurowane powinny byc ja jako osoba z zaawansowana i ciagle postepujaca arachnofobia prawie kompa przez okno wyrzucilam ale zbyt sie balam go dotknac zeby to zrobic! moje biede malutkie serduszko nie wytrzymuje takich rzeczy!
Lord_Blizzard - Sob Maj 27, 2006 11:04 am

cougar napisał/a:
To nie jest żart.
Takie zwierzątko. Żyje sobie m.in. na pustyni w Iraku.


A mówią, że to Amerykanie mają manię wielkości :)

Chociaż może napadli na Irak, żeby te pajączki przetransportować do Stanów? ;)

alkaw1 - Sob Maj 27, 2006 12:03 pm

- Czym się różni polskie prawo od amerykańskiego?
- Polskie gwarantuje wolność wypowiedzi, a amerykańskie wolność po wypowiedzi.

------------------------------------------

Dziś rano Lech Kaczyński ogłosił ambitny plan dla IV RP, plan dostał kryptonim AKCJA WISŁA. Akcja ma polegać na pogłębianiu dna i trzymaniu się koryta.

----------------------

Kaczyńscy nie jedzą serków homogenizowanych.
- Jedzą wyłącznie serki heterogenizowane.

------------------------------------

- Jasiu jak ty możesz palić papierosy, jesteś dopiero w 3 klasie.
- A pan Lepper jak był w trzeciej to palił.
- Ale on był pełnoletni.
-------------------------------------------------------------------------------------------


Wyciągi z protokołów milicyjnych:

*******
Na miejscu wypadku ustaliłem, że ofiara potracenia przez samochód jest Agnieszka D. c. Stanisława, lat 9, zamieszkała w Lutczy, panna, bez zawodu i bez przynależności partyjnej(...). Sprawcy wypadku oraz ofierze - Agnieszce D,lat 9 pobrano krew do badan na zawartość alkoholu

*******

Z opinii sołtysa wsi,wystawionej notorycznemu chuliganowi:

W miejscu swego zamieszkania Kazimierz C.cieszy się bardzo dobra opinia. Wprawdzie czasami upija się do nieprzytomności, ale leży wtedy spokojnie na drodze i nikogo nie zaczepia. Dlatego chuliganem w naszej wsi nie jest i cieszy się u nas dobra opinia(...)".

*******

(...)Nadto wyrażam uzasadniona obawę, że ściąganie dalszych rat alimentacyjnych z osoby Wacława D.może natrafić na pewne trudności, ponieważ do naszego Posterunku MO nadeszła wiadomość ze Stargardu Szczecińskiego, że Wacław D.aktualnie się powiesił(...).
*******

Z notatki służbowej:

52-letnia Karolina W. będąc na przyjęciu weselnym w Siedliskach zaczęła znienacka tańczyć na parkiecie solo i zarzuciwszy sobie spódnicę na głowę, ukazała swoje grube nogi pokryte żylakami, czym wywołała powszechne zgorszenie wśród wszystkich weselników(...).
*******

Z notatki służbowej członka ORMO:

(...) Za odstąpienie od czynności służbowych podejrzana o nielegalny wyrób spirytusu Genowefa T. zaproponowała mi do wyboru: pełne wiadro wysoko procentowego bimbru albo stosunek z jej osoba, przy czym ja w tym dniu na stosunek z jej osoba nie miałem większej ochoty(...).

alabor - Sob Maj 27, 2006 1:18 pm

Betsy miała nadwagę. Mało powiedziane, Betsy była gigantyczna. Żadna dieta, żaden mądrala-magik nie był w stanie jej pomóc. Aż przyjechał do miasta pewien doktor, a jego sława go wyprzedzała. Betsy myślała: "Teraz albo nigdy, przecież i tak nie mam nic do stracenia" I zapisała się na wizytę.
Przepis otrzymany od medyka zdumiał ją wielce, albowiem brzmiał nastepująco: "Proszę jeść co pani chce, ile pani chce i kiedy pani chce - nie ma żadnych ograniczeń"
Betsy była w szoku. Zarazem zdumiona i uradowana, gdyż było to jak spełnienie marzeń: jeść i chudnąć. Niestety jeden był tylko warunek, który studził jej zapał. Mianowicie wszystkie posiłki musiały być spożywane per rectum czyli... doodbytniczo. "Hmm... trudno" - pomyślała Betsy. Jednak jako naprawdę zdesperowana bez wahania podjęła kurację.
Minęły 3 miesiace i pacjentka pojawiła się ponownie u lekarza. Ale cóż za odmiana! Szczupła, gibka, ubrana w dopasowane ciuchy, uśmiechnięta - żywa reklama. Przycupnęła sobie na krzesełku.
Doktor zadał kilka pytań, pogratulował efektu. Po chwili spostrzegł, że kobieta siedzi nieco niespokojnie. Wierci się, kręci, kołysze na boki.
- Czy coś pani dolega? - Spytał z troską - Jakieś problemy z...
- Ach nie, skąd! - Pacjentka zaśmiała się filuternie - Gumę sobie żuję...


---------OooO---------

Wiejskie wesele w "remizji" w Siemianowie (za Dziekanowicami). Zabawa na
całego. Koło północy na salę wpada wodzirej.:
- Koniec wesela - krzyczy do mikrofonu - Pan młody złapał komendanta OSP jak
ruchał pannę młodą..
Goście weselni wolno zaczynają w ciszy opuszczać "salę balową"
Nagle wodzirej, który gdzieś na chwilę zniknął, znowu łapie mikrofon :
- Ludzie, wracajta i bawta się. Wesele trwa. Komendant przeprosił.

cougar - Sob Maj 27, 2006 1:46 pm

marta napisał/a:
wy to swinie jestescie takie zdjecia to ocenzurowane powinny byc ja jako osoba z zaawansowana i ciagle postepujaca arachnofobia prawie kompa przez okno wyrzucilam ale zbyt sie balam go dotknac zeby to zrobic! moje biede malutkie serduszko nie wytrzymuje takich rzeczy!

Spokojnie :) To tylko zwierzątko, dużo mniejsze od Ciebie. Ono boi się Ciebie tak samo jak Ty jego. Na pewno nie zrobi Ci krzywdy wyskakując z monitora ;) Gdyby nawet chciało, to tam panowie mają karabiny na pająki, pomogą :)
Lord_Blizzard napisał/a:
A mówią, że to Amerykanie mają manię wielkości Smile

Chociaż może napadli na Irak, żeby te pajączki przetransportować do Stanów? Wink


a tu cytat z podanej stronki:
Cytat:
Most people don't know that the camel spider can also be found in the southwest U.S. and Mexico.
Nie musieli tak daleko szukać ;)
Lord_Blizzard - Sob Maj 27, 2006 4:00 pm

Mała amerykańska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę, który grzebie sie w lodówce.
Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym babysitter?
Mężczyzna: Nie. Ja jestem nowym motherfucker.

***

Coś mi się chyba kojarzy, że te dwa poniżej już chyba były, ale pewności nie mam, a search tu nie pomaga,musiałbym cały post przejrzeć, więc po prostu podam, najwyżej się powtórzą, może akurat ktoś nie czytał :)


Po latach spotkało się trzech przyjaciół z liceum. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam kurwie do kawy.
Ten po politechnice, zapodaje swój pomysł :
- Wezmę kurwa pożyczkę, kupię starej pipie Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe. Niech się rozwali na drzewie, suka.
Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AR, mówi :
- A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmą to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytają koledzy
- Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie "Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadnę z łazienki i pierdolnę ją siekierą w plecy!

***

A teraz stary dowcip z serii "cięższych" ;)


Przychodzi facet do burdelu i z miejsca mówi:
-Poproszę dziwkę w ciąży!
Alfons:
-Pan wybaczy , ale nie mamy takich...
-Ale ja płacę 2 tysiące złotych i chce dziwkę w ciąży!
-Nie! Niech pan spróbuje naprzeciwko , tam może mają...
-Dobra! Daje 10 tysięcy złotych i dawajcie mi dziwkę w ciąży.
Al sie zastanowił , 10 tysięcy to cholernie dużo w końcu , po chwili woła:
Henia!
Henia się wtacza do pomieszczenia z wielkim brzuchem. Al:
-Pan zapłacił , więc idź na górę i zrób co sobie pan życzy.
Poszli na górę do pokoju. Facet zamiast się wziąć do roboty , założył białą rękawiczkę i jej rękę włożył do pochwy. Coś tam grzebie , rusza.
-Facet! Zabierz się do tego jak facet , okay? - zawołała Henia.
-Cicho... , nastawiam dupkę...


***


We wsi mieszkał chłopak o imieniu Józek, który w okolicy był traktowany jako wielki znawca kobiet i specjalista w sprawach seksu. Któregoś razu na zabawie w remizie do Józka popijającego sobie spokojnie wino, podchodzi
kolega z sąsiedniej wsi i pyta:
- Józuś, widziś tamtą dziewczynę? Jak myślisz czy ona bierze do gęby?
Józek wstał zza stołu, poszedł w kierunku wskazanego dziewczęcia, obejrzał ją z każdej strony, wrócił i odpowiada:
- Bierze.
- Józuś, ty to jesteś facet! - woła ucieszony perspektywą niezłej zabawy i pełen podziwu dla "mistrza" jego kolega. - A powiedz mi jeszcze, po czym to poznałeś?
- Proste - mówi Józek. - Gębę ma, znaczy bierze.

***

Gada dwóch dresów:
- Rano widziałem w piwnicy takiego byczego pająka, że bałem się mu przyjebać, bo by ku*a oddał.
- A mówiłem Ci żebyś nie trzymał sterydów w piwnicy.


***

Szkot i Żyd poszli do restauracji. Po obfitym posiłku przychodzi kelner z rachunkiem. Ku zdumieniu wszystkich, Szkot mówi do Żyda:
- Pozwól, że ja zapłacę.
I faktycznie zapłacił.
Następnego dnia w gazetach pojawił się nagłówek:
Słynny żydowski brzuchomówca znaleziony martwy.

***

Prałatowi Henrykowi ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian:
- Kto ma ptaszka?
Podnosi się las męskich rąk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi się las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnoszą ręce.

marta - Nie Maj 28, 2006 4:26 pm

[/quote]
Spokojnie :) To tylko zwierzątko, dużo mniejsze od Ciebie. Ono boi się Ciebie tak samo jak Ty jego. Na pewno nie zrobi Ci krzywdy wyskakując z monitora ;) Gdyby nawet chciało, to tam panowie mają karabiny na pająki, pomogą :)

e tam wiesz ile ludzi mi to juz wszesniej mowilo!? mi na sama nazwe pajak sie mozg wykreca.. chyba jestem nienormalna, musze sie wybrac do psychologa i polezec na tej fajnej kozetce...

alabor - Nie Maj 28, 2006 5:10 pm

Wszyscy bywamy na rozmowach kwalifikacyjnych o prace. I wszyscy spedzamy wiekszosc czasu myslac o tym, czego nie powinnismy tam zrobic: nie obgryzac paznokci, nie przerywac, nie bekac, itp. Dobrze wiemy, ze takie zachowanie od razu nas zdyskwalifikuje. Ale niektórzy kandydaci potrafia przejsc samych siebie.
Zapytalismy kadrowców 100 najwiekszych amerykanskich korporacji o niezwykle zachowania kandydatów. Oto najdziwniejsze:
1. Polozyl sie na podlodze, aby wypelnic ankiete.
2. Miala wlaczonego walkmana (sluchawki na glowie) i powiedziala, ze moze sluchac mnie i muzyki jednoczesnie.
3. Lysawy kandydat nagle mnie przeprosil i wyszedl. Po chwili wrócil z tupecikiem na glowie.
4. Poprosil o pokazanie mu zyciorysu pracownika rekrutacji, aby sprawdzic, czy jest on wykwalifikowany do oceny kandydata.
5. Powiedziala, ze nie jadla obiadu i zaczela jesc hamburgera z frytkami w biurze rekrutacji - wycierajac keczup w rekaw
6. Powiedzial, ze jesli go zatrudnimy, jako dowód swojej lojalnosci wobec firmy, wytatuuje sobie logo firmy na przedramieniu
7. Przerywal, aby zatelefonowac i skonsultowac sie ze swoim terapeuta (psychoterapeuta), co ma odpowiadac na zadawane pytania
8. Gdy zapytalem o jego hobby, wstal i zaczal stepowac w moim gabinecie
9. Pod koniec rozmowy, zamurowalo mnie, gdy otworzyla moja torebke, wyjela szczotke do wlosów, uczesala sie i wyszla.
10. Wyciagnal polaroida (aparat fotograficzny) i zrobil mi zdjecie, mówiac, ze zbiera zdjecia wszystkich, którzy przeprowadzaja z nim rozmowy kwalifikacyjne
11. Powiedzial, ze ta praca go nie interesuje, bo to stanowisko jest zbyt wysoko platne.
12. Podczas mojej rozmowy zamiejscowej, aplikant wyciagnal sobie Penthousa i zaczal ogladac fotki, najdluzej ogladajac rozkladówki.
13. Podczas rozmowy, wlaczyl sie budzik w jego teczce. Wyjal go, wylaczyl i przeprosil, mówiac, ze musi juz wyjsc, bo sie spózni na inna rozmowe kwalifikacyjna.
14. Zadzwonil do niego telefon. To byla jego zona. Rozmowa wygladala tak:
"Jaka firma? Kiedy zaczynam? Jaka pensja?"
Powiedzialem: Rozumiem, ze nie jest juz Pan zainteresowany kontynuacja naszej rozmowy?
Odpowiedzial: Jestem, o ile zaplacicie mi wiecej.
Nie zatrudnilem go, ale okazalo sie ze nie bylo innych kandydatów i niestety dostal wiecej pieniedzy.
15. Jak podnosil teczke, otworzyla sie i wszystko sie z niej wysypalo: damska bielizna, przybory do makijazu i perfumy.
16. Kandydat powiedzial, ze tak naprawde, to nie chce tej pracy, ale biuro zatrudnienia (dla bezrobotnych) chcialo dowód, ze szukal jakiejs pracy.
17. Zapytal kim jest ta laska na zdjeciu na moim biurku. Gdy powiedzialem, ze to moja zona, zapytal czy jest teraz w domu i poprosil o numer telefonu do domu. Wezwalem ochrone.
18. Pokazal mi czarna teczke, która ze soba przyniósl i powiedzial, ze w teczce jest bomba, która zdetonuje o ile nie zostanie zatrudniony. Niewierzac, powiedzialem mu ze nigdy go nie zatrudnimy i ze zaraz zadzwonie po policje. Wtedy wcisnal przycisk i uciekl. Nikt nie odniósl obrazen, ale musialem dostac nowe biurko.

bateush - Nie Maj 28, 2006 10:29 pm

J.Kaczyński odwiedza szkołę specjalną dla dzieci opóźnionych w
rozwoju, wchodzi do klasy, a pani pyta się dzieci:
- No kochani, kto to jest?
- No przypatrzcie się dobrze, kto to jest?
- Nowy?

Ile Kaczyńskich potrzeba, żeby zmienić żarówkę?
- Żadnego. Wszyscy wiedzą, że żarówka nie świeci, bo elektrownia jest z antypolskiego układu.

Ile jest kawałów o Kaczyńskich?
Ani jednego. To wszystko prawda.

Lord_Blizzard - Pon Maj 29, 2006 7:10 pm

Malutki bialy facet wchodzi do windy. Jest juz tam taki
wieeeeeeeeeeeeeeeeeelki Murzyn. Kiedy winda rusza, Murzyn mowi:
- 2 metry wzrostu, 200 kg wagi, 30 cm penis, 2kg lewe jadro, 2 kg prawe
jadro, Turner Brown.
Malutki facet mdleje! Murzyn podnosi go z podlogi, cuci uderzeniami w twarz,
potrzasa nim i pyta:
- Kurcze facet, cos nie tak?
Malutki bialy czlowieczek odpowiada:
- Przepraszam pana, ale prosze powtorzyc co pan mowil
Murzyn patrzy z gory na czlowieczka i mowi:
- 2 merty wzrostu, 200 kg wagi, 30 cm penis, 2 kg lewe jadro, 2 kg prawe
jadro, nazywam sie Turner Brown
Malutki bialy czlowiek mowi:
- Dzieki Bogu, myslalem, ze pan mowi "turn around!"

[ Dodano: Wto 30 Maj, 2006 20:23 ]

Słyszeliście, że papież obraził Polaków?

Powiedział: "Postrawiam was ciule" ;)

alabor - Sro Maj 31, 2006 9:39 am

Dzwoni tato do córki będącej na studiach zagranicznych
- Cze córeczko, co słychać?
- Zostałam prostytutką
- Co?????????????????? Jak mogłaś?...... Ty szmato, Ty k........, Ty taka
i owaka...
- Ależ tato! Tato: Ty wiesz ile ja mam teraz ciuchów? Mam czesne i studia
opłacone już do końca. Jeżdżę jaguarem. Siostrę zapraszam do mnie na
wakacje, a Wam z mamą wykupiłam miesięczne wczasy na Majorce i kupiłam na
nie Omegę - już tam czeka na Was,
- Czekaj, czekaj........to mówisz, że kim zostałaś?
- Prostytutką
- AAAAA, przepraszam. A ja zrozumiałem, że protestantką.


---------OooO---------

Marynarz opowiada w knajpie wrażenia z ostatniego rejsu:
- Wypłynęliśmy, kur**, z portu. Sztorm, kur**, jak diabli! Ale nasz kapitan, kur**, to dzielny chłop! Wkrótce zawinęliśmy, kur**, do portu, to ja, kur**,
myślę: trzeba się, kur**, napić i zabawić. Idę, kur**, do knajpy, siadam, kur**, przy barze, a tu, kur**, przysiada się do mnie ta... no... no...ta...
kobieta lekkich obyczajów.

Lord_Blizzard - Sro Maj 31, 2006 5:38 pm

Mężczyzna spaceruje kalifornijską plażą pogrążony w głębokiej modlitwie.Nagle przemówił głośno:-
" Panie Boże, spełnij jedno moje życzenie."
I usłyszał głos Boga:- " Ponieważ zawsze chodziłeś moimi drogami, spełnię twoje życzenie."
Mężczyzna poprosił:
" Zbuduj dla mnie most na Hawaje, żebym mógł tam jeździć samochodem, kiedy tylko zechcę. Wiesz, że boję się latać samolotem."
Bóg odpowiedział:
" Twoje życzenie jest bardzo materialistyczne. Pomyśl logicznie, jak wielkich nakładów wymaga takie przedsięwzięcie. Trzeba zbudować wysokie podpory, ponieważ morze jest głębokie. Most byłby też bardzo długi. Ile ton betonu i stali! Rzecz jasna, mogę to zrobić, ale trudno znaleźć usprawiedliwienie dla takiej prośby. Może wymyśliłbyś inne życzenie, które bardziej oddałoby mi chwałę."
Mężczyzna długo się zastanawiał i w końcu odrzekł:
- " Dobrze, Panie Boże, w takim razie chciałbym być w stanie zrozumieć kobiety. Chciałbym wiedzieć, co one czują w głębi duszy. Co myślą, kiedy nie odzywają się do mnie albo kiedy płaczą. O co tak naprawdę im chodzi, kiedy na moje pytanie - co ci jest - odpowiadają - a nic. I chciałbym wiedzieć, jak mogę uczynić kobietę naprawdę szczęśliwą."
Po kilku minutach ciszy Bóg odpowiedział:
- " Chcesz dwa czy cztery pasy ruchu na tym moście? "

bateush - Sro Maj 31, 2006 6:32 pm

ten kawal jest cholernie prawdziwy:P
calderon - Sro Maj 31, 2006 7:23 pm

Tak, zgadzam się. Też bym chciała wiedzieć o czym one do cholery myślą ;)
Larofan - Sro Maj 31, 2006 7:44 pm

sprobowalbym odpowiedziec na to pytanie ale boje sie reperkusji :)
bateush - Sro Maj 31, 2006 8:09 pm

Larofan napisał/a:
sprobowalbym odpowiedziec


Bylaby to ostatnia rzecz w twoim zywocie.Ale mialbys jeszcze 8 ,wiec smialo!:P
forward my friend ,forward(kto zgadnie z jakich to reklam dostanie nagrode;))

Lord_Blizzard - Sro Maj 31, 2006 9:50 pm

bateush napisał/a:
ten kawal jest cholernie prawdziwy:P


Tak jak i ten, podany już wcześniej przezemnie:

- Wyłaź wreszcie z łazienki! Siedzisz tam dwie godziny!
- Ale kochanie... kąpiel, maseczka, makijaż, manicure - to zajmuje czas, a to wszystko dla ciebie!
- Dla mnie to możesz kanapkę zrobić, a teraz to ja idę mecz oglądać - dla ciebie, rzecz jasna.


Larofan napisał/a:
sprobowalbym odpowiedziec na to pytanie ale boje sie reperkusji


To wal na priva ;)

[ Dodano: Sro 31 Maj, 2006 21:56 ]
Mezczyzna z tikiem nerwowym zglasza sie na stanowisko przedstawiciela handlowego w wielkiej firmie. Pracodawca przeglada papiery i mowi:
- To fenomenalne. Ukonczyl Pan najlepsze szkoly. Panskie rekomendacje sa wysmienite, a doswiadczenie nieporownywalnie wysokie. Normalnie zatrudnilibysmy Pana bez zastanowienia. Niestety przedstawiciel handlowy to bardzo reprezentacyjna pozycja i obawiam sie, ze swoim nieustannym mruganiem odstraszy Pan potencjalnych
klientow. Przykro mi...nie mozemy Pana zatrudnic.
- Zaraz, chwileczke - wola kandydat - Jak wezme dwie aspiryny to mi minie!
- Naprawde? To wspaniale! Moze mi to Pan zademonstrowac?
Facet siega do kieszeni marynarki i zaczyna wyciagac prezerwatywy we wszystkich mozliwych rodzajach i kolorach: czerwone, zielone, pudrowane, ... a wreszcie znajduje aspiryne .
Otwiera pudelko, lyka dwie i ... przestaje nerwowo mrugac
- No coz, to super - odparl po chwili pracodawca - ale to bardzo powazna firma i nie pozwalamy sobie na kobieciarzy wsrod pracownikow.
- Kobieciarzy? Co Pan ma na mysli? Jestem czlowiekiem szczesliwie zonatym!
- To skad te wszystkie kondomy?
- Ach to ... Prosze sprobowac kiedys wejsc do apteki i, nieustannie mrugajac, poprosic o aspiryne ...

***

Nauczyciel wchodzi do klasy Jasia, a tu na tablicy wypisane słowa ogólnie znane jako nie przyzwoite : pi*da, ch*j, k*rwa ...
Przyjrzał się tablicy, pokiwał głową ... cmoknął z dezaprobatą i mówi:
- Moi drodzy jesteście zbyt młodzi, żeby używać takiego podwórkowego języka ... po za tym takich słów kulturalni ludzie w ogóle nie powinni używać ...nie będę wnikał w to, kto z was to napisał. Mam więc taką propozycję. Na mój znak wszyscy zamykamy oczy, a ja będę głośno liczył do 50-ciu. W tym czasie niech "sprawca" dokładnie wytrze tablicę i postaramy się zapomnieć o tym incydencie ... OK? No to UWAGA! RAZ... DWA... TRZY ...
Nauczyciel doliczył do 50-ciu ... wszyscy oczy pootwierali ... a tu nadal brzydkie wyrazy, a na dole dopisek:
- SPIE*DALAJ GOŚCIU! FANTOM UDERZA PONOWNIE!

***

W każdą niedzielę, wychodząc z kościoła, mężczyzna dawał żebrakowi 10 zł i tak to trwało kilka miesięcy. W październiku dał mu 5 zł.
Zdziwiony żebrak pyta:
- Dlaczego tylko 5 zł, zawsze było 10 zł?
- No wiesz, posłałem syna na studia.
- To dlaczego na mój koszt?

bateush - Wto Cze 06, 2006 11:11 pm

Umiera papież. U wrót raju sw Piotr go pyta:
- Ktoś ty?
- Ja? biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego!
- A co to takiego?
Papież zrobił głupią minę i aż mowę mu odebrało.
- Dobra - mówi sw Piotr - Czekaj tu, idę spytać szefa.
(tup, tup, tup)
- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
- No, i?
- Oni do tej pory działają!

alabor - Czw Cze 08, 2006 12:08 pm

- Córeczko, proszę, nie chodź codziennie do tej dyskoteki.
Jeszcze tam ogłuchniesz!
- Nie, dziękuję, już jadłam...


---------OooO---------

PRZYGOTOWANIE KAWY
Przygotowanie kawy jest jak kochanie się z piękną kobietą .
Powinna byc gorąca. Nie wolno się spieszyć . Poruszam w niej...delikatnie i mocno. Na końcu dodaję mleko.

KŁADĄC WYK ŁADZINĘ
Kładzenie wykładziny jest... jak kochanie się z piękną kobietą .
Sprawdzam wymiary, rozkładam ją na podłodze, przyciskam, kładę się na niej i posuwając się do przodu i do tył u dociskam równomiernie.

TAPETOWANIE
Tapetowanie jest jak kochanie się z piękną kobietą. Rozkładam ją na stole, pokrywam klejem i przytykam jednocześnie gładząc dłońmi.
Następnie czyszczę swój pędzel, zapalam papierosa i podziwiam swoją robotę .

ROZBIJANIE NAMIOTU
Rozbijanie namiotu jest... jak kochanie się z piękną kobietą .
Rozkładam n podłożu, rozpinam drzwi, stawiam maszt i... wślizguję się do śpiwora.

MYJĄC SAMOCHÓD
Mycie samochodu bardzo przypomina kochanie się z piękną kobietą. Pieszczę karoserię. Dmucham miękko i delikatnie. Koncentruję na tym całą swą uwagę. Upewniam się , że gąbka jest mokra


:p

Lord_Blizzard - Czw Cze 08, 2006 3:40 pm

Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego
pupila-pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie
zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle
słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega; zbliżającego się lamparta.
Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak
patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki.
"Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada padliny. Lampart
wyłazi z krzaków, patrzy a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś wpierdala,
ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak
stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart...rarytas...
mięsko palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...".
Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie
widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli
uciekając.
Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która
najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle
małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" -
myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?" Małpa
faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka.
Lampart wkurwił się strasznie..Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i
wrócić ze sobą na polankę, żeby była świadkiem tego, jak rozprawi się z tym
stworem.
Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach
pazurem i gada do siebie:"Gdzie, do cholery, ta małpa? Wysłałem ją po
kolejnego lamparta, a ta cipa, nie wraca i nie wraca..."

[ Dodano: Sob 10 Cze, 2006 13:35 ]
Jeden z moich ulubionych cytatów (autentyczny):

"There are known knowns. These are things we know that we know. There are known unknowns. That is to say, there are things that we know we don't know. But there are also unknown unknowns. There are things we don't know we don't know"

Donald Rumsfeld

[ Dodano: Nie 11 Cze, 2006 10:55 ]
Wyjeżdżając na krucjatę, Artur (król, ten od okrągłego stołu) postanowił sprawić swej żonie pas cnoty. Poszedł tedy do kowala, a ten zaoferował mu najnowszy krzyk mody - pas z gilotynką! Kupił więc go Artur, żonie
założył, kluczyk zabrał i pojechał na krucjatę. Wrócił po kilku latach, no i oczywiście zechciał sprawdzić, czy aby jego wierni rycerze nie okazali się wiarołomcami i nie próbowali uwieść jego pięknej Ginewry.
Ustawił ich w rzędzie i kazał spuścić spodnie. Król doznał szoku: 11 rycerzy miało równiutko przycięte ptaszki. Z jednym wyjątkiem - Lancelot z dumą prezentował nienaruszone przyrodzenie.
Moi wspaniali rycerze okazali się bandą hołoty! Na nikogo nie można liczyć, nikomu nie można zaufać! Jeno Ty, wierny Lancelocie, mi się ostałeś... - biada Artur i spogląda wyczekująco na Lancelota, by ten coś powiedział.
Ale Lancelot milczał...

Pinka - Nie Cze 11, 2006 2:05 pm

Z pamiętniczka korepetytorki:

Rover gets on with the cats.

Tłumaczenie ucznia:

Rover jest dobry w stosunkach z kotami ;)

Jonasz - Pią Cze 16, 2006 10:38 am

Pytanie: jak długo profesor może pracować na uczelni?

Odpowiedź: dopóki potrafi trzymać kredę i mocz.

--- --- ---

A teraz nie dowcip, ale 2 historyjki ze Studium Wojskowego (miałem i w Poznaniu i w Warszawie);

Poznań. Na drzwiach jednego z wykładowców-wojskowych ktoś nasmarował:

,,CH** i Ukrainiec''

Wściekły major biegał po SW i wrzeszczał: ,,Kto napisał na moich drzwiach 'Ukrainiec'?"

Warszawa. Jeden z wykładowców-wojskowych lubił wspominać swój służbowy pobyt w Azji (Korea Pn albo Wietnam Pn, nie pamiętam):

,,Czy wiecie, co jest najgorsze w tropiku? Nie wiecie. Powiecie: upał. Nie. Powiecie: moskity. Nie. Najgorszy w tropiku jest brak rodziny. Wiem, wiem, powiecie: są burdele. Ale to kosztuje 5 dolarów.''

alabor - Sob Cze 17, 2006 5:40 pm

Wiosna, las, ptaszki, świeżo zawalona sesja, student gawędzi z dziewczyną.
- Nie wiem, co się ze mną dzieje? Chciałbym uciec gdzieś daleko, schować
się głęboko, zaszyć się cicho... Czyżby to miłość?
- Nie, kolego, to się zaczął wiosenny pobór do wojska.


---------OooO---------

W studenckiej jadłodajni
- Dzień dobry, poproszę dwie parówki...
(z sali skandy) burżuj! burżuj!
- ...i osiem widelców - kończy zamówienie koleś.


---------OooO---------

Chuck Norris znalazł ładną dziewczynę na Polibudzie.

Student rozmawia z kumplem.
- Wiesz, ostatnio wysłałem starym list, żeby mi przysłali kasę na lampkę
nocną, to mógłbym się wieczorami uczyć.
- I co, przysłali?
- Przysłali, lampkę...


---------OooO---------

Wykładowca robi przerwę na wykładzie.
- Opowiadałem wam już tę anegdotę o Einsteinie?
Studenci chórem:
- Dzisiaj jeszcze nie!!!

---------OooO---------

Rzecz sie dzieje w sypialni panstwa Rosenbaum:
- Mosze, ty jestes jak lis!
- Wzgledem chytrosci?
- Nie! Wzgledem miekka kita!

---------OooO---------

Zdrowy sen nie tylko przedłuża życie, ale i skraca dzień roboczy.


---------OooO---------

Co to jest? Małe, żółte i kopie?
odp... Żołądkowa gorzka.


---------OooO---------

sorka - wymien 4 konwencje genewskie
qmpel - pierwsza, druga, trzecia, czwarta ...


---------OooO---------

Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni.
- Czy jest chleb wiejski?
- Przecież to jest pralnia
Drechu wziął i wpier****ł pracownikowi pralni.
Nastepnego dnia drech znów wchodzi do pralni.
- Bagietke poproszę!
- Chłopie zrozum t.o.j.e.s.t.p.r.a.l.n.i.a
- Bagietke poprosze!
- Spierd***j!
Dresiarz znów pobił pracownika pralni.
Trzeciego dnia facet pracujący w pralni kupił 10 gatunków chleba. Znów wchodzi dres.
- Czy macie banany?
- Przecież wczoraj i przedwczoraj chleb chciałeś?
- Cóż... chleb teraz nawet w aptece kupić można...

---------OooO---------

Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze
trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki
kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa,
wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka,
wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się
nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie
kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie
były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam!
SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad
nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, spie*dalaj, bo mi sępy płoszysz...


---------OooO---------

Asiu, nie wiem jak Ci to powiedzieć...
Jesteś dla mnie jak kilo miedzi dla złomiarza, kocham Cię.

Lord_Blizzard - Wto Cze 20, 2006 6:58 pm

Trwają poszukiwania nowego napisu na autokar naszej reprezentacji!


Oto propozycje:

-Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- 280 koni i 24 osły.
- Wystarczy duże białe "L" na niebieskim tle.
- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
- Autobus turystyczny.
- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
- Co się stało?
- Ułomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Ciulaci ale skrzydlaci.
- Ukryci i przerażeni.
- Uwaga niebezpieczeństwo!
- Nie kopać leżących!
- Prawie jak drużyna.
- Szybcy i wściekli.
- Kółko wędkarskie.
- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.
- Którędy do wyjścia?
- Latający cyrk Pawła Janasa.
- Handel obwoźny - gipsowe krasnale. -
- Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.
- Przewóz pracowników: Niemcy ===> Polska.
- Wyjście awaryjne.
- Nas nie dogoniat!
- Nam strzelać nie kazano.
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Poszukiwacze zaginionej bramki.
- Lasy Państwowe sp. z o.o.
- Obóz wędrowny.
- Drużyna Actimela.
- Mesjasze narodów.
- To jest miejsce na Twoją reklamę.
- Tylko nie po twarzy.
- Pielgrzymka do Rzymu.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Zjazd do zajezdni.
- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej "Dzieci Niczyje".
- Powered by PZPN

Aleks - Wto Cze 20, 2006 7:01 pm

Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata. Zacząłem to robić, kiedy miałem może 18 lat. W szkole zawsze byłem zamknięty w sobie. Przyjaciół praktycznie żadnych. Nie podchodziłem do kobiet, bałem się ich. Już nie pamiętam nawet, jak to się zaczęło. To miał być tylko jeden raz. Nie wiedziałem, że tak trudno z tym skończyć. Upatruję sobie kogoś. Podchodzę. I wyciągam. Wiem, że to, co robię jest chore. Wstydzę się. Niektórzy mówią, że to zboczenie. Zdaje sobie sprawę, że potrzebuję pomocy. Ale to jest silniejsze ode mnie. To mnie po prostu podnieca. W tej jednej chwili czuję się w pełni władzy, jakby wszystko zależało wyłącznie ode mnie. Nie jestem z tych, co robią to tylko kobietom czy małym dziewczynkom. To może wydawać się dziwne, ale lubię działać w autobusach i tramwajach. Patrzę na ludzi, którzy uciekają w kierunku drzwi. Czuje wtedy, jak adrenalina uderza mi do głowy. Może gdybym na tym poprzestał, nie byłoby tak źle. Ale na tym nigdy się nie kończy. Napawam się widokiem... tego, no wiecie... Oglądam, macam. Wstydzę się, ale jak już zacznę, to nie mogę się powstrzymać. Wtedy sięgam zenitu, jestem w ekstazie. Niestety, nie na każdej trasie bywa tak dobrze. Najciekawiej jest w okolicach Starówki. Jak się trafi turysta, to mogę sobie pozwolić na wszystko. Idę na całość. Wiem, że później będę tego żałował, ale teraz działam pod wpływem impulsu. Jak w transie. Muszę jednak być ostrożny. Często zmieniam wygląd. Gdyby ktoś mnie rozpoznał, wszystko stracone. Raz mam wąsy, raz okulary. Zawsze jestem czujny.
Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata. Jestem kanarem.

Pinka - Wto Cze 20, 2006 11:06 pm

Piękna księżniczka została uwięziona w zamku strzeżonym przez smoka. A oto różne wersje zakończenia opowieści w zależności preferencji muzycznych rycerza-wybawcy.

POWER METAL:
Bohater przybywa na białym jednorożcu, umyka smokowi, ratuje księżniczkę i kochają się w zaczarowanym lesie.

HEAVY METAL:
Bohater przybywa z kumplami na harleyach, zabija smoka bekając i pierdząc przy tym, opróżnia parę puszek z piwem i zabawia się z
księżniczką.

PUNK:
bohater przybywa bez hełmu, bo mu na irokeza nie wchodzi, patrzy zdegustowany na zamek, kontestuje smoka, olewa księżniczkę, stwierdza, że bajki są no future, po czym oddala się w siną dal i posuwa pierwszą napotkaną żabę.

VIKING METAL:
Bohater przypływa okrętem wikingów z drużyną brodatych Germanów, zabija smoka swoim potężnym toporem, zdziera zeń skórę i zjada go, gwałci księżniczkę na śmierć, kradnie wszystko co do niej należało, i na koniec podpala zamek.

AMBIENT:
Rycerz przyjeżdża, zsiada z konia i stoi bez ruchu, gapiąc się na smoka. Zaintrygowany smok też stoi bez ruchu. Wkurzona brakiem rozwoju wydarzeń księżniczka naparza ich po głowach wałkiem do pieczenia ciasta, po czym oddala się szukając rycerza słuchającego punka.

DEATH METAL:
Bohater przybywa z lasu, cały oblepiony chrustem i igliwiem. Smok chce go odstraszyć ryczeniem, na co rycerz sam zaczyna ryczeć, tak, że smok wnet dostaje ze śmiechu ataku apopleksji i umiera w okrutnych męczarniach. Bohater przelatuje księżniczkę, po czym zdziera z niej skórę tarką do obierania warzyw.

REGGAE:
Bohater jest tak uwalony zielem, że zamiast do zamku trafia do browaru. Tam pojedynkuje się z beczkami z piwem, myśląc, że to smoki, aż w końcu przybywa G. W. Bush i wsadza go do Guantanamo za kontakty z zaświatami.

BLACK METAL:
Bohater przybywa o północy dopiero co wstawszy z krypty (przez co okrutnie śmierdzi), zabija smoka, nabija jego zwłoki na pal przed zamkiem, upodla księżniczkę, odprawia rytuał wypicia jej krwi przed zabiciem, następnie korzystając z kości smoka i księżniczki odprawia czarną mszę ku czci Swarożyca i Dadźboga. Dadźbog przybywa na wezwanie i zabija rycerza.

GORE METAL:
Przybywa bohater, zabija smoka i rozrzuca jego wnętrzności przed zamkiem, gwałci i zabija księżniczkę. Następnie gwałci martwe ciało raz jeszcze, rozcina jej brzuch i wyjada jej wnętrzności. Wtedy gwałci padlinę kolejny raz, podpala zwłoki i dokonuje gwałtu po raz ostatni.

POEZJA ŚPIEWANA:
Przybywa bohater, spoziera na ogrom smoka i dochodzi do wniosku, że nigdy nie zdoła go pokonać. Wpada w depresję i popełnia samobójstwo. Smok zjada go oraz księżniczkę na deser. Tak kończy się ta smutna historia.

PROG:
Przybywa bohater z gitarą i gra 26 minutowe solo. Smok sam się zabija ze znudzenia, bohater dociera do sypialni księżniczki, gra kolejne solo używając wszystkich technicznych zagrywek i pasaży dźwięków, które opanował ostatnimi czasy w konserwatorium. Księżniczka ucieka, rozglądając się za rycerzem preferującym heavy metal.

GLAM ROCK:
Zjawia się bohater, smok pada ze śmiechu na jego widok i pozwala mu wejść do zamku. Bohater kradnie księżniczce kosmetyki i maluje cały zamek na piękny, różowy kolor.

NAJBARDZIEJ ALTERNATYWNA ALTERNATYWA:
Bohater przybywa wierzchem na wiewiórce, zsiada z niej, skacze na lewej nodze, gada coś bez sensu i macha jajkiem przyczepionym do pomarańczowej sznurówki. Mainstreamowy smok obrzyguje go plastikiem, na co rycerz rozwala go puszczając z kwadrofonicznego zestawu dźwięki wiertarki nagrane od tyłu. Księżniczka nawet chciałaby pocałować wybawcę, ale cóż począć, skoro ma on cztery pary oczu, szczęki, czułki na głowie i cały jest jakiś taki zielony.

NU METAL:
Bohater przyjeżdża zajechaną Hondą Civic, pojedynkuje się ze smokiem, ale ulega spaleniu po tym, jak zbyt niski krok w jego spodniach zapala się od smoczych płomieni.

INDUSTRIAL:
Przybywa bohater w połyskującym płaszczu, wykonuje obsceniczne gesty przed smokiem za co opuszcza krainę baśni w towarzystwie ochroniarzy.

GRIND METAL:
Zjawia się bohater, wykrzykuje coś zupełnie niezrozumiałego przez dwie minuty i odchodzi.

HIP-HOP
Bohater przyjeżdża najlepiej odpicowaną bryką w całym NY, zalewa smoka stekiem bluzgów i baterią automatycznych miotaczy graffiti klasy dres-blok. Smok, ogłupiały idiotycznym, jednostajnym beatem serwowanym przez rycerza zamienia się w toster. Bohater kradnie księżniczkę i włącza ją do swojego 120-osobowego haremu.

TRASH METAL:
Bohater przybywa, z prędkością światła wpada do zamku i ratuje księżniczkę, po czym gwałci ją w równie szybkim tempie (około 3
sekundy).

POLSKA ALTERNATYWA:
Garbaty rycerz po prostu zabija kulawego smoka i uwalnia brzydką księżniczkę.

IN ABSENTIA PORCUPINE TREE:
Rycerz zabija smoka i uwalnia księżniczkę, po czym okazuje się ze rycerz jest impotentem, księżniczka mężczyzną, a smok tylko tamtędy przechodził w drodze na piwo.

ROCK PSYCHODELICZNY:
Rycerz przybywa w kolorowej zbroi na głowie zamiast hełmu ma wieniec z kwiecia u boku dynda mu wielka faja wodna. Ani myśli wałczyć ze smokiem. wspólnie biorą kwasa po czym gapia się parę godzin przed siebie kontemplując przyrodę. Księżniczka w tym czasie nago pląsa po lace.

FLOWER KINGS I POCHODNE:
Rycerz nadjeżdża w błyszczącej totalnie odpicowanej zbroi. Ma ogromny, pełen runów i ozdób miecz. Po drodze jednak zbacza z traktu przez co podróż zajmuje mu 10 razy więcej czasu niż powinna. Smok czekając na niego zjada księżniczkę.

ZESPOLY POKROJU CREED:
Rycerz jest mały i wątły. Jedzie na osiołku. Zbroje zrobił sobie sam jednak po drodze zaczęła się rozpadać ma wiec na sobie tylko gdzieniegdzie kawałki blachy. Wyciąga osobiście wykuty wielki miecz dwuręczny po czym upuszcza go. Parę razy próbuje podnieść wytężając się ze wszystkich sil. Nic z tego. Podbiega do smoka i z całej siły kopie go w kostkę. Smok patrzy na niego zdziwiony po czym odgryza mu nogę. Rycerz dostaje furii i skacząc na jednej nodze bije go rekami. Smok odgryza mu drugą nogę i obie ręce. Bohater wykrwawia się na smoka starając się ugryźć go w palec. Smok zabiera zniesmaczona cala sytuacja księżniczkę i wspólnie żyją długo i szczęśliwie.

MATH-ROCK
Rycerz przybywa w czarnej zbroi na pięknym, czarnym, rumaku. Spogląda na smoka smutnymi, czarnymi, oczyma po czym milcząc wbija mu miecz dokładnie 2,5 cm poniżej serca. (jak wiadomo jest to najwrażliwsze miejsce na ciele smoków) Smok ginie. Rycerz kreśli mieczem na piasku dwa okręgi, wbija miecz w ziemie, pada na kolana i zaczyna płakać. Księżniczka podchodzi pytając co się dzieje. Rycerz odpowiada jej ze i tak nie zrozumie.

FOLK klasyczny (tj. z lat 60)
Rycerz przyjeżdża starym chevroletem. Protestuje przeciw uwięzieniu księżniczki, co oczywiście nie odnosi żadnego skutku, a następnie - o ile lubi Joni Mitchell - wdaje się w egzystencjalne refleksje na temat faktu owego uwięzienia, po czym odjeżdża pełen satysfakcji z moralnego zwycięstwa.

TECHNO
Rycerz przybywa pojazdem kosmicznym i pokonuje smoka przy użyciu joysticka. Niestety, sam okazuje się robotem. Księżniczka ucieka w poszukiwaniu fana czegokolwiek innego.

MUZYKA ELEKTRONICZNA (old school a la JMJ, TD etc.)
Rycerz przylatuje pojazdem przypominającym "Enterprise", z głośnym szumo-świstem zabija smoka przepiękną smugą lasera i odlatuje z księżniczką w jasne, błękitne niebo, pomiędzy śnieżnobiałe obłoki. Niestety, dręczą go wątpliwości, czy zabijając smoka nie naruszył równowagi ekologicznej.

JAZZ TRADYCYJNY
Rycerz w czarnym garniturze, czarnym kapeluszu i białych butach przyjeżdża czarną limuzyną i zabija smoka z pistoletu automatycznego "Tompson". Następnie palnikiem acetylenowym pruje sejf należący do smoka, by zabrać z niego kosztowności, po czym kupuje księżniczce białe futro i zabiera ją do najelegantszego lokalu w całym Chicago.

MUZYKA ORIENTALNA
Rycerz siada w pozycji lotosu i medytuje, aż doznaje olśnienia, że smok jest przecież złudzeniem! Następnie uprawia z księżniczką seks tantryczny.

MUZYKA KLASYCZNA
Poważny rycerz z powagą wyciąga poważny miecz i poważnie zabija smoka. Następnie z poczuciem oczywistej dla siebie wyższości nad fanami czegokolwiek innego bierze z księżniczką ślub przy możliwie najmniej znanej kompozycji możliwie najmniej znanego kompozytora.

GRUNGE
Rycerz w kraciastej flanelowej koszuli serwuje smokowi śmiertelną dawkę heroiny, po czym wspólnie z księżniczką z wolna pogrąża się w narkotycznym nałogu.

KLASYCZNY ROCK-AND-ROLL
Rycerz z fryzurą na Presley'a rozjeżdża smoka różowym cadillakiem i zabiera księżniczkę do baru dla zmotoryzowanych na hot-dogi i
coca-colę.

PROG-METAL:
Rycerz nadjeżdża po czym zaczyna paradować wte i wewte przed smokiem. Momentami zsiada z konia i biegnie obok niego. Co jakiś czas staje na siodle na jednej nodze i wykonuje kilka podskoków. Parę razy staje na rekach i robi kilka salt. Smok patrzy na to wszystko nie bardzo wiedząc jak się zachować. O ile wygibasy rycerza najpierw go zainteresowały o tyle po godzinie nie może juz ukryć znudzenia. W końcu rycerz decyduje się zaatakować i wtedy orientuje się ze zapomniał zabrać miecza.

calderon - Sro Cze 21, 2006 9:39 am

Bajer :lol: Nie zgadzam się z death (za mało mroczne ;) ) i thrash (za szybko), a prog-metalu nie skumałam wcale :P Mimo wszystko zabójcze :D
Pinka - Sro Cze 21, 2006 10:57 pm

PODRĘCZNIK PRACOWNIKA


1. Sposób ubierania się w pracy
Wskazane jest, abyś przychodził do pracy ubrany zgodnie z wysokością swojej płacy. Jeżeli przychodzisz w butach Prady za 350 i z torbą Gucci za 600 to zakładamy, że powodzi ci się dobrze i nie potrzebujesz podwyżki.Jeżeli ubierasz się skromnie, to znaczy, że powinieneś nauczyć się lepiej dysponować swoimi pieniędzmi żeby kupić sobie lepsze ubranie. Dlatego też nie potrzebujesz podwyżki. Jeżeli twój strój jest średniej klasy to znaczy, że twoja płaca jest na odpowiednim poziomie i nie potrzebujesz podwyżki.

2. Zwolnienia chorobowe
Nie honorujemy już zwolnień lekarskich. Jeżeli byłeś w stanie pójść do lekarza, to równie dobrze mogłeś przyjść do pracy.

3. Urlopy
Każdy pracownik dostanie 104 dni urlopu w roku. Terminy zostały już ustalone: są to soboty i niedziele.

4. Zwolnienia na wypadek pogrzebu
Nie ma żadnego usprawiedliwienia nie stawienia się do pracy. Nie możecie już nic zrobić dla zmarłych kolegów, członków rodziny czy
współpracowników. W rzadkich przypadkach, kiedy pracownik MUSI wziąc udział w pogrzebie, ceremonia powinna odbywać się późnym wieczorem. Wtedy pracownik może pracować w przerwie na lunch, aby wyjść godzinę wcześniej.

5. Korzystanie z toalety
W toalecie spędza się stanowczo za dużo czasu. Dlatego też wprowadzono 3-minutowy limit użytkowania toalety. Po tym czasie włączy się syrena alarmowa, papier toaletowy zostanie schowany, drzwi od kabiny zostaną otworzone i zostanie zrobione zdjęcie. Jeżeli przekroczenie czasu zdarzy ci się dwukrotnie, twoje zdjęcie (to zdjęcie) zostanie umieszczone w biuletynie firmowym w rubryce "Recydywiści".

6. Przerwa na lunch
Wychudzeni na zjedzenie lunchu mają 30 minut, żeby mogli zjeść więcej i nabrać zdrowego wyglądu. Pracownicy z normanlą wagą mają na zjedzenia lunchu 15 minut. Tyle akurat wystarczy, aby zjeść posiłek pozwalający utrzymać stałą wagę. Grubasy mają 5 minut. Akurat tyle zajmuje wypicie Slim Fast'a.

Dziękujemy za lojalność wobec naszej firmy. Jesteśmy tutaj, aby zapewnić dobre samopoczucie wynikające z pracy dla nas. Dlatego też wszystkie pytania, komentarze, uwagi, skargi, insynuacje, oskarżenia i wyzwiska powinny być kierowane gdzie indziej.

marta - Sro Cze 21, 2006 11:32 pm

smutne ale prawdziwe (wiem bo pracowalam w duzej miedzynarodowej firmie i wiem cos o ich polityce oszczedzania poprzez wyzysk maksymalny pracownika)
Lord_Blizzard - Czw Cze 22, 2006 11:27 am

marta, a miałaś swoje zdjęcie w rubryce "Recydywiści" ? ;)

***

50 powodów dla których warto być facetem

1.
Rozmowy telefoniczne załatwiasz w ciągu 30 sekund.
2.
Większość osób występujących w filmach porno to kobiety.
3.
Wiesz cośo czołgach.
4.
Na 5-cio dniowy urlop wystarcza ci jedna walizka.
5.
Nie musisz kontrolować życia seksualnego przyjaciół.
6.
Możesz samodzielnie otworzyć każdy słoik.
7.
Starzy przyjaciele nie współczują ci, gdy przytyjesz.
8.
Na pewno się nie pochlastasz, gdy ktośpłacze.
9.
Twój tyłek nie gra żadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych.
10.
Wszystkie twoje orgazmy są prawdziwe.
11.
Piwny brzuszek nie czyni cię niewidzialnym dla płci przeciwnej.
12.
Nie targasz ze sobą toreb wyładowanych niepotrzebnymi przedmiotami.
13.
Możesz sobie sam upolować żarcie.
14.
W warsztacie wszystko należy do ciebie.
15.
Nigdy nie potrzebujesz czyścić toalety.
16.
Możesz wziąć prysznic i ubrać się w ciągu 10 minut.
17.
Seks nie popsuje ci reputacji.
18.
Nawet, jeśli ktoś zapomni cię zaprosić, nadal pozostanie twoim przyjacielem.
19.
Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 18 PLN.
20.
Żaden współpracownik nie doprowadzi cię do płaczu.
21.
Nie musisz się golić poniżej głowy.
22.
Nie musisz spać, co noc obok owłosionego tyłka.
23.
Nikogo nie interesuje, ze w wieku 34 lat jesteśsam.
24.
Możesz napisać swoje imię sikając na śnieg.
25.
Wszystko na twojej twarzy zachowuje naturalny kolor.
26.
Przez 90% czasu, którego nie przesypiasz, myślisz o seksie.
27.
Trzy pary butów to więcej niż dość.
28.
Możesz publicznie jeść banana.
29.
Możesz mówić, co chcesz, bo zwisa ci to, co inni o tobie myślą.
30.
Gra wstępna jest dobrowolna.
31.
Nikt nie przerwie swojego świetnego brzydkiego dowcipu, gdy wchodzisz do pokoju.
32.
Mechanicy samochodowi mówią ci całą prawdę.
33.
Kompletnie cię nie obchodzi, czy ktośzauważy twoja nowa fryzurę.
34.
Zawsze jesteśw takim samym nastroju.
35.
Potrafisz podziwiać Clinta Eastwooda nie pragnąc wyglądać tak jak on.
36.
Znasz przynajmniej 20 sposobów otwierania butelki piwa.
37.
Możesz siedzieć z rozłożonymi nogami niezależnie od tego, co na sobie masz.
38.
Taka sama praca - wyższe wynagrodzenie.
39.
Siwe włosy i zmarszczki wzmacniają twój charakter.
40.
G...o cię obchodzi, czy ludzie rozmawiają o tobie za twoimi plecami.
41.
Mając do dyspozycji 400 mln plemników na "raz" możesz w piętnastu podejściach podwoić zaludnienie ziemi - teoretycznie.
42.
Pilot od telewizora należy do ciebie... wyłącznie do ciebie.
43.
Ludzie nigdy nie rzucają okiem na twoja klatkę piersiowa, kiedy z nimi rozmawiasz.
44.
Kiedy inne chłopaki na imprezie noszą takie same ciuchy, może być, ze znajdziesz kumpli na cale życie.
45.
śmierć księżnej Diany to tylko kolejny nekrolog.
46.
Przygodne, mocne bekniecie będzie zawsze tak dobre, jak oczekiwałeś.
47.
Nigdy nie zmarnujesz szansy na seks, bo "nie jesteśw nastroju".
48.
Filmy porno są kręcone według twoich wyobrażeń.
49.
To, że nie lubisz jakiejśdziewczyny nie wyklucza uprawiania z nią wspaniałego seksu.
50.
Co to do diabla jest cellulitis?

[ Dodano: Czw 22 Cze, 2006 13:32 ]

25 powodów dla których gry komputerowe są lepsze od kobiet

1.
Grę można odinstalować i zainstalować kiedy się chce.
2.
Jak gra się znudzi to, łatwo ją można wymienić i nikt nie robi z tego powodu problemów.
3.
Do każdej gry dołączona jest instrukcja obsługi w której wszystko jest jasno wyjaśnione.
4.
Gra się nie wkurza jak zaproponujesz multiplayer.
5.
W grze można wybrać stopień trudności.
6.
Do każdej gry można zdobyć trainer i kody.
7.
Bez skrępowania można o niej porozmawiać na grupie dyskusyjnej.
8.
W trakcie zabawy można pić piwko i palić fajką.
9.
Gra nie każe ci mówić: "zapomniałeś mi powiedzieć jak ładnie wyglądam z nowa fryzura".
10.
W klasyki grasz z przyjemności po wielu latach.
11.
Po jakimś czasie dostępne są patche.
12.
Można zaliczyć kilka gier jednej nocy i nie czuć się potem głupio.
13.
Gra nie będzie wołała o nowe futro jak będzie miała lekko zniszczone pudełko.
14.
Wersja demo nic nas nie kosztuje.
15.
W grach w razie pomyłek mamy opcje LOAD/SAVE.
16.
W grach można włączyć GOD MODE.
17.
Gra nigdy nie mówi, że boli ją głowa!
18.
Gra nigdy nie mówi, że wraca do mamy.
19.
W grę można grać przez cały miesiąc.
20.
W grze można wyłączyć dźwięk.
21.
W każdej grze można pominąć intro.
22.
Grę można pożyczyć od kumpla.
23.
Grę można pożyczyć kumplowi.
24.
Kumpel nie ma pretensji jeśli gramy w tym samym czasie co on.
25.
Każda gra ma wyraźnie określone wymagania.

[ Dodano: Czw 22 Cze, 2006 13:38 ]

30 powodów dla których piwo jest lepsze od kobiety

1.
Piwem możesz się rozkoszować każdego dnia w miesiącu.
2.
Piwa nie trzeba zapraszać na kolacje.
3.
Piwo zawsze będzie cierpliwie czekać w samochodzie, aż skończysz grać w piłkę.
4.
Piwo nigdy się nie spóźnia.
5.
Piwo nigdy nie jest zazdrosne, gdy weźmiesz inne.
6.
Po piwie kac zawsze przechodzi.
7.
Naklejki z piwa zdejmuje się bez walki.
8.
Gdy idziesz do baru, masz zawsze gwarancje dostania piwa.
9.
Piwo nigdy nie ma bólu głowy.
10.
Gdy już wypijesz piwo, masz zawsze butelkę warta co najmniej 500 zł.
11.
Piwo się nie zmartwi, gdy przyjdziesz do domu z innym piwem.
12.
Piwo zawsze wchodzi gładko.
13.
Możesz wypić więcej niż jedno piwo w ciągu nocy i nie czuć się winnym.
14.
Piwem możesz się podzielić z przyjaciółmi.
15.
Zawsze wiesz czy jesteś pierwszym, który otwiera butelkę.
16.
Piwo jest zawsze wilgotne.
17.
Piwo nie zada równości.
18.
Piwo możesz pić przy ludziach.
19.
Piwa nie obchodzi pora, o której wracasz.
20.
Za zmianę piwa nie trzeba płacić alimentów.
21.
Chłodne piwo to dobre piwo.
22.
Piwa nie trzeba myc, żeby dobrze smakowało.
23.
Od piwa nie można się niczym zarazić.
24.
Piwo zawsze cię zadowoli.
25.
Piwo nie mówi dla żartów, ze jest w ciąży.
26.
Piwo nie ma krewnych.
27.
Niezależnie od opakowania, piwo zawsze dobrze wygląda.
28.
Piwo nie narzeka na chrapanie.
29.
Jedyna rzeczą o jakiej mówi Ci piwo jest pora, kiedy musisz iść do WC.
30.
Nie musisz wstydzić się piwa, z którym przyszedłeś na imprezę

Pinka - Pią Cze 23, 2006 1:08 pm

Czarny koniec IV RP

:...:

Kończy się kadencja prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pozostający w otwartym konflikcie ze swoim bratem Jarosławem, Prezydent udzielił oficjalnie swego poparcia w nadchodzących wyborach prezydenckich obecnie urzędującemu premierowi Andrzejowi Lepperowi popieranemu przez macierzystą partię SAMOPIS (powstała w roku 2007 z połączenia Samoobrony, LPR i fundamentalistycznego skrzydła PiS).

W kraju trzeci rok z rzędu działa Wielka Komisja Prawa i Sprawiedliwości imienia Jana Pawła II. Po osadzeniu komunistów, socjalistów, liberałów, gejów i lesbijek, komisja wnikliwie bada działalność organizacji studenckich, ruchów pacyfistycznych,

ekologicznych oraz ludzi nauki. Obrady komisji transmituje na żywo telewizja Trwam-7 "Komisja" oraz trzeci program Radia Maryja.

Jerzy Owsiak, oskarżany od początku wieku o, cytat, "szerzenie pornografii, działalność rozbijacką w łonie narodu polskiego i

organizowanie akcji charytatywnych na szkodę Caritas Polska", zbiegł z kraju. Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, generał Mariusz Kamiński, zapowiada rychłe ujęcie uciekiniera przebywającego najprawdopodobniej w Argentynie. "Akcja "Sie Ma - zaraz Cię mam" dobiega końca." twierdzi generał Kamiński.

Polska jest juz tylko formalnym członkiem UE. Urzędujący prezydent i premier zostali uznani przez państwa członkowskie UE

za osoby niepożądane. Podobny status prezydent Lech Kaczyński ma w Rosji. Czwarta ErPe utrąciła znaczenie jako kraj tranzytowy (umierają Białystok, Lublin i Rzeszów). Fatalne stosunki z Rosją, z roku na rok pogarszane przez spór dotyczący sprawy katyńskiej, zaowocowały drastycznymi podwyżkami cen nośników energii (benzyna kosztuje 9,50 zł. za litr). Rząd forsuje ustawę nacjonalizacyjną.

Dobiega końca czternasta juz zmiana grupy operacyjnej Narodowego Wojska Polskiego w Iraku, misja "Demokratyczna Pięść". Minister Obrony Narodowej i Kontroli Wewnętrznej Renata Beger oświadczyła, że ze względu na zobowiązania sojusznicze w stosunku do USA, liczba polskich żołnierzy stacjonujących w Iranie i Iraku zostanie zwiększona do sześciu i pól tysiąca. W kraju dobiega końca budowa tarczy antyrakietowej. Beger wątpi w doniesienia prasy niemieckiej, jakoby w odpowiedzi na ulokowanie w Polsce amerykańskiego systemu przeciw-rakiet Rosja rozmieściła w Okręgu Kaliningradzkim broń jądrową.

Powstała w roku 2007 Unia Miast Zachodnich (Poznań, Wrocław, Gdańsk itd.) poszukuje możliwości secesji z IV RP.

W kraju odsetek osób z wyższym wykształceniem spadł do 3%. Wyjechali lekarze, informatycy, pielęgniarki. Większość pracuje w

Irlandii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, pozostali w Czechach. W związku z tym, prof. Roman Giertych, Minister Nauki i Katechizacji

planuje utworzyć na uczelniach Katolickich dodatkowe kierunki techniczne. Przewiduje się powstanie kierunków Misyjno-Informatycznych, Multimedialnych Technik Sakralnych i.t.p.

kathleen - Sob Cze 24, 2006 3:20 pm

Cytaty komentatorow Mundialu '06

"Holandia, ktora nie dyktuje warunkow gry to jakas dziwna Holandia" -Roman Kolton, Polsat

"Musimy o to spytac Andrzeja Niedzielana w studiu, ale on przeciez jakpada, to nigdy nie udaje, wiec pytanie nie jest skierowane do niego" - Bozydar Iwanow, Polsat

Druzyna Wybrzeza Kosci Sloniowej rozpoczela nienajlepiej, przegrala w pierwszym meczu z Afryka" - Roman Kolton, Polsat

"Sanchez bije sobie brawo, ale powinien strzelic sobie z ktorejs z rak w glowe. Dawno nie widzielismy bowiem tak bezmyslnego bramkarza." - Andrzej Janisz, Polskie Radio

"Ze Kalanga spojrzal na te swoja potwornie umiesniona, prawa noge. Wszystko z nia w porzadku" - Andrzej Janisz, Polskie Radio

"Musimy powrocic jednak do watku argentynsko-serbsko-czarnogorzanskiego" - Przemyslaw Babiarz, TVP

"Marzenia odplywaja jak chmury, ktore przegania wiatr. Marzenia ulatuja jak dym z kominow Zaglebia Ruhry, gdzie przegralismy z Ekwadorem" - Tomasz Zimoch, Polskie Radio

"Wanchope przypomina koszykarza, bo przeciez nim byl" - Tomasz Zimoch, Polskie Radio

"Mora jest niezbyt muskularny, wiec wydaje sie, ze to chlopczyk z przedmiesc Quito, gdzie zreszta mieszka i trenuje" - Tomasz Zimoch, Polskie Radio

"Podnosi sie Wlodek Smolarek" - Dariusz Szpakowski, TVP

"Janas chyba zmienil zdanie, choc Brozek byl juz rozebrany" - Dariusz Szpakowski, TVP

"Na trybunach cesarz Beckenbauer, jeden z dwoch ludzi na Ziemi, ktorzyzdobyli mistrzostwo swiata jako pilkarz i jako zawodnik" - Dariusz Szpakowski, TVP

"Sobolewski wystawil ze zmeczenia swoj dlugi jezyk i polozyl go na wardze" - Polskie Radio

"To moze trener Strejlau cos powie o Arabach, bo ja od nich znam tylko Bin Ladena z telewizji" - Wojciech Kowalczy, Polsat

"Hiszpania pierwsze spotkanie ze Slowakami rozstrzygnela juz po pierwszym meczu" - Przemyslaw Pelka, Polsat

"To juz nie jest taka Hiszpania jak kiedys, gdy wszyscy Hiszpanie pochodzili ze swojego kraju" - Przemyslaw Pelka, Polsat

"Fabien Barthez - niski, lysy, krotko ostrzyzony" - Polskie Radio

"Camoranesi poprawil wlosy, ale tam nie ma co poprawiac. Sciagniete gumka sa idealnie nasmarowane jakims zelem" - Andrzej Janisz, Polskie Radio

"Na trybunach trzydziesci siedem Wlochow i okolo 3.000 kibicow z Ghany..." - TVP, Dariusz Szpakowski

"A my widzimy raz jeszcze Yahye Golmohammadiego. Co za nazwisko! Strzelic gola z takim nazwiskiem!" - Miroslaw Trzeciak, TVP

"I teraz kolejna sytuacja. Korner, bramkarz - nie wiem - muchy chyba lapie" - Jacek Gmoch, TVP

"Troszke za wolni sa bardzo" - Jacek Gmoch, TVP

"A to jest juz bramka, czyli typowo angielskie zagranie" - Jacek Gmoch, TVP

"Jesli poszedlby dalej, byloby mu trudno strzelic. A juz zwlaszcza, gdy nie ma lewej nogi" - Jacek Gmoch, TVP

"Dwight Yorke biega moze juz nie tak szybko i dobrze jak kiedys, ale za to zawsze w dobrym kierunku" - Przemyslaw Pelka, Polsat

"Cala Anglia odetchnela, bo Rooney wroci dopiero na 1/8 finalu" - Jacek Jonca, TVP

"Na razie kibice angielscy zachowuja sie wyjatkowo grzecznie.Oczywiscie zaden z nich nie siedzi" - Andrzej Janisz, Polskie Radio

"Crouch wyglada na paralityka, ale podobno sporo cwiczy"- Wlodzimierz Szaranowicz, TVP

"Meksykanski arbiter bez zadnej charakteryzacji moglby zagrac w filmach sprzed powiedzmy 40 lat, gdy bylo zapotrzebowanie na ulizanego macho z wklepana we wlosy brylantyna. Sniady, opalony, czerwona koszula, czarne spodenki, zgrabna sylwetka. Caly czas ma kontakt z dziecmi, gdyz jest nauczycielem" - Andrzej Janisz, Polskie Radio

"Japonski arbiter nawet nie skrzywil tego swojego skosnego oka." - Program 1 Polskiego Radia

"..czarnoskorego o kolorze dwoch czarnych kaw... takich mocnych." - Program 1 Polskiego Radia

"Do konca spotkania pietnascie minut, z sekundami. Teraz juz dokladnie szesnascie." - Dariusz Szpakowski, TVP

"Zurawski opuscil pole karne przeciwnika, czym wprowadzil w zaklopotanie obroncow Ekwadoru." - Dariusz Szpakowski, TVP 2

Lord_Blizzard - Wto Cze 27, 2006 1:19 pm

I
Rzucasz się na nią gwałtownie. Nic z tego! Znów się wymyka! Doganiasz, zaciskasz palce na wyzywających, śliskich krągłościach, unieruchamiasz... Tak, za chwilę będzie Twoja... Nie, nadal walczy, broni się, kaleczy Ci kciuki, drapie przeguby... Klniesz ,ale nie rezygnujesz. Ona musi zrozumieć, że nie ma szans. Po rozpaczliwej szarpaninie przygniatasz ją ciężarem ciała i sięgasz po nóż. Na jego widok kapituluje, leży potulna i gotowa na wszystko. Jest Twoja. Przez chwilę napawasz się zwycięstwem, a potem rżniesz, rżniesz, rzniesz... Możesz być z siebie dumny. Otwarcie puszki ruskich szprotek zajęło Ci tylko dwadzieścia minut! Smacznego.

II
Jest duża, podłużna i bardzo delikatna. Wyczuj palcem najwrażliwszy punkt, po czym ostrożnie spenetruj wejście. Powoli, bez pośpiechu, choć tak bardzo chciałbyś już dostać się do środka... Sięgnij paznokciem jak najdalej, jak najgłębiej! Gdy poczujesz opór, przerwij na chwilę. Daj odpocząć materii, której dotykasz. Już wiesz, od czego zacząć... Wyprostuj palce i jednym ruchem rozerwij kleistą przeszkodę. Trudno, musisz być brutalny. Użyj siły! Pokonaj opór! Serce wali Ci jak oszalałe, masz miękkie nogi, trzęsą Ci się ręce... Dajesz upust swej furii. Brawo! Rozerwałeś kopertę z rachunkiem za telefon!

III
Oto ona. Czeka. Prowokuje do działania. Teraz wszystko zależy od Ciebie. Zegnij ciało w pałąk i ugnij kolana. Obejmij ją mocno z obu stron. Podwiń nogi i wsuń się w wolną przestrzeń pod nią. Przylgnij do niej udami. Nie rozluźniając uścisku, wykonaj kilka płynnych, posuwistych ruchów. Wepchnij się głębiej. Teraz przytul ją mocno do piersi. Przesuń się nieco w prawo. I jeszcze trochę. Dobrze! Naprzyj całym ciałem. Masz ją na wprost - zimną, nieustępliwą... Nie przejmuj się! Jesteś panem sytuacji. Jeszcze tylko kilka intensywnych ruchów i... możesz sobie pogratulować! Udało Ci się usiąść za kierownicą małego Fiata!

IV
Niby zwyczajna szpara, a nie możesz się od niej oderwać. Wsuwasz palec. Mieści się prawie cały. No tak, teraz nie da się go wyciągnąć z powrotem. Trzeba poślinić. Gmerasz palcem w lewo, w prawo... Wreszcie wyszedł. Oglądasz go z irytacją. Wokół paznokcia widać trochę krwi. To przyspiesza podjęcie decyzji. Boazeria nie ma prawa się rozsychać! Jutro zadzwonisz do stolarza.

V
To twój pierwszy raz. Kiedy leżysz, twoje mięsnie naprężają się. Starasz się odwlec ten moment szukając jakiejś wymówki, ale on nie zwraca na to uwagi i zbliża się do Ciebie. Pyta się, czy się boisz, a Ty dzielnie potrząsasz swoją głową usiłując pokazać mu, że nie czujesz strachu. On ma więcej doświadczenia tak więc i tym razem jego palec trafił we właściwe miejsce. Dotyka Cię delikatnie a Ty drżysz - On jest delikatny, tak jak obiecał. Patrzy głęboko w Twoje oczy i mówi, abyś Mu zaufała - On robił to wiele razy. On uśmiecha się, podczas gdy Ty otwierasz się jeszcze bardziej dla niego. Zaczynasz błagać go, by się pośpieszył, ale on jest powolny, jakby starał się zadać Ci niewielki ból. On sięga coraz głębiej, naciska coraz mocniej ...... On patrzy na Ciebie i pyta, czy bardzo boli. Twoje oczy napłynęły łzami, ale bohatersko kiwasz głową prosząc, aby kontynuował... On sięga głębiej, potem wynurza się, ale Ty jesteś zbyt otępiała by czuć Go w sobie. Po kilku chwilach czujesz coś twardego, przylegającego do Ciebie i drążącego jeszcze bardziej... I koniec. Jesteś zadowolona, że masz to za sobą. On uśmiecha się do Ciebie tak, jakbyś była jego najbardziej upartym, ale jednocześnie najbardziej przyjemnym doświadczeniem. Uśmiechasz się i dziękujesz swojemu dentyście. W końcu był to Twój pierwszy raz, kiedy dentysta zakładał Ci wypełnienie....

[ Dodano: Wto Cze 27, 2006 1:25 pm ]
Zły dzień

Często zdarza się nam mieć zły dzień. I bardzo chcemy się na kimś wyżyć. Tak, to się naprawdę zdarza. Ale moim zdaniem zbyt często wyżywamy się na bliskich i znajowych, podczas gdy o wiele lepiej jest wyładować stress na kimś zupełnie obcym. Postąpiłem tak pewnego dnia. Przypomniałem sobie w biurze o zaległym telefonie, jaki miałem wykonać. Odnalazłem numer w notesie i wystukałem go na klawiaturze telefonu. Usłyszałem, jak jakiś facet po drugiej stronie mówi "halo!", więc zapytałem grzecznie, czy mogę rozmawiać z Anią Jurkowską. Facet bez słowa rzucił słuchawką. Byłem kompletnie zaskoczony..

Jak można być tak źle wychowanym! Sprawdziłem jeszcze raz numer do Ani i wykręciłem go (okazało się, że przekręciłem dwie ostatnie cyfry). A po zakończeniu rozmowy postanowiłem znowu zadzwonić pod poprzedni "zły" numer i kiedy tylko tamten facet podniósł słuchawkę rzuciłem krótkim

- "ty chuju!",

po czym rozłączyłem się.

Zapisałem sobie jego numer na zółtej karteczce i przykleiłem na monitorze. Raz na kilka tygodni, kiedy coś wyjątkowo źle mi wychodziło, kiedy płaciłem zaległe rachunki, dostałem mandat za parkowanie albo z innego powodu miałem zły dzień, dzwoniłem do typa i kiedy tylko się zgłosił, serwowałam mu głośne

- "ty chuju!"

Od razu robiło mi się lepiej...

Po pewnym czasie telekomunikacja wprowadziła program identyfikacji numeru dzwoniącego, przez co mój nowy sposób na chandrę i stres okazał się poważnie zagrożony. Zadzwoniłem więc do typa, przedstawiając się jako pracownik telekomunikacji i zapytałem:
- "przepraszam, czy słyszał pan może o naszej nowej ofercie w zakresie identyfikacji numeru dzwoniącego?".
- "Nie!" - uciął i rzucił słuchawkę.

Zadzwoniłem do niego ponownie:
- "nie słyszałeś o tym programie dlatego, że jesteś zwyczajnym chujem!".

Kilka dni później, kiedy na parkingu przed supermarketem próbowałem zająć ostatnie wolne miejsce, jakiś dresiarz w BMW bezczelnie zajechał mi drogę i wepchnał się na moje miejsce. Wkurzyłem się nielicho. Na beemce była kartka" na sprzedaż" i numer telefonu. Zanotowałem go skrupulatnie. Wieczorem zadzwoniłem.

- "Halo, czy to pan ma beemkę do sprzedania?"
- "Tak."
- "A gdzie można ją obejrzeć?"
- "Stoi na podwórzu domu przy Leśnej 23."
- "A kiedy pana można złapać w domu?"
- "No tak od 17.00 już raczej jestem."

Zapisałem numer dresiarza na żóltej karteczce, tuż poniżej numeru faceta, do którego miałem zwyczaj poprzednio dzwonić. Teraz miałem dwóch dupków, na których mogłem się wyżyć. Ale po kilku dniach wydzwaniania do nich poczułem, że nie było to już takie podniecające, jak na początku... Wpadłem na zupełnie inny pomysł... Zadzwoniłem do tego pierwszego faceta.
- Halo! - rzucił jak zwykle.
- Ty chuju! - krzyknąłem, ale tym razem nie odłożyłem słuchawki.
- Jesteś tam jeszcze?
- Jestem! - krzyknął.
- Jestem, pieprzony palancie! Nie wiem, kim jesteś,ale chciałbym cię dostać w swoje ręce!
Gnoju pierdolony! Powiedz, gdzie mieszkasz, to zaraz pojadę i ci rozjebię ten oblany ryj!

- Tak? No to mieszkam przy Leśnej 23... Poznasz po czarnej beemie zaparkowanej w podwórzu! Czekam na ciebie, ciemny baranie z lasu! Facet rzucił słuchawką a ja natychmiast wykręciłem numer dresiarza. - Halo, to ty, pedale? Dzwonię do ciebie, bo mam ochotę w końcu ci przypierdolić! Jak masz jaja to wyjdź przed dom, zaraz u ciebie, kurwino, będe! W chwilę potem zadzwoniłem na policję, informując o bójce w okolicach Leśnej 23, oraz do telewizji regionalnej, wspominając coś o porachunkach gangsterów. Na koniec podjechałem samochodem w okolice Leśnej i patrzyłem z dala na dwóch dupków, bijących się w światłach dwóch radiowozów i reflektorów ekipy telewizyjnej...

Mówię wam prawdziwa rozkosz!!!

Pinka - Sro Cze 28, 2006 11:51 am

- Jak się nazywa facet wykorzystujący dzieci?
- Pedofil.
- Jak się nazywa facet wykorzystujący zmarłych?
- Nekrofil.
- Jak się nazywa facet wykorzystujący starych ludzi?
- Rydzyk.

Lord_Blizzard - Sro Cze 28, 2006 6:27 pm

Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad głową, brakowało mu jednak kobiety. 50 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet.
Codzień wieczorem obserwował je gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. One przywoływały go, a on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie było mu milsze niż sex...
Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.
- Cześć, mówi. Jestem złota żabka. Moge spełnic Twe jedno życzenie. Jedno i tylko jedno. Zastanów sie dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.
Gość sie popatrzył i mówi:
- Jebnij mi tu proszę mostek!
Na to żabka stając na tylnich łapkach, wyginając się do tyłu:
- Toś qrrwwwa wydumał....

bateush - Nie Lip 09, 2006 12:22 pm

A man died and went to The Judgment. St. Peter met him at the Gates of Heaven and said, "Before you meet with God, I thought I should tell you -- we've looked at your life, and your really didn't do anything particularly good or bad. We're not at all sure what to do with you. Can you tell us anything you did that can help us make a decision?"

The newly arrived soul thought for a moment and replied, "Yeah, once I was driving along and came upon a woman who was being harassed by a group of bikers. So I pulled over, got out my tire iron, and went up to the leader of the bikers. He was a big, muscular, hairy guy with tattoos all over his body and a ring pierced through his nose. Well, I tore the nose ring out of his nose, and told him he and his gang had better stop bothering the woman or they would have to deal with me!"

"I'm impressed," St. Peter responded, "When did this happen?"

"About two minutes ago," came the reply.

[ Dodano: Nie Lip 09, 2006 6:04 pm ]
A pregnant woman walks into a bank, and lines up at the
first available teller. Just at that moment the bank gets
robbed and she is shot three times in the stomach. She was
rushed to the hospital where she was fixed up. As she leaves
she asks the doctor about her baby.

The doctor says, "Oh! You're going to have triplets. They're
fine but each one has a bullet lodged in its stomach. Don't
worry though the bullets will pass through their system
through normal metabolism."

As time goes on the woman has three children, two girls and
a boy. Twelve years later, one of the girls comes up to her
mother and says "Mommy, I've done a very weird thing!"

Her mother asks her what happened and her daughter replies,
"I passed a bullet into the toilet." The woman comforts her
and explains all about the accident at the bank.

A few weeks later, her other daughter comes up to her with
tears streaming from her eyes. "Mommy, I've done a very bad
thing!" The mother says, "Let me guess. You passed a bullet
into the toilet, right?"

The daughter looks up from her teary eyes and says, "Yes,
how did you know?"

The mother comforts her child and explains about the
incident at the bank.

A month later the boy comes up and says, "Mommy, I've done a
very bad thing!"

"You passed a bullet into the toilet, right?"

"No, I was masturbating and I shot the dog.

alabor - Wto Lip 11, 2006 6:23 pm

Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi:
- Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleją! Będzie pan milionerem!
Dyrektor na to:
- Spadaj mie pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów.
- Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam!
- No dobrze, mów pan, ale szybko.
- Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arenę wjeżdżają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynają strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe gówno spada na dół. Przebijają wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w gównie, arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie... I wtedy wchodzę ja... Cały na biało...


---------OooO---------

W domu spokojnej jesieni, trzech dziadkow toczy rozmowe przy sniadaniu.
Pierwszy mowi:
- Mam kamienie czy co? Nie moge rano zrobic siku. Wstaje o 7-ej i pol godziny musze sie meczyc aby cos polecialo.
Drugi mowi:
- Ja wstaje tez o 7-ej, siadam na kiblu i nie moge zrobic kupy! Po godzinie wreszcie cos zrobie!
Na to trzeci dziadek:
- Ja tam nie mam zadnych problemow. Sikam o 5-ej, wale kupsko o 6-ej, i budze sie o 7-ej.

Lord_Blizzard - Sob Lip 15, 2006 4:24 pm

- Ej , laska! Ruchasz się? Eee..., sorki..., wygłupiłem się..., Boże co za nietakt. Jak masz na imię?
- Grażyna
- Ej , Grażyna, ruchasz się?

***

Spotyka się dwóch kumpli po latach, jeden z nich artysta.
- Czeeeeśśśśść! Kupa lat! Stary, kupiłem Twoją płytę, jest po prostu genialna!
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, to Ty!

***

Godzina 10, do kuchni wchodzi informatyk z grobową miną. Żona pyta:
- Kochanie, co się stało, czemu jesteś taki smutny? Masz problem z
algorytmem?
- Nie mam.
- Nie wiesz jak rozwiązać problem z programem, który pisaleś całą noc?
- Nie, wiem.
- No to czemu taki smutny? Nie wyspałeś się?
- Wyspałem.
- No to co się stalo?
- Spałem na backspace!

***

Spotyka sie dwóch kumpli na zajebistym kacu.
- Co tam słychać po weekendzie?
- A nic, wiesz stara bida, chyba czas samochód zmienić, mam już tą BeeMKe ponad rok, czas wymienić trupa na coś nowszego.
- W sumie to racja mój Mercedes też już stary, prawie 2 lata go mam, ty stary a jak tam dupeczki?
- Lipa, cały czas dmucham te same, już mi się znudziło, chyba czas na jakieś wakacje wyjechać, może Seszele, albo do Brazylii na karnawał się wybiorę, jakiś egzotyczny towarek przelecieć
- Nic nie mów, byłem w Grecji w zeszłym miesiącu, kurewsko gorąco było, nic tylko sie najebać i leżeć cały dzień.
- A co nowego w sprawie twojego basenu, mowiłeś, ze ma być jakiś wielki, kryty ze zjeżdżalnią i sauna, robisz już coś?
- Chciałem, ale byli jacyś ludzie, zbadali grunt i powiedzieli, ze na plebani nie da rady bo teren podmokły...

***

Michael Jackson i jego żona znajdują się na porodówce z ich nowym dzieckiem, synem. Nagle wchodzi lekarz i Jackson zadaje pytanie:
- Doktorze, jak długo nie będziemy mogli uprawiać seksu?
- No cóż, poczekałbym, aż będzie miał przynajmniej 15 lat...

***

II Wojna Światowa. Rosyjskie sołdaty bezczeszczą niemiecki cmentarz. Skaczą sobie po nagrobkach czytając przy okazji kto tam leży:
- Albert Hess
- Bruno Schwarz
- Herman Guttman
- Edward von Klinkerhoffen
- Achtung Minen

***

W pewnym okresie życia, Einstein regularnie prowadził zajęcia na uczelni, jeden z jego studentów ze zdziwieniem stwierdził:
- Panie profesorze, pytania na tegorocznym egzaminie były takie same jak w latach poprzednich!
- To prawda - powiedział Einstein - lecz w tym roku odpowiedzi są inne.

[ Dodano: Sro Lip 19, 2006 5:24 pm ]
Stirlitz, Miller i Kaltenbruner grali w karty. Stirlitzowi karta nie szła, ale umiał robić dobrą minę do złej gry. Gdy tylko odszedł się wysikać, mina zadziałała...

***

Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców.
Każdego wieczoru, po kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu i wspominał swoje życie.
Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie.
Przysiadła się i zaczęli rozmawiać. Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem:
- Wiesz o czym już całkiem zapomniałem?
- O czym?
- O seksie.
- Ty stary pierniku! Nie stanałby ci nawet gdybys miał przyłożony pistolet do głowy!
- Wiem ale było by miło gdyby ktoś potrzymał go chociaż w ręce. I Stefania zgodziła się.
Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fi**ka do ręki.
Od tego czas co wieczór spotykali się w ogrodzie.
Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w umówionym miejscu.
Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać.
Znalazła Henryka w najdalszym kacie ogrodu a jego fi**ka trzymała w ręku 89-letnia Zofia.
Stefania nie wytrzymała i krzyknęła ze łzami w oczach:
- Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?!
- Parkinsona...

***

Inspekcja Sanepidu kontroluje wytwórnie wielkanocnych pasztetów. Inspektor pyta jednego z pracowników:
- Czy te wasze zajęcze pasztety rzeczywiście są robione z zajęcy?
- O tak !
I tylko z zajęcy ?
- No, szczerze mówiąc, to dodajemy trochę koniny.....
- Trochę, to znaczy ile ?
- Pół na pół: jeden zając, jeden koń...

***

Rozmowa dwóch kumpli:
- Słyszałeś, że Stefana wczoraj dresiarze 2 razy pobili?
- Nie, a dlaczego?
- Pierwszy raz dostał bo nie chciał oddać komórki. Ale w końcu oddał.
- A drugi raz?
- To był Sagem.

***

Jezus zebrał apostołów i oznajmił im:
- Zaprawdę powiadam wam - dzisiaj jeden z was mnie zdradzi.
Apostołowie się zasmucili, a Piotr zapytał:
- Czy to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie to nie Ty mnie zdradzisz.
Następnie Jan:
- Czy więc to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie to nie będziesz Ty.
Kolejno wszyscy się pytali, aż został sam Judasz. Wszyscy się na niego patrzą, łyso mu, ale owczym pędem też się pyta:
- Więc to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie k***a, sam się zdradzę!

***

Międzynarodowa wycieczka przyjeżdża pod największy wodospad na świecie:
- ....ooo God, it's wonderfuuuuul.....
- ....ooo main Gott, das ist wuuuuunderbar....
- ....gospodin, eto priekrasnoooojeee...
- ....o kurwa, ja pierdoooooleeee

[ Dodano: Nie Lip 23, 2006 11:56 am ]
Wstaje student, patrzy na zegarek i głośno mówi:
Szósta cztery. Szósta cztery. Szósta cztery. Szóst.... kurde, po co ja się tego uczę...


***


"Obowiązki i prawa podróżnego w Gnieźnieńskiej Kolejce Dojazdowej"

Jest to odjazdowy i AUTENTYCZNY regulamin Gnieźnieńskiej Kolejki
Dojazdowej (wąskotorówki)

Obowiązki podróźnego:
1. Zabrania się zbierania grzybów podczas jazdy pociągu.
2. W czasie jazdy wyskakiwanie z pierwszego i wskakiwanie do ostatniego
wagonu jest surowo zabronione.
3. Wyśmiewanie się z pieszych i rowerzystów nie jest wskazane (w końcu i
tak nas wyprzedzą).
4. Zabrania się wznosić okrzyki w rodzaju 'gaz do dechy', gdyż denerwują
maszynistę i mogą spowodować u niego czasową niezdolność do pracy.
5. Reklamacje dotyczące szybkości kolejki nie będą uwzględniane,
albiowiem jedzie ona wolno ze względu na dobro podróżnych, a nie
dlatego, że szybciej nie może.
6. Podczas jazdy nad brzegiem jeziora zabrania się łowienia ryb z okien
wagonu - istnieje niebezpieczeństwo wciągnięcia kolejki do wody przez
wyrośniętą rybę.
7. Kąpiel w jeziorze podczas jazdy wzbroniona.
8. W razie trudności przy wjeździe na wzniesienie podróżni z ostatniego
wagonu zobowiązani są do popychania kolejki.
9. Wnoszenie do wagonów żółwi lub innych równie powolnych zwierząt
traktowane będzie jako prowokacja.

Larofan - Pon Lip 24, 2006 2:22 pm

A group of kindergartners were trying to become accustomed to the first grade. The biggest hurdle they faced was that the teacher insisted on No baby talk!
"You need to use 'Big People' words," she was always reminding them.

She asked Chris what he had done over the weekend?
"I went to visit my Nana."
"No, you went to visit your GRANDMOTHER. Use 'Big People' words!"

She then asked Mitchell what he had done?
"I took a ride on a choo-choo."
She said "No, you took a ride on a TRAIN. You must remember to use 'Big People' words."

She then asked Alex what he had done?
"I read a book," he replied.
"That's WONDERFUL!" the teacher said. "What book did you read?"
Alex thought real hard about it, then puffed out his little chest with great pride, and said,
"Winnie the Shit".

[ Komentarz dodany przez: Lord_Blizzard: Pon Lip 24, 2006 9:50 pm ]
hehehe :smiech:

Lord_Blizzard - Czw Lip 27, 2006 5:40 pm

Akademik, noc, impreza na całego. Na środku korytarza leży nachlany, zarzygany
student. Obok dwóch jego kolegów z pokoju przygląda mu się paląc papierosy:
- Widzisz jaki kutafon - bełkocze jeden - przysięgał, że to nie on wp**rdolił cały makaron.

***

Po potężnej bibce budzi się brać studencka... i słychać taki oto dialog:
- Coooo dziś mamy?
- Wtorek chybaaa...
- Nie tak dokładnieee... sesja zimowa czy letnia?

***

Wnusio wysyła babci paczkę z wojska. Babcia otwiera paczkę, patrzy- granat, a obok list...
- Kochana babciu, jak pociągniesz za kółeczko, dostanę trzy dni przepustki.

***

Jechało dwóch policjantów radiowozem i nagle jednego z nich rozbolał żołądek.
Mówi do kolegi:
- Piotrek, zatrzymaj samochód, muszę na chwilę iść w krzaki. Zatrzymali się, wyszedł. Po chwili znowu krzyczy do kolegi;
- Piotrek, rzuć mi bloczek z mandatami - nie mam się czym podetrzeć!
- Czyś ty zwariował? Weź 10 złotych i sobie podetrzyj.
Po pewnym czasie pechowy policjant wychodzi z krzaków, ale jest jakoś dziwnie upaprany.
- A ty coś taki umazany?
- Miałem tylko osiem pięćdziesiąt...

***

Facet w sexshopie
- Prosze mi pokazać ta dmuchana lale
- Prosze bardzo
- Kiedy ja wyprodukowano?
- W styczniu 2005
- E, to Koziorożec. Nie pasujemy do siebie

***

Kierowca pyta się drugiego jak mu się jeździ w takie upały. Tamten mu odpowiada:
- Jest tak gorąco, że jak wysiądę z auta to muszę kopnąć w oponę z całej siły.
- Po co? Deformują się?
- Nieeee.... żeby mi się jaja od nogi odkleiły...

***

Po trzech latach małżeństwa żona wciąż dopytuje męża z iloma kobietami spał:
- No dalej, nie bądź taki jęczy małżonka powiedz z iloma...
- Kochanie, odpowiada mąż, gdybyś dowiedziała się z iloma, to byś już dawno się ze mną rozwiodła...
I tak to trwało... Aż pewnego razu żona mówi:
- No dobra, umówmy się tak. Ty wyliczysz z iloma kobietami spałeś, a ja się NIE obrażę...
Mąż spojrzał na żonę podejrzliwie, ale powiedział:
- Przysięgasz, że się nie obrazisz?
- Przysięgam! - odpowiedziała żona. A teraz licz!
No i mąż zaczyna wyliczać:
- Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, TY, dziewięć, dziesięć...

Jack Bristow - Nie Sie 06, 2006 3:11 pm

W środku nocy mąż zrywa się z łoża i przestępując z nogi na nogę trzyma się za krocze. Zaspana żona pyta się go:
- Co ci się stało?
- Aaaaa... bo nagle mi się baby zachciało.
Żona rozkosznie się przeciąga i mówi:
- To zapraszam.....
Mąż na to:
- Eeee niee.... rozchodzę to




--------------------------------------------------------------------------------



Wraca mąż nad ranem do domu, po całej nocy grania w pokera.
Żona jak to żona robi mu wyrzuty. Mąż na to spokojnie:
- Nie musisz się już więcej denerwować z mojego powodu. Pakuj swoje rzeczy. Przegrałem cię w karty i należysz teraz do mojego kumpla...
Żona zaczyna krzyczeć:
- Ty chamie! Jak można w ogóle wpaść na taki wstrętny pomysł!?!
- A myślisz, że mi było łatwo, pasować przy czterech asach z ręki...




--------------------------------------------------------------------------------



Po badaniu okulista mówi do faceta:
- Uważam, że powinien pan ograniczyć onanizowanie.
- A co, wzrok sie od tego psuje?
- Nie, wkurwia pan ludzi w poczekalni.





--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, bardzo swędzi mnie między palcami u nóg.
- Między którymi?
- Między dużymi.




--------------------------------------------------------------------------------



Żona prosi męża:
- Opowiedz mi jakąś bajkę na dobranoc.
- Kocham cię...




--------------------------------------------------------------------------------



Poszedł facet do lekarza z próbka moczu. Lekarz odkręcił słoiczek, pociągnął spory łyk. Facet zbladł, a lekarz popłukał trochę w ustach, zadarł głowę do góry i zrobił tak: glugluglu, po czym połknął.
Uśmiechnął się i powiedział:
- Mocz w porządku. Proszę jutro przynieść kał...
Na drugi dzień facet przychodzi z próbką kału, podaje lekarzowi. Ten wyjmuje z szuflady łyżeczkę, otwiera słoik... Pacjent znowu blednie. Lekarz miesza łyżeczką w słoiku, wyciąga porcję, ogląda wącha... Facet robi sie zielony... Wtedy lekarz wkłada łyżeczkę do ust, mlaska, uśmiecha się. Facet ma juz żołądek w gardle. Nagle lekarz przełyka i podsuwa łyżeczkę pacjentowi z pytaniem:
- Poczęstuje się pan?
Pacjent energicznym ruchem głowy zaprzecza. Wtedy lekarz rzuca z triumfem:
- Mamy pierwszy objaw! Po czym zapisuje w zeszycie: brak łaknienia.



--------------------------------------------------------------------------------



W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba baba - tak minimum ze 150 kg. Synek mówi do ojca:
- Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi:
- Synku, nie można tak mówić o ludziach.
- Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widziałem takiej grubej baby.
- Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposób mówić o innych.
W tym momencie grubej babie przy pasku odzywa się komórka:
- Pi, pi, pi, pi...
A synek z przerażeniem:
- Tato! Uważaj! Będzie cofać!

Lord_Blizzard - Pią Sie 11, 2006 10:26 pm

Żona do męża:
- Wychodzę na chwilę do sąsiadki. Rusz się i wykąp dziecko!
Po chwili w całym bloku rozlega się wrzask dziecka. Przerażona kobieta wbiego do łazienki i widzi męża trzymającego nad wanną dziecko za uszy.
- Co robisz idioto! Urwiesz mu uszy!
- A co, mam sobie ręce poparzyć!?


***

- Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.


***

Inżynierowie: mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem. Nagle silnik prycha, buczy, silnik gaśnie, auto staje.
- To coś z silnikiem - mówi mechanik.
- Myślę, że paliwo jest złej jakosci - stwierdza chemik.
- A może wyjdźmy i wejdzmy jeszcze raz? - proponuje informatyk.

ExtraMadzik - Sob Sie 12, 2006 12:05 pm

Pamietaj, ze masz wybor,albo urodzisz sie mezczyzna albo kobieta, jezeli kobieta jestes przegrany jezeli mezczyzna masz dwa wyjscia. Albo zostaniesz kawalerem albo zonatym,jezeli zonatym jestes przegrany, jezeli kawalerem masz dwa wyjscia.Albo pojdziesz do wojska albo do roboty, jezeli do roboty jestes przegrany, jezeli do wojska masz dwa wyjscia. Albo wezma cie do piechoty albo do marynarki, jezeli do piechoty jestes przegrany jezeli do marynarki masz dwa wyjscia. Albo zostaniesz generalem albo szeregowym, jezeli generalem jestes przegrany jezeli szeregowym masz dwa wyjscia. ALbo zrobia z ciebie mydlo albo papier toaletowy. Jezeli mydlo jestes przegrany, jezeli papier toaletowy masz dwa wyjscia. Albo bedziesz uzywany w meskiej toalecie albo w damskiej, jezeli w meskiej jestes przegrany, jezeli w damskiej masz dwa wyjscia. Albo bedziesz uzywany od przodu albo od tylu, jezeli od tylu jestes przegrany, jezeli od przodu to tak jakbys byl zonaty...

[ Komentarz dodany przez: Lord_Blizzard: Sob Sie 12, 2006 10:15 pm ]
Nie rozumiem... :huh: Jak to zrobią z Ciebie mydło albo papier toaletowy? :zdziwko:

squark - Nie Sie 13, 2006 1:55 am

Bramkarz Kolumbi wraca po meczu z Polska do domu i chwali sie żonie:
- Wygraliśmy z tymi Polaczkami
A żona:
No, i może jeszcze bramkę strzeliłes...?

Lord_Blizzard - Nie Sie 13, 2006 5:31 pm

squark, hehe, no to w podobnym klimacie:

Wraca Rasiak po mundialu do domu, a żona się go pyta:
- Grzesiu, gdzie byłeś?
- Na mundialu, grałem w drużynie reprezentacji Polski.
- Ale ta koszulka jest sucha i nawet nie pachnie...?!

squark - Pon Sie 14, 2006 12:11 am

No to jak lecimy pilkarskie zarty to mam nastepny:
Polską reprezentacje piłkarską mozna porownac do jąder, zawsze bierze udzial, ale nigdy nie wchodzi!

mackofski - Pią Wrz 15, 2006 1:19 pm

>>> Ojcowska duma :)
>>>
>>> Ojciec z synem poszli na krytą pływalnię. Po wyjściu z basenu ojciec
>>> stanął
>>> pod prysznicem, żeby zmyć resztki chloru, a synek bawiąc się biegał koło
>>> niego. W pewnej chwili maluch pośliznął się na mydle. W ostatniej chwili
>>> ratując się przed upadkiem, złapał się za ojcowego ptaka, podciągnął się
>>> trochę i pobiegł dalej.
>>> Tatko popatrzył czule na pociechę i pomyslal:
>>> "No, a gdyby mył się teraz z matką to by się wziął i
>>> wypierdolił..."

Pinka - Pią Wrz 15, 2006 2:17 pm

Osttnio bardzo rozbawiła mnie moja sześcioletnia podopieczna z zespołu. Właśnei zaczęła chodzic do zerówki i uczy sie literować wyrazy.
- Mogę ci przeliterować żaba? - pyta.
- Jasne.
- B A Ż A

:hyhy:

Magda - Pią Wrz 15, 2006 2:45 pm

Ostatnio jedząc kolacje u babci razem z 5-letnią sąsiadką w pewnym momencie usłyszeliśmy dobiegające ze strony babci pryyyt. Martynka spojrzała na mnie w tym momencie wielkimi oczyma mówiąc z powagą i typową dla dzieci fascynacją:
- ale GRZMOT! - po czym jak to określiła, poszła się dopowietrzyć ;)

hm, takie z życia wzięte ;P

killy - Pią Wrz 15, 2006 5:14 pm

Jeśli chodzi o z życia wzięte to moja rodzina ma specyficzne poczucie humoru. :D
Przykłady:
1)Czas obiadu, proszę mojego ojca, który akurat jest przy zlewie by podał mi talerz. Oczywiście robi to, tylko że w tej samej ręce co talerz trzyma również nóż. Mojej mamie nie umknął ten fakt i zaczyna stękać: Uważaj co robisz! Dziecko nam zabijesz! Okaleczysz!!
Ojciec odwraca się i ze śmiertelną powagą mówi do mamy: Jeszcze nie teraz...
2) Śmierć w rodzinie. Niestety nie możemy jechać wszyscy na pogrzeb. Ojciec mówi do mojego brata: Ty jedź Krzysiu, zabierzesz ze soba swoją narzeczoną i się zabawicie trochę.

Lord_Blizzard - Nie Wrz 17, 2006 10:41 pm

Kobieta z rana dzwoni do swojego szefa i mówi mu, ze nie przyjdzie do pracy,
bo jest chora.
- A co pani jest? - pyta szef.
- Mam jaskre analna.
- Ze co!? Czym to sie objawia?
- Po prostu nie widze dzis mozliwosci przytoczenia swojej dupy do pracy...




--------------------------------------------------------------------------------



Dwaj kumple spotykają się w barze:
- Stary, na parkingu stoi mój samochód a w środku nimfomanka tak napalona, że już nie mam sił z nią baraszkować. Światło w moim samochodzie nie działa, więc idź tam, ona nawet nie pozna, że to kto inny, a ty sobie poużywasz.
Kolega posłuchał jego rady, poszedł do samochodu i rzeczywiście - po paru minutach baraszkował w najlepsze z tajemniczą nimfomanką na tylnym siedzeniu samochodu. Nagle rozległo się energiczne pukanie w szybę. Policjant świecąc latarką do środka wozu upomniał kochanków:
- Czy wiedzą państwu, że nie wolno tego robić w miejscu publicznym?!
- Panie władzo, ale to moja żona - odpowiedział facet.
- Ach, to co innego. Przepraszam, nie wiedziałem - odrzekł policjant.
- Prawdę mówiąc ja też nie, dopóki pan nie zaświecił.




--------------------------------------------------------------------------------



Przeludnienie w Auschwitzu. Hans dostal rozkaz wybil po dwudziestu Zydow z kazdego baraku. Wychodzi wiec na plac, patrzy ida sobie rzadki.
Idzie wiec im na przeciw i tak co trzeciego buch kolba, jeb z trepa, ciach bagnetem. Na wieczornym apelu kapo z kazdego baraku przynosi mu liste zabitych. Patrzy na listy a tu na jednej zamiast 20, 21 nazwisk. Hans:
- Cholera jasna, zabilem niewinnego czlowieka....




--------------------------------------------------------------------------------



Przyjezdza Murzyn. Na wakacje. Ze studiow z Warszawy. Do ojczyzny, stolicy Konga, Brazaville.
- Jak tam w tej Rzeczypospolitej Polskiej, M'Benga? - pyta ojciec.
- Dobrze.
- Poziom nauki zblizony do tego w Oxfordzie, gdzie poglebia swa wiedze twoj brat, M'Banga?
- Wiekszy.
- A czy biale kobiety sa nadal takie piekne, jak w latach 70., gdy ja tam pobieralem nauki?
- Oczywiscie.
- A co sadzisz o polskiej zimie?
- Ta zielona to jeszcze moze byc, ale tej bialej drugi raz moge nie przezyc.




--------------------------------------------------------------------------------



Jedzie kowboj po prerii i widzi samotne drzewo. W drzewie dziuple, a wokolo dziupli slady kul, jakby ktos z karabinu maszynowego strzelal. Wydalo sie mu to ciekawie.
Podjechal bliziutko i zajrzal w dziuple. Nagle ktos chwyta kowboja za uszy i mowi:
- Ssij! Zobaczysz ze ci sie spodoba!
I z ciemnej dziupli wylania sie czlonek. Kowboj opiera sie, wrzeszczy, a ten ktos jego uszy skreca i powtarza:
- Ssij, ssij! Zobaczysz ze ci sie spodoba!
Kowboj nie wytrzymal bolu, i odessal co musial. Wyrwal sie, odskoczyl od drzewa.
Wydostal pistolety zrobil sito z drzewa wokol dziupli. Jednak zadnego ruchu nie zaobserwowal Znow podjechal do dziupli, zajrzal do wnetrza. Nagle ktos chwyta kowboja za uszy i mowi:
- Ssij! Mowilem ze ci sie spodoba!




--------------------------------------------------------------------------------



Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na historyczna Sciane Placzu. Kazdego dnia, kiedy spoglada przez okno, widzi starego Zyda Moska z broda energicznie sie modlacego. Poniewaz z pewnoscia jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka udaje sie w poblize sciany i przedstawia sie Moskowi.
Zadaje pytanie:
- Przychodzi pan kazdego dnia do sciany, od jak dawna pan to robi i o co sie modli?
Mezczyzna odpowiada:
- Przychodze tutaj, by sie modlic kazdego dnia od 25 lat. Rano modle sie za pokoj na swiecie i za braterstwo ludzi. Ide do domu, pije filizanke herbaty, wracam i modle sie o wyeliminowanie chorob i zaraz z ziemi. I o to, co bardzo, bardzo wazne, modle sie o pokoj i zrozumienie miedzy Izraelczykami i Palestynczykami. Dziennikarka jest pod ogromnym wrazeniem.
- I jak pan czuje sie z tym, ze przychodzi tutaj kazdego dnia przez 25 lat i modli sie za te wspaniale rzeczy? - pyta.
Starszy mezczyzna odpowiada spokojnie:
- Jakbym ku*wa mowil do sciany...




--------------------------------------------------------------------------------



Po skończonej mowie do Narodów Zjednoczonych Irański Ambasador zszedł z mównicy i udał się w kierunku holu, gdzie spotkał prezydenta Busha. Uścisneli sobie dłonie. Idąc jeden obok drugiego Irański Ambasador powiedział:
- "Wiesz, mam jedno pytanie na temat tego co widziałem w Ameryce".
Prezydent Bush:
- "Pytaj, jeśli będzie coś w czym będę mógł Ci pomóc, na pewno to zrobię".
Irański Ambasador wyszeptał:
- "Mój syn ogląda taki serial 'Star Trek' i jest tam Chekhov, który jest Rosjaninem, Scotty, który jest Szkotem i Sulu, który jest Chińczykiem, ale nie ma Arabów. Mój syn jest bardzo zmartwiony i nie rozumie dlaczego nie ma żadnych Irańczykow w Star Treku."
Prezydent Bush zaśmial się, pochylił się w kierunku Irańskiego Ambasadora i wyszeptał:
- "Ponieważ serial ma miejsce w przyszłości".

Pinka - Czw Wrz 21, 2006 11:54 am

Kolejny z serii Historie Prawdziwe!

Znajomi mojego przyjaciela spotkali sie po wielu latach. Takie spotkanie trza było uczcić! Kupili napój WYSOKOporoentowy i pojechali do leśniczówki. Po spożyciu w/w napoju udali sie na grzyby. Po powrocie przygotowali pyszną potrawę z grzybków a następnie uraczyli się nią, częstujac przy tym kota.
Po godzinie odpoczywajac z przerazeniem dostrzegli, ze kot zwija sie z bólu, miałczy, piana mu z pyska cieknie. Nic tylko czym prędzej do szpitala pojechali.
Po trzydniowym detoksie (rurki w przełyku, odsysania, lewatywy i inne przyjemne rzeczy) wrócili do domu..........i sie okazało, że kotka się okociła :hyhy:

zgredol - Czw Wrz 21, 2006 12:21 pm

Pinka napisał/a:
Kupili napój WYSOKOporoentowy i pojechali do leśniczówki. Po spożyciu w/w napoju

Pinka napisał/a:
i sie okazało, że kotka się okociła

u, ostra impreza, ale czy to aby pod paragraf nie podchodzi? :hyhy:

calderon - Czw Wrz 21, 2006 1:38 pm

Taka impreza była... Ciesz się, że nie szczekasz!

Zgredi, masz na myśli ten dowcip? :D

alabor - Sob Paź 07, 2006 2:16 pm

25 oznak, że już jesteś, cholera, dorosły :]

1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.
2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
6. Oglądasz TVN Meteo.
7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
8. Ze 130 dni wakacji przechodzi na 14.
9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.
10. To ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
11. Rodzina swobodnie żartuje przy tobie o seksie.
12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale twoje rachunki wzrosły.
14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
15. Spanie na wersalce powoduje ból pleców u ciebie.
16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.
17. Kolacja i film to już całość zamiast początku randki.
18. Zjedzenie kubełka skrzydełek kurzęcych o 3:00 nad ranem spowoduje potężną niestrawność zamiast ukoić żołądek.
19. Do apteki idziesz po ibuprofen i ranigast, a nie po prezerwatywy i test ciążowy.
20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".
21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
22. "Nie umiem już tak pić jak kiedyś" zastępuje "Nigdy już się tak nie nachlam".
23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na pracę.
24. Pijesz w domu, żeby zaoszczędzić kasę przed pójściem do baru.
25. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by ciebie nie dotyczył, ale nic nie uratuje twojego starego dupska.

Pinka - Nie Paź 08, 2006 7:57 am

heh, ja znalazlam kilka dotyczących mnie :D czy to znaczy, że jeszcze jestem ździebko młoda???
dzq - Pon Paź 09, 2006 2:46 pm

:super: nie jestem jeszcze "dorosły" :szok: a może powinienem... :)
alabor - Pon Paź 09, 2006 3:57 pm

Dorosły wnuk pyta się dziadka: "Dziadku, ty jesteś taki mądry, za
czasów swojej młodości zwiedziłeś kawał świata; doradź mi gdzie mam
jechać na wakacje ?" Dziadek na to: "Jeśli masz jechać gdzieś na
wakacje, to tylko do Moskwy ! To najwspanialsze miejsce na ziemi:
bierzesz sobie ze sklepu co chcesz, nikt cię nie zatrzymuje; dajesz
w pysk pierwszemu lepszemu kolesiowi na ulicy a on ci nawet nie
chce oddać; w parku bierzesz jaką chcesz pannę w krzaki i robisz z
nią co chcesz, a ona nawet nie krzyczy pomocy". Taka perspektywa
zachęciła wnuka - kiedy przybył na miejsce postanowił
wypróbować "atrakcje" o których mówił mu dziadek. Kiedy próbował
wynieść telewizor ze sklepu, ochrona pobiła go i wyrzuciła ze
sklepu na zbity pysk. "Coś tu nie gra" pomyślał wnuk, ale nie
poddał się - "może z przechodniem zadziała". Podszedł do pierwszego
lepszego gościa na ulicy i dał mu w pysk. Jednak przechodzień ani
myślał byc uległym - oddał cios od razu. Po chwili przybiegła
ppolicja i pobiła bez pytania jednego i drugiego. "No cóz, może z
panną sie uda" pomyślał wnuk. Poszedł do parku, zaciągnął jedna w
krzaki, ale ta od razu użyła na nim paralizatora.
Zawiedziony facet wrócił z Moskwy do domu. Na przywitanie z
dziadkiem powiedział mu "Aleś mnie dziadek wpuścił w maliny!" i
wszystko mu opowiedział. Dziadek zastanowił się i spytał wnuka:
- A z kim ty byłeś na tej wycieczce ?
- Jak to z kim ? Z Orbisem.
A dziadek rozpromieniony na to:
- A widzisz - a ja z Wehrmachtem


---------OooO---------

Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
- Rzepa, proszę pani! - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
- Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
- Nie, proszę pani! Pani po prostu nigdy nie oberwała rzepą po jajach.

---------OooO---------

Konserwatorium im Witolda Lutosławskiego w Krakowie. Po korytarzu, w
przerwie między zajęciami spaceruje dwóch studentów:
- Ale miałem wczoraj traumatyczne przeżycie - mówi jeden
- Co się stało?
- Byłem świadkiem samobójstwa. Jakiś facet skoczył z dachu wieżowca wprost pod moje nogi.
- Jezu! A jaki był motyw?
- Żadnego motywu nie było. W całkowitej ciszy o ziemię j*bnął.

---------OooO---------

Dzień zaduszny, idziemy na cmentarz. Nagle spostrzegłam że mój kochany
ślubny (prosto od fryzjera - potężny i łysy ) został nieco z tyłu z
Agą (3 latka) i kupuje jej obwarzanki.
W momencie gdy płacił panu za zakup Aga złapała obwarzanki na co mój
mąż groźnie do córy:
- Co się mówi?
- Dziękuję - wyjąkał spłoszony sprzedawca.

Pinka - Pon Paź 09, 2006 5:28 pm

alabor napisał/a:
- A widzisz - a ja z Wehrmachtem


heh, wypasione

Lord_Blizzard - Sro Paź 11, 2006 2:00 pm

Mąż i żona świętują swoją 50 rocznicę ślubu. W pewnym momencie mąż pyta żonę:
- Powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradziłaś?
- Proszę, nie pytaj mnie o takie rzeczy...
- Ale nalegam, powiedz mi proszę!
- No dobrze, zdradziłam Cię trzy razy.
- Trzy razy, jak to się stało?
- Mężu, czy pamiętasz jak 35 lat temu chciałeś rozkręcić swój własny biznes i żaden bank nie chciał udzielić Ci kredytu? A pamiętasz jak sam prezes banku przyszedł do nas do domu pod Twoją nieobecność i zatwierdził kredyt bez żadnych dodatkowych pytań?
- Och kochanie, zrobiłaś to dla mnie. Szanuję Cię jeszcze bardziej za to co zrobiłaś. Ale kiedy był ten drugi raz?
- Pamiętasz dziesięć lat temu sytuację kiedy miałeś ten straszliwy atak serca i żaden z lekarzy nie chciał się podjąć ryzykownej i skomplikowanej operacji? I wtedy ten jeden doktor zgodził się Ciebie operować i dzięki temu do dzisiaj jesteś w tak dobrej kondycji.
- Moja najdroższa, nie mogę wprost w to uwierzyć, że zrobiłaś to dla mnie. Jestem Ci wdzięczny. Ale powiedz mi jak to było tym trzecim razem.
- Czy pamiętasz tę sytuację kiedy kilka lat temu chciałeś zostać prezesem klubu golfowego i brakowało Ci 17 głosów...


***

Odbywa się szkolenie. Kapral daje komendę:
- Maski założyć!
- Maski zdjąć!
- Maski założyć!
- Maski zdjąć!
- Kowalski, dlaczego nie zdjąłeś maski?
- Zdjąłem, obywatelu kapralu!
- Ale morda...


***


Państwowy Szpital Kliniczny Nr. 4 w Lublinie. W izolatce rozlega się dzwonek telefonu komórkowego. Mężczyzna podnosi się z łóżka i sięga do szafki.
- Czy pan Kowalski ? - rozlega się głos w słuchawce
- Tak.
- Mówi ordynator oddziału zakaźnego prof. Kwiatkowski. Drogi panie mam już wyniki pańskich badań. Jest pan chory na błonicę, boreliozę, brucelozę, cholerę, dur brzuszny, dżumę, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę,
kampylobakteriozę, kiłę, krwotoczne zapalenie jelit, ospę wietrzną, chlamydiozę, krztusiec, promienicę, pryszczycę, nosaciznę, odrę, tularemię, rzeżączkę, wąglik, włośnicę, wszawicę, wściekliznę i AIDS.
- O Boże - krzyczy pacjent - ale chyba będziecie mnie leczyć ?
- Aaa ? Tak, tak, oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu specjalną dietę naleśnikową.
- A ta dieta mi pomoże ?
- Pomoże albo nie. Skąd ku*wa mam wiedzieć ? - odpowiada zły jak diabli profesor - Ale naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparę pod drzwiami.


***


Żona do męża na imprezie u znajomych:
- Nie pij tyle! Nie pamiętasz jak się zachowywałeś ostatnio u Kowalskich?
- Nie.

[ Dodano: Sro Paź 11, 2006 5:41 pm ]
A woman was shopping at her local supermarket where she selected:
a half-gallon of 2%, milk, a carton of eggs, a quart of orange juice, a head , of romaine lettuce, a 2 lb. can of coffee, a 1 lb. package of bacon

As she was unloading her items onto the conveyor belt to check out, a drunk standing behind her was watching.

While the cashier was ringing up her purchases, the drunk calmly stated, "You must be single."

The woman was a bit startled by this proclamation, but she was intrigued by the derelict's intuition, since she was indeed single. She looked at her six items on the belt and saw nothing particularly unusual about her selections that could have tipped of the drunk to her marital status. Curiosity getting the better of her, she said, "Well, you know what, you're absolutely correct. But how on Earth did you know that?"

The drunk replied, "'Cuz you're ugly"


***

Little Johnny and his grandfather have gone fishing. After a while grandpa gets thirsty and opens up his cooler for some beer. Little Johnny asks, "Grandpa can I have some beer too?"
"Can you stick your penis in your asshole?" grandpa asked back.

"No"

"Well, than your not big enough"

Granpa then takes out a cigarette and lights up. Little Johnny sees this and asks for a cigarette.

"Can you stick your penis in your asshole?" grandpa asked again.

"No"

"Well, than your not big enough"

Little Johnny gets upset and pulls out some cookies. His grandfather says, "Hey, those cookies look good, can I have some?"

Little Johnny asks, "Can you stick your penis in your asshole?"

Grandpa looks at Johnny and senses his trick so he says, "Well of course I can, I'm big enough."


Little Johnny then says, "Well, then go fuck yourself, these are my cookies"


***

Lil' Johnny goes to his dad and asks, "What is politics?" Dad says, "Well son, let me try to explain it this way. I'm the breadwinner of the family, so let's call me Capitalism. Mommy is the administrator of the money, so we'll call her the Government. We're here to take care of your needs, so we'll call you The People. The nanny, well, consider her The Working Class. Your baby brother, we'll call him The Future. Now go think about this and see if it makes sense."
So the little boy goes off to bed thinking about what Dad has said. Later that night, he hears his baby brother crying and runs to his room only to find that his diapers are very soiled. So the little boy goes to his parents' room. Mom is sound asleep.

Not wanting to wake her, he goes to the nanny's room. Finding the door locked, he looks through the peephole and sees his father in bed with the nanny. He gives up and goes back to bed.

The next morning, the little boy says to his father, "Dad, I think I understand what politics is now."

"Good son, tell me in your own words then what politics are."

The little boy replies, "Well, while Capitalism is screwing the Working Class, the Government is sound asleep, the People are being ignored and the Future is in deep shit."


***


Everyone knows that if you are going to operate a business in today’s world you need a domain name. It is advisable to look at the domain name selected as other see it and not just as you think it looks. Failure to do this may result in situations such as the following (legitimate) companies who deal in everyday humdrum products and services but clearly didn’t give their domain names enough consideration:
1. A site called ‘Who Represents‘ where you can find the name of the agent that represents a celebrity. Their domain name… wait for it… is www.whorepresents.com

2. Experts Exchange, a knowledge base where programmers can exchange advice and views at www.expertsexchange.com

3. Looking for a pen? Look no further than Pen Island at www.penisland.net

4. Need a therapist? Try Therapist Finder at www.therapistfinder.com

5. Then of course, there’s the Italian Power Generator company… www.powergenitalia.com

6. And now, we have the Mole Station Native Nursery, based in New South Wales: www.molestationnursery.com

7. If you’re looking for computer software, there’s always www.ipanywhere.com

8. Welcome to the First Cumming Methodist Church. Their website is www.cummingfirst.com

9. Then, of course, there’s these brainless art designers, and their whacky website: www.speedofart.com

10. Want to holiday in Lake Tahoe? Try their brochure website at www.gotahoe.com

Budzay - Pon Paź 30, 2006 10:41 pm

Witam, tu Budzaj, jestem studentem pierwszego roku nowogreckiej i dowcipy to moja specjalność, dlatego też wrzucę tu kilka własnych...

W szpitalu psychiatrycznym przez okno wygląda pacjent,
patrzy na pole truskawek i pracującego na nim faceta.
Zaciekawiony pyta:
- Co pan robisz?
- Nawożę truskawki.
- Co pan robisz?
- Nawożę truskawki.
- Ale powiedz mi pan jeszcze raz, co pan robisz, ale tak, żebym zrozumiał.
- No... Posypuję truskawki gównem.
- Aha! A ja cukrem posypuję, ale ja jestem popie*dolony.

Leżą dwa brudy na trawniku przed kościołem.
W pewnym momencie z kościoła wychodzą dwie moherowe babcie.
Jedna mówi do drugiej:
- Widzi pani tych chłopców?! Pewnie nawet nie wiedzą, co to prysznic!
Odchodzą
Po chwili jeden brud do drugiego:
- Kudłaty, wiesz, co to prysznic?
- Nie wiem, nie jestem wierzący.

W piekle diabeł stwierdził, że ma dość Lenina. Idzie więc do Boga i mówi:
- Ja już z tym Leninem nie ujadę, może wziąłbyś go na rok?
Bóg się zgodził.
Po roku demon został wysłany, żeby odebrać Lenina z nieba.
Bramę otwiera mu anioł. Demon pyta:
-Jest Bóg?
- Po pierwsze, nie "Bóg", tylko "Towarzysz Bóg", a po drugie, Boga nie ma!

Jaś pyta pewnego dnia tatę:
- Tato, co to jest "wirtualność"?
- Wiesz co synku, tego się nie da wytłumaczyć. Pokażę Ci to...
Idą do matki. Ojciec pyta:
- Sprzedałabyś się murzynowi za milion dolców?
- Murzynowi? W sumie, to za tyle, to każdemu.
Idą murzynowi za do córki. Ojciec pyta:
- Sprzedałabyś się murzynowi za milion dolców?
- Za tyle kasy? Pewnie!
Idą do dziadka. Ojciec pyta:
- Sprzedałbyś się murzynowi za milion dolców?
Chwila zastanowienia...
Dziadek odpowiada:
- Oczywiście, że tak, za tyle, mogę zrobić wszystko.
Ojciec mówi do Jasia:
- I co synku? Jaki z tego morał?
- Nie wiem tato.
- Wirtualnie mamy trzy miliony dolców, a realnie... dwie k**** i pedała.

Mam nadzieję, że te kawały przypadną Wam do gustu. Później napiszę wiecej. Pozdrawiam!

Pinka - Pon Paź 30, 2006 11:01 pm

heh, dobre "Towarzysz Bóg" :D
Lord_Blizzard - Pią Lis 03, 2006 2:26 pm

Na przesłuchaniu policjant mówi
- To niech pan opowie jak to było
- No kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć
- Napastowali pana?
- Nie..na sucho pojechali.

***

Pani się pyta pod koniec lekcji:
- Ktoś doszedł w trakcie lekcji?
Jasio: Ja. 2 razy...

***

Mężowi zaginęła żona. Kamień w wodę! On szaleje: wydzwania na policję, pogotowie, szuka po szpitalach, dręczy rodzinę i znajomych - Nic!
Po dwóch dniach usilnych poszukiwań wpada do domu i... słyszy jakiś hałas w kuchni. Zagląda i widzi, że żona krząta się przygotowując mnóstwo kanapek...
- Kochanie, ja od zmysłów odchodzę, co się stało, gdzie byłaś, pół miasta cię szuka!
- Ach, skarbie, nie uwierzysz, co mi się przytrafiło: porwało mnie paru facetów, zawiozło na chatę a tam seks: orgie, pozycje takie, siakie, z przodu, z tyłu, afrodyzjaki, gadżety, no mówię ci - koszmar! I tak przez cały tydzień!
- Zaraz, zaraz, skarbie, jaki tydzień? Przecież nie było cię dwa dni?
- No tak, ale ja tylko wpadłam na chwilę po kanapki!

Vamp - Nie Lis 05, 2006 4:22 pm

W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika z chęcią skasowania biletu. Autobus rusza a dziewczyna traci równowagę i siada na kolanach faceta, który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam, myślałam ze zdążę jak stał. :hyhy:

[ Dodano: Nie Lis 05, 2006 4:38 pm ]
No i once again specjalnie dla Lorda :P
Jasio podglądal swoich rodziców, gdy tato własnie ruszał tyłkiem. Później zaczepłl tatę i pyta: - Tato, a co ty robileś mamusi? - Widzisz synku, niedługo jedziemy na wakacje i dmuchałem mamusie żeby nie zatonęła. - O to zupełnie niepotrzebnie - odpowiada Jasiu - Wczoraj był listonosz i dmuchał mamę od przodu, od tylu i sprawdzał językiem, czy nie puszcza.

Lord_Blizzard - Nie Lis 05, 2006 4:43 pm

No to specjalnie dla Vampki ;)

Facet wchodzi do knajpy i widzi swojego kumpla, który siedzi przy barze mocno przygnębiony. Podchodzi więc do niego i pyta, w czym rzecz.
- Pamiętasz tę śliczną dziewczynę ode mnie z pracy, z którą chciałem się umówić, ale nie mogłem nawet do niej podejść, bo za każdym razem, kiedy ją widziałem, to mi stawał?
- No pamiętam.
- W końcu zebrałem się na odwagę i poprosiłem, żeby się ze mna umówiła. I ona się zgodziła.
- Super! To kiedy randka?
- Byliśmy umówieni dziś wieczorem. Ale bałem się, że znów mi stanie. Więc przykleiłem go sobie plastrem do nogi, żeby w razie czego nie było widać.
- No i dobrze! Gdzie problem?
- Poszedłem do niej, zadzwoniłem, a ona otworzyła w takiej cieniutkiej,przezroczystej sukience...
- No i...?!
- Kopnąłem ją w twarz...


***


Pewna panienka z tzw. prowincji namiętnie kochała kino. Cały ten filmowy świat kusił tak mocno, że postanowila zostać aktorką. Nie była zbyt rozgarnięta, więc nie wiedziała jak się do tego zabrać. Ktoś znajomy poradził jej:
- Skontaktuj sie z Polańskim, ten podobno lubi pomagać dziewczynom...
Któregoś dnia będąc w Warszawie udała sie do Polsatu. Zagubiona wśród wielu ludzi w budynku, nie wiedziała gdzie iść. Korytarzem akurat przechodził jakiś młody facet z wielkim statywem na plecach. Wyglądał na ważnego, więc panna zagaduje:
- Przepraszam pana, bardzo zależy mi na rozmowie z Romanem Polanskim. Czy mógłby mi pan pomóc?
- Dziewczyno, Polanski mieszka we Francji i załatwienie takiej rozmowy to co najmniej 300 złotych. Masz tyle!?
Panienka:
- Nie mam żadnych pieniedzy, ale zrobiłabym wszystko aby porozmawiać z panem Polańskim.
- Wszystko??
- Tak... Wszystko!!
Po takim oświadczeniu, facet każe dziewczynie iść za sobą.
Wchodzi do najbliższego pustego pokoju i mówi do niej:
- Zamknij drzwi i chodz tu.
Zrobiła to co powiedział. A on wtedy:
- Klekaj na kolana i otwórz ten zasuwak. Otworzyła.
- Wyjmij to co tam jest.
Wyjęla, trzymąjac rzecz w obu rekach. Wtedy facet powiedział:
- Dobra, zaczynaj.
Dziewczyna zbliża usta i cichutko:
- HALO... PAN ROMAN???


***


Przychodzi baba do turystycznego biura podróży:
- Chciałabym odpocząć.
- Słońce, woda, powietrze świeże. 500 złotych dzień.
- Nie, drogo, coś tańszego.
- Złote piaski. Klasowe rozrywki. 150 złotych dniówka.
- Drogo...
- No, to może jezioro Śniardwy. Te samo powietrze, woda, i tylko u nas. 30 złotych.
- Drogo...
- Pieszy spacer z elementami seksu. Bezpłatnie!
- Pasuje
- Idź w chuj.


***


Karol i Hela spędzają powtórny miodowy miesiąc, na uczczenie 40tej rocznicy ślubu. Lecą sobie do Australii. Nagle głos pilota :
- Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że ktoś nas odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość.
Karol drapie sie w głowę i mówi do Heli:
- Kochanie opłaciłaś rachunki za mieszkanie?
- Tak najmilszy, uregulowałam tuz przed wyjazdem.
- A za telefony ?
- Też zapłaciłam najdroższy.
Karol myśli, myśli, myśli...
- A ZUSy nasze popłaciłaś ?
- O Boże, kochanie na śmierć zapomniałam! Och dowalą nam karę!
Karol całuję ja tak jak nie całował od lat 30tu, śmieje się, wrzeszczy jak wariat:
- Przeżyjemy! Znajdą nas! Te skurwysyny znajdą nas, nawet na końcu świata!!!


***


- Jakie jest imię słynnego fizyka, Volta?
- Dżontra.

Jedras - Nie Lis 05, 2006 6:40 pm

Gosiu! Znalazłem pod łóżkiem naszego syna takie pisemko sado-maso, wiesz... związani ludzie, maski, pejcze...
- No i co zrobimy?
- Nie wiem, ale klaps nie jest chyba najlepszym pomysłem...

***

Jasiu przybiega do mamy:
- Mamo, mamo, mowią że ja jestem nienormalny!
- A kto tak mówi, Jasiu?
- Muchy.

Pinka - Sro Lis 08, 2006 1:56 pm

Kto wymyślił hasło TERAZ POLSKA??


-> Hitler w 1939...


-----------------------------------------------------------------------

W obozie koncentracyjnym więźniowie usilnie proszą Hansa, żeby zbudował im basen. Po wielu dniach próśb, Hans wkurzył się no i wybudował basen. Ponalewał do środka rozpuszczalników, kwasów itepe. Podchodzi jeden z więźniów patrząc na Hansa oczyma pełnymi wdzieczności i mówi:
- Hans, ale ty nas rozpuszczasz...

[ Dodano: Czw Lis 16, 2006 11:22 pm ]
Spotykają się Edyp i Syzyf.
Edyp do Syzyfa: cześć Rolling Stone
A Syzyf na to: Cześć Mother Fucker ;)

[ Dodano: Pon Lis 20, 2006 2:07 pm ]
5 , 10 i 15 latka jada winda ...
5 latka mowi ... oooo cos bialego lezy na podlodze !! !
10 latka ... oooo to sperma :) !! !
15 latka tak patrzy ... kuca ... bierze na palec i wklada do buzi ... smakuje ...
hymmm ... nie z naszego osiedla :D !! !

[ Dodano: Pon Lis 20, 2006 2:09 pm ]
Sex jest jak nokia (connecting people),
sex jest jak nike (just do it),
sex jest jak coca-cola (enjoy !)
Sex jest jak pepsi (ask for more)
sex jest jak samsung (everybody is invited)!!!
Sex jest jak peugeot (zaprojektowany by cieszyc)
sex jest jak tpsa (laczy nas coraz wiecej)
sex jest jak philips (lets make things better)
sex jest jak plus (zmieniamy swiat na plus)
sex jest jak era (taaaak, taaaaakkk......)
Sex jest jak jogobella (rozkosz extra dużego...)
Sex jest jak prusakolep (kusi, wabi, neci)
sex jest jak o.b. (ok)
sex jest jak redbull (dodaje skrzydeł)brsex jest jak milka (daj się skusić)
sex jest jak mars (krzepi)
sex jest jak snickers (na co czekasz?)
Sex jest jak guma orbit (zmniejsza ph w ustach :) )
sex jest jak margaryna kasia (pieczenie to tyle radości :)
sex jest jak bmw (radość z jazdy)brsex jest jak chupa chups (musisz je lizać!)
Sex jest jak kurs nurkowania jednego z poznańskich klubów nurkowych (wejdź głębiej)

:-)

bateush - Pią Lis 24, 2006 9:16 am

Skąd się biorą Muzułmanie samobójcy?

1. Nie możesz pić piwa, wina ani wódki, więc odpadają ci wszystkie związane z tym przyjemności: paw, lanie pod budką, knajpy z towarzystwem zalanym w trzy dupy, udane zakrapiane imprezy, sex po pijaku z pierwszą poznaną dziewczyną, ucieczka po wytrzeźwieniu itd.
2. W TV widzisz tylko meczety i duchownych gadających od rzeczy; żadnej piłki, golfa, tenisa, wyścigów Formuły1 itp.
3. Nie możesz sobie w ogródku postawić grila z pieczenią wieprzową doprawioną na ostro, nie wspominając o baterii butelek wokół (patrz punkt1).
4. Nie możesz w weekend urwać się na ryby, bo co za idiota usiłowałby złowić coś w odległej o 100km oazie?
5. Zamiast porządnych garniturów lub luzackich jeansów musisz ubierać się w szarą szmatę od stóp do głów, a łeb owijać drugą.
6. Jesz tylko jedną ręką, bo druga służy do podcierania (jakby życie nie było dość skomplikowane, to jeszcze brak papieru toaletowego).
7. Karaluchy po obiedzie u sąsiada pędzą na deser prosto do ciebie, bo nie ma ani drzwi, ani szyb w oknach.
8. Chcesz sobie dłużej pospać, a tu codziennie o 5 rano zza okna muezzin drze pysk, że pora na poranną modlitwę.
9. Spróbuj się zabawić przy tej muzyce.
10. Kobiety chodzą zakutane od góry do dołu w szmaty i za żadną się nie obejrzysz, nie mówiąc już o braku tak banalnej przyjemności jak rozebrana na maxa panienka na basenie miejskim.
11. Narzeczoną wybrał ci ktoś inny i na dodatek śmierdzi jak twój osioł, więc w rezultacie nie wiesz co pieprzysz w ciemnościach.
12. Nie możesz ogolić się rano gwiżdżąc jak skowronek, po czym wziąć prysznic, więc śmierdzisz jak wielbłąd, z którym dzielisz izbę.
13. Twoja żona też nie może się ogolić ani wziąć prysznica, więc także śmierdzi (jak dwa wielbłądy), a szczególnie denerwujące są roję znarkotyzowanych much latających za nią systematycznie co miesiąc.
14. Wielbłąd odmówił posłuszeństwa 300km od najbliższej oazy, więc żona musiała cię nieść całą drogę, po czym też odmówiła posłuszeństwa i odziedziczyłeś po niej cały rój much, więc nie możesz się wyspać.
15. Druga żona, którą znów wybrał ci ktoś inny, po rozpakowaniu okazała się cierpiącą na ostry syndrom niedopchnięcia 70-latką, na dodatek do złudzenia przypominającą kozę sąsiada.

A tu nagle ktoś przychodzi, wręcza ci pakunek i mówi, że jak pociągniesz za ten sznureczek, to wszystko się nagle zmieni!!!!!!!!!!!! I co wtedy zrobisz??? No co???

Rybinson - Pią Lis 24, 2006 2:24 pm

suchar :...:
Pinka - Pią Lis 24, 2006 6:23 pm

Gdyby czas plynal w druga strone to byloby tak pieknie...
Zaczyna sie od tego, ze kilku gosci przynosi cie w
skrzyneczce i oczywiscie od razu trafiasz na impreze.
Zyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku.
Stajesz sie coraz mlodszy. Pewnego dnia dostajesz
odprawe w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He!
Pracujesz jakies 40 lat i poznajesz uroki zycia.
Zaczynasz pic coraz wiecej alkoholu,coraz czesciej
chodzisz na imprezy no i coraz czesciej uprawiasz seks.
Jak juz masz to opanowane, jestes gotów zeby trafic na
studia.Potem idziesz do szkoly. Coraz mniej od ciebie
wymagaja,masz coraz wiecej czasu na zabawe. Robisz sie
coraz mniejszy, az trafiasz do...
hmm,gdzie plywasz sobie przez 9 miesiecy wsluchujac sie w
uspokajajacy rytmbicia serca. A potem nagle bec!
Twoje zycie konczy sie orgazmem.

[ Dodano: Pią Lis 24, 2006 7:06 pm ]
bateush napisał/a:
urwać się na ryby
:...:

i to chyba Rybinsona wkurzyło najbardziej :P


Rybinson napisał/a:
suchar


ja uważam, że spoko :)

Lord_Blizzard - Sro Lis 29, 2006 4:23 pm

Pewna firma zatrudniła nowego pracownika. Miał zacząć od poniedziałku, ale rano zadzwonił do swojego szefa:
- Jestem chory - oświadczył. Szef go usprawiedliwia.
Facet pojawia się w pracy we wtorek i pracuje ciężko przez cały tydzień, zadziwiając wszystkich swoją pracowitością i umiejętnościami. W następny poniedziałek znów dzwoni do szefa i oświadcza mu:
- Jestem chory.
Szef niechętnie usprawiedliwia go, zaznaczając jednak, że to już drugi poniedziałek z rzędu. I znów we wtorek facet przychodzi do pracy i pracuje do końca tygodnia, nawet szybciej i lepiej niż poprzednio.
W następny poniedziałek pracownik znów dzwoni.
- Jestem chory - powtarza. Szef go usprawiedliwia, postanawia jednak porozmawiać z nim we wtorek.
Następnego dnia facet pojawia się w pracy i zostaje wezwany do gabinetu szefa.
- O co chodzi? - pyta ten. - Widzę, że jesteś świetnym pracownikiem, ale jesteś tu dopiero trzy tygodnie i w każdy poniedziałek twierdzisz, że jesteś chory?
- Chodzi o to, że moja siostra ma fatalne małżeństwo i w każdy poniedziałek przed pracą jadę do niej ją pocieszyć - tłumaczy pracownik. - Od słowa do słowa i zawsze kończy się to tym, że przez cały dzień uprawiamy seks.
- Z siostrą?! - krzyczy szef. - Przecież to obrzydliwe.
- Mówiłem panu, że jestem chory.


***


Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
- Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
- Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
- Nie - powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?


***

Do zasłużonego rolnika przychodzi pani redaktor z TV:
- Naczelny zaproponował mi, abym przeprowadziła z panem, jako chlubą naszego powiatu, wywiad w TV.
- Och, nie wiem czy podołam... - zaskoczony rolnik nie wie co powiedzieć.
- Nie ma problemu, jak tylko powie Pan coś nie tak, chrząknę porozumiewawczo i wtedy poprawi pan swoją wypowiedź.
Ostatecznie rolnik zgadza się. Po paru dniach spotykają się w programie.
- Oto przedstawiam Państwu najbardziej zasłużonego gospodarza - Józefa Krympala.
Rozpoczyna się wywiad:
- Panie Józefie, jak tam żniwa w tym miesiącu ?
- O, w tym miesiącu zebrałem około 2 tony żyta i pszenicy...
- Hrmmm... - wtrąca znacząco pani redaktor.
Rolnik orientuje się w sytuacji:
- ...oczywiście dziennie! Sumarycznie wyszło to w okolicach 60 ton.
- To doskonale! A jak tam rodzina? Tak doskonale pracujący człowiek ma z pewnością liczna rodzinę?
- Mam jedno dziecko...
- Hrmmm...
- ... oczywiście to brata, sam wychowuje piętnaście cudnych maleństw.
- Jakże wspaniała rodzina! A jakie ma pan hobby?
- Słucham?
- No, zainteresowania, konik...
- Czternaście centymetrów...
- Hhrrrrmmmmm!!!
- ...oczywiście w zwisie, bo jak stanie to pół metra...

***


Jedzie facet lasem, a tu z krzakow wyskakuje wiewiórka cała w g... Facet kochał zwierzęta, więc wytarł wiewiórkę chusteczką. po chwili wyskoczyła kolejna brudna wiewiórka. Facet zaczął ją wycierac, a tu trzecia. Po chwili z krzaków dobiega glos:
-Panie, masz pan jescze chusteczkę? bo mi sie wiewiórki skończyły...


***

Pewien biznesmen postanowił zafundować sobie odmładzającą operację plastyczną. Po opuszczeniu kliniki zachwycony podbiegł do kiosku i zapytał sprzedawcę, na ile wyglada lat.
- Może 35...
- Ha! Doskonale! Mam 47 lat!
Potem poszedł do McDonaldsa i zapytał o to samo kasjerke.
- Ma pan 32 lata?
- Nie! 47! - zakrzyknął uradowany.
Do domu wracał przez park. Na jednej z ławek siedziała staruszka.
- Babciu, jak myślisz, ile mam lat? - zapytał.
- Ja niedowidzę, synku. Ale mam taką metodę, że jak włożę ci rękę w rozporek, to poznam wiek.
- Dobrze. - zgodził się mężczyzna.
Starowinka wsadziła mu rękę w rozporek, gmerała, gmerała, gmerała, aż po dziesieciu minutach wyciągnęła i powiedziała:
- 47.
- Skad wiesz?! - zakrzyknął zdumiony mężczyzna.
- A... stałam za tobą w McDonaldzie.


***

Facet, który przyszedł do fryzjera i zamówił golenie, skarży się, że ostatnio na policzkach pozostały mu kępki zarostu. Fryzjer odpowiada, że ma sposób na dokładniejsze golenie i wyciąga z szuflady drewnianą kulkę. Każe ją facetowi włożyć w usta i rzeczywiście, perfekcyjnie goli naprężoną w ten sposób skórę policzków.
Zadowolony z efektu klient płaci za usługę i szykując się do wyjścia pyta:
- A co by się stało, gdybym przez przypadek połknął tę kulkę?
- Nic strasznego - uspokoił go fryzjer - przyniósłby pan ją jutro. A bo to mało razy się tak już zdarzyło?

Pinka - Sro Lis 29, 2006 7:42 pm

Lord_Blizzard napisał/a:
A bo to mało razy się tak już zdarzyło?



a fuuuuuuujjjjj :...:

Larofan - Czw Lis 30, 2006 10:48 am

hihi xD znalem ten ostatni xD ale jest dobry :super:
Lord_Blizzard - Nie Gru 03, 2006 6:06 pm

Wywiad z rzecznikiem wrocławskiego MPK. Wywiad [PONOĆ] jest autentyczny choć
ciężko w to uwierzyć.
Joanna Banaś:
- Dlaczego pasażer waszego tramwaju nie może przesiąść się z wagonu do
wagonu?
Janusz Rajces, rzecznik wrocławskiego MPK:
- Może, tylko musi skasować drugi bilet.
-Jak to? Przecież nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
-Regulamin przewozowy mówi wyraźnie: bilet jest ważny w tym wagonie, w którym został skasowany.
-Przepis przepisem, ale staram się zrozumieć jego sens. Tak naprawdę,
dlaczego nie mogę zmienić wagonu?
-Przebiec na czerwonym też pani może, tyle ze ryzykuje pani wypadkiem albo
mandatem. A tutaj ryzykuje pani, że złapie ją kontroler.
-Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a przesiadanie się
z wagonu do wagonu nie.
-Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byłoby trudno pracować.
-Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?
-Argumentem jest przepis. A poza tym, jeśli kupuje pani bilet na pociąg,
to, chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet tylko na
ten o 15.30.
-Przepraszam, ale tylko jeśli to miejscówka, a u nas jakoś w tramwajach ich
nie ma.
-A po co w ogóle się przesiadać?
- Przecież są sytuacje, kiedy trzeba się przesiąść, na przykład, gdy w
naszym wagonie jadą pijani, agresywni ludzie.
-O tak, uciec jest najprościej, a przecież trzeba zainterweniować.
-Szczególnie, gdy się jedzie na przykład z małym dzieckiem?
-Nie ma powodu, by zmieniać wagon. Można, podejść do motorniczego, a on już
wie, co robić.
-Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego...
- No właśnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie, bo nie
może przejść, gdyż też musiałby skasować bilet.
-To jak interweniować, jeśli jest się w drugim wagonie, w którym nie ma
motorniczego?
-Przejść do pierwszego i skasować bilet...
-Skasować bilet?!
-Oczywiście. Przepis jest wyraźny.
- Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i interweniuje?
-Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.-
-Ja mam kasować bilet za motorniczego?!
-Oczywiście, przecież mówiłem Pani, że motorniczy nie przechodzi, bo
musiałby kasować bilet. Jeśli chce Pani interwencji, to musi Pani mieć
dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, żeby mógł wrócić do
pierwszego wagonu.
-A po co będzie jeszcze przechodził?
-Jak to po co? Ktoś musi kierować tramwajem!
- To nie może po prostu przejść jak człowiek?!
-Proszę Pani, przecież przepis wyraźnie mówi, że bez skasowania dodatkowego
biletu nie można przechodzić... Poza tym motorniczy to nie jakiś człowiek,
a motorniczy. To zasadnicza różnica!
-Wie Pan, to ja wolę zostać w tym pierwszym wagonie i nie interweniować...
-No widzi Pani, od razu mówiłem: po co przechodzić i robić zamieszanie...

Pinka - Nie Gru 03, 2006 8:35 pm

mam nadzieję, że to nie jest autentyk..... :zdziwko:
szymonek - Nie Gru 03, 2006 10:31 pm

ale w sumie ma swoje uzasadnienie bo o tym czy bilet jest wazny decyduje czas na kasowniku przez to kontrolerzy musze kasowac bilet kontrony :)
Lord_Blizzard - Pon Gru 04, 2006 10:09 am

szymonek napisał/a:
ale w sumie ma swoje uzasadnienie bo o tym czy bilet jest wazny decyduje czas na kasowniku przez to kontrolerzy musze kasowac bilet kontrony


A co, one niby nie są zsynchronizowane? Jak nie to żal.pl


From Joemonster.org


- E tam, ja 10 dni temu kupiłem oryginalnego Windowsa XP Home Edition za 340zł i jest dobrze. Zaraz pewnie odezwą się wszyscy piraci i będą po mnie jechać.

- Jadę po Tobie.

- Ja też jadę.

- Ja też jadę jedźmy dalej.

- No to pojechaliśmy.

- Ja też po tobie jadę.

- Jesteście żałośni, podniecajcie się dalej.

- Jesteśmy żałośni, podniecajmy się dalej.

- Podniecamy się.

- I jedziemy dalej.

- A co tam, ja też pojadę. Jadę po tobie.

- Wszyscy po tobie jadą wszyscy się podniecają. Jadę po tobie, tirem 200tonowym bez opon. Jaram się. Jadę po tobie.

- A to trochę się wybuliłeś, bo ja mam też oryginalnego i zapłaciłem 10 zł na giełdzie. Jadę po tobie.

- Stoję po lewej na stopa! Jak ktoś będzie jechał to niech mnie zabierze i pojedziemy po nim razem.

- Mam oryginalny XP HE i jestem zadowolony - po kielichu już nie jeżdżę!

- To chociaż się podniecaj!

- Szkoda, że nie jesteś panienką, tak to też bym cię pojechał! Ale ile tam gejów Cię pojechało oho ho.

- Ja tam ma oryginał przegrałem od kumpla, który przegrał od kumpla, który przegrał od kumpla, którego kumpel przegrał od... A co tam jedziem po tobie z kumplami.

Pinka - Wto Gru 12, 2006 9:40 pm

Angielski dla początkujących
PROMOCYJNA lekcja języka angielskiego dla wyjeżdżających do Bronxu.


Jak się chce zamówić coca-colę trzeba powiedzieć
GIMI E KUK
Jak się chce zamówić kawę i ciastko to się mówi
KOFI EN DUNAT
Jak się przytrzaśnie palec w drzwiach należy powiedzieć
FOK
Jak się w sklepie zobaczy coś bardzo drogiego należy powiedzieć
FOK
Jak się jest ofiarą napadu w Bronxie (albo i gdzie indziej) należy powiedzieć
FOK
Jak się mija wspaniałą dziewczynę na ulicy, to się mówi
UATA FOK
Jak się chce z nią przespać, należy jej powiedzieć
AJ UANA FOK UIZ JU
albo
HAJ KEN AJ FOKJU
Jeśli ktoś na ciebie krzyczy używając słowa FOK należy odpowiedzieć
FOKJU TU
Jak się zgubi portfel z dokumentami, należy powiedzieć policjantowi
AJ LOST MAJ FOKIN PEJPERS
Jak się szuka taksówki należy zapytać
HAU TU GET A FOKIN KAB
Jak coś nie działa, należy powiedzieć
FOK ZAT SZIT
Jak ktoś cię denerwuje należy zapytać
ARJU FOKIN MI?
A jak to nie działa to
UAT DA FOK JU UONT?
Kiedy staruszka prosi nas o przeprowadzenie na drugą stronę jezdni odpowiadamy jej tak: (w nawiasach tlumaczenie na polski)
AR JU FOKIN STJUPI BICZ? [ależ oczywiście]
GIMI E KILO FOKIN EJPLS ,MOTOFOKO
[poproszę kilogram tych pięknych jabłek, panie sprzedawco]
Gdy kierowca autobusu chce od nas bilet
AR JU FOKIN KREJZI ESHOL? [tak, zaraz go pokażę]
Gdy stoimy w korku i inni kierowcy na nas trąbią:
UAN MOR UORD END IJL GET JOR FOKIN ES AUT FROM DA KA END FOK UP HIR JU
NESTI MOTOFOKIN BICZ [niech pani się nie denerwuje bo to i tak niczego nie przyspieszy]
W sklepie, gdy reklamuję wadliwy towar:
SZIT MEN , JU EW SOLD MI A SOME FOKIN SZIT, JU DEMBES FOKIN MOTOFOKO SZITTY DIK.
[sprzedał mi pan przeterminowane konserwy]
Gdy skaleczymy się w palec, np nożem
OULI SZIT, FOK FOK FOK FOK! FOOOK! [a niech to! do licha!]
Gdy bezdomny czarnoskóry żebrak prosi nas o pieniądze:
GET DA FOK AUT OF HIR BIFOR ILJ KICK JO MOTOFOKIN SZIT ES JU FO

Fantasia - Nie Gru 17, 2006 4:34 pm

to ja może też jeden żarcik dorzucę, polityczny nieco ;p


Jest księżniczka, Herkules i Qausimodo. Po kolei podchodzą do lustra, które mówi prawdę. Pierwsza poszła księzniczka, wraca szczęśliwa
- i co?
- powiedziało mi, że jestem najpiękniejsza na świecie ;)
Jako drugi poszedł Herkules, wraca cały szczęśliwy
- no i jak?
- super, powiedziało mi, że jestem najsilniejszy na świecie ;)
Quasimodo myśli sobie: a co tam, pójdę, na pewno mi powie, że jestem najbrzydszy, ale to zawsze "NAJ".I poszedł. Wraca wkurwiony na maxa
-ej, stary, co jes?
- Powiedzcie mi tylko k***a, kto to jest Kaczyński!!!? ;p

Pinka - Wto Gru 19, 2006 9:55 pm

Idzie pedał ulicą, patrzy a tu jakiś pijak leży pod płotem.
"Skorzystam z okazji" pomyślał pedał i wyruchał go.
Głupio mu się zrobiło więc włożył pijakowi 20 zł do kieszeni i poszedł.
Pijak się budzi, patrzy a tu kasa. Idzie do monopolowego a kasjerka
- Winko?.
- Nieee, dzisiaj pół litra bo mam kasę.
Wypił wódkę i znowu zasnął na ulicy.
Na drugi dzień sytuacja się powtarza, na trzeci również.
Czwartego dnia pijak przychodzi do sklepu a kasjerka
- Pół literka?.
- Nieee, lepiej już to wino bo po wódce to mnie dupa boli

***

Przedszkole. Po zajęciach przedszkolanka pomaga założyć botki jednej z dziewczynek. Męczy się, bo botki są ciasne ale w końu - weszły. Spocona siada na ławce obok a dziewczynka mówi:
- A butki są na złych nóżkach!
Rzeczywiście, lewy na prawy. Ściąga je więc, zakłada znowu, morduje się sapie... wreszcie!
- A to nie są moje buciki... - mówi nagle dziewczynka.
Przedszkolanka zaciska zęby, sciaga botki, ociera pot z czoła...
- ... to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zaciska pięści, liczy do dziesięciu... Wciąga botki znowu na nogi dziewczynki. Uspokaja oddech. Zakłada jej płaszczyk, czapeczkę...
- Masz rękawiczki? - pyta dziewczynkę.
- Mam, schowane w butkach!

***

Kobieta na łożu śmierci dyktuje testament:
- Proszę, aby moje zwłoki poddano kremacji, a prochy rozsypano na parkingu restauracji McDonalds...
- Dlaczego?! - dziwi się notariusz.
- Chcę mieć pewność, że co niedziela dzieci będą odwiedzały moje miejsce wiecznego spoczynku.

***

LISTA SZCZYTÓW:

Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło.
Szczyt pijaństwa: Tak sie upić, aby policyjny balonik po nadmuchaniu świecił.
Szczyt precyzji: Wykastrować komara w rękawicach bokserskich.
Szczyt suszy: Kiedy drzewa chodzą za psami.
Szczyt masochizmu: Zjechać goła dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu.
Szczyt szybkości: Biegać tak dookoła słupa żeby z przodu była dupa.
Szczyt siły: Tak zgiąć złotówkę, żeby się orzełek zesrał.
Szczyt szczytów: kupa na Mont Everest.
Szczyt ciemnoty: Zapalić jedną zapałkę, a potem drugą, aby zobaczyć, czy ta pierwsza się pali.

Lord_Blizzard - Sro Gru 20, 2006 2:05 pm

Pinka napisał/a:
Szczyt precyzji:

Nasrać w stringi.


Pinka napisał/a:
Idzie pedał ulicą,


Wchodzi pedał do meczetu podczas trwania modłów:
-O ja pierdole, szwedzki stół!

Rybinson - Sro Gru 20, 2006 8:36 pm

Najkrótszy dowcip o gejach? Nic prostszego! :

-Ten-tego.



Dziękuję.

mackofski - Sro Gru 20, 2006 8:55 pm

Trzech kolesi złapało złotą rybkę. Rybka, jak ma w zwyczaju mówi: - Uwolnicie mnie, a spełnię każdemu z was po trzy życzenia. Kolesie pogłówkowali, po chwili mówią - Okiej. Pierwszy zapodaje: - Ja to bym chciał mieć piękny dom w Bieszczadach, do tego konto z 10 milionami dolarów i piękną żonę. Rybka mówi:- Done. Drugi mówi: - A ja chcę mieć udziały w wielkim, międzynarodowym koncernie, ekskluzywną restaurację w centrum stolicy i 2 mulatki. Rybka odpowiada:
- No to masz. Trzeci facet zastanawia się przez chwilę i zaczyna wymieniać:
- A ja to bym chciał, żeby lewa ręka mi ciągle wirowała nad głową, prawa ręka żeby się gibała wzdłuż ciała a głowa żeby ciągle waliła w przód i w tył.
Rybka na to: Stary, mogę to zrobić, ale jesteś pewien? Wiesz, masz trzy życzenia i możesz prosić o wszystko. Trzeci facet odpowiada:
- Taaak, jestem pewien: lewa ręka ciągle wiruje nad głową, prawa się giba wzdłuż ciała, a głowa napierdala ciągle w przód i w tył. Rybka klasnęła płetwami i stało się.
Po roku spotykają się ci sami trzej faceci, by poopowiadać. Pierwszy mówi:
-Paaaanowie, jest zajebiście! Cisza, spokój, dobra i piękna żona, i żyję z procentów. Drugi opowiada:
- A ja mam wchuj kasy, jestem wiceprezesem zarządu i dzień w dzień rucham 2 mulatki. A trzeci facet, stojąc i wymachując kończynami bełkocze:
- Kuuurwa, chyba źle wybrałem

Pinka - Sro Gru 20, 2006 10:28 pm

Kartkówka na lekcji historii za 20 lat:

Zadanie 1

Omów:
a) Afere Rywina
b) Afere Orlenu

Zadanie 2

Wyjaśnij pojęcia:
- skóry
- pawulon
- lobbing
- kurwiki
- wąglik

Zadanie 3

Połącz punkty z literami
1. Anita Błochowiak
2. Poseł Ziobro

a) ,,...jest pan zerem''
b) ,,Mężczyzne poznajemy po tym jak kończy''

Zadanie 4

Uzupełnij cytat Andrzeja leppera:
"...musi odejść"

Zadanie 5

Skreśl niepasujace słowo: abp Peatz, Michał Wiśniewski, Andrzej S., dyrektor chóru Polskie Słowiki

Zadanie na szóstkę:

Wymien z kazdej partii politycznej po trzech polityków, którzy nie mieli konfliku z prawem. (Dla ułatwienia mozesz przyjąć, że jazda po pijanemu nie jest przestępstwem.)

killy - Nie Gru 24, 2006 12:49 pm

When our lawn mower broke down, my wife kept hinting to me that I should get it fixed. Somehow I always had something else to take care of first - the car, fishing, golf - always something more important to me.
Finally, she thought of a clever way to make her point. When I arrived home one day, I found her seated in the tall grass, busily snipping away with a tiny pair of sewing scissors.
I watched silently for a short time and then went into the house. I came out again and handed her a toothbrush.
"When you finish cutting the grass," I said, "you might as well sweep the driveway."
The doctors say I will probably walk again, but I will always have a limp.

Marriage is a relationship in which one person is always right and the other is a husband.



Japanese Error Messages

14 actual error messages seen on the computer screens in Japan, where some are written in Haiku.
If you are moving up the emotional scale, these are better than "Your computer has performed an illegal operation"

1. The web site you seek can not be located, but countless more exist.

2. Chaos reigns within. Reflect, repent, and reboot. Order shall return.

3. Program aborting: Close all that you have worked on. You ask far too much.

4. Windows NT crashed. I am the Blue Screen of Death. No one hears your screams.

5. Yesterday it worked. Today it is not working. Windows is like that.

6. Your file was so big. It might be very useful. But now it is gone.

7. Stay the patient course. Of little worth is your ire. The network is down.

8. A crash reduces your expensive computer to a simple stone.

9. Three things are certain: death, taxes and lost data. Guess which one has occurred?

10. You step in the stream, but the water has moved on. This page is not here.

11. Out of memory. We wish to hold the whole sky, but we never will.

12. Having been erased, the document you're seeking must now be retyped.

13. Serious error. All shortcuts have disappeared.

14. Screen. Mind. Both are blank.

Pinka - Czw Sty 04, 2007 7:09 am

COŚ DLA DRUGOROCZNYCH PRZED EGZAMINEM :D


Wpada kierownik do pokoju informatyka:
- Co się stało? Czemu komputery stanęły?
- Serwer sie "zabendowal"
- A po polsku?
- Wystąpił błąd w jądrze kernela

***

Jak się żegna informatyk: W imię Ojca i Syna i Ducha Św. Enter

***

- Panie, zainstalowałem Windows.. .
- Tak?
- No i teraz mam problem.. .
- No, to już mi pan powiedział ...

Lord_Blizzard - Czw Sty 04, 2007 2:54 pm

Andy występują w górach



Spotyka się trzech facetów i siadają przy piwku.Jeden się pyta:
-Co chcielibyście,żeby powiedzieli na waszym pogrzebie?
Pierwszy odpowiada:
-A no chciałbym, żeby powiedzieli, że byłem najlepszym ojcem, synem i mężem na świecie...
Drugi mówi:
-A ja chciałbym, żeby powiedzieli, że byłem najlepszym piłkarzem świata...No a ty Janek??
Pyta się trzeciego
-A ja bym chciał, żeby powiedzieli tak: "On się rusza, on się rusza!!



Wysoko w górach, hen wysoko w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe Yeti i obgryzają kosteczki. Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwilę i pyta większego:
- Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed człowiekami, co? Są takie małe! Przecież i tak je w końcu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy na nich od tyłu?
- Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti dokładnie oblizując palce - lepiej smakują nieobesrane.



Siedzi góral na kamieniu i myśli. Podchodzi turysta i pyta:
- Co tak myślicie?
- Waham się.
- Czemu się wahacie?
- Wczoraj z żoną byliśmy na weselu. Mnie pobili, a żonę zgwałcili.
- No i?
- Dzisiaj zaprosili nas na poprawiny. Żona idzie, a ja się waham.



Z życia wzięte:
Przychodzi kole? do Mc Donalda i zamawia zestaw.
- Czy chce Pan powiększone frytki? - pyta sprzedawczyni.
- Powiększone frytki?! To można tak?
- Oczywiscie - odpowiada z politowaniem babeczka.
- Rewelacja, to ja poproszę te powiększone frytki.
Po chwili koles dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedną z nich, ogląda pod światło badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienną twarzą:
- Przepraszam ja zamawiałem powiększone frytki...
- No tak, to są powiększone...
- Nie, ta frytka jest normalna...
- No tak, bo powiększone, to chodzi o to, że one nie są większe, tylko ma Pan ich więcej...
- Proszę Pani, czy jakby chciała sobie Pani cycki powiększyć, to by sobie Pani dorobiła trzeciego?



Przychodzi facet do lekarza-kobiety.
- Proszę pani, ja mam taki problem, że mam erekcję 24 godziny na dobę. Co pani mi da?
- Całodzienne wyżywienie, nocleg i 1500 zł miesięcznie.



Do lekarza przychodzi facet:
- Panie doktorze od kilku dni mam ten sam koszmarny sen: po pokoju goni mnie teściowa z krokodylem. Nie mogę zapomnieć tego śmierdzącego oddechu, koślawych żółtych zębów...
- No, to faktycznie wygląda bardzo groźnie - przerywa lekarz.
- No właśnie. A krokodyl wygląda jeszcze groźniej.

Pinka - Pon Sty 08, 2007 10:29 pm

DWA MOŻLIWE WARIANTY POZYCJI NA ŻABĘ :hyhy: :

1)
Ona leży - on leży
jemu leży - ona się rechota

2)
Ona leży - on leży
jemu stoi - a ona nie kuma

alabor - Czw Sty 25, 2007 8:55 pm

Pani na lekcji polskiego poleciła dzieciom napisać wypracowanie o zimie. Jak
to w dowcipach o Jasiu bywa najpierw swoim dziełem chwali się Kasia -
dostaje 6, potem Basia - też 6, Kazio - 6, w końcu przyszła kolej Jasia.
Młodzieniec czyta:
- Zapada zmierzch, w ostatnich promieniach słońca lśni
tafla zamarzniętego jeziora.
Pani lekko podniecona:
- Ach, Jasiu, jak
ślicznie!! Czytaj dalej!
-
Na horyzoncie majaczy niewyraźna linia lasu.
Pani już w ekstazie:
- Jasiu!
Cudownie, rośnie nam młody literat!!
Jasiu kontynuuje:
- Na środku jeziora pieprzą się dwa wilki.
Pani wpada w
panikę:
- Och! Niedobrze, Jasiu, niedobrze....
Na co Jasiu:
- No, niedobrze, bo im się łapy rozjeżdżają.

---------OooO---------

Jaki odgłos wydaje spadający na ziemię włos łonowy ?
chhhhh-ttttffffuuuu

---------OooO---------

- Waldi – zakładamy się o litra, że nie domyślisz się, po co ja do ciebie
przyszedłem!
- Wiem, po co przyszedłeś... Pieniędzy pożyczyć!
- A właśnie, że nie! Dawaj te litrę!

---------OooO---------

Siedem cudów komunizmu

1. Każdy miał pracę.
2. Mimo, że każdy miał pracę, nikt nigdy nie pracował.
3. Nawet mimo tego, ze nikt nie pracował, plan był zawsze wykonany w
ponad 100%.
4. Nawet mimo tego, ze plan był wykonywany w ponad 100%,
nie można było niczego kupić.
5. Nawet mimo tego, ze nie można było niczego kupić, wszyscy mieli
wszystko.
6. Nawet mimo tego, ze wszyscy mieli wszystko, wszyscy kradli.
7. Nawet mimo tego, ze wszyscy kradli, nigdy niczego nie brakowało.

---------OooO---------

Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu,
kapitan odzywa się przez intercom:
- Panie i Panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo
czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować
się i... O, Boże!...
Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i Panowie, najmocniej przepraszam, jeśli przed chwilą państwa
wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie
filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic, w porównaniu z tyłem moich....

---------OooO---------

Na kole ratunkowym płynie po morzu ocalały z katastrofy morskiej Anglik. Dopływa do niego Francuz, ocalały z zatoniętego przed godziną innego statku.
- Długo pan już tak pływa? - pyta Francuz.
- Od miesiąca.
- I jak pan to wytrzymuje?
- Sam się sobie dziwię. Ale szczególnie nudzę się w weekendy.

---------OooO---------

Pewne francuskie pismo dla mężczyzn ogłosiło konkurs na najlepszy opis poranka. Pierwsze miejsce zajął autor takiej wypowiedzi:
"Wstaję, jem śniadanie, biorę prysznic, ubieram się i jadę do domu".

---------OooO---------

Prawo biomechaniki
Gdy tylko naprawiając samochód upaprzesz ręce smarem, zachce ci się lać.

Prawo przyczynowo-skutkowe
Gdy nakłamiesz szefowi, że spóźniłeś się do pracy, bo musiałeś zmieniać koło, następnego dnia rano złapiesz gumę.

Prawo wypierania
Ciało wychodzące z wanny jest wzywane przez dzwonek telefonu.

Prawo centroczasoprzestrzeni
W kinie ludzie mający bilety na miejsca w środku rzędu przychodzą na końcu.

Prawo termodynamiki biurowej
Kiedy zalejecie kawę, wezwie was szef i przetrzyma, aż woda nie ostygnie.

---------OooO---------

Gdy mężczyźnie źle - szuka żony.
Gdy mężczyźnie dobrze - żona jego szuka.

Wojsko uczy dyscypliny, wytrwałości, radzenia sobie ze stresem i działania w grupie. Ale przede wszystkim uczy, że po mydło należy kucać, a nie się schylać.

Alkohol nie rozwiąże twoich problemów... A z drugiej strony, mleko w sumie też nie..

Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń, to o pozostałych marzeniach możesz śmiało zapomnieć.

Życie jest piękne! Jeśli prawidłowo dobierze się środki antydepresyjne...

Dwóch Arabów miało w USA sprawy do załatwienia. Udało im się załatwić je za jednym
zamachem...

---------OooO---------

Kobiecie podczas jazdy zepsuło się auto. Otworzyła maskę i długo spoglądała na silnik i... I rozmyślała intensywnie, co dziś przygotuje na obiad.

Muzzy - Wto Sty 30, 2007 2:07 am

A propos piłkarskich:

W reprezentacji Polski w piłce nożnej nowy Murzyn. Taktyczna odprawa przedmeczowa.
Paweł Janas wstaje i mówi:
- Zobacz, ten kwadrat do boisko. Mały kwadracik to bramka. Jak piłka do bramka to dobrze. Rozumiesz?
Oburzony Murzyn zrywa sie z miejsca:
- Panie trenerze! Mieszkam w Polsce od 15 lat, studiuje polonistyke, mam już kilka dyplomów, a mój polski został oceniony jako perfekcyjny!!
Janas:
- Synu... Siadaj... Mówię do Rasiaka...

------------------------------------------------------

Na białym rumaku jedzie dzielny rycerz. Nagle na swojej drodze spotyka piękną karetę zaprzęgniętą w 4 konie. W karecie siedzi przepiękna królewna. Rycerz myśli sobie:
- Dobra, co by tu zrobić żeby ją zdobyc? Wiem! Przejadę obok karety wolniutko. Królewna spojrzy na mnie i zapyta:
- Rycerzu, dokąd tak wolno jedziesz?
A ja jej odpowiem:
- Wolno bo wolno, ale może bym cię przeleciał?
I odbędę z nią dziki seks. No więc przejechał obok karety tak wolno jak mógł, ale królewna nawet nie podniosła głowy. Nieco zirytowany rycerz myśli sobie:
- Cholera, nic to nie dało! Ale ok, spoko. Przejadę koło niej na maksa szybko. Ona podniesie wzrok i krzyknie:
- Rycerzu! Dokąd tak szybko jedziesz?
A ja jej odpowiem:
- Szybko bo szybko, ale może bym cię przeleciał?
No więc rycerz krzyknął na konia, wbił w niego ostrogi, a rumak śmignął obok karety najszybciej jak mógł. Ale królewna znów żadnej reakcji. Rycerz już się porządnie wk..wił:
- No nie! Teraz to już przegięła!! Ale ok, został mi jeszcze plan awaryjny. Pomaluję konia na zielono! Przejadę na nim obok karety, a królewna spojrzy na mnie i spyta:
- Rycerzu, skąd masz zielonego konia?
A ja jej odpowiem:
- Zielony bo zielony, ale może bym cię przeleciał?
No więc machnął konia na zielono i przejeżdża obok karety. Nagle królewna podnosi głowę, patrzy na rycerza i mówi:
- Rycerzu, może byś mnie przeleciał?
Na to rycerz:
- Przeleciał bo przeleciał, ale skąd mam zielonego konia??

Lord_Blizzard - Sro Lut 14, 2007 8:58 pm

Pierwszy dowcip - specjalnie dla Jonasza ;)


Egzamin z logiki. Student nie zalicza. Prosi profesora o jeszcze jedną szansę:
- Profesorze, jak zadam Panu pytanie, na które nie odpowie Pan, to zaliczę z najwyższą oceną. W przeciwnym razie nie zaliczam.

Profesor się zgadza, no to student wali:

- Co jest legalne, ale nielogiczne, logiczne, ale nielegalne, i nielegalne i nielogiczne?

Profesor rzeczywiście nie wiedział. Postawił mu najwyższą ocenę. Po egzaminie dzwoni do swojego najlepszego studenta i zadaje mu to samo pytanie. Student na to:

- Ma pan 58 lat. Pańska żona ma 35 lat. To jest legalne, ale nielogiczne. Pańska żona ma kochanka, który ma 19 lat. To jest logiczne, ale nielegalne. Pan stawia jej kochankowi najwyższą ocenę, chociaż powinien niezaliczyć egzaminu. To jest i nielogiczne i nielegalne...
---------------------------------------------------

Korytarzem szkolnym zmierza na zajęcia dwóch nauczycieli akademickich. Jeden, młody dźwiga pod pachami pomoce naukowe, książki, konspekty, a drugi - starszy już, doktorant idzie tylko z małym notesem w dłoni... Młody podsumowuje tę sytuację:
- Kolega to ma dobrze, Kolega to wszystko ma już w głowie!
Na to odpowiada ten drugi:
- Znacznie niżej drogi kolego, znacznie niżej.

Jonasz - Sro Lut 14, 2007 9:05 pm

Znałem obydwa. Gorzej --- pierwszy zacząłem kiedyś opowiadać na wykładzie dla doktorantów w instytucie, w którym szef (co w trakcie opowiadania sobie uświadomiłem)... czy muszę kończyć? [na wykładzie dowcip opowiadać skończyłem].

--- ---

,,Wiesz, Stefan, od dwudziestu lat kocham tę samą kobietę''
,,To moje gratulacje, musicie byc szczęśliwym małżeństwem''
,,Hm, moja żona o niej nic nie wie''.

[ Dodano: Czw Lut 15, 2007 11:29 pm ]
Dziś usłyszałem:
,,Róznica między ojcem a profesorem?

Ojcem łatwo zostać, a trudno być.
Natomiast profesorem trudno zostać, ale łatwo być.''

Wersja feministyczna też będzie poprawna. :)

Pinka - Wto Lut 27, 2007 10:12 pm

Rozmowa z moją ukochaną mamusią..

Sprawa rozchodzi się o mój opis, który brzmiał : "Całuję w dupę kulturę masową, awangarda poetycka poruszyła moją głową"
a oto co z tego wyniknęło:


Mama 21:41:16
dlaczego na gg pisze o dupie tak brzydko

Pinka 21:41:51
to jest fragment piosenki

Mama 21:42:01
mmmmmmmmmmmmmmmmmmmm

Pinka 21:42:05
potem jest o dlubaniu w nosie i kulaniu baboka wiec to chyba lepsze

Pinka 21:42:19
ewentulanie moge zmienic na taki

Pinka 21:42:29
Przeleć mnie w koniczynie a przyjemność cię nie minie

Mama 21:42:51
ja juz nie wiem co ty studiujesz

Pinka 21:43:01
hehe

Pinka 21:43:11
jeszcze: na nasypie hasib sapie

Mama 21:43:23
jak dupy w koniczynie to chyba sie dobrze
nie skonczy
tylko nie wiem czy
dla dup czy dla konczyny

Pinka 21:44:18

:smiech:


I jak tu jej nie kochać :D

Passer-by - Sro Lut 28, 2007 12:16 am

Uh moje problemy na gg z innych żródeł się wywodzą...

X(31-12-2006 0:31)
P RATUNKU!
Passer-by (31-12-2006 0:31)
O.O XO ZNOWU?
X(31-12-2006 0:31)
co tz wtedz yrobiađ y ta klawiatura yebz ci sie pryestawilo_
Passer-by (31-12-2006 0:31)
uhm
Passer-by (31-12-2006 0:31)
na dole masz na pasku {L
Passer-by (31-12-2006 0:32)
PL
X (31-12-2006 0:32)
no
X (31-12-2006 0:32)
działa
Passer-by (31-12-2006 0:32)
jak wciśniesz będziesz miała do wyboru języki - ja masz ang przestaw na PL (przy właczonym gg na pierwszym palnie)
X(31-12-2006 0:33)
e, nie, u mnie to było obok. miałam polski i polski214
Passer-by (31-12-2006 0:33)
aha
Passer-by (31-12-2006 0:33)
to ustaw na poslki
Passer-by (31-12-2006 0:33)
poslki
Passer-by (31-12-2006 0:33)
polske
X(31-12-2006 0:33)
no właśnie ustawiłam
Passer-by (31-12-2006 0:33)
polski
X(31-12-2006 0:33)
posiłki


-----
-----
(Reaguję na opis z kórego wiem że X nie pisze pracy roczniej jak powinien)
Passer-by (28-08-2006 19:52)
Pracę pisać!
X (28-08-2006 19:53)
erm....
X (28-08-2006 19:53)
nie ma mnie
Passer-by (28-08-2006 19:53)
widze
X (28-08-2006 19:53)
................
Passer-by (28-08-2006 19:53)
no, przeciez nie odpowiadasz ^^
X (28-08-2006 19:54)
nie ma mnie
(wiarygodne stwierdzenie :) )

Pinka - Czw Mar 01, 2007 11:19 am

Pewien łepek pracował na hali produkcyjnej i pewnego dnia ucieło mu przyrodzenie. No więc pojechał do lekarza, a lekarz na to:

- Prosze Pana, jedyne co mogę zrobić to zaproponować protezę...

- Jaką?

- Gumową, Drewnianą, albo szklaną

- To neich będzie gumowa.

Z przytwierdzonym gumowym przyrodzeniem udał sie z powrotem do pracy. Za tydzien to samo. Wiec wraca i tym razem wybiera drewniane. Za dwa tygodnie znów. PRzychodzi do szpitala. A tam rozryta droga, kupa robotników...Ale nic, twardo przedziera się przz wykopy, a jeden z robotników wściekły krzyczy:

- Po jakiego chuja tam leziesz?!

- Po szklanego....


****

Czerwony kapturek jedzie rowerkiem do babci przez las. Wyskakuje wilk :
- Ty glupi czerwony kaptkurku to wszystko twoja wina. Zozpieprze ci ten rowerek a potem cie zjem
Zepsul rowerek i zza krzakow wyskakuje miś:
- Ty idioto, glupi wilku! jak mogles to zrobić małemu biednemu czerwnemu kapturkowi Masz natychmiast naprawić rowerek kapturkowi.
No i wilk naprawił. Kapturek pojechal do babnci. Wchodzi i mówi:
- babciu, a czemu masz takie wielkie uszy?
- Żeby cie lepiej slyszec
- A czemu masz takie wielki lapy?
- Zeby cie mocniej przytulac
-A czemu masz taki wielki nos?
- Zeby lepiej czuc smakowitosci jakie mi przynosisz
- a czemu masz takie czerwone oczy?
- Od spawania twojego jebanego rowerka

bateush - Pią Mar 02, 2007 7:01 pm

Oblicz:
3 rasiaki drewna można przenieść w 1,5 małej gołoty na odległość 2 mateji. Ile dużych gołot potrzeba na przeniesienie 7 rasiaków drewna na odległość 5 mateji?

Wyciąg z tablic matematycznych:
1 rasiak = 1 m^3
1 mała gołota = 53s (odkrywca Brewster)
1 duża gołota = 92s (odkrywca Lewis)
1 mateja = 94,5m

marta - Pon Mar 12, 2007 7:06 pm

kawal dla jezykoznawcow...
dzwoni ksiegowa do prof Miodka i pyta jaka wesj jest poprawna: 'poachuje' czy 'zarachuje'?
na co prof odpowiada: "w sumie to obydwie wersje sa poprawne ale najladniej to odpowiedziec: 'Panowie poczekajacie'"

Aleks - Nie Kwi 01, 2007 9:06 pm

Kobieta miała papugę w domu, która ciągle powtarzała
- Precz z Kaczyńskim! Precz z Kaczyńskimi!
Ktoś z sąsiadów podkablował i niedługo do kobity puka policja:
- Dzień dobry, policja. Dostaliśmy wezwanie, że pani papuga obraża
naszego prezydenta i premiera. Proszę pokazać papugę.
Kobieta przynosi klatkę z papugą a ta już od progu drze się
- "Precz z Kaczyńskimi!"
Policjant upomina kobietę
- Jeśli to się będzie powtarzało to będziemy musieli uśpić papugę a
panią wsadzić do więzienia.
Kobieta po wyjściu funkcjonariuszy prosi papugę:
- Słuchaj papużko, nie mów tak więcej proszę, bo mnie zamkną a ciebie
uśpią i po co nam to Kilka dni spokoju, ale papuga sobie przypomniała
i znowu zaczęła swoje
- Precz z Kaczyńskimi! na całe gardło.
Na drugi dzień koieta dostała wezwanie do sądu na rozprawę - papuga
jako dowód rzeczowy. Kobieta poszła więc do spowiedzi powiedzieć
księdzu co jej leży na sercu. A ksiądz mówi:
- Słuchaj kobieto - ja mam też papugę, która mówi i jest podobna. Na
czas rozprawy podmienimy papugi i nikt się nie skapnie.
No i jak uradzili, tak zrobili. Dzień rozprawy, kobiecina z księdzem
podmienili papugi i babka leci do sądu z kościelną papugą. Sędzia
mówi:
- Proszę wnieść klatkę z papugą.
Klatka z papugą wniesiona - papuga nic. Nie odzywa się słowem.
Oskarżyciel podpuszcza papugę:
- Czy papuga mówiła "Precz z Kaczyńskimi!" ?
Papuga nic. Sędzia podpowiada:
- "Precz z Kaczyńskim!", oskarżyciel i oskarżyciel posiłkowy też
zachęcają - "Precz z Kaczyńskimi!".
W końcu cała sala skanduje - Precz z Kaczyńskimi! Precz z Kaczyńskimi!
A papuga zawodzi kościelnym głosem: - Słuuuuchaaaaj Jeeeezuuuuu jak
cię błaagaa luuud......

Lord_Blizzard - Pią Kwi 13, 2007 10:47 am

Z basha:

The latest poll taken by the Government asked people who live in Ireland
if they think Polish immigration is a serious problem:
23% of respondents answered: Yes, it is a serious problem.
77% of respondents answered: Absolutnie zaden. To nie jest powazna kwestia.

Jonasz - Wto Kwi 17, 2007 8:03 am

Nie tylko Chuck Norris...

Znieść rozdział Kościoła od państwa!
- dodane 41 minut temu

Marek Jurek nie ma problemów z rozdziałem państwa od Kościoła...
(fot. PAP)


Artur Zawisza z PiS zauważył, że każdy polski polityk powinien być tak odpowiedzialny jak Marek Jurek, który po porażce w Sejmie postanowił zrezygnować z bycia marszałkiem. Trudno nie przyznać Zawiszy racji. Cieszy fakt, że nie mogąc złożyć meldunku o wykonaniu zadania, marszałek Sejmu złożył laskę. Pewnym wytłumaczeniem tego niemal nadprzyrodzonego jak na polskie realia wydarzenia jest fakt, że zadanie przed którym stanął Marek Jurek nie zostało mu zlecone nie przez prezesa jego partii, ani przez posłów, którym przewodzi, ani przez naród, który reprezentuje, tylko przez „społeczną i moralna naukę Kościoła”. Wygląda na to, że jedyna nadzieję na to, że sytuacja w Polsce się poprawi powinniśmy pokładać w naukach biskupów.


Gdyby jakiś biskup w swojej homilii na dzień świętego dajmy na to Mateusza Ewangelisty wspomniał o tym, że reforma podatków i finansów publicznych oraz restrukturyzacja administracji są w dalszym ciągu niewystarczające, byłoby to na pewno mocnym argumentem dla polityków, by wreszcie zacząć działać. W takiej homilii biskup mógłby przypomnieć rządzącym ich obietnice wyborcze i domagać się dalszych, szybszych i głębszych reform tak, aby Polska i Polacy wreszcie zaczęli korzystać z globalnej koniunktury.

Inny biskup mógłby – na przykład podczas uroczystości św. Józefa Robotnika – przypomnieć politykom PiS o ich programie budowy trzech milionów mieszkań. Wytknąłby im, że niewydolne „dotowane” kredyty nie są wystarczającym narzędziem do zwiększania liczby nowych mieszkań. Wspomniałby o konieczności tworzenia nowych ułatwień dla branży budowlanej i pobłogosławił na okoliczność usprawnienia biurokratycznego procesu, który jest drogą przez mękę każdego inwestora.

Z kolej w liście duszpasterskim na wspomnienie świętego Krzysztofa, biskupi mogliby odnieść się do zapaści infrastrukturalnej i wezwać do budowy nowych dróg oraz tworzenia alternatywy dla transportu samochodowego (święty Krzysztof jest zapewne patronem nie tylko kierowców ale również kolejarzy). Podając głębokiej egzegezie jakąś adhortację czy encyklikę, biskupi mogliby rządzącym wyjaśnić korzyści (nie tylko ekonomiczne!) płynące z rozwoju transportu kombinowanego i zakończyć homilię jakże chwytliwym: „Tiry na tory!”.

Przy okazji wspomnienia świętego Izydora episkopat mógłby domagać się od rządu zwiększenia wydatków na naukę i zdecydowanego oparcia polskiej strategii rozwojowej na wiedzy. Dzień świętej Cecylii mógłby służyć za przypomnienie o potrzebie wspierania kultury i sztuki, a fakt zniesienia liturgicznego wspomnienia świętej Barbary i wykreślenia jej z litanii świętych – jako pretekst do domagania się gruntownej (choć na pewno bolesnej) restrukturyzacji polskiego przemysłu ciężkiego.

Niestety możemy się spodziewać, że biskupi, powołując się na konstytucyjny zapis o rozdziale państwa od Kościoła nie będą chcieli narzucać parlamentowi i rządowi tematów do rozpatrzenia. A szkoda, bo wydarzenia ostatnich miesięcy jasno wskazują, że nasza władza jest w stanie zająć się na poważnie i dogłębnie tylko takimi tematami, które wyczytają ze słów biskupów.

Marek Jurek nie ma problemów z rozdziałem państwa od Kościoła, kiedy stwierdza (przy okazji głosowań nad polską konstytucja w polskim parlamencie!) że ważny jest dla niego autorytet Jarosława Kaczyńskiego, ale jeszcze ważniejszy – Benedykta XVI. Nie ma też poczucia, że laickość państwa została zachwiana, gdy w rozmowie z dziennikarzami stwierdza, że debata sejmowa powinna być spokojna, gdyż według kalendarza liturgicznego piątek wielkanocny jest wigilią rocznicy śmierci Jana Pawła II. Również zwrócenie się do Watykanu o zgodę na uczynienie Matki Boskiej Trybunalskiej patronką polskiego parlamentu nie jest dla Marka Jurka żadnym naruszeniem konstytucji.

Gdyby polscy biskupi zechcieli, podobnie jak Marek Jurek i wielu jego kolegów z partii rządzących, przymknąć oczy na nieżyciowe zapisy o rozdziale państwa od Kościoła, parlamentarzyści wreszcie dowiedzieliby się, jak wiele jest spraw, którymi powinni się zająć, a nasz kraj byłby dzisiaj w zupełnie innym miejscu.

Krzysztof Cibor, Wirtualna Polska

Lord_Blizzard - Pią Cze 08, 2007 11:03 am

- Moja mama to ma władzę, pracuje w IPN !
- Eee tam, moja w IPN obsługuje niszczarkę!
- Słabiutko, moja ksero...



Na łożu śmierci leży znany wszystkim zgrywus i żartowniś, zebrała się cała rodzina:
- Żono pamiętasz to futro z norek za 1000$, które ci spłonęło? To ja je podpaliłem, a ty braciszku pamiętasz wybuch samochodu? To też ja, a ty ciociu, pamiętasz pożar w willi? to też moja sprawka - proszę wybaczcie mi to, i mam jeszcze ostatnią prośbę, jak umrę połóżcie mnie na brzuchu, wsadźcie mi w tyłek świeczkę i ją zapalcie.
Zmarł.
Rodzina postanowiła spełnić ostatnią prośbę, stoją w kaplicy żałobnej nad nieboszczykiem, a po 5 minutach wpada oddział policji:
- Stać, podobno ktoś tu znęca się nad zwłokami!!!



- Kochanie...
- Nie!
- Ale raz...
- NIE!
- Ale tylko raziczek...
- Nie. Do ślubu NIE!
- Ale tylko ten jeden raz
- No dobra, ale nikomu nie mów...
- E, to już nie trzeba...



Amerykanin, Niemiec i Meksykanin podróżują przez Amazonkę i zostają schwytani przez tubylców. Przywódca plemienia mówi do Niemca:
- Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania?
- Oliwę - odpowiedział Niemiec.
Więc tubylcy posmarowali mu plecy oliwą i potężny tubylec uderzył go dziesięć razy. Po wszystkim na plecach Niemca pojawiły się ogromne pręgi.
Następnie kolej przyszła na Meksykanina.
- Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania?
- Nic - odpowiedział.
I przyjął dziesięć ciosów bez mrugnięcia okiem.
I wreszcie przyszła kolej na Amerykanina.
- Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania? - zwrócił się do niego tubylec.
- Meksykanina - odpowiedział Amerykanin.


Facet siedzi w barze, podchodzi do niego nieznajomy i pyta:
- Gdybyś obudził się w lesie z podrapanym i wysmarowanym wazeliną tyłkiem, powiedziałbyś komuś?
- Ależ nie - odpowiada facet.
Nieznajomy dalej pyta:
- Gdybyś zauważył, że masz w swoim tyłku zużytą prezerwatywę, powiedziałbyś komuś?
- Jasne, że nie - odpowiada facet.
- Chcesz jechać na kemping? - pyta się nieznajomy.



Maria jest bardzo pobożna. Wychodzi za mąż i ma 17 dzieci. Jej mąż umiera. Dwa tygodnie później ponownie wychodzi za mąż i ma 22 dzieci z drugim mężem. On umiera. Niedługo potem ona także umiera.
Na pogrzebie ksiądz patrzy w niebo i mówi:
- Wreszcie są razem.
Facet siedzący w pierwszej ławce pyta:
- Przepraszam ojcze, ale ma ksiądz na myśli jej pierwszego męża czy drugiego?
Ksiądz na to:
- Miałem na myśli jej nogi.


Gliniarz z drogówki wraca do domu i od progu woła do syna:
- Pokaż dzienniczek!
Syn wyciąga dzienniczek. W środku kilka pał i 100 złotych. Ojciec wprawnym ruchem chowa kasę i mówi:
- No, przynajmniej w domu wszystko w porządku.

marta - Wto Cze 19, 2007 9:15 pm

;czemu koń ma taki duży łeb ?? ?
odp: żeby sie nie wyślizgiwał z ręki :P taraaaaaaaa
Cytuj Odpowiedz Zwiń
Oopsh!


W państwowym zakładzie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
- Od teraz nastają nowe porządki.
Sobota i niedziela są wolne, bo to weekend.
W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie.
We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy.
W środę pracujemy.
W czwartek odpoczywamy po pracy.
W piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania?
- Długo będziemy tak zapierdalać?

--------------------

Trzy fazy życia kobiety:

1. wkurwia ojca
2. wkurwia męża
3. wkurwia zięcia

-Dzień dobry, chciałbym kupić ładowarke samochodowa
-Do jakiego modelu?
-Seat Cordoba


Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze
- Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to maż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczne będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje...Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Maż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym uśmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Nie żyje Cytuj Odpowiedz Zwiń
Oopsh!


Siedzi trzech gosci w łodce na srodku jeziora. Połowy nocne, wędki w wodzie, spokój, sielanka, powoli zaczyna się rozwidniać. Jeden z wędkarzy zagaja:
- Słońce wschodzi.
Drugi mówi:
- Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu.
Nagle trzeci wędkarz szybkimi ruchami ramion wypycha dwóch pozostałych z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma wołają do pozostałego w łódce:
- Odbiło ci!? Za co?
Ten mówi:
- Pierwszego za offtopic, a drugiego za flooda.
Na to wściekli wędkarze w wodzie:
- A ty to co, cwaniaczku jeden!!
Ten w odpowiedzi chwyta za wiosło i wpychając końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi:
- A za niepotrzebne dyskusje BAN!

przychodzi dziecko do mamy i pyta :
- mamo czemu ja jestem czarny ?? ??
mam odpowiada :
- ciesz sie że nie szczekasz .. tak była imprezaaaaaa :) :):):):):):):):) hehehehehehe

Pinka - Czw Cze 21, 2007 1:36 pm

Prezydent Kaczyński odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych swiń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Kaczyński:
-Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęcięm! Typu "Kaczka i świnie" czy coś takiego...
-Ależ skąd panie Prezydencie! - odpowiadają reporterzy. Wszystko będzie cacy. Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Kaczyńskiego wśród świń, podpis: "Lech Kaczyński (trzeci od lewej)".
:hyhy:

świnka - Czw Cze 21, 2007 2:19 pm

Pinka napisał/a:
gazeta ze zdjęciem Kaczyńskiego wśród świń, podpis: "Lech Kaczyński (trzeci od lewej)


Grubiański dowcip, sorry, bez względu na to, kogo miałby dotyczyć. Świnka nie znosił poprzedniej ekipy, ale czułby taki sam niesmak, gdyby coś takiego było np o Kwachu.

Pinka - Czw Cze 21, 2007 4:09 pm

świnka napisał/a:
Grubiański dowcip


sory Świnko, ale to jest dział z dopiskiem BRAK CENZURY, także będę pisać co mi się żywnie podoba...

świnka - Czw Cze 21, 2007 5:08 pm

Pinka napisał/a:
to jest dział z dopiskiem BRAK CENZURY

No właśnie, dzięki temu mogę napisać, co o tym myślę.

Larofan - Czw Cze 21, 2007 5:53 pm

świnka napisał/a:
No właśnie, dzięki temu mogę napisać, co o tym myślę.


owszem - pod warunkiem ze to będzie dowcip :) w przeciwnym wypadku dluzszy offtopic traktuje sie tak jak wszędzie indziej

koniec tematu grubianstwa, kaczynskiego i inszych swin [przyszlo mi do glowy - byc moze świnka czuje sie obrazona bedac porownana do kaczora? ja bym sie obrazil istotnie xD]

Muzzy - Czw Cze 21, 2007 6:26 pm

Larofan napisał/a:
przyszlo mi do glowy - byc moze świnka czuje sie obrazona bedac porownana do kaczora? ja bym sie obrazil istotnie xD

I otóż to! :D

świnka - Czw Cze 21, 2007 6:29 pm

Larofan napisał/a:
kaczynskiego i inszych swin

Świnka apeluje o elementarną kulturę ekspresji, którą powyższy cytat ewidentnie narusza. Chcesz dokopać Kaczyńskim? Wymyśl coś śmiesznego, zacytuj dowcip (było tu sporo dobrych dowcipów o braciach K.) Ale po co używać grubiańskiego wyzwiska?

Larofan napisał/a:
byc moze świnka czuje sie obrazona bedac porownana do kaczora? ja bym sie obrazil istotnie xD

No proszę, zupełnie inny poziom dyskusji. Jak widać, można napisać coś zabawnego, nie używając wyzwisk.

Na zgodę fraszka:

Wielce się Larofan gorszy,
Że Kaczorów świnka wspiera,
Mimo filipik Wyborczej
I mimo... Andrzeja Leppera.

penguin - Sob Cze 23, 2007 9:01 am

Lech i Jarek Kaczynski odwiedzili jedna z warszawskich podstawowek.
Podczas dyskusji z uczniami Lech zapytal: Co to jest tragedia? Czy ktos
moglby podac przyklad?
Dziewczynka z pierwszej lawki podniosla reke:
- Gdyby moj przyjaciel, ktory mieszka na wsi, bawil sie na polu i zostal
rozjechany przez traktor - to bylaby tragedia.
-Nie. - odpowiada Jarek Kaczynski - to bylby wypadek Zglasza sie kolejne
dziecko:
- Gdyby autobus, ktory odwozi 50 dzieci do szkoly, mial wypadek, w ktorym
zgineliby wszyscy pasażerowie - to bylaby tragedia.
- Tez nie - odpowiada znowu Jarek Kaczynski - to bylaby wielka strata.
Czy ktos ma inne pomysly?
W klasie cisza. Nikt nie chce sie zglosic.
Nagle odzywa sie Jasiu:
- Gdyby samolot, w ktorym lecieli Pan Prezydent i Pan Premier zostal
trafiony przez pocisk i rozpadl sie na kawalki - to bylaby tragedia.
- Brawo! - wola Lech Kaczynski- Mozesz nam powiedziec dlaczego uwazasz, ze
to była by tragedia?
Na to Jasiu:
- Dlatego, ze to na pewno nie bylaby wielka strata i raczej nie bylby to
wypadek.

Jonasz - Pią Lip 06, 2007 11:01 pm

Wiadomości TV. Speaker, cały na czarno:
,,Wiem, że będą się Państwo śmiać, ale nasz kraj poniósł dziś wielką podwójną stratę...''

Pinka - Sro Lip 11, 2007 12:01 am

Beskid jest piękny

12 sierpnia.
Przeprowadzilismy sie do naszego nowego domu, Boze jak tu pieknie.
Drzewa wokól wygladaja tak majestatycznie. Wprost nie moge sie doczekac,
kiedy pokryja sie sniegiem.

14 października.
Beskidy sa najpiekniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liscie zmienily
kolory - tonacje pomaranczowe i czerwone. Pojechailem na przejazdzke po
okolicy i zobaczylem kilka jeleni. Jakie wspaniale ! Jestem pewien, ze
to najpiekniejsze zwierzeta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boze, jak mi
sie tu podoba.

11 listopada.
Wkrótce zaczyna sie sezon polowan. Nie moge sobie wyobrazic, jak ktos
moze chciec zabic cos tak wspanialego, jak jelen. Mam nadzieje,ze wreszcie
spadnie snieg.

2 grudnia.
Ostatniej nocy wreszcie spadl snieg. Obudzilem sie i wszystko byólo
przykryte biala koldra. Widok jak z pocztówki bozonarodzeniowej.
Wyszlismy na zewnatrz, odgarnelismy snieg ze schódów i odśnieżyliśmy droge
dojazdowa. Zrobilismy sobie swietna bitwe sniezna (wygralem), a potem
przyjechal plug sniezny, zasypal to co odsniezylismy i znowu musielismy
odsniezyc droge dojazdowa. Kocham Beskidy.

12 grudnia.
Zeszilej nocy znowu spadl snieg. Plug sniezny znowu powtórzyl dowcip z
droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia.
Kolejny snieg spadl zeszlej nocy. Ze wzgledu na nieprzejezdna droge
dojazdowa nie dojechalem do pracy. Jestem kompletnie wykończony
odsniezaniem Pieprzony plug sniezny.

22 grudnia.
Zeszlej nocy napadalo jeszcze wiecej tych bialych gówien. Cale dlonie
mam w pecherzach od lopaty. Jestem przekonany, ze plug snieznyczeka tuz za
rogiem, dopóki nie odsnieze drogi dojazdowej. Skurwysyn!

25 grudnia.
Wesolych Pierdolonych Swiat! Jeszcze wiecej gównianego sniegu. Jak
kiedys wpadnie ml w rece ten skurwysyn od plugu snieznego... przysiegam -
zabije.
Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi sola, zeby rozpuscila to gowno.

27 grudnia.
Znowu to bile kurestwo spadlo w nocy. Przez trzy dni nie wytknalem nosa,
z wyjatkiem odsniezania drogi dojazdowej za kazdym razem, kiedy
przejechal plug. Nigdzie nie moge dojechac. Samochod jest pogrzebany pod
gora bialego gowna. Meteorolog znowu zapowiadal dwadziescia piec
centymetrow tej nocy. Mozecie sobie wyobrazic, ile to oznacza lopat
pelnych sniegu?

28 grudnia.
Meteorolog sie pomylil ! Tym razem napadalo osiemdziesiat piec
centymetrow tego bialego kurestwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata.
Plug sniezny ugrzezl w zaspie a ten chuj przyszedl pozyczyc ode mnie
lopate! Powiedzialem mu, ze szesc juz polamalem kiedy odgarnialem to
gowno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnia rozpierdolilem o jego
zakuty leb.

4 stycznia.
Wreszcie wydostalem sie z domu. Pojechalem do sklepu kupic cos do
jedzenia i kiedy wracalem, pod samochod wpadl mi pierdolony jelen i calkiem
go rozjebal. Narobil szkod na trzy tysiace. Powinni powystrzelac te
skurwysynskie jelenie. Ze tez mysliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!>

3 maja.
Zawiozlem samochod do warsztatu w miescie. Nie uwierzycie, jak
zardzewial od tej jebanej soli, ktora posypuja drogi.

18 maja.
Przeprowadzilem sie z powrotem do miasta. Nie moge sobie wyobrazic, jak
ktos, kto ma odrobine zdrowego rozsadku, moze mieszkac na jakims
zadupiu w Beskidach!

:hyhy:

[ Dodano: Pon Lip 16, 2007 9:43 am ]
Co ma wspolnego papuga w klatce i pedał??






OSRANY KIJEK :)

Lord_Blizzard - Wto Lip 17, 2007 9:54 pm

Zenek po pracy poszedł na piwko. Kiedy lekko podchmielony wrócił do domu, zastał w przedpokoju żonę w masce p-gaz i stroju sado-maso, którą od tyłu ostro zapinał sąsiad. Wpierdolił sąsiadowi, żonę wyrzucił na klatkę schodową a sam
wyciągnął piwko z lodówki i zasiadł przed telewizorem. Pstrykając kanałami zastanawiał się co zrobić z tą dziwną sytuacją. W końcu rozejrzał się po pokoju, wstał, przeprosił sąsiada, wpuścił sąsiadkę z powrotem do środka i poszedł do swojego mieszkania.


***


Poszedl facet do lasu. Tak lazil i lazil, ze w końcu zabladzil.
Chodzi wiec po lesie i krzyczy. W pewnym momencie cos go szturcha z tylu w ramie. Odwraca glowe, patrzy, a tu stoi wielki niedzwiedz, rozespany, wkurwiony, piana z pyska mu leci i mówi :
- Co tu robisz?
- Zgubilem sie - odpowiada facet
- Ale czego sie kurwa tak drzesz? - pyta znowu wsciekly niedzwiedz
- Bo moze ktos uslyszy i mi pomoze. - mówi gosc
- No to kurwa ja uslyszalem. Pomoglo ci?


***

Sa dwa okopy: niemiecki i polski.
I tak walcza ze soba, strzelaja do siebie, ale jak na razie zadna ze stron nikogo nie trafila. Az wreszcie jeden z Polaków powiedzial:
- Te, jakie jest najpopularniejsze imie niemieckie?
- Hmmmm... Moze Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy Hans, i moze jakis jelen sie wychyli to go zastrzelimy. No i wolaja:
- Hans!
- Ja!? - Szwab sie wychylil... JEB! Dostal kulke.
- Hans!
- Ja!? - JEB! Nastepny...
- Hans!
- Ja!? - JEB!
I tak ich powybijali, zostalo tylko kilku... Siedza te szwaby i mysla:
- Moze my tez tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imie polskie?
- Moze Zdzichu?
- Ja gut!
I rycza:
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- Zdzicha nie ma jest na wakacjach... To ty Hans?
- Ja!
- JEB


***


Mloda i atrakcyjna lekarz geriatra bada sedziwego dziadka. Po kilku minutach badania orzeka:
- Musi pan przestac sie onanizowac
- Dlaczego??
- Bo probuje pana przebadac..


***

Każdy Chińczyk powinien w życiu zrobić trzy rzeczy:
- buty
- dżinsy
- magnetofon


***


Żona pyta męża
- Do kogo piszesz ten list ?
- Czemu pytasz ?
- Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć!


***


Psychoanalityk mówi do pacjenta:
- Mam dla pana dwie nowiny, dobrą i złą.
- Niech pan zacznie od złej.
- Pańskie problemy wiążą się z tym, że zaprzecza pan swojemu oczywistemu homoseksualizmowi.
- O żesz kurwa a ta dobra?
- Podobasz mi się, przystojniaczku!


***


Kobieta z dzieckiem na ręku wsiada do autobusu.
- Uch, jakie brzydkie dziecko! - mówi kierowca.
Kobieta oburzona siadła, ale aż dyszy ze złości.
- Co się stało? - pyta zatroskany współpasażer.
- Kierowca mnie obraził, wyobraża pan sobie?
- Nie powinna pani puścić tego płazem!
- Ma pan rację. Pójdę i powiem mu, co o nim myślę!
- Tak, niech pani idzie, a ja potrzymam małpkę.

Pinka - Pon Sie 13, 2007 11:09 pm

- ty stary, dlaczego mówisz do swojej żony "flanelciu"?
- bo to zdrobniale jest.
- zdrobniale? od czego?
- od "szmato"... :D

Lord_Blizzard - Sro Sie 22, 2007 11:23 pm

Kupiec wyjeżdża w zamorskie kraje i zwraca się do ukochanej córki:
- Co Ci przywieźć z dalekiej wyprawy, najukochańsza jedyna córeczko?
- Przywieź mi tatku takie straszne wibrujące urządzenie, dla uciech seksualnych i urozmaicenia doznań.
- Ale coś Ty, jesteś moją córką, nie mogę Ci przywieźć czegoś takiego.
- No, trudno - westchnęła córka - w takim razie polecimy tradycyjnie: przywieź mi, tatku, z zamorskiej krainy przecudnej urody kwiat paproci...




Rozmawiają dwie szminki.
- Znam smak wytworności - mówi jedna. - Szkło kielichów najszlachetniejszego wina, kołnierzyki najlepszych koszul, niejeden atrakcyjny, męski policzek. Moja pani to dama i zawsze jestem przy niej.
- A moja ostatnio... - odpowiada krzywiąc się kwaśno druga. - ... zostawiła mnie na lodzie.



Indianin się ożenił i nastała noc poślubna. Ruch*ł trzy dni, w końcu złazi z żony i mówi:
- Świetnie, a teraz nie zobaczysz mnie przez dwa dni...
- Och, idziesz... odpocząć?
- Nie, skądże, teraz cię będę jeb*ł od tyłu...




Po ostrym chlaniu Zdzisiek czuł się rano tak fatalnie, że nie poszedł do roboty, tylko do przychodni osiedlowej, żeby powiedzieli mu dlaczego tak mu łeb pęka. W przychodni był remont i Zdzisiek nawet nie zorientował się,że wszedł do gabinetu ginekologa. Ponieważ nieszczęścia chodzą parami, ginekolog też był mocno wczorajszy (zdaje się, że miał imieniny). Spojrzał na Zdziśka "ciężkimi" oczami, na jego skrzywioną, szarą twarz, powiedział:
- Jest pani w ciąży, babciu hyyyp.- i wpisał diagnozę do karty leczenia
Zdzisiek natychmiast wytrzeźwiał, zerwał się ze stołka, wyrwał lekarzowi z rąk swoją kartę i wybiegł trzaskając głośno drzwiami. Biegł całą drogę do domu. Kiedy wpadł jak burza do sypialni pierwszą rzeczą jaką zrobił to przywalił fleka przebierającej się właśnie w dzienne łaszki żonie:
- Zdzisiu co ty???? - krzyknęła przerażona kobieta
- Co ty ?, co ty? - wycharczał mąż - Zobacz głupia pi*do coś narobiła przez to swoje "dzisiaj ja na wierzchu, dzisiaj ja, dobrze, Zdzisiu?"





Knajpa kategorii "mordownia" przy ulicy Orlej w Lublinie. Przy stoliku dwóch gości z fioletowymi nosami:
- Wiesz - mówi jeden - Moja Gabryśka w poprzednim życiu była dziwką.
- Skąd wiesz? - pyta drugi
- Wczoraj ją udusiłem.




Szanowna redakcjo!
Kiedy miałem 14 lat, dostałem komputer i od tamtego czasu oglądałem pornole nakładając uprzednio słuchawki, by nikt poza mną nie słyszał tych jęków, echów i wzdechów. Teraz mam 24 lata, i gdy tylko nałożę słuchawki, to mi staje. Co robić?!



Flecista - Gruzin zwierza się swojemu przyjacielowi:
- Graliśmy kiedyś dla Szacha... I tak mu się spodobała nasza muzyka, że rozkazał napełnić nasze instrumenty złotymi monetami... Do bębna weszło 10 tysięcy złotych monet, do saksofonu 5 tysięcy, a w ten je*any flet ani jedna moneta nie weszła!
- Uuuuu....
- Graliśmy kiedyś dla niemieckiego Kanclerza... I tak mu się spodobała nasza muzyka, że rozkazał napełnić nasze instrumenty monetami euro... Do bębna weszło 10 tysięcy złotych monet, do saksofonu 5 tysięcy, a w ten je*any flet ani jedna moneta nie weszła!
- Uuuuu....
- Graliśmy kiedyś dla rosyjskiego Cara... Ale jemu się nasza muzyka tak bardzo nie spodobała, że rozkazał wsadzić nam swoje instrumenty w du*ę... Bęben nie wszedł, saksofon nie wszedł, a ten je*any flet wszedł aż po sam si-bemol...



Dwie rzeczy jakich nie chciałbyś usłyszeć o swojej kobiecie
- Puknąłbym ją.
- Nie puknąłbym jej...

[ Dodano: Sro Sie 29, 2007 10:47 pm ]
W Rosji powstał projekt, żeby zmienić flagę z niebiesko-biało-czewronej na czerwoną, jak za starych dobrych czasów. Informacja rozeszła się błyskawicznie. Do Putina dzwoni telefon:
- Tu prezes The Coca-Cola Co. W związku z Waszymi planami, mamy dla państwa propozycję. Jeżeli na waszej fladze umieścicie nasze logo, całemu waszemu rządowi fundujemy dwuletnie pensje.
Putin odpowiada:
- Ciekawa propozycja, przemyślimy to i skontaktujemy się z Wami.
Kończy rozmowę, po czym dzwoni do Saszy:
- Sasza, słuchaj, kiedy dokładnie kończy się nam umowa z Aquafresh?



Amerykanie skonstruowali aparat do oglądania marzeń. Rozpoczęli próby. Najpierw podłączyli Francuza. Na ekranie pojawił się piękny dom, nagie dziewczyny na brzegu basenu i litry szampana. Potem podłączyli Niemca. Wysprzątany dom, żona w kuchni, Niemiec przed TV z piwem. Podłączyli Rosjanina. Patrzą - nic, czarny ekran. Regulują - nic! W końcu wpadli na pomysł, że Rosjanin lubi wypić. Przynieśli wódki, nalali szklankę, wypił, patrzą - nic! Nalali drugą - nic! Zrezygnowani machnęli ręka, zostawili mu resztę wodki i odeszli. Rosjanin dopił butelkę do dna i nagle, w dolnym rogu ekranu pojawił się maleńki zielony punkcik. Ucieszyli się i rzucili się do powiększania. Powiększają, powiększają, powiększają, aż w końcu z ekranu wyłonił się maluteńki korniszonek...



Troje dzieci zdaje egzamin, który ma zdecydować czy zostaną przepuszczone z pierwszej klasy do drugiej. Nauczyciel zaczyna je przepytywać:
- Jasiu, przeliteruj słowo: TATA.
- T-A-T-A.
- Świetnie Jasiu, zdałeś. A teraz ty Moniko, przeliteruj słowo MAMA.
- M-A-M-A.
- Świetnie Moniko, zdałaś. A teraz ty Ahmed. Przeliteruj: DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW W ŚWIETLE POLSKICH PRZEPISÓW KONSTYTUCYJNYCH.



Lew zwołał naradę:
- Zebraliśmy się tu wszyscy...
A żaba przedrzeźnia:
- Zieplaliśmy siem tu fsiyscy.
LEW: Khm, khm, Zebraliśmy się tu...
Żaba: Zieplaliśmy siem tu..
LEW: ZIELONE, Z WYŁUPIASTYMI OCZAMI WOOOOOOON Z LASU!!!
Żaba: KROKODYL, SPIERDALAJ!!!

Larofan - Czw Wrz 06, 2007 12:34 pm

nie wiem czy tego juz gdzies nie bylo ;)

Struktura Uczelni

REKTOR
Przeskakuje najwyższe budynki za jednym zamachem
Jest silniejszy od lokomotywy
Jest szybszy od pocisku
Chodzi po wodzie
Rozmawia z Bogiem

PROREKTOR
Przeskakuje niskie budynki za jednym zamachem
Jest silniejszy od lokomotywy parowej
Czasami dogania pocisk
Chodzi po wodzie, gdy morze jest spokojne
Rozmawia z Bogiem, jeżeli otrzyma specjalne pozwolenie

DZIEKAN
Przeskakuje niskie budynki z rozbiegu i o tyczce
Jest prawie tak silny jak lokomotywa parowa
Potrafi strzelać z pistoletu
Chodzi po wodzie na krytym basenie
Czasami Bóg zwraca się do niego

PRODZIEKAN
Ledwo przeskakuje budkę portiera
Przegrywa z lokomotywa
Czasami może trzymać broń bez obawy o samookaleczenie
Bardzo dobrze pływa
Rozmawia ze zwierzętami

PROFESOR
Odbija się na ścianach próbując przeskoczyć jakikolwiek budynek
Może zostać przejechany przez lokomotywę
Nie dostaje amunicji
Pływa pieskiem
Mówi do ścian

DOKTOR
Wbiega do budynków
Rozpoznaje lokomotywę dwa na trzy razy
Moczy się pistoletem na wodę
Utrzymuje się na wodzie tylko dzięki kamizelce ratowniczej
Bełkocze do siebie

MAGISTER
Wchodzi do budynków, pod warunkiem, że są tam obrotowe drzwi
Nie wie, co to jest lokomotywa
Ma ranę postrzałową przez środek głowy po pistolecie na wodę
Na wodzie utrzymuje go helikopter ratowniczy
Nie ma języka, tylko krawat

INŻYNIER
Nie wie, co to są drzwi
Loko... coo???
Leży zabity widokiem pocisku
...Na dnie kałuży, po której chciał przejść
Nawet nie oddycha

PANI Z DZIEKANATU
Podnosi budynki i przechodzi pod nimi
Zwala lokomotywę z torów Łapie pocisk zębami i go rozgryza
Zamraża wodę jednym spojrzeniem
Jest Bogiem

Pinka - Czw Wrz 06, 2007 2:16 pm

Sekretarka mówi do szefa:
-Panie dyrektorze, przyszedł sms...
-To niech wejdzie!



- Panie kierowniku, chcialbym z panem pogadac w trzy oczy...
- Jak to w trzy oczy? Chyba w cztery oczy?
- Nie, tylko w trzy, bo na to co zaproponuje jedno oko trzeba bedzie przymknac.



Diabeł złapał: Polaka, Niemca i Ruska
Kazał im przejść przez jaskinię pełną komarów!
Pierwszy poszedł Rusek
...5 minut później...
wychodzi cały w bomblach i ranach
Drugi wchodzi Niemiec
...5 minut później...
wychodzi cały w bomblach i ranach
Trzeci wchodzi Polak
...5 minut później...
wychodzi cały zdrowy i nie pokaleczony
Rusek i Niemiec pytają się- jak tego dokonałeś?
Polak odpowiada- Zabiłem jednego a reszta poszła na pogrzeb!!



Poszedł ksiądz na ryby, złowił jedną taką bardzo bardzo dużą. I idzie zadowolony po drodze spotyka rybaka
- o widze ksiądz niezłego skurwysyna złowił ....
Ksiądz na to:
- co to za słownictwo?!
- Niech się ksiądz nie przejmuje on sie tak nazywa
No to ksiądz zadowolony idzie dalej. Doszedł do plebani i spotkał siostrę zakonną
- Niech siostra patrzy jakiego pięknego Skurwysyna złowiłem - cieszy sieę ksiądz
- co to za słownistwo prosze ksidza- zgorszyła sie siostra
- niech sie siostara nie boi on sie tak nazywa, niech go siostra zaniesie do kucharki zeby go przygotowała bo dzisiaj przyjedzie do nas biskup
No więc kucharka idzie do kuchnii
- niech pani przygotuje tego skurwysyna - mówi do kucharki
- co to za słownictwo?!
- niech sie pani nie przejmuje on sie tak nawywa
Kucharka przygotowała rybe i mówi do lokaja
- zanieś tego skurwysyna do stołu
- co to za słownistwo?!
- nie przejmuj sie on sie tak nazywa
Lokaj zanosi rybe do stłu gdzie juz siedział gość (biskup)
- przyniosłem skurwysyna
a ksiądz na to:
- a ja tego skurwysyna złowiłem
siostra zakonna:
- a ja tego skurwysyna zanioslam do kucharki
a kucharka;
- no a ja tego skurwysyna upiekłam
Na to biskup wyciąga z teczki flaszkę wódki stawie na stole i mówi:
- no kurwa widze sami swoi....

Lord_Blizzard - Wto Wrz 11, 2007 12:47 pm

Jeden z krajów islamskich. Po ulicy idzie całkowicie "okutana" dziewczyna, widać tylko jej ogromne czarne oczy. Kieruje się w stronę przepięknej rezydencji. Nagle przechodzący obok młody chłopak uśmiecha się do niej i puszcza oko. Dziewczę rzuca się biegiem do drzwi wielkiego domu, wpada do ogromnego gabinetu i krzyczy pokazując palcem przez okno:
- Tato, ten chłopak mnie zaczepił.
A na nieszczęście chłopaka tata był generałem. Szybko wezwał, więc swoich żołnierzy i rozkazał schwytać młodzika. Po pięciu minutach blady jak śmierć chłopak został postawiony przed obliczem groźnego i rozsierdzonego ojca- generała:
-Ty gnoju, ty psie - wrzasnął generał - jak śmiałeś podnieść wzrok na moją córkę? Ibrachim!!! - zawołał
Jak spod ziemi wyrósł wielki śniadolicy, brodaty mężczyzna w mundurze z dystynkcjami sierżanta.
Ibrachim - znowu wykrzyczał generał - weźmiesz tego łajdaka, zawieziesz go na naszą ukrytą farmę na pustyni i go wyruchasz.
Sierżant zasalutował, złapał chłopca za oszewę i pociągnął go do dżipa. Przykuł go kajdankami do siedzenia i ruszył w stronę rogatek miasta.
Po paru minutach jazdy chłopak odzyskał mowę i cichutko zaproponował:
- Ibrachim, dam ci 200 dolarów jak mnie nie wyruchasz.
Nic zero reakcji.
- Ibrachim - próbuje znowu młody - dam ci 500 dolarów, ale nie ruchaj mnie, co.
Dalej nic.
Ibrachim, dam 1000 dol.....
W tym momencie sierżant spojrzał na niego tak, że odechciało mu się znowu mówić.
Dojechali do farmy, brodaty wojskowy wywlekł chłopca z samochodu, wciągnął do środka, rzucił na łóżko i zdarł z niego spodnie. Potem zaczął sam się rozbierać. Był już prawie nago, gdy zadzwonił telefon. Wrzask w słuchawce był tak wielki, że nawet leżący twarzą w poduszce chłopak usłyszał generała:
- Ibrachim, natychmiast wracaj.
Ibrachim ubrał się, kazał ubrać się chłopakowi, przykuł go do siedzenia w dżipie i pojechali z powrotem do miasta. Weszli do rezydencji gdzie generał czerwony ze złości wrzeszczał na dwóch młodych arabów:
- Ibrachim, weźmiesz tych dwóch i ich rozstrzelasz.
Sierżant zgarnął całą trójkę wsadził ich do dżipa przykuł kajdankami do foteli i ruszyli. Droga przebiegała w złowieszczym milczeniu. Przerwał je cichy proszący głos naszego pierwszego chłopaka:
- Ibrachim, ale pamiętasz? Mnie wyruchać.

[ Dodano: Wto Wrz 11, 2007 5:10 pm ]
Idzie przez las wycieczka z przewodnikiem. Przewodnik zabawia grupę jak potrafi i opowiada różne banały: na lewo mijamy wspaniały zagajnik sosnowy, na prawo szpaler dębów z XVIII wieku itp. W pewnym momencie wycieczka weszła na polanę całą zasłaną gównem. Ludzie zaczęli się dopytywać, skąd tyle tu tego. Przewodnik na to:
- Bo, proszę państwa, to jest taka legenda. Dawno, dawno temu było sobie w tym miejscu wielkie zamczysko, w którym mieszkał król z królową. Pewnego razu urodziła im się córka, która wyrosła na piękną kobietę. Tak więc jak to w zwyczaju bywało, król ogłosił turniej o rękę córki, na który zjechali się rycerze z całego świata. I wtedy stało się coś strasznego, turniej został wygrany przez paskudnego gnoma, który pokonał wszystkich przybyłych rycerzy. Był on taki paskudny, że królewna za żadne skarby nie chciała go poślubić. Za karę zamknięto ją w najwyższej zamkowej wieży, gdzie królewna płakała, płakała i umarła. I to koniec legendy.
Ludzie patrzą ogłupiali na przewodnika i w końcu jeden zdziwiony pyta:
- No dobrze, ale skąd wzięły się te gówna na polanie?
- A nie wiem, pewnie ktoś nasrał!

[ Dodano: Pon Wrz 24, 2007 3:09 pm ]
Lublin. Jednostka wojskowa przy Drodze MM. Przez plac apelowy idzie dziarskim krokiem kapitan. Nagle z okna korytarza na drugim piętrze budynku koszarowego ktoś wylewa na niego wiadro brudnej wody.
- Urwał nać - klnie oficer. Podnosi głowę a tam nikogo.
- Co ? Urwał nać - wrzeszczy - Odwagi ci brakuje, żeby się pokazać?
- Wcale, że mi, urwał nać, nie brakuje odwagi, ty palancie - dobiega głos z drugiego piętra i po chwili przez okno wychyla się głowa... w masce przeciwgazowej.


***

Do sklepu obuwniczego wchodzi mężczyzna. Zauważa piękne białe buty. Z zachwytem pyta ekspedientki:
- Jakie cudowne buty, ile kosztują?
- 10.000 $
- Oj a czemu tak drogo?
- Bo to proszę pana jest unikat, zrobione z ludzkiej skóry.
Ale jeśli jest pan zainteresowany modelem to mamy jeszcze czarne, za 9,99 $


***

Na ławeczce w parku siedzi facet i kobieta. Obydwoje tak około 40. Ona czyta książkę. On rozgląda się ciekawie dookoła. W pewnym momencie rozlega się krzyk kobiety :
- Ratunku, policjaaaa!!!
Jak spod ziemi wyrasta patrol Straży Miejskiej.
- Co się stało?
- Ten facet chciał mnie zgwałcić. Aresztujcie zboczeńca.
- Co pan ma na swoją obronę? - strażnik zwraca się do mężczyzny.
- Paa-panie właa-adzo.To-o nie-nie-nieeeporozumie-e-enie. Siedzi-i-my tu-tutaj ra-ra-razem, a-a na ale-e-ejce spa-a-ace-erują go-gołębie. To-o ja mó-mó-mówię: " Mo-mo-może my-y by-by-byśmy ta-a-ak ja-a-ak o-o-one". Ty-tylko że za-za-za-nim skoń-skończyłe-e-em mó-mó-mówić. to-o-o ku-ku-ku*wa sy-y-ytuacja-a u go-go-łębi sie-ę-ę ra-ra-radyka-a-alnie zmie- zmie-zmieniła.


***

Kowalscy postanowili pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba...
Ubrali się odświętnie w garnitur i suknię wieczorową. Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia: "Tristan i Izolda. Dwa poproszę..."
Kowalski jest następny: "Zygmunt i Regina. Dla nas też dwa..."


***


Do taksówki w Warszawie wchodzi facet i mówi:
- Dzień dobry, poproszę kurs do Gdyni, tylko szybko. I kurs żeby był za darmo.
Taksówkarz spojrzał i rzecze:
- Oczywiście proszę Pana. Tylko pod jednym warunkiem, przez całą drogę będzie pan trzymał piłkę tenisową w zębach.
Facet myśli, w końcu za darmochę taki kawał i mówi wspaniałomyślnie:
- Zgadzam się!
- To niech pan wysiądzie, piłka jest na haku.

Mack The Knife - Wto Paź 09, 2007 12:08 pm

coś dla wielbicieli logiki (acz z basha):

Ziobro mówi: Leper kłamie. Leper mówi: Ziobro kłamie. Wiedząc że obaj to politycy oceń prawdziwość zdań w trójwartościowej logice Łukasiewicza oraz oceń który kłamie a który tylko mija się z prawdą.


oraz jeden z moich ulubionych - filologiczno-matematyczny ;]

Idzie Jezus z uczniami przez góry. Wszyscy cały czas milczą. Nagle Jezus (idący na przedzie) zatrzymuje się, odwraca i mówi:
- Zaprawdę powiadam wam, Królestwo Boże jest jak x^2+6x-8
Po czym bez słowa ruszają dalej. Po chwili jeden z uczniów pyta szeptem drugiego:
- Ty, co to znaczyło?
- Nie wiem, to na pewno jakaś parabola...

Lord_Blizzard - Wto Paź 09, 2007 12:33 pm

Zostaniesz poddany/a małemu testowi. Składa się on z jednego tylko pytania, ale pytanie to jest bardzo, bardzo ważne. Nie odpowiadaj pochopnie i bez rozwagi! Zastanów się. Odpowiedz szczerze i dowiedz się czegoś o swojej moralności. Wyobraź sobie poniżej opisaną sytuację i podejmij decyzję. Pamiętaj! Odpowiedź powinna być spontaniczna, ale szczera! ... Znajdujesz sie w samym centrum katastrofalnej powodzi wywołanej orkanem... Niesamowite masy wody.... Jesteś fotoreporterem Gazety Wyborczej w samym środku tej przerażającej katastrofy. Próbujesz zrobic jak najbardziej oddające grozę zdjęcia... Sytuacja jest niemal beznadziejna. Wokół ciebie znikają domy, ludzie walczą z żywiołem... Potęga natury w całym jej okrucieństwie ... porywa wszystko na jej drodze. Nagle widzisz mężczyznę prowadzącego terenówkę... który walczy rozpaczliwie, wyglada jakoś znajomo... I rozpoznajesz go: to Prezydent Kaczyński! Ale widzisz, ze szalejąca powódź zaraz go porwie - ostatecznie... Masz dwie możliwości - uratować go albo zrobić zdjęcie twojego życia! Ocalić mu życie albo zrobić zdjęcie, za które na pewno zgarniesz Pulitzera! Zdjęcie, które przedstawia śmierc jednego z najważniejszych ludzi w Polsce... A teraz pytanie: MATOWE CZY BŁYSZCZĄCE?
omyouji - Pią Paź 12, 2007 1:15 pm

Przed bitwą pod Grunwaldem spotykają się obie armie. Zadowoleni z tego, że się wzajemnie odnaleźli urządzają imprezkę. W krzyżackim obozie wszyscy napierdoleni, klina klinem popychają, sytuacja trwa kilka dni. Pewnego poranka budzi się Wielki Mistrz Ulryk von Jungingen i odbierając podawaną mu flaszkę, pyta sługi:

- Co to my dzisiaj mamy?
- Dzisiaj ma być bitwa, Wielki Mistrzu...
- O kurwa... - powiedział skacowany Mistrz przecierając twarz.

Gdy już po paru głębszych Mistrz zaczął kontaktować, doszedł do wniosku, że zamiast wymordowywać się wzajemnie można by wystawić do walki po jednym rycerzu z obu stron i wygra ta strona, której rycerz zwycięży. Nie będzie musiało tylu ginąć. Jak pomyślał - tak zrobił.

Wysłali więc kolesia z dwoma mieczami (czy dwóch gości z jednym mieczem?) z poselstwem do Polaków. A tam... balanga na całego! Trzeba znaleźć Jagiełłę! Po pewnym czasie odnaleźli go w końcu najebanego w stogu siana. Przystał na wszystko co mu powiedzieli...

Teraz trzeba wybrać odważnego do walki. Krzyżacy nie mieli z tym większego problemu - wybrali oczywiście Zygfryda de Loewe - najmężniejszego z mężnych. Był to rycerz z drewna nie strugany. 3,80 wzrostu, 2,40 w barach. Teraz trzeba znaleźć dla niego konia. Niestety, jakiego by nie przyprowadzili, to albo się załamywał albo Zygfryd kolanami o ziemie szorował... Sytuacja beznadziejna. Na szczęście Wielki Mistrz miał znajomości u Hannibala.

-Masz tu ode mnie tego słoniokonia - na pewno będzie dobry.

Rzeczywiście, teraz to Zygfryd nawet stopami ziemi nie dotykał. Kolejny problem to miecz: szukają i szukają, ale żaden nie jest dobry. Największy miecz jaki znaleźli w całych Prusach to Zygfryd w trzech palcach trzymał! To przecież bez sensu! Poszli więc do kowala, aby wykuł odpowiednie oręże. Kowal wykuł najpotężniejszy miecz jaki istniał - siedmiometrowy! Zygfryd zważył go w ręku, jak machnął, to za jednym zamachem ściął 14 dębów! No, tym to mogę walczyć!

Pozostała jeszcze zbroja. Jakiej by nie znaleźli to albo za mała, albo jakaś taka lekka... Ostatecznie stary znajomy kowal wykuł odpowiednią zbroję dla Zygfryda. Zajebista płytówka - pasowała jak ulał, zdobiona złotem i nader wszystko wytrzymała. Zygfryd był gotowy do walki.

Tymczasem w obozie Polaków ten sam problem. Jagiełło szuka ochotnika, ale nikt się nie zgłasza. Król postanawia wziąć ich sposobem - polewa dodatkową porcję miodu (wiele razy). Niestety, nawet totalnie najebani nie chcą walczyć. Jagiełło poszedł do starego druha - Zawiszy Czarnego. Niestety, ten nie był skory do opuszczania domu.

- Ubrudzę się tylko, jeszcze może mi się coś stać... Daj mi spokój!

Kolejny był Maćko z Bogdańca - ale ten również nie był chętny.

- Tu Jagienka na mnie czeka, a ja się będę gdzieś po jakiś polach bitwy chędożył? Nie ma mowy!

Następny Jurand - ale ten ma oczy wyjebane! BEZNADZIEJA! Załamany Król wziął sznur i poszedł do lasu się powiesić. Idzie i nagle widzi: jakiś kurdupel - metr dwadzieścia - konus taki, ubrany w marną skórzaną kurteczkę, z zardzewiałą szabelką u pasa, opiera się o drzewo i napruty jak worek... spawa. U Króla pojawiła się iskierka nadziei, takie małe światełko w tunelu. Podchodzi i pyta, czy ten się zgodzi na walkę.

- No pewnie! - odpowiedział napierdolony totalnie głos. Nie był w stanie powiedzieć nic więcej.

Teraz trzeba go wyposażyć. I tu problem. Jakiego konia by nie znaleźli, to dla małego Polaczka olbrzym. Nie utrzymałby go nawet. Olali sprawę. Teraz miecz. Niestety, nawet najmniejszego nie był w stanie unieść. Wyluzowali. Jeszcze zbroja. Ale jakiej by nie przynieśli, to dla naszego bohatera jak dom wielka - popijawy by mógł w środku urządzać. Dali se siana. Zostawili mu tylko to co miał - cienką skórę i przerdzewiałą szabelkę. Na koniec poprosili tylko o jedno:

- Po wszystkim możesz robić co chcesz, ale w dzień bitwy, na Boga, przyjdź trzeźwy!

Słonce wzeszło, obie armie stoją naprzeciwko siebie. Z szeregu krzyżackiego wyłania się wspaniały rycerz. Ale gdzie Polak???... Szukają go i szukają. W końcu znaleźli - oczywiście napierdolony jak dzwonek. Mimo to tanio skóry nie sprzedamy. Cucą go i wypychają.

Na ugiętych nogach, zataczając się wychodzi na pole bitwy. Naprzeciw niemu wielki Zygfryd de Loewe w błyszczącej złotem zbroi, z wykurwistym mieczem, na potężnym słoniokoniu. Spina wierzchowca i rusza do ataku. Pędzi z ogromną prędkością, ziemia drży pod kopytami słoniokonia, drugie słonce błyszczy na złotej piersi Zygfryda (wielki miecz zasłania to pierwsze).

Jagiełło wytrzeźwiał natychmiast i pojął co zrobił. "Ja pierdolę! Przecież on zaraz zmiażdży naszego i wpadnie w nas - rozniesie nas w puch. Jesteśmy już martwi!" - pomyślał zasłaniając twarz.

- W NOGI, kurrrrwa, W NOGI!!! - krzyczy Król i wszyscy spierdalają gdzie popadnie.

Zygfryd de Loewe na swym słoniokoniu wpada na kurdupla Polaka - huk, trzask, uniósł się tylko kurz i dym...

Wielki Mistrz podjeżdża na miejsce potyczki, aby pogratulować swojemu zwycięstwa. Kurz opada, a tu straszny widok: słoniokoń leży z obciętymi nogami, parenaście metrów dalej Zygfryd (całe piszczele ma pokrwawione), a Polak stoi niewzruszony opierając się o szablę i mówi:

- Gdyby nie było "W NOGI", to bym cię kurwa zajebał...

Qb - Nie Paź 14, 2007 11:50 pm

A ja uwielbiam dowCipy o blondynkach :hyhy: . Nie że coś mam do nich, dowcipy mogłyby być nawet o pomarańczowo-koperkowych włosach. :)

Co blondynka robi na dachu?

Czego b. szuka na dnie Atlantyku?

Dlaczego blondynka liże zegarek?

Dlaczego jak blondynka idzie spać kładzie obok łóżka jedną szklankę wody i jedną szklankę pustą?

Dlaczego b. wsłuchuje się w głuchy telefon?

tygrysica - Pon Paź 15, 2007 9:09 am

Qb napisał/a:
Dlaczego blondynka liże zegarek?

Dlaczego jak blondynka idzie spać kładzie obok łóżka jedną szklankę wody i jedną szklankę pustą?

te to w podstawówce się opowiadało :P
ale dawaj odpowiedzi, no już :D

dudiś - Pon Paź 15, 2007 6:13 pm

tygrysica napisał/a:
te to w podstawówce się opowiadało :P


ale nie w mojej ;p

Qb - Pon Paź 15, 2007 7:04 pm

Co blondynka robi na dachu? Drze papę! :D

Czego b. szuka na dnie Atlantyku? Leonardo DiCaprio :D

Dlaczego blondynka liże zegarek? Bo tik-tak ma tylko dwie kalorie. :D

Dlaczego jak blondynka idzie spać kładzie obok łóżka jedną szklankę wody i jedną szklankę pustą? Bo albo jej się zachcę pić, albo nie. :D

Dlaczego b. wsłuchuje się w głuchy telefon? Bo na pytanie: 'kto jest najmądrzejszy na świecie?' telefon odpowiada - 'ti, ti, ti'

Kto zna więcej niechaj zapoda :)

tygrysica - Pon Paź 15, 2007 7:35 pm

Dlaczego blondynka, kiedy jest jej zimno, stoi w kącie?
Bo tam jest zawsze 90 stopni.

Aoi - Pon Paź 15, 2007 7:58 pm

Dlaczego dowcipy o blondynkach są takie krótkie?
- Aby mężczyźni mogli je zrozumieć.

tyle ;]

omyouji - Pon Paź 15, 2007 8:32 pm

:hyhy: najbardziej podoba mi sie pointa Aoi :aloha: :ok: :mrgreen:
Mack The Knife - Wto Paź 16, 2007 10:19 am

taki bardziej fonetyczny:

czym się różni blondynka od żarówki?
żarówka ciągnie napięcie, a blondynka na kolanach

Qb - Wto Paź 16, 2007 5:38 pm

Dlaczego blondynka klęczy przed supermarketem?

Bo na drzwiach jest napisane "CIĄGNĄĆ". !!

Lord_Blizzard - Nie Paź 21, 2007 3:58 pm

Premier Podsumowuje Rok Rządów

Samochwała w kącie stała
I tak rok podsumowała:

Zdolny jestem niesłychanie,
Mam na świecie poważanie,
W kraju - same osiągnięcia,
Dłuższe życie (od poczęcia).

Koalicja - wzór współpracy,
Z Sejmu - dumni są Rodacy,
Rząd najlepszy od półwiecza,
Skupił się na wielkich rzeczach.

Kompetentni ministrowie,
Każdy poseł - ideowiec,
Z zasadami, jak husaria:
Bóg, Ojczyzna, Honor(aria).

Dla narodu - becikowe,
Nowy peron we Włoszczowie,
Lepiej żyje się rodziną
(Jednej mamie i dwóm synom).

Okno na świat otworzone,
Turystyka - w jedną stronę,
Lepsza praca, wyższa płaca,
(Zwłaszcza, jeśli ktoś nie
wraca).

Gospodarka rozpędzona,
Są mieszkania (trzy z miliona)
Jest kilometr autostrady,
Ład moralny i zasady.

Politycznej wzrost kultury
(Nurt plebejski przykład z góry),
Nie ma WSI (choć jeszcze trochę,
A zrobimy wszędzie wiochę).

Cały naród żyje w zgodzie,
IPN - i po narodzie,
CBA - udane akcje,
Super MEN - co rusz atrakcje.

W szkołach nie ma już Darwina,
będzie dryl i dyscyplina,
Nie podskoczy żaden gieroj !
Tolerancji nie ma ! Zero !

Żadnych gejów, Ferdydurek,
Jest amnestia i mundurek !
Wolność słowa i pluralizm
(Bo rządzących wolno chwalić).

Jest religia na maturze,
Wierny lud na Jasnej Górze.
Nie rozumie tylko Unia:
Rząd z Warszawy, czy
z Torunia ?

Krótko mówiąc: rok udany !
Tylko naród ... do wymiany.



***


Do sypialni, w momencie zakładania przez tate prezerwatywy, bezceremonialnie wkracza maly Jasio.
Żeby ukryć swój stan, tata udając, że niby nic się nie dzieje schyla się i szuka czegoś pod łóżkiem.
• Co robisz? - pyta Jasio
• A szukam kota - odpowiada tatuś.
• I co, będziesz go ruchał ??


***


Małżeństwo siedzi przy obiedzie. Żona do męża:

- Wiesz Stasiu, kiedy pomyślę, że nasze małżeństwo trwa już

25 lat,

to ciepło mi się robi przy sercu.

Mąż odpowiada:

- Daj spokój Helena, po prostu cycek wpadł Ci do zupy.



***


Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z łóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dzieciństwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami sięgnął po jedno i w tym momencie żona zdzieliła go ścierką mówiąc:
-Zostaw kur..a, to na stypę!


***


Mąż romantycznie zagaja do żony:

A może dla odmiany szybki numerek?

- Odmiany od czego... ?



***


I na koniec perełka:


Jak się kochać ze 150-kilogramową kobietą?

Klapsa w pupę i po trzeciej fali wchodzisz...

świnka - Pon Paź 22, 2007 12:59 pm

Humor w narodzie nie ginie - juz po kilku godzinach w sieci chodzi dowcip o Tusku, którym się dzielę:

Pierwszy tydzień rządów Donalda Tuska

Poniedziałek
Donald Tusk wyczarterował 10.000 jumbo-jetów. 3 miliony Polaków wraca do kraju.

Wtorek
Zarządzeniem premiera Donalda Tuska zlikwidowano wypadki samochodowe.

Środa
Donald Tusk obniżył podatki – od środy PIT, CIT i VAT w Polsce wynoszą 1%, jednocześnie Donald Tusk zwiększył wynagrodzenia – pielęgniarka zarabia średnio 5890 zł netto, a lekarz 25630 zł netto. Nauczyciele zarabiają od środy 8300 zł netto, a urzędnicy 6250. Zachodnie granice Polski przekraczają tysiące lekarzy z Niemiec Francji i Irlandii by podjąć pracę w polskich szpitalach.

Czwartek
W czwartek Donald Tusk gwałtownie podniósł prestiż Polski na świecie –UE ogłosiła wprowadzenie Nicei i pierwiastka jednocześnie, Niemcy zrezygnowały z Gazociągu Północnego, a bałtycką rurą będzie transportowane mięso z Polski do Rosji.

Piątek
W piątek Donald Tusk wybudował 2500 kilometrów autostrad 840 pływalni i 320 stadionów. Hanna Gronkiewicz-Waltz – nowa minister infrastruktury - przecięła 6000 wstęg w ciągu 18 godzin

Sobota
Donald Tusk rozdał akcje, średnio 70 tysięcy na głowę. Ponadto wprowadził poszóstne becikowe i ulgę na dziecko – bez kozery - pińcet tysięcy.

Niedziela
Po zrobieniu tych wszystkich cudów, siódmego dnia, Donald Tusk odpoczął.
PS Wieczorem w niedzielę od niechcenia Donald Tusk zniósł przymrozki, by jabłka już nigdy nie drożały.

khd - Pon Paź 22, 2007 2:00 pm

Zabawne.
Przy okazji, gdyby PiS do czegokolwiek się nadawał i coś pozytywnego pokazał przez ostatnie dwa lata, to faktycznie potrzeba by było takiego tygodnia, żeby zrobić wrażenie. W obecnej sytuacji wystarczy jednak, żeby powstała koalicja i rząd, a nowy parlament zaczął funkcjonować - to już będzie (porównując) cud.
I taki trochę bardziej neutralny żarcik:
"- Czym się różnią wybory od meczu reprezentacji?
- Po meczu komentatorzy nie sprzeczają się o to czy Polska wygrała."

Lord_Blizzard - Czw Paź 25, 2007 1:05 pm

-Co robią Kaczyńscy na korcie tenisowym?
-Grają w siatkówkę


***

Chłopczyk jedzie rowerem po chodniku.
- Jedź plosto, lowelku.
Dojeżdża do przejścia dla pieszych.
- Lowelku, stój.
- Taki duży chłopiec, a nie umie wymawiać "r" - mówi idąca chodnikiem pani.
- Spieldalaj, stala kulwo! A ty lowelku jedź.

Qb - Czw Paź 25, 2007 1:38 pm

Albo ja nie rozumiem dowcipu albo tam jest błąd ;)
Skoro nie wymawia "r" to jakim cudem powiedział "stara"??

:hyhy:

Lord_Blizzard - Czw Paź 25, 2007 5:11 pm

Oj sorka, faktycznie wpadka, już poprawiłem :)
Muzzy - Pią Paź 26, 2007 6:37 pm

Czy ja tego dowcipu gdzieś tu już nie wrzuciłem? Bo chyba jakiś czas temu go sprzedawałem ludziom. Ale właśnie w mojej wersji chłopiec wyzywa kobietę, wymawiając piękne soczyste "r", bo sens jest taki, że udawał. W każdym razie dowcip jest dobry :mrgreen:

Edit: A właśnie teraz przeczytałem dowcip o Tusku. Rewelacja :mrgreen:

Mack The Knife - Pią Paź 26, 2007 10:35 pm

no bo właśnie chodzi o to, że powinno być 'r':
spierdalaj stara kurwo!!! a ty lowelku jedź!

Larofan - Sob Paź 27, 2007 1:21 am

no wlasnie cos mi sie nie zgadzalo.. tez znalem wersje z 'r' ale nie komentowalem bo myslalem ze moze sie myle
Muzzy - Sob Paź 27, 2007 1:37 pm

Mecz Polska - Brazylia. Piłkarze Brazylii wchodzą do szatni. Patrzą, a tam tylko jedna koszulka - dla Ronaldinho. No to mówią mu:
- Ronaldinho, dobra będziesz grał sam.
Reszta drużyny poszła do pubu na piwo. Ronaldinho sam bez bramkarza nieźle się spisuje. Reszta drużyny w pubie po jakimś czasie włącza telegazetę, żeby zobaczyć, jaki wynik. A tam: 0:1 (34` Ronaldinho). No to się cieszą. Jakiś czas później patrzą, a tam koniec meczu i wynik 1:1 (83` Rasiak). Następnego dnia spotykają się z Ronaldinho i pytają:
- Ej, stary, czemu strzelili ci bramkę? Przecież tak dobrze ci szło?
- No wiecie panowie - odpowiada Ronaldinho - w 46` dostałem czerwoną kartkę.

Lord_Blizzard - Wto Paź 30, 2007 11:08 am

Przychodzi Kazio do lekarza i prosi gorąco o powiększenie penisa. Lekarz wstrzykuje mu
zastrzyk z hormonami pobranymi z trąby młodego słonia.
Zabieg się udał, Kaziowi sporo podrosło. Szczęśliwy - postanowił to oblać.
Zaprosił swoją laskę Kicię do super restauracji. Przystawki, zakąski - atmosfera. Po kilku koktailach Kazio czuje,
że jego kutas wypełza ze spodni i wspina się na stół. Zaczyna wąchać po obrusie,
łapie bułkę z talerzyka i... szybko znika w spodniach!
Kicia robi okrągłe oczy i zszokowana pyta
- Kaziu, co to kurwa było?!!!
Zanim Kazio otwarł gębę, penis pokazał się znowu, złapał drugą bułkę i równie
szybko zniknął w spodniach.
Dopiero po dłuższej chwili dziewczyna odzyskała mowę.
- KAZIU!!!! KURWA SUPER!!!!!!!!! Pokaż ten numer jeszcze raz!
- Kicia, chciałbym, ale nie wiem czy w mojej dupie zmieści się jeszcze jedna bułka!

alkaw1 - Nie Lis 25, 2007 12:00 pm

Lech Kaczyński przemawia przed Parlamentem Europejskim w Brukseli - rok 2008.
(Wersja z tłumaczeniem)

Tall room!
(Wysoka Izbo!)
Welcome in the name of all penises of Piss.
(Witam w imieniu wszystkich członków PiS).
Now it’s railway for me.
(Teraz kolej na mnie).
It’s not fugitive of circumstances.
(To nie jest zbieg okoliczności).
Don’t make stages and stop to tear yourselves.
(Nie róbcie scen i przestańcie się drzeć).
Piss is a big party and ice is poor in Poland.
(PiS jest dużą partią, a lud jest biedny w Polsce).
It’s a huge grandfatherhood!
(To jest ogromne dziadostwo!)
Poland is a village killed by desks.
(Polska jest wioską zabitą dechami).
And I must tell without small garden
(I muszę powiedzieć bez ogródek)
Much people take legs behind belt.
(Dużo ludzi bierze nogi za pas).
Do you divide my sentence?
(Czy podzielacie moje zdanie?)
But we are equal peasants and we will go out on people!
(Ale my jesteśmy równe chłopy i wyjdziemy na ludzi!)
I will animal to you.
(Zwierzę wam się).
I will elephant behind them my on-ancestry.
(Osłonię przed nimi mój naród).
You must step on my hand!
(Musicie pójść mi na rękę!)
We must stop to divorce above the facts and break down the first icecreams!
(Musimy przestać rozwodzić się nad faktami i przełamać pierwsze lody!)
Without corpse!
(Bez zwłoki!)
I tower you will after-can us…
(Wierzę, że mi pomożecie).
Thank you from the mountain.
(Dziękuję z góry).
Room with you!
(Pokój z wami!)

Lord_Blizzard - Wto Sty 15, 2008 11:04 pm

Pewien mężczyzna, zmęczony całym tygodniem ciężkiej pracy, wybrał się wieczorem na drinka do pubu niedaleko jego domu. Siedząc nad szklaneczką whisky zauważył śliczną dziewczynę, która nieopodal samotnie sączyła colę z wysokiej szklanki. Ich spojrzenia skrzyżowały się. Ośmielony miłym uśmiechem mężczyzna zagadnął nieznajomą i wkrótce rozmawiali, oczarowani sobą nawzajem. Po kilku godzinach (i jeszcze paru drinkach), kiedy zamykano lokal, on zaprosił ją do siebie.
Posłała mu zawstydzone spojrzenie i wyszeptała:
- Musisz wiedzieć, że ja jestem porządną dziewczyną i…
Uspokoił ją czułym pocałunkiem.
Wyszli.
W mieszkaniu jednak atmosfera ponownie zaczęła się robić gorąca i pokonując opory nieznajomej, mężczyzna zaczął „przystępować do rzeczy”, najpierw jednak uległ jej nieśmiałym prośbom i przygasił światło. Rozbierał ją namiętnie, gdy nagle, zorientował się, że widzi jakieś dziwne, słabe migotanie.
Zignorował to i kontynuował, lecz migotanie stawało się coraz wyraźniejsze, do tego najwyraźniej dobiegało gdzieś spomiędzy smukłych nóg. Zdumiony rozpiął jej spodnie, nieśmiało odchylił majteczki…W tym momencie oślepił go błysk i zobaczył pulsujący napis:
"You are the 999,999th visitor: Congratulations, you WON!!!"


***


Żona przychodzi do domu i pokazuje mężowi nowe kolczyki.
- Ładne? - pyta
- A skąd masz?
- Na loterii wygrałam!
Po tygodniu przychodzi z nowym futrem. Pokazuje mężowi i pyta:
- Ładne?
- A skąd masz?
- Na loterii wygrałam!
Za miesiąc przychodzi z biletami w ręku:
- Jedziemy nad morze!
- A skąd masz bilety?
- Na loterii wygrałam!
Pojechali nad morze. Mąż leży na plaży i się opala, piwo pije. Żona poszła do morza zażywać kąpieli. Mija kilka chwil a żona nie wraca. Mąż przywołuje ją machając ręką:
- Kochanie! Nie kąp się tak długo! Woda zimna, możesz przeziębić loterię...



***



Wędkarz szedł sobie rzeką i zauważył drugiego wędkarza stojącego po pas w wodzie.
- Hej! - krzyknął
- Ciiiiiiiiiiiiiiiiiii - odpowiedział ten stojący.
Pierwszy podszedł bliżej i ciszej powiedział:
- Witam.
- Ciiiiiiiiiiiiiiiiiii - uciszył go stojący.
Pierwszy podszedł na odległość metra i wyszeptał:
- Co tam jest?
- Wiiiiielki sum - jeszcze ciszej odpowiedział.
- Bierze?
- Nieee. Ssie.

[ Dodano: Nie Sty 27, 2008 9:06 pm ]
Przed właścicielem małej firmy siada urzędnik z kontroli:
- Chciałbym listę osób, które pan zatrudnia i ile pan im płaci.
Właściciel:
- No cóż, mam dwóch przedstawicieli handlowych, dostają po 1200 miesięcznie plus trochę na paliwo i komórki. I jeszcze jednego takiego, wie pan. No, odwala gościu 90% roboty w firmie, za fajki i butelkę wódki na weekend. Acha, i jeszcze raz na dwa tygodnie sypia z moją żoną.
- O, o, właśnie z nim chciałbym porozmawiać!
- Rozmawia pan.



*****



- Przykro mi, nie mamy wolnych pokoi.
- A jakby przyjechała królowa angielska?
- O, to byśmy mieli.
- Ona i tak nie przyjedzie, dawajcie.




*****




U lekarza
- Panie doktorze, źle się czuję.
- A co pan wczoraj robił?
- Piłem z kumplem wódkę, jak skończylismy zabraliśmy się za wino, potem zrobiliśmy jeszcze jakiś koniak. Potem przyszedł kolega z kratą piwa i krakersami na zagrychę, podejrzewam że zatrułem się nimi...



*****

marta - Sob Kwi 05, 2008 10:38 pm

a teraz cos ku czci lorda:

Idzie narkoman po pustyni. Nagle zauważa zakopaną w piachu amforę. A że spragniony był to z nadzieją wyciaga zatyczkę. Ale zamiast kropli wody z butli wyłazi Dżin i zagaduje do narkomana:
- Masz trzy życzenia!
Narkoman bez zastanowienia:
- Daj mi i sobie po działce! Zapalimy!
- Dobra, proszsz...
Zapalili.
Dżin nieprzyzwyczajony, schował się z powrotem do amfory, ale po chwili wychyla się niezdarnie i mówi:
- Dawaj drugie życzenie...
- Daj jeszcze raz to samo - odpowiada narkoman. - Dla mnie i dla Ciebie!
- Dobra. Proszsz... Chociaż mógłbyś wymyśleć coś mądrzejszego.
Zapalili. Dżin znowu schował się w butli. Trochę trwało zanim znowu z niej wylazł:
- Dawaj trzecie życzenie... Tylko pomyśl najpierw, bo to ostatnie...
- Trzeci raz to samo! - ordynuje narkoman. - Dla Ciebie i dla mnie, a co... raz się zyje...
- No mądry to Ty nie jesteś - mruknął Dżin, ale spełnił i to życzenie.
Zapalili, podumali, Dżin z powrotem wlazł do amfory. Mija godzina, dwie. Dżin wyłazi z butli:
- No dobra.... Dawaj czwarte życzenie....

[ Dodano: Pon Kwi 07, 2008 1:27 am ]
Małżeństwo siedzi przy obiedzie. Żona do męża:
- Wiesz Stasiu, kiedy pomyślę, że nasze małżeństwo trwa już 25 lat, to ciepło mi się robi przy sercu.
Mąż odpowiada:
- Daj spokój Helena, po prostu cycek wpadł Ci do zupy.

i drugi:


Co myśli Ryszard Rembiszewski gdy siedzi na sedesie?
- Komora losowania jest pusta, następuje zwolnienie blokady...

Facet w kasie biletowej na dworcu:
- Są jeszcze bilety na 14:32 do Władywostoku?
- Tak, oczywiście.
- A znajdzie się górna kuszetka ściana w ścianę z toaletą?
- Jest.
- A przede mną tabor cygański bilety kupował, da się jechać w jednym wagonie z nimi?
- Tak, ale uprzedzam, że tam jeszcze rezerwa wraca.
- Nie szkodzi, poproszę ten bilet.
Jakiś czas później w domu, mąż wraca, żona z kuchni woła:
- Kochanie, kupiłeś mamie bilet do domu?
- Tak, ostatni dorwałem.

Lord_Blizzard - Sob Kwi 19, 2008 5:36 pm

Osiedlowy parking.
Na stojącą nowiutką Mazdę, skacze z rozpędu dziewczynka lat 10.
W wyniku uderzenia zaczyna wyć alarm. Na 8 piętrze pobliskiego wieżowca otwiera się okno i wygląda głowa właściciela samochodu.
- Co tam się kur*wa dzieje?!
- Tato, to ja, Andżelika, mogę jeszcze zostać na dworze?



***


- Jasiu, jaką częścią mowy jest "nic"?
- Czasownikiem.
- ?? ?
- Bo odpowiada na pytanie "co robi".


***


Klient restauracji patrzy na rachunek:
"Dwie wódki - 15PLN,
Sałatka - 8PLN,
Jeśli przejdzie - 15PLN,
Cztery piwa - 20PLN"
- Panie kelner, co to kurna jest: "jeśli przejdzie"??
- Ehh, no nie przeszło...


***

Aoi - Pon Kwi 21, 2008 2:07 pm

Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi :
- Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka!
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku ...
- No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy!
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku... Samochód nadal powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje..
- No nie bądź taki ... wsiadaj ! Moja ostatnia oferta - 50 złotych,
chipsy, cola i pudełko chupa-chups'ów !
- Oj odczep się Tato! Kupiłeś Calibre to musisz z tym żyć.


Przez puszczę wędrują: Polak, Francuz i Anglik. W pewnym momencie zostają otoczeni przez tubylców. Szybko związani, trochę pobici zostają doprowadzeni przed oblicze wodza. Wódz patrzy leniwym wzrokiem i mówi:
- Nie będę owijał w bawełnę... zabijemy was! A z waszych skór zrobimy sobie kanoe. Ale mam dobry dzień... niech każdy z was wybierze sposób w jaki zginie.
No to Francuz sie wyrwał i prosi o sztylet. Dostaje sztylet, wznosi oczy ku niebu i z okrzykiem "vive le France" zbija sobie sztylet w serce. Anglik prosi o pistolet. Dostaje zardzewiałego colta, celuje sobie w skroń i z okrzykiem "God save the Queen" strzela. Polak myśli przez chwilę o czym prosi o widelec. Wszyscy zdziwieni spojrzeli no ale życzenie to życzenie. Szybko dostał widelec. Wziął go do ręki, wziął głeboki oddech i wbił sobie w udo, potem w rękę, potem w głowę, w tors, nogę, tyłek, dźga się po całym ciele i krzyczy "Chu** zrobicie a nie kanoe!!!!"

omyouji - Sob Maj 24, 2008 6:38 pm

Mama mówi do synka:
- Co robisz?
- Robię z dziadkiem grilla.
- Przecież Ci mówiłam, że stare mięso się przypala.

Kolacja. Siedzi matka z synem i jedzą. Nagle młodzieniec się odzywa:
- Mamo, nie lubię dziadka...
- Hmmm... To odłóż i zjedz ziemniaki.

Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
- Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo... ochujeć można! Patrzę przed siebie... O rzesz kurde mać! Patrzę na prawo... O ja cię pierdolę...
Zocha zaczyna płakać... Dres pyta:
- Zocha, co Ci sie stało?
Ta odpowiada:
- O kurwa, ale tam musi być pięknie...

seri - Pią Cze 13, 2008 6:25 pm

"Howard Webb (ur. 1971) – angielski sędzia piłkarski prowadzący mecze w Premier League oraz międzynarodowy. Dzięki jednej heroicznej (niewątpliwie słusznej) decyzji doprowadził 12 czerwca 2008 do rekordowej fali samobójstw w Polsce[1].

Człowiek, który na stałe zamieszka w Austrii, ponieważ z powodu dużej ilości Polaków w Anglii nie może się tam pokazać. Co ciekawe, zapowiedział już wydanie książki pt. Jak zostać najpopularniejszym sędzią w jeden dzień. "



Siedzi facet w fotelu i ogląda na Euro 2008 mecz Polska - Austria.
5. minuta meczu - Smolarek strzałem w długi róg pokonuje austriackiego bramkarza. 12 minut później Żurawski główką na 2:0. W 28. minucie po golu krzynówka z rzutu wolnego jest już 3:0!
Nagle ktoś go szarpie za koszulkę i słyszy głos:
- Kupiłeś marchewkę? Marchewkę się pytam czy kupiłeś

Pinka - Pią Cze 13, 2008 7:34 pm

- Howard why?
- For money...

Lord_Blizzard - Sob Lip 05, 2008 3:58 pm

Pewnego razu w mieszkaniu na 7. piętrze w bloku w Gdyni pojawiła się czarna plama. Minął dzień i właściciel mieszkania dostał udaru mózgu i zmarł.
Po tygodniu czarna plama pojawiła się w mieszkaniu na 6. piętrze. I wkrótce właściciel umarł od udaru mózgu.
Minął jakiś czas i plama pojawiła się na suficie w mieszkaniu Wiesława Kocimąki. Ten od razu zadzwonił do administracji:
- Na suficie w moim mieszkanku pojawiła się czarna plama. Można zamówić ekipę do remontu? A ile będzie to kosztować? ILE, KU**A JEGO MAĆ?! - krzyknął Wiesław.
I dostał udaru mózgu.


***


Zaraz na początku imprezy sylwestrowej w leśnej posiadłości nowobogackiej rodziny, mała dziewczynka wyszła na spacer po zaśnieżonej i zamarzniętej puszczy i zabłądziła.
Na szczęście i ta rodzinna historia zakończyła się dobrze. Nikt bowiem nie zauważył zniknięcia dziecka i zabawa trwała w najlepsze do samego końca.


***

Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarke:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolonu uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
- Kryspin, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Waleria, chujnia. Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaśc do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy....


***

Człowiek = jedzenie + spanie + praca + imprezowanie
Osioł = jedzenie + spanie
Widzimy więc, że
Człowiek = osioł + praca + imprezowanie
idąc tym tropem
Człowiek - imprezowanie = osioł + praca
czyli innymi słowy
Człowiek, który nie imprezuje jest osłem, który pracuje...

Jonasz - Sob Lip 05, 2008 4:38 pm

LB: doskonałe. Zostaną wykorzystane na zajęciach ze Wstępu do Matematyki.
Pierwsze: indukcja.
Drugie: szukanie najbardziej ogólnego unifikatora (the most general unifier).
Trzecie: niestandardowe modele arytmetyki.

Czy już podawałem studencką definicję niezależnego zbioru potraw?

Zbiór potraw jest niezależny, gdy można je wszystkie wchłonąć (bez zwracania) podczas jednego posiłku.

Lemat studentów wrocławskich: Jeśli zbiór potraw X jest niezależny, to niezależny jest też X+1piwo. Dalej przez indukcję.

Lord_Blizzard - Wto Lip 29, 2008 5:53 pm

[J]a: - Niebieska Linia, w czym mogę pomóc?
[D]zwoniący: - Zrobiłem coś strasznego...
J - Możesz mi o tym opowiedzieć...
D - Poprosiłem pewną laleczkę, żeby wsiadła do mojego samochodu...
J - I wsiadła?
D - Tak, wsiadła.. I potem pogłaskałem ją po nodze...
J - I co się wtedy stało?
D - Potem włożyłem rękę pod jej spódniczkę i dotknąłem jej tyłka...
J - I co jeszcze zrobiłeś?
D - Wyciągnąłem pen*sa i zbliżyłem jej głowę, aż mój pen*s znalazł się w jej ustach...
J - Ok, w porządku. Jestem tu po to by słuchać, możesz do mnie mówić. Kontynuuj.
D - Wtedy zdjąłem spodnie, podniosłem jej spódniczkę i ściągnąłem jej bieliznę...
J - Tak, i co wtedy?
D - I wtedy ona uciekła...
J - O ja cię pier... Wymyśl coś, szybko!


* * * * *


Gruzin miał niesamowitą chcicę i postanowił kogoś zgwałcić. Położył na chodniku 10 dolarów, a sam schował się a rogiem.
Idzie Ukrainiec, widzi 10 dolarów, chce podnieść, ale zauważa Gruzina. Zasłania więc sobie tyłek torbami z zakupami, podnosi banknot i odchodzi.
- Sprytny... - myśli Gruzin. Kładzie następny banknot i znów się chowa.
Biegnie Rosjanin, widzi 10, nie zwalniając, sprytnym ruchem chwyta banknot i odbiega.
- Łowny... - myśli Gruzin. Kładzie następną dziesięciodolarówkę i znika za rogiem.
Idzie drugi Gruzin. Podszedł do banknotu, spojrzał, kopnął nogą i poszedł dalej.
- Hardy... - myśli Gruzin. Zrezygnowany idzie zabrać swój banknot. Nachyla się...
- PODSTĘPNY!!!...

Larofan - Nie Sie 24, 2008 5:45 pm

Lord_Blizzard napisał/a:
- PODSTĘPNY!!!...


o lol! :D

Lord_Blizzard - Sob Wrz 06, 2008 3:28 pm

Leci orzeł. Władca nieba. Dumny ptak. Macha skrzydłami i sunie naprzód nie rozglądając się na boki. Nagle podlatuje do niego wróbel i siada mu na plecy. Orzeł powoli odwraca głowę, spogląda pytająco-gniewnym wzrokiem na wróbla, ale sądząc, że to po prostu jakieś nieporozumienie, sunie dalej. Po chwili odwraca się ponownie i widzi, że wróbel nie tylko nie odleciał, ale ucina sobie drzemkę.
Orzeł, w nadziei, że wróbel po prostu zmęczył się, prostuje głowę, podnosi ją dumnie i kontynuuje lot. Po pewnym czasie odwraca się znów i widzi, że wróbel obudził się i przypalił papieroska. Patrzy na niego zdziwiony, a wróble:
- Czego się, k*rwa, gapisz? Drogi pilnuj!



***


Byłem dzisiaj w sklepie i widziałem sprzedawcę w koszulce z napisem "Piotr i Paweł".
Ależ się oburzyłem! To nie mogą każdemu pracownikowi dać własnej...


***


Mała kawalerka na siódmym piętrze w "gomułkowskim" wieżowcu gdzieś na Mokotowie. Późny wieczór. W łóżku mąż i żona już kończą grę wstępną gdy rozlega się natarczywy dzwonek do drzwi. Zły jak diabli mąż zakrywa się ręcznikiem i otwiera. Do przedpokoju wchodzi czterech facetów w ciemnych garniturach i białych rękawiczkach, dźwigających na ramionach trumnę. Pakują się do pokoju, w którym leży wielce zdziwiona, naga kobieta, obchodzą stojący na środku stół i wychodzą:
- Co się ku*wa dzieje? - pyta facet
- Nic - odpowiada jeden z mężczyzn - Klatkę macie taką wąską, że nie można normalnie wykręcić z tym pudłem.


***


Naukowcy twierdzą:
"Do 2050 roku będzie nas 10 mld."
Brednie jakieś... 10 mld. naukowców???

[ Dodano: Nie Wrz 07, 2008 6:48 pm ]
- Powiedz mi... - spytała mnie moja dziewczyna. - Czy uprawiałeś seks za moimi plecami?
- No tak, a ty myślałaś, że kto to, ku*wa, jest??!


***


Gruby, obleśny facet przychodzi do agencji matrymonialnej i pyta:
- Nie macie w komputerze osoby, która nie rzygnie na mój widok, nie będzie jej obchodził mój zawód, stan majątkowy i będzie mieć wielkie cycki?
Pani postukała w klawisze.
- Hmm... właściwie to mamy tu kogoś takiego... ale niestety to właśnie jest pan.


***

Adam i Ewa bawią się w Raju.
Przychodzi do nich Bóg i mówi:
- Dzieci moje, mam dla was dwa prezenty, ale musicie wybrać co komu ma przypaść. Pierwszy prezent - to sikanie na stojąco.
Adam zerwał się i zaczął walić głową w pień, krzycząc, że jest mu to niezbędne. Ewa ustąpiła. Bóg dał Adamowi prezent, a ten jak oszalały zaczął biegać i sikać na wszystko: na trawę, na drzewa, na ziemię.
Ewa do Boga:
- A jaki jest ten drugi prezent, Boże?
Bóg na to:
- Rozum, Ewo. Drugi prezent to rozum. - spojrzał na Adama i dodał - Przyjdzie ci i rozum mężowi oddać, bo obeszczy w cholerę wszystko!
I tak została Ewa bez prezentów...


***


Kowalski był w cyrku. Następnego dnia opowiada w pracy z wypiekami na twarzy:
- I sobie wyobraźcie, był tam taki magik, który zamieniał zebrane części garderoby widzów w banknoty 50-cio złotowe....
Też mi coś! - stwierdza jego kolega Nowak – To szkoda żeś nie widział, jak moja stara zamienia banknoty 100 złotowe w części garderoby...!


***


Do sklepu zoologicznego wpada facet:
- Czy macie coś na szczury?
- Mamy trutkę za 20zł i super nowoczesną i skuteczną maść za 150zł
- Wybiorę chyba to droższą maść, widzi pan, mam straszny kłopot ze szczurami, muszę szybko się ich pozbyć...
- Maść na pewno pomoże. Wystarczy złapać szczura, i zacząć wcierać mu maść na początku na nosek (tu sprzedawca pokazuje koliste ruchy), później przewrócić go na plecy i smarować po brzuszku, następnie, postawić go na nóżki i wcierać przez 10 sekund. 5 minut i nie ma bata, szczur zdycha.
Facet uradowany bierze dwie tubki maści, wybiega ze sklepu, ale po chwili wraca krzycząc:
- Panie, ale jak ja już złapie tego szczura, to ja mu przecież mogę siekierą łeb odrąbać!!
- Widzi pan - odpowiada ekspedient - Jedni lubią tak, inni tak...

omyouji - Nie Wrz 07, 2008 9:45 pm

co do Adama i Ewy.
Adam miał sikać na stojąco a Ewa dostała dar wielokrotnego orgazmu :mrgreen:

Lord_Blizzard - Wto Wrz 09, 2008 10:32 am

Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby.
Rzekł mu tedy Mistrz:
- Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie.
Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
- Dobrześ wykonał zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian.
Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
- Czyń co trzeba - rozkazał Mistrz.
Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł:
- To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale spierdoliłem na mieście.



Facet na rozmowie o prace:
- Gdzie Pan wczesniej pracowal?
- Sluzylem w armii. Bylem w marines.
- Uczestniczyl Pan w jakims konflikcie wojskowym?
- Owszem. bylem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzyl mi sie maly wypadek...
- To znaczy?
- Granat urwal mi jaja...
- W porzadku. Zatrudniam Pana. Prosze przyjsc w poniedzialek na 10:00 do pracy. Pana stanowisko bedzie juz gotowe...
- Na 10:00? Tak pozno? Wie Pan, nie chce byc faworyzowany ze wzgledu na moje kalectwo. Inni tez pracuja od 10:00?
- Wie Pan, w zasadzie zaczynamy prace od 07:00, ale przez pierwsze trzy godziny drapiemy sie tylko po jajach i zastanawiamy od czego by tu zaczac...




W barze facet zapoznaje sie z niemloda ale bardzo pociagajaca pania w wieku okolo 50 lat...
Wypili, pogadali... W pewnej chwili ona pyta:
- Kochales sie kiedys z matka i corka jednoczesnie?
- Nie...
- A chcialbys?
- Kobieto, jeszcze pytasz?!
- No to farciarz jestes, idziemy do mnie.
Doszli do domu, pani otwiera drzwi wolajac:
- Mamusiu, a mamusia juz spi?

[ Dodano: Sob Wrz 27, 2008 2:07 pm ]
- Siemka, Oskar. Słyszałem, żeś się ożenił!
- No.
- Dzieci planujecie?
- Drugie zaplanujemy...


***

Zachodzi facet do przyjaciela i się żali:
- Nie wiem co robić! Karaluchy się rozpleniły, nie mam na nich sposobu!
- Też miałem ten problem. Ale kupiłem kolorowe kredki.
- A po co? Pomogło?
- Jasne! Widzisz? Siedzą w kącie i rysują...


***


Strzelec (18.XII - 19.I) - Dzisiaj powinnaś iść do swojego okna w sypialni, nago, postać tak jedną minutę, obrócić się, postać tak kolejną minutę, powinnaś tak zrobić szczególnie jeśli nazywasz się Nowacka i mieszkasz przy ulicy Wspólnej, blok 3 mieszkania 2. Około 15:30 najlepiej by mi pasowało.


***

- Cześć, Rychu, jaki śliczny pies! Pewnie mądry!
- A jakże! Wczoraj na spacerze powiedziałem do niego: "Wydaje mi się, że czegoś zapomnieliśmy z domu". I jak myślisz, co on wtedy zrobił?
- No nie gadaj, pobiegł do domu i przyniósł to, czego zapomnieliście?
- Nie, usiadł, podrapał się łapą po głowie i zaczął się zastanawiać, co by to mogło być...


***


Wykład z filozofii
- Tak naprawdę, żadna z nauk nie jest w stanie zapewnić człowiekowi szczęścia.
Głos z tylnej części auli:
- Z wyjątkiem chemii, panie profesorze...


***

- Krzysiu, jesteś, pijany?!
- Nnn.ii.nniii....
- Chyba mówisz nieprawdę!
- Nnn.n.nnnnn.niiie..
- Według mnie, to coś z tobą nie tak.
- Nnn..nnn..niiii..ee
- Krzysiu, powiedz uczciwie -- tak lub nie?! Przebaczę -- tylko uczciwie! No, błagam cię! Powiedz uczciwie - wypiłeś?!!
- Nnn..nnn..niiii..ee
- Krzysiu, no nabierz męstwa. Nie chcę, żebyś mi kłamał! Jest to bardzo dla mnie ważne ! No! Już!!! No Krzysiu!!!
- Nnn...nooooo....ooo
- Kochany, Krzysiunio! Daj buziaczka! I za to cię kocham -- za uczciwość!!!


***


Życiowa rada:
Jeżeli kiedyś, na proszonym przyjęciu, przypadkowo wyleje się wam sos i pobrudzi obrus, a chcecie aby o tym incydencie wszyscy zapomnieli czym prędzej, należy wstać i dosyć głośno nazwać panią domu pizdą.



***


Zajęcia z antropologi:
- Panie Profesorze, jak by pan wyjaśnił takie zjawisko, że trzydziestoletni mężczyzna wygląda młodziej niż trzydziestoletnia kobieta.
- To wynika z tego, że trzydziestoletnia kobieta ma przynajmniej czterdziestkę.


***


- Dziadku – zwrócił się do siedzącego przed stuletnią chatą seniora wnuczek – Opowiedz jakąś bajkę.
- Dobrze dziecko – odparł staruszek i zasnął. Obudzony szarpnięciem za rękaw wytężył pamięć, uśmiechnął się do urwisa i zaczął:
- Był ptak... No ten, jak mu tam ?
- Ch*j – podpowiedział malec.
- Nieee, większy. prawdziwy...
- Sroka?
- Nie, nie sroka taki, co gówno końskie na targu wyjada i krrra woła.
- Wrona?
- O właśnie wrona. Więc była sobie wrona i znalazła tego no... Taki, żółtawy, śmierdzący...
- Ch*j.
- Nie nie, z dziurką
- Pi*da??
- Nieeee, z mleka się robi… no ten…
- Ser.
- Właśnie. Więc wrona znalazła kawałek sera i siadła na tym… No taki długi stojący…
- No ch*j.
- Nie, taki kłujący.
- Jeżyk.
- Nie, nie.... Zielony cały.
- Kaktus?
- Głupiś. W lesie rośnie.
- Świerk
- Ooo. Siadła wrona na świerku. Ser w dziobie trzyma, a dołem biegnie… ten no… taki spryciarz.
- Stirlitz?
- Nie, włochaty taki.
- Ch*j?
- Jaki ch*j durniu? Taki większy, rudy.
- Boniek?
- Nieeee, baby sobie z niego kołnierze robiły... Ten…
- Lis.
- No lis. I woła ten lis: „ Wrona powiedz kraaa”. Wrona powiedziała „krrra”, ser jej wypadł, a lis złapał go i … .
Tutaj dziadek sklerotyk znowu zasnął.
- Ku*wa dziadek – wrzasnął ciągnąc go za rękaw wnuczek – I co?
Ale dziadek nie dał się obudzić...



***

Na skrzyżowaniu na czerwonym świetle zatrzymuje się Mercedes 600. Jadący za nim Zaporożec nie wyhamowuje i uderza w tył Mercedesa. Z 600-tki wysiada ogromny "kark", podchodzi do Zaporożca, wyłamuje drzwi, za fraki wyciąga skulonego i wystraszonego kierowcę i stawia go na ziemi. Kierowca Zaporożca ze łzami w oczach prosi o wybaczenie, mówi, że niechcący, że mniejszy jest, słabszy...
Ugadał. Na następnym skrzyżowaniu sytuacja się powtarza. Kierowca Mercedesa wysiada, patrzy na tył swego samochodu, rzuca parę siarczystych przekleństw, wsiada do auta i jedzie dalej.
Kolejne skrzyżowanie i znów stłuczka. Kierowca Mercedesa wygląda przez okno, na co chudzielec z Zaporożca macha ręką i krzyczy:
- Swój, swój!

omyouji - Sob Lis 15, 2008 3:30 pm

Pogrzeb. Nad trumną teściowej pochyla się zięć opiera głowę...
Podchodzi kolega i pyta
-słuchaj, a co ty tak się rozczuliłeś przecież jej nie lubiłeś...
-z radości piłem trzy dni, a dzisiaj mnie tak łeb napieprza...
a ona taka zimniutka...



Motto lekarzy pogotowia ratunkowego:
- Im później przyjedziesz, tym trafniejsza diagnoza.


Przychodzi pacjent do doktora:
- Panie doktorze czy można wyleczyć owsiki???
- A co? kaszlą?

wojjy - Pią Kwi 10, 2009 10:57 am

leci blondynka samolotem. Podchodzi stewardessa i pyta:
- Napije sie pani czegoś?
- Tak, poproszę orange juice....... może być jabłkowy

Idzie mama z małym synkiem na spacer
- Mamusiu, patrz jaki chudy piesek !
- Pewnie mało je biedaczek.
- Mamusiu, co to jest daczek ?

małego niedźwiadka polarnego kra uniosła na środek morza pewnie by biedak umarł z głodu, chłodu i tęsknoty na szczęście lodołamacz 'arktyka' wkręcił go w śrubę :)

Jasiu rano w sypialni rodziców usłyszał dziwne odgłosy. Zajrzał przez dziurkę od klucza, a tam pozycja za pozycją - I oni mi mówią żebym nie dłubał palcem w nosie.

Dwaj kumple siedzą przy piwku w knajpce i rozmawiają
- Wiesz, sex z moją żoną jest ostatnio coraz gorszy. Jeszcze trochę i chyba całkiem przestaniemy się kochać...
- Chłopie, gdyby moja żona nie spała z otwartymi ustami...to w ogóle zapomniał bym co to sex!

Była prostytutka, która robiła facetom loda i w trakcie pięknie
gwizdała wybraną meldię. Poszedł do niej facet, zmaówił usługę,
wybrał melodię. Ona postwiła warunek, że musi być zgaszone światło.
Zabrała się do roboty, ale ani na moment nie przerwie melodii. Jak
to możliwe, facet nie wytrzymał i włączył światło. A tam na stoliku
sztuczne oko leżało.

- Mamusiu... co to jest to między twoimi nogami? - pyta 3-letni synek.
- Tu mnie Bóg dźgnął siekierką, synku.
- No to zajebisty strzał! Prosto w c*pę!

omyouji - Czw Maj 07, 2009 10:17 am

Facet złowił złotą rybkę, na co oczywiście ona, że spełni jego życzenie.
Facet mówi:
"Chciałbym być kimś ważnym, jakimś księciem albo królem..."
Jak powiedział tak się stało. Facet wstaje rano i słyszy wołanie żony:
"Ferdynandzie, jedziemy do Sarajewa!"

Pinka - Sob Lip 04, 2009 11:16 pm

Jakie są rodzaje kobiet ?

1. Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał.
2. Damy - temu damy, tamtemu damy.
3. Kotki - ten mnie miał, tamten miał.
4. Złote rybki - rypią jak złoto.
5. Słomiane - rżną się jak sieczka.
6. Pobożne - najchętniej leżą krzyżem.
7. Dziecinne - co do rączki, to do buzi.
8. Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej.
9. Partyjne - przyjmują wszystkich członków.
10. Domatorki- byle komu, aby w domu.

Lord_Blizzard - Czw Lip 30, 2009 1:37 pm

1. Czym różni się patriota francuski od Yeti?
- Podobno Yeti był przez kogoś widziany.

2. Na aukcji internetowej wystawiono francuski karabin z II Wojny Światowej, z opisem "Nie strzelany, raz upuszczony".

3. Jak się nazywa facet z kamizelką kuloodporną chroniącą tylko plecy?
- Jacques Chirac

4. Dlaczego francuski samolot myśliwski nazywa się Mirage?
- Bo nikt go nigdy nie widział na polu bitwy.

5. Jaka jest różnica między żółtodziobem a Francuzem?
- Z żółtodzioba zrobisz żołnierza.

6. Po co posadzono tyle drzew dookoła Pól Elizejskich?
- Żeby Niemcy mogli maszerować w cieniu.

7. Dlaczego w Euro Disneylandzie nie ma fajerwerków?
- Bo za każdym razem, jak je wystrzeliwano, Francuzi się poddawali.

8. Dlaczego Francuzi byli przeciwko atakowi na Saddama?
- Nienawidzi USA, uwielbia cudze żony i nosi beret. On jest Francuzem.

9. Dlaczego francuska armia nakazuje żołnierzom codzienne pranie podkoszulek w wybielaczu?
- Żeby ich białe flagi były lepiej widoczne

10. Dlaczego dobrze być Francuzem?
- Poddajesz się na początku wojny, a USA wygrywają ją za ciebie.

11. Co powiedział mer Paryża do niemieckiego dowódcy po wkroczeniu wojsk III Rzeszy do miasta?
- Stolik dla stu tysięcy, proszę Pana?

12. Co po niemiecku znaczy "Maginot"?
- Witajcie!

13. Jak nazwać 100 000 Francuzów z podniesionymi rękami?
- Armia

14. Dlaczego francuskie czołgi mają lusterka boczne?
- Żeby załoga mogła obserwować pole bitwy.

15. Ilu Francuzów potrzeba, by obronić Paryż?
- Nie wiesz? Ja też nie wiem... nikt nie wie - bo nigdy nie próbowano.

16. Francuskie czołgi mają trzy biegi do tyłu i jeden do przodu.
- Po co im ten do przodu? Na wypadek, gdyby wróg zaskoczył ich od tyłu.

17. W jaki sposób przekonać Francuzów, żeby zaangażowali się w akcję militarną w Iraku?
- Powiedzieć im, że znaleziono tam trufle.

18. Dlaczego w Paryżu zabronione jest rzucanie petard?
- Bo jak słychać huk petard to się sąsiedni garnizon poddaje.

19. Dlaczego udział Francji w wojnie w Iraku jest kluczowy?
- Ktoś musi nauczyć Irakijczyków, jak się poddawać.

20. Dlaczego Francuzi nie pomogli Amerykanom wyrzucić Saddama Hussajna z Iraku?
- Głupie pytanie, przecież nie pomogli nawet w wyrzuceniu Adolfa Hitlera z Francji.

21. Jak ma tytuł najkrótsza książka świata?
- Poczet francuskich bohaterów wojennych.

Ale najlepszy motyw:
wpiszcie na google "french military victories" i kliknijcie "Szczęśliwy traf"

n-th-green - Pon Sie 10, 2009 11:49 am

a propos:

Lord_Blizzard - Pią Sie 21, 2009 2:33 pm

Dwa pedaly zgineli w wypadku samochodowym. Poszli do nieba i Sw. Piotr pozwolil im zyc w tym samycm pokoju, bo przeciez bardzo sie kochali.
bylo im bardzo dobrze, nikt im nie przeszkadzal ani nic. Mogli “robic wszystko” co im sie zywinie podobalo. Ale byl problem. Jedne pedal zawsze gdzies rano wstawal i szedl. Na poczatku drugiemu to nie przeszkadzalo. Ale po tygodniu zdenerwowany sie pyta:
- Ej Geniu!! Gdzie ty zawsze tak z samego rana chodzisz??
- Wiesz Antos, kto rano wstaje, temu pan Bog…

– — –

Przychodzi facet do burdelu i prosi o panienke. Burdel mama pyta:
- ruda, czarna,blond, gruba, chuda??
- to dla mnie bez znaczenia-odpowiada facet,
- zapraszam w takim razie na 3 pietro do pokoju numer 5 odrzekła burdel mama, tylko prosze pamietać, żeby pod żadnym pozorem nie zapalć swiatła.
Facet wchodzi do pokoju, maca, maca, w koncu namacał paniennke i zaczoł bzykać, bzyka i bzyka, mysli sobie co za panna ile ona ma sily.
Zadowolony wyszedł z burdelu. Przychodził tak przez kilka następnych dni zawsze do tej samej panienki.
6 dnia bzyka i bzyka i nagle wszechograniajacy orgazm,sperma leje sie strumieniami, z nosa uszu, facet przerazony biegnie do burdelamamy, mowi co sie dzieje,a burdelmama do stojących ochroniarzy:
- Chłopcy trzeba zmienic trupa bo ten jest już pełny

– — –

W zakładzie dla downów w dyrektor ośrodka kupił downom basen..
cieszą się downy, skaczą do basenu.. na główkę, na dechę.. na co się da.
Na to przechodzi dyrektor i mówi:
- Co, cieszycie się downy?
- Mmmmm cieszymy się cieszymy…
- To może by wam wody nalać?

– — –

Czym sie różni opona od murzyna?
Jak sie założy na oponę łańcuch to nie rapuje

– — –

W kolejce stoja 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba baba – tak
ze 150 kg minimum. Synek mowi do ojca:
- Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa…
Ojciec sie zaczerwienil, glupio mu sie zrobilo i mowi:
- Synku, nie mozna tak mowic o ludziach.
- Ale ona jest taka gruuubaa… nigdy nie widzialem takiej grubej baby.
- Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposob mowic o innych.
W tym momencie kobiecie przy pasku odzywa sie komorka – pi, pi, pi, pi
A synek z przerazeniem:
- Tato! Uwazaj! Bedzie cofac!

– — –

Siedzi Francuz, Wloch i Polak przy piwku i rozmawiaja jak
doprowadzaja swoje kobietki do szalu.
Francuz: Kupuje butelke dobrego winka, zapraszam ja wieczorem na piknik nad Sekwane, rozpalam ja delikatnymi pocalunkami, a do szalu doprowadzam ja poprzez milosc francuska.
Wloch: Przygotowuje dla nas wspaniala kolacje z owoców morza, otwieram butelke dobrego winka i kochamy sie namietnie cala noc i to ja doprowadza do szalu.
Polak: Wracam z roboty, stara jak zwykle przy garach, biore ja od tylu, a do szalu doprowadzam ja, jak wycieram potem malego w firanke.

– — –

- Panie doktorze, mam problem. Czlonek mi nie staje.
Doktor ujal czlonka w dlon i po chwili czlonek sie naprezyl.
– Przeciez staje!
- No tak, ale nie mam wytrysku!
Doktor poruszal troche reka i wytrysk nastapil.
– No i czego Pan jeszcze chce?
– Buzi.

– — –

- Płaci pani mandat! – mówi dwóch policjantow, zatrzymując samochód, jadący z nadmierną prędkością.
- A czy nie mogłabym zapłacić w naturze?
- Co to znaczy: “w naturze”?
- No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać…
Policjant odwraca się do kolegi i pyta:
- Potrzebne ci są majtki?
- Nie!
- Mnie też nie.

– — –

Zona do meza:
– Kochanie, rzniesz mnie jak prostytutke, powiedzialbys chociaz ze dwa slówka…
– Wyzej dupe!

– –

Młody ksiądz spowiada po raz pierwszy. Przychodzi dziewczyna:
- Ciągnęłam druta.
Ksiądz zaaferowany, nie wie co powiedzieć – biegnie do ministrantów i pyta:
- Co proboszcz daje za ciągnięcie druta?
- Po snickersie…

– — –

Przychodzi facet do burdelu poprosze murzynke, wiec dostal, wchodza do pokoju mowi do niej rozbieraj sie, wiec spelnila zachcianke, rozszerz nogi wiec robi to poslusznie, no dobra a teraz sie ubieraj.
Ona zdziwinam jak tom wiec po co przyszedles.
Chcialem zobaczyc jak pasuje rozowa fuga do czekoladowych kafelkow

– — –

Rozmawiają dwie prostytutki:
- Kupiłam sobie skunksa.
- Skunksa ? A dlaczego ?
- Za.je.bi.śc.ie robi minetę.
- A co ze smrodem ?
- Dwa dni rzygał a potem sie przyzwyczaił…

– — –

Przychodzi zbok do burdelu,podchodzi do burdel-mamy, daje jej 5 zlotych i mówi:
- Poprosze deske z dziurką.
Zaskoczona burdel-mama bierze kase ,daje mu deske i prowadzi do pustego pokoju..
Na nastepny dzien znowu przychodzi ten sam koles i prosi o to samo, a burdel mama znowu spelnia jego “zachcianke”. Sytuacja powtarza sie kilka razy. W koncu ,po dwóch tygodniach,gdy koles przychodzi i prosi znowu o to samo ,dostaje deske ale bez dziurki,Zdenerwowany krzyczy:
- A co to kur** jest???!!!
A burdel-mama na to:
- Dla stałych klientów mamy dziewice.

– — –

Na balkonie w bloku opala sie piekna naga kobieta.
Nagle z góry zjezdza kartka na sznurku. Na kartce jest napisane:
- Jesli chcesz sie ze mna kochac pociagnij 2 razy, jesli nie
pociagnij 50 razy z czego ostatnie 10 bardzo szybko.

– — –

Pali się wieżowiec. Ludzie zebrali się na dachu. Na dole znalazł się BOHATER i krzyczy, żeby skakali. Pierwsza odważna osoba skoczyła. Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Druga osoba skoczyła. Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Jako trzeci skacze murzyn. Bohater usunął się i murzyn grzmotnoł o ziemię.
- Spalonych nie rzucajcie !

– — –

UWAGA PROMOCJA!!
ZNICZE NA GRÓB Z POZYTYWKĄ ZESPOŁU ICH TROJE Z UTWOREM
“WSTAŃ, POWIEDZ NIE JESTEM SAM…”

– — –

Stoi zakonnica i łapie okazje. Zatrzymuje się kierowca ciężarówki. Jada już jakieś 7min i zakonnica mówi:
-Wy kierowcy to macie dobrze bierzecie sobie napiekę w krzaki i …
Jada znów jakieś 7-8 min i zakonnica znów:
- Wy kierowcy to macie dobrze bierzecie sobie napiekę w krzaki i …
Powtórzyło się to jeszcze parę razy. Wreszcie kierowca nie wytrzymal i się zatrzymał i poszli w krzaki. Jada dalej i zakonnica mówi:
- Wy kierowcy to macie dobrze bierzecie sobie napiekę w krezki i … a my pedały zawsze musimy kombinować…

– — –

Babeczka rzucila studia i postanowila zostac
bogata. Dosc szybko znalazla sobie bogatego i napalonego
siedemdziesieciopiecioletniego staruszka, planujac zerznac go na smierc
zaraz podczas nocy poslubnej. Uroczystosci slubne i bankiet poszly
doskonale, pomimo pólwiecznej róznicy wieku. Podczas pierwszej nocy
miesiaca miodowego rozebrala sie i czekala rozkosznie w lózku az malzonek
wyjdzie z lazienki. Kiedy sie pojawil, nie mial na sobie nic za wyjatkiem
kondoma skrywajacego 30 centymetrowa erekcje. Niósl ze soba zatyczki do
uszu, a na nosie mial klamre do bielizny.
Przestraszona ze cos jest nie tak, zapytala:
A po co ci te gadzety?!
Na to dziadek odpowiedzial:
Sa dwie rzeczy, których nie moge zniesc. Kobiecego krzyku oraz smrodu palonej gumy!

– — –

Złapał diabeł Polaka, Anglika i Francuza.
- Macie wykrzyknąć słowo, a jeśli echa nie będzie słychać co najmniej 5 minut – zabiję!
Anglik krzyknął – O….k….eeee…jjj! – echo słychać było 3 minuty.
Francuz krzyknął – O….uuu…iiiii! – echo słychać było 4 minuty.
Polak krzyknął – Wódkę daaaaająąąąa!
A echo: “Gdzie…gdzie…?” słychać było dwie godziny.

– — –

Ruski milicjant zatrzymuje kierowcę. Każe mu dmuchać do alkomatu. Odczytuje wynik.
- O cholera, nic nie wskazuje. Chyba urządzenie nie działa! – wykrzykuje zdziwiony. Sam dmuchnął do alkomatu.
- O, jednak działa

– — –

Przychodzi pedał do lekarza, robi badania na AIDS. Wynik okazuje się pozytywny.
- Co ja teraz zrobię panie doktorze? – pyta zasmucony.
-Niech pan zje pół kilo bigosu, wypije pięć piw, kupi jeszcze kilka czekolad, przegryzie to kilkunastoma kanapkami i popije herbatą – odpowiada lekarz.
- I to mnie uleczy?
- Nie, ale może wreszcie się dowiesz do czego służy dupa.

– — –

Jedzie dwóch gangsterów samochodem…Nagle na ulicę wybiega pedał Jan…Jeden z bandziorów wysiada i mówi:
-człowieku, co Ty odpierdalasz?
-Posłuchaj, złotówka Ci upadła…
Gangster schyla się, a Jan go ładuje w dupę…Nagle wysiada z samochodu drugi bandzior i strzela pedałowi w głowę…Idac do Nieba, pedał spotyka św Piotra…Piotr zaczyna oprowadzać go po niebie. Nagle Pedał wytrącił mu z ręki klucze. Piotr schyla się, a pedał go ładuje w dupala. Sw Piotr na to:
- Od dzisiaj Chuju mieszkasz w piekle…
Po trzech dniach sw Piotr rozmyśla… może źle ze wysłałem tego człowieka do diabła… Pewnie to dobry chłopak…
Postanowił po niego zejść. Zjeżdża na dól, wysiada z windy i widzi że w całym piekle w pizdu zimno. Podchodzi do diabla, który siedzi na tronie w kurtce puchowej i mówi:
- Ty… czemu tu taka pizgawka?
- Takiś kozak? To się po węgiel schyl…

– — –

Wchodzi pedał do meczetu.
Rozgląda się i mówi:
Ooooooo, szwedzki stół

– — –

Jedzie dwóch arabów samochodem przez miasto i jeden mówi do drugiego
- Te Abdul, wysadz mnie pod ambasadą.

– — –

Leci w samolocie w jednym rzedzie: 2 Arabów (od strony okna) i Zyd (od przejscia). Zyd w jarmulce, pejsy, te sprawy – wyluzowany kompletnie – rozpial kolnierzyk, zdjal buty. Arabowie patrza na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Ide po Cole.
Zyd na to:
- Alez nie, ja pójde, po co sie przeciskac.
I poszedl. W tym czasie Arab naplul mu do buta. Zyd wraca, daje Cole Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:
- Ide po Cole.
Zyd jak poprzednio:
- Ja pójde.
I poszedl. Drugi Arab naplul mu do drugiego buta. Zyd wraca, daje Cole Arabowi. Po godzinie samolot laduje, Zyd zbiera sie zapina kolnierzyk, zalozyl jednego buta, skrzywil sie i mówi:
- Znowu ta straszna nienawisc miedzy naszymi narodami – to plucie do butów, to szczanie do Coli…

– — –

Polecieli Amerykanie na Marsa, spotykaja sie z Marsjanami i sie przedstawiaja: “Witajcie, jestesmy Amerykanie z planety Ziemia, a tu mamy dla Was przenty”. Na to Marsjanie: “Wiemy, znamy, pare lat temu byli tu u nas Polacy”.
- Polacy ? Przeciez to taki biedny narod. A co Wam dali ?
- Nie wiemy co to dokladnie bylo, ale nazywalo sie “wpierdol” i dostalismy wszyscy.

– — –

Mały indiański chłopiec rozmawia ze swoim ojcem, Stojącym Bykiem:
- Tato, dlaczego moja starsza siostra ma na imię Kwiecista Pokana ?
- Bo widzisz synku, została poczęta na kwiecistej polanie.
- Tato, a dlaczego mój starszy brat ma na imię Rwący Potok ?
- Bo widzisz synku, został poczęty nad rwącym potokiem.
- Tata, a dlaczego…
- E…daj mi już spokój Pęknięta Gumo.

– — –

Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewal syna o ćpanie. Pewnej nocy syn wraca pózno do domu i szybko kladzie sie spac. Ociec wstaje i wali mu rentgena po kieszeniach i………. znajduje torebeczkę z bialym proszkiem. Bierze to i idzie do łazienki. Trzaska jedną kreskę i…..pojaśniało, pociemniało i nic. Hmm….trzasnął na druga dziurę i …..pojaśniało, pociemniało i nic. Pomału zaczyna się irytowaćale wali po raz kolejny. Znów – pojaśniało, pociemniało i nic. Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony:
- Stefek co ty robisz ?!
Odpowiada:
- Gole się!
Żona:
- Kurwa trzy dni ?!?!

– — –

Rok 2020. Wracaja Amerykanie z wyprawy kosmicznej na Marsa ale kapsula sie uszkodzila i wyladowali w Polsce, odkrecaja luk, wychodza, patrza:
Jakis brudny, zarosniety rolnik, ubrany w sukmane, orze pole za pomocą konia, dookola bloto, rozpadaajace sie chalupy.
Podchodzi jeden z astronautow do rolnika i pyta:
“Excuse me, do You speak english?”
a facet odpowiada:
“Yes I do …i chuj mi qrwa z tego”

– — –

Pewnego razu tata miał popilnować Jasia pod nieobecność mamy. Założył malcowi słuchawki, włączył DVD i nastawił płytę z bajką, a następnie poszedł do sąsiadki na małe “sam na sam”. Wraca po trzech godzinach i od progu słyszy jakieś głuche odgłosy oraz krzyki dochodzące z pokoju syna. Wchodzi tam i widzi dziecko bijące głową o ścianę oraz wrzeszczące:
- Chcę! Chcę! Chcę!
Zdziwiony zakłada słuchawki, a tam głos:
- Czy chcesz usłyszeć bajeczkę… kchrp, czy chcesz usłyszeć bajeczkę… kchrp, czy chcesz usłyszeć bajeczkę… kchrp…

– — –

Rozpętała się wojna między piekłem a niebiosami. Wszedl Szatan – i stala się ciemnosc. Wszedl Bog – i stala się jasnosc.
Znowu wszedl Szatan – i znowu stala się ciemnosc. I znowu wszedl
Bog, i stala się jasnosc.
Nagle wchodzi Sw. Piotr i mowi:
- Panowie, odpier*.*cie się od tego wylacznika.

– — –

- Mirek, nie wiem jak podłączyć ten mikrofon w dupę… to ten kabel?
- Tak, weź go wsadź od tyłu, w tą różową dziurę.
Inspirowany niegdyjszymi słowami Tengrona

– — –

Angielskie biuro poszukuje pracownika, zglosil sie francuz niemiec i hindus. Aby sprawdzic czy sie nadaja kazali im ulozyc zdanie ktore bedzie zawieralo nastepujace wyrazy: grin, pink, jeloł (jakby kto nie wiedział – green, pink, yellow – zielony, różowy, żółty). Na pierwszy ogien poszedl niemiec :
- When i wake up i se jeloł sun grin grass and pink sky.
nastepny byl francuz:
- When i wake up i wear my jeloł t-shit, pink sox and grin hat.
i ostatni hindus :
- When the phone grin grin i pink up and say jeloł.

– — –

100 kandydatów na księdza , a tylko jedno miejsce. Postanowiono zrobić test. Przywiazano kandydatom dzwoneczki do wiadomo czego i wpuscili seksowną blondynkę.
- dzyn dzyn dzyn
30 dzwoneczków zadzwoniło – panom juz dziekujemy
nastepnie wpuscili pół nagą seksowną blondynkę
- dzyn dzyn dzyn
40 dzwoneczków zadzwoniło – do widzenia
następnie wpuścili całkiem obnażoną blondynkę
- dzyn dzyn dzyn
29 dzwoneczków zadzwoniło. Został więc ostatni kandydat.
Brawo brawo , jako jedyny mogłeś oprzeć się pokusie. Jesteś idealnym kandydatem na księdza w naszej parafii. Dostaniesz pokój z księdzem Mateuszem
- dzyn dzyn dzyn

– — –

– — –

Blondyna robi laske chłopakowi. Facet robi swoje na policzek. Blondyna kontem oka zauważa, że 8 rano i ma rozmowe kwalifikacyjna o robotę.
Szybko sie ogarnia i ląduje u pracodawcy. Facet wkurwiony, odmawia przyjęcia. Blondyna prosi, błaga, oferuje “sam na sam”. On odmawia.
W końcu szef się namyśla i mówi, że jak rozpozna trzy osoby ze zdjęcia bez patrzenia to dostanie robote.
Pokazuje 1 zdjęcie, blondyna odgaduje jego żonę.
Pokazuje 2 zdjęcie, blondyna odgaduje jego córkę.
Facet myśli… skoro blondynka to pokaże jej swoje zdjęcie.
Pokazuje 3 zdjęcie. Blondyna roztrzęsiona łapie się za usta i wyczuwa, że ma spermę na ustach, po chwili mówi
- O kurwa…

– — –

brat posuwa siostrę
-”jesteś lepszy od ojca”
-”wiem matka też mi to mówiła”

– — –

Ufoludki dowiedziały się ze na ziemi jest takie zwierze, które pije wodę i daje mleko. Złapały więc krowę, zaprowadziły nad rzekę, jeden trzymał łeb krowy w wodzie, a drugi doił. Nagle krowa się zesrała i ten, który doił krzyczy do drugiego:
- Wyżej łeb, bo muł bierze!!!

– — –

Późny wieczór. Facet odprowadza kobietę do domu i pod klatką opiera się wygodnie jak macho i mówi:
- Zrób mi na koniec laskę.
Kobieta:
- No co ty, daj spokój!
- No zrób mi proszę!
- Ale przestań – tak tutaj – bez sensu!
- No dalej, zrób!
I tak przekomarzają się dobre dwadzieścia minut. Nagle z klatki wychodzi zaspany ojciec z młodszą siostrę tej kobiety i mówi:
- Ty! mu zrób tą laskę… albo siostra zrobi panu laskę.. albo ja zrobię ci laskę gościu… tylko weź tą rękę z domofonu!!!

– — –

Jak nazywa się niewrażliwa podstawa penisa?
- Facet.

– — –

Jedzie kierowca ciężarówki i widzi zielonego ludzika. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy?
- jestem bardzo głodny i jestem pedałem
Dał mu kanapkę i pojechał dalej. Spotyka czerwonego ludzika. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy?
- chce mi się pić i jestem pedałem
Dał mu picie i pojechał dalej.
Widzi niebieskiego ludzika. Wkurzony wysiada i pyta:
- a ty pedale czego chcesz?
- prawo jazdy i dowód rejestracyjny

– — –

Przychodzi jasiu z pierwszego stosunku w jego życiu
- Tata sie pyta: No i jak, jak było?
- Jasiu: Super, super
- Tata: Ciesze się, to kiedy idziesz na nastepny?
- A nie wiem, nie wiem jeszcze mnie dupa boli wiec predko nie pojde

– — –

Dwoch ludojadow piecze na ruszcie czlowieka i jeden z nich strasznie szybko kreci rusztem. Wtem drugi do niego :
- Co ty robisz , tak go nie upieczemy
A pierwszy na to :
- To polak musze krecic szybko bo nam wegiel podpierdoli :P

– — –

Mały diabełek nudzi się w piekle. Tata diabeł mówi do niego:
“Idź na Ziemie i pokradnij dzieciom trochę zabawek”.

Diabełek wybrał się do Indii. I mówi:
“Jestem małym diabełkiem z czerwonym kubełkiem i kradnę wam zabawki”.
Hinduskie dzieci na to: “My jesteśmy za biedni i nie mamy zabawek”.

Poszedł zatem do Niemiec i mówi: “Jestem małym diabełkiem z
czerwonym kubełkiem i kradnę wam zabawki”.
Niemieckie dzieci na to: “Bierz co chcesz, i tak ubezpieczalnia zaplaci”.

Poszedł wtedy do Polski i mówi: “Jestem małym diabełkiem z …
O! Gdzie mój kubełek?”

– — –

Dlaczego w Etiopii na meczu pilkarskim zginelo 50 tys. ludzi?
Bo sedzia pokazal zolta kartke, a ludzie mysleli, ze to suchar!

– — –

Co sie stalo z Etopijczykiem ktory wpadl do dolu z krokodylami?
Zjadl 6 zanim go wyciagneli.

– — –

Pewna 90-cio letnia milionerka wyznała że zapisze spadek temu, który przed śmiercią jeszcze ją przeleci. Długo musiała czekać aż zgłosił się koleś który pomyslał:
- Co mi tam że taka stara, przelecę ją i bedę miał kupe kasiory !!
No więc wali babke….wali…wali, skończył, oczywiście babka zapisała mu spadek, ale dręczyło go jedno pytanie:
- Babko…powiedz mi…dlaczego na początku było tak ciężko, szorstko i ciasno a potem tak ślisko i łagodnie ??
- Bo wiesz…najpierw były strupy a potem już sama ropa !!

– — –

Gosc dowiedzial sie, ze zona go zdradza. Wpada wczesniej niz zwykle
do domu, wbiega do sypialni, patrzy: a tu zona lezy naga na lózku,
a nad niej znajduje sie wielki, umiesniony murzyn. Facet widzi ze w
walce na piesci nie ma szans, wiec biegnie do kuchni i zrywa z
wieszaka najwieksza patelnie. Wpada do sypialni i z calej sily wali nia
murzyna w nerki. Murzyn obraca sie, usmiecha szeroko i mówi:
Dzieki stary, juz wszedl!

– — –

Polak je śniadanie i przysiada sie do niego Niemiec żujący gumę i mówi:
- to wy jecie pieczywo w całości? Bo u nas jemy tylko środek skorki przerabiamy na chleb tostowy i wysyłamy do Polski. A dżemy jecie?
- Jemy – mówi polak
- Bo my jemy tylko świeże owoce, resztki przerabiamy na dżem i wysyłamy do polski.
W końcu po długiej ciszy polak sie odzywa.
- A seks uprawiacie? – pyta polak
- Uprawiamy
- A z prezerwatywami co robicie ?
- Wyrzucamy.
- Bo my u nas w Polsce swoje przerabiamy na gumę do żucia i wysyłamy do Niemiec.

– — –

W sex-shopie klientka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klient przedstawia się i mówi:
- Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym…

– — –

Pociąg gwałtownie zahamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza.
- Przepraszam, tak szybko stanął….
- Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani.

– — –

- Yessss wygrałem w lotto, jest udało się SZEŚĆ, SZÓSTKAAA! – wydziera
sie zadowolony z siebie.
Patrzy, a tu żona siedzi smutna i płacze.
- Co sie stało – pyta.
Na to żona: – Mama mi dziś umarła.
Facet wrzeszczy:
- Yessssssssssss!!! ku.r.wa KUMULACJA!!!

– — –

Grupa studentów podczas obozu integracyjnego złapali złotą rybkę, która obiecała spełnić po jednym ich życzeniu w zamian za wolność.
Osoba 1:
- Chcę być na Bahama i jeździć superszybką łodzią z fantastyczną dziewczyną bez stanika.
- Jak sobie życzysz studencie.
Puff! Zniknął.
Osoba 2:
- Chcę być na Hawajach otoczony tancerkami hula.
- Tylko czego zechcesz, studencie.
Puff! Zniknął.
Osoba 3:
- Ci dwaj mają być w laboratorium po lunchu…
- Niech ci będzie… rektorze…

– — –

Wchodzi trzech kolesi do rwącej rzeki się odpryskać, woda sięga im aż po pas. Jeden odzywa się:
- Zimna woda dzisiaj.
Drugi na to:
- I dno kamieniste.
Trzeci:
- No. A za zakrętem raki gryzą!

– — –

- Babciu, widziałaś moje tabletki? Były oznaczone LSD…
- Pierdolić tabletki! WIDZIALES TEGO SMOKA W KUCHNI!?

– — –

Jaka jest najseksowniejsza kobieta na świecie? Odpowiedź: Nauczycielka, bo: 1. ma klasę 2. ma okres dwa razy do roku 3. stawia pałę w dwie sekundy 4. potrafi pieprzyć 45 minut bez przerwy

– — –

Rozmawiają czołg z maluchem i czołg mówi: ty masz głupio bo masz silnik w dupie, a maluch na to: wole mieć silnik w dupie niż chuja na czole.

– — –

Schodzi facet po schodach i ciągnie za nóżkę małego chłopca który co chwile uderza główką o ziemię,z drzwi wychodzi sąsiadka patrzy i mówi:
Niech pan uważa,zaraz spadnie mu czapeczka a facet na to : spoko spoko przybiłem ją gwożdzikiem

– — –

Siedzą w celi: nekrofil, sadysta, pedofil, zoofil i masochista. Nagle zoofil mówi
- Ale bym se wyruchał kotka
- Ale takiego małego – dodał pedofil
- A potem wyrwalibyśmy mu nóżki- dodał sadysta
- A jak by się wykrwawił na śmierć to ja go jeszcze raz – powiedział nekrofil
- Miau – mruknął masochista

– — –

Zezwolono na reklamowanie kokainy w telewizji, pierwszy filmik reklamowy zaczyna sie od slow:
“Kiedys uzywalem zwyklego proszku…”

– — –

Międzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalistów: Amerykanin, Rosjanin, Polak.
Finalistów usadzono w szczelnie zamkniętych kabinach, żeby nie
mogli się podsłuchiwać i podpatrywać.
Komisja dała znak. Pierwszy wystartował Amerykanin:
- Fak, mada faka, fak jo self … itp., itd… I tak przez około 5 minut.
Drugi Rosjanin:
- Job twoju mać, bladź, ch… wam w żopu… itp. itd..
Po dziesięciu minutach ostrych słów przyszła kolej na Polaka.
Lekki rumor w kabince i leci wiązanka:
- O k…
Polak nadaje tak ok. godziny nie powtarzając się po drodze. Nagle wystawia głowę z kabinki i mówi:
- Dobra, mogę zaczynać.
Komisja na to:
- Zaczynać!? A co to było przez ostatnią godzinę?!
- To? Nic. Sznurówka mi się rozwiązała, ciasno w tej kabinie jak
chuj i nie mogłem k… zawiązać…

– — –

Spotykają się dwie blondynki. Jedna ma głowę obandażowaną. Druga chcąc jej zaimponować mówi:
- Wiesz, byliśmy z mężem zaproszeni na Wesele Wyspiańskiego. Ale nie poszliśmy. Wysłaliśmy tort.
Druga, nie chcąc być gorsza, mówi:
- A myśmy byli zaproszeni do konserwatorium. Też nie poszliśmy. Wysłaliśmy jako prezent konserwę turystyczną.
Ale ta niezabandażowana nie wytrzymała i pyta drugą:
- Co ci się stało w głowę?
Zabandażowana:
- Och, nic specjalnego. Miałam trądzik na twarzy i lekarz zalecił mi wodę toaletową. Dwa razy mi się udało płukać twarz, ale za trzecim razem spadła mi klapa na głowę.

– — –

Na statku stary bosman zaciaga sie fajka. Podchodzi do niego marynarz:
- Panie bosmanie, uzywamy tego samego tytoniu, a jednak aromat z panskiej fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech Pan zdradzi, jak pan to robi?
Bosman na to:
- Chlopcze, mam na to pewien stary sposób: do tytoniu dodaje zawsze pare wlosów lonowych mlodej dziewczyny…
Zawineli do portu, po powrocie na poklad marynarz podchodzi do bosmana, wrecza mu fajke mówiac:
- No, niech pan teraz spróbuje, zrobilem jak pan radzil!
Bosman wciaga dym, rozsmakowuje sie nim przez chwile i wypuszcza majestatycznie przez nos:
- Prawie tak dobry jak mój, ale rwiesz za blisko dupy…

– — –

Przychodzi Kowalski na chatę i mówi:
- Jadźka, wygrałem MILION w Totka. Pakuj się!
- A co jedziemy gdzieś?
- Nie. Wypi**dalaj!

– — –

Egzamin z biologii. Profesor pyta studentkę:
- Ile nasienia ma mężczyzna w czasie wytrysku?
- No, tak na pełną buzię.
– Nie, nie. Źle mnie pani zrozumiała, chodziło mi o ilość, nie o objętość.
- To będą w takim razie dwa łyki.

– — –

Spotkały się stworzonka z ludzkich części ciala.
Opowiada Woskowinek:
– Do mnie zagląda czasami taka watka na patyczku i próbuje mnie wyciągnąć, wtedy chowam się głęboko w uszku i nie może mnie dostać.
Na to Próchniaczek:
- Do mnie wpada 2 razy dziennie szczoteczka i próbuje mnie za każdym razem wykurzyć, chowam się głęboko między ząbkami i nic mi nie może zrobić…
Dołącza się Pochewka:
- A do mnie zagląda czasami taki jeden łysol. Nie może się najpierw zdecydować czy wejść czy nie, a na koniec zarzyguje mi całą chatkę…
Na to wyrywa się Próchniaczek:
- O, o! Tego gnoja to ja też znam!

Lord_Blizzard - Pią Sty 22, 2010 8:20 pm

-why beyonce always sings "to the left , to the left" ?
-because niggers has no rights


***

Chlopak odprowadza dziewczyne poznym wieczorem do domu. Przed brama po
ostatnim buziaczku, nagle mowi do niej :
- Sluchaj, chodzimy ze soba juz cztery miesiace. Chodz na pol godzinki
do mnie. Mam wolna chate...
- Nie moge... - odpowiada panna.
- Chodz prosze, prosze, prosze...
- No dobrze, ale musze na trzy minutki wpasc do domu i powiedziec
rodzicom, ze wroce pozniej.
- Dobrze, tylko sie pospiesz ! - zgadza sie radosnie chlopak.
Dziewczyna wbiega do klatki, po trzech minutach wraca, caluje chlopaka i
mowi :
- No to chodzmy...
W tym momencie otwiera sie z trzaskiem okno jej mieszkania, wychyla sie
ojciec i wrzeszczy :
- Zoska, do jasnej cholery !!! Nasrac to nasralas, a wode to kto spusci ?!



***


Jedzie papież swoim papa-mobile. Nagle wybiega blondynka i biegnie za samochodem. Papież kaze przyspieszyć. 40km/h... Blondynka nadal biegnie, powoli dogania... Papież znów kaze przyspieszyć.
50km/h... Blondynka jakimś cudem nadal ma siłe i begnie, już prawie
dogania samochód! Papież znów kaze przyspieszyć. 60km/h... Po kilku kilomatrach blondynka dogania papa-mobile. Wtedy papież już kazał zatrzymać, bo go to zaczęło wkurzać. A blondynka:
- Myślałam, że już nie dogonie! Dwa śmietankowe proszę!



***


Dlaczego kobiety szybciej marzną???
Bo im się futro nie dopina...


***

Wyrwał facet laskę, prowadzi ją do mieszkania, rozbiera i pyta:
- A tak w ogóle to ile ty masz lat?
- 13.
- Aha. Tam są drzwi, wypierdalaj ! - a ona na to:
- Taki stary a taki przesądny.

***

W barze w Kongo siedzi trójka białych doktorantów z wyprawy naukowej. Nagle do baru wpada gang czarnuchów, szef mafii z kastetem w ręku podchodzi do pierwszego białego i wrzeszczy:
- Rucham białe kobiety w dupę!
Doktorek nic, schylił głowę przestraszony. Czarny mafioso zaśmiał się szyderczo i podszedł do drugiego doktora i krzyczy to samo:
- Rucham w dupę białe kobiety!!!
Drugi doktor podobnie jak i pierwszy, skulił się, spuścił wzrok. Mafioso kontynuuje podchodząc do ostatniego z doktorów:
- Rucham w dupę białe kobiety!!!
A na to biały doktor:
- I wcale się nie dziwię! Ja też bym czarnej nie tknął.


***

Jest msza w kościele. Podczas mszy odbywa się spowiedź. Nagle do kościoła wpada narąbany facet i się drze:
-Ludzie! Zapraszam was wszystkich na imprezę!
Z konfesjonału wychyla się zdziwiony ksiądz. Facet na niego patrzy i sie drze:
-A ty jak sie wysrasz to tez przyjdź!


***


Wróżka mówi do klientki:
- Mąż panią zdradza.
- Chyba musiała pani odwrotnie rozłożyć karty.



***


Kobiecina na 18 piętrze wieżowca trzepie dywan, nagle wiatr zawiał i wyleciała. Leci sobie i tak myśli jaka to głupia była i że szkoda przez taką głupotę umierać. Nagle wpadła w ręce facetowi z 14 piętra:
- Ssiesz? - pyta facet
- Nie! - odparła oburzona.
Facet puścił ją wolno. Leci i znowu myśli o swojej głupocie. Zatrzymała się w ramionach gościa z 12 pietra:
- Pierdolisz się? - pyta gościu.
- Nie! - wrzeszczy oburzona.
I znowu facet puścił ją wolno. Lecąc zaczęła się głośno modlić i prosić o kolejną szansę. I bum! Wylądowała w rękach faceta z 8 piętra. Nauczona wcześniejszymi przypadkami wrzasnęła:
- Pierdolę się i będę ssać!
- Dziwka! - wrzasnął facet i puścił ją wolno.


***


Był sobie raz pewien książę, który pewnego dnia spytał piękną księżniczkę, czy wyjdzie za niego za mąż.
W odpowiedzi usłyszał tylko krótkie: "Nie!" ...

I żył książę długo i szczęśliwie, jeździł na polowania i na ryby, każdego dnia spotykał się z kolegami, pił mnóstwo piwa i upijał się w sztok, grał w brydża, rozrzucał skarpetki po domu i nie opuszczał deski sedesowej, posuwał służki, sąsiadki i koleżanki, śpiewał pod prysznicem na cały głos, pierdział, kiedy miał na to ochotę, głośno bekał i drapał się po jajach.

Koniec



***


Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera. Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy.
- W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki? - pyta jeden.
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku??
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem.


***


Pewna dziewczyna poszła sama na imprezę. Zauważyła tam super faceta,
który świetnie tańczył. Podeszła do niego i mówi:
- Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
- Spierdalaj!
Dziewczyna, trochę zbita z tropu, wycofała się. Facet dalej tańczył
solo, i tak, że na wszystkich robił bardziej niż piorunujące wrażenie.
Dziewczyna znowu do niego podeszła i mówi:
- Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
- Spierdalaj!
To już było trochę za dużo i dziewczyna mówi:
- Wiesz co? Jesteś cham i prostak!
A facet na to:
- No i chuj! Ale zajebiście tańczę!


***

Rano, w pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki:
- Jak tam Twój wczorajszy sex? -beznadzieja... mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał... A u Ciebie?
- No u mnie rewelacja mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszna romantyczną kolację. Później przez godzinę wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina przecudownej gry wstępnej. Następnie godzina nieziemskiego sexu a na koniec wyobraź sobie, ze przez godzinę rozmawialiśmy czule ze sobą. Bajka po prostu!
W tym samym czasie rozmawia ze sobą dwóch kolegów:
- Jak tam Twój wczorajszy sex?
- No zajebiście! Przychodzę do domu, obiad na stole, zjadłem, pobzykałem i zasnąłem! A u Ciebie?
- U mnie? Kurwa, u mnie beznadzieja. Przychodzę-nie ma prądu bo zapomniałem zapłacić za rachunek, zabrałem wiec gdzieś starą na kolację, żarcie beznadziejne było i takie drogie, że nie starczyło mi na taksówkę powrotna i musiałem zapierdalać do domu na piechotę. Przychodzimy kurwa przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece. Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi stanąć a potem przez godzinę nie mogłem się spuścić. na to wszystko tak się wkurwiłem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem


***


Przychodzi mama Jasia do biura pośrednictwa pracy, żeby synowi robotę jaką załatwić:
- Pani, nie byłoby dla Jasia jakieś roboty, bo pije chłopak i pije....
- A co Jasiu potrafi?
- No murować umie, podstawówkę skończył...
- A to mamy: murarz, 4000 na rękę...
- Pani kochana! Toć przecież Jasiu cały czas będzie chodził pijany,jak tyle pieniędzy zarobi... A za mniej coś nie ma?
- No jest jeszcze - pomocnik murarza, 3000 na rękę ....
- No ale 3000? To przecież będzie pił i pił... A tak za 600-700złotych to coś by się nie znalazło?
- 600-700... Hmmm... To by Jasio musiał studia skończyć..


***


W nocy Jasiu mówi do taty:
-Tato a jaka jest różnica między cipą a cipką?
A tata:
-Jasiu jak chcesz wiedzieć to chodź ci pokażę.
Idą do pokoju mamy i tata cicho podnosi kołdrę, potem sukienkę i mówi
Jasiowi:
-Widzisz to jest cipka.
-A mogę dotknąć?
-Nie bo się cipa obudzi!


***

Dziewczyna pyta ginekologa:
- Ile kalorii jest w spermie?
- Słuchaj, młoda - odpowiada doktor - Jeśli połykasz, to nikogo nie interesuje jak gruba jesteś.

***

Egzamin z biologii. Profesor pyta studentkę:
- Ile nasienia ma mężczyzna w czasie wytrysku?
- No, tak na pełną buzię.
- Nie, nie. Źle mnie pani zrozumiała, chodziło mi o ilość, nie o objętość.
- To będą w takim razie dwa łyki.

***


Znudzona rutyną małżonka mówi do męża:
- kochanie weź mnie dzisiaj w jakieś ciekawe miejsce...
- dupa
- co dupa??
- w dupe Cie wezmę


***

Arab at the airport:
- Name?
- Abdul al-Rhazib.
- Sex?
- Three to five times a week.
- No, no... I mean male or female?
- Male, female, sometimes camel.
- Holy cow!
- Yes, cow, sheep, animals in general.
- But isn't that hostile?
- Horse style, doggy style, any style!
- Oh dear!
- No, no! Deer run too fast !


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group